Ferie zimowe 2025 - Jeśli nie narty, to co? - Ładne Bebe

Ferie zimowe 2025 – Jeśli nie narty, to co?

Pierwszy ulepiony bałwan i rodzinne bitwy na śnieżki zapisują się w pamięci na zawsze. W moich wspomnieniach z dzieciństwa królują jeszcze spacery po zamarzniętym jeziorze i zjazdy na sankach po zmroku. Nie będę ukrywać, że teraz, gdy jestem mamą, nadal bywam na osiedlowej górce z sankami częściej niż w Tatrach czy w Sudetach. 

Może dlatego, że wcale nie ciągnie mnie tak bardzo do stoków narciarskich zimą. I chociaż z sentymentem wracam do nagrania VHS, na którym widać, jak stawiam pierwsze kroki w narciarstwie, a sporty zimowe nie są mi szczególnie obce, to i tak najczęściej wybieram zimą Bałtyk, a nie góry. Dokąd jeszcze możemy wyjechać na ferie zimowe 2025, jeśli nie mamy ochoty na narty? Oto garść inspiracji!

SPK.jpg

BIEGUN ZIMNA

Na początek zabieram was tam, gdzie mróz szczypie w nos, a zimy bywają najmroźniejsze w Polsce. Nie zapomnijcie ciepłych czapek, szalików i rękawiczek, bo Suwalszczyzna, czyli polski biegun zimna, oferuje zachwycające zimowe okoliczności przyrody. Widok ciągnących się po horyzont zaśnieżonych pól i lasów działa mocno na wyobraźnię. Dziki charakter Suwalskiego Parku Krajobrazowego sprawia, że zarówno krótkie spacery, jak i większe wyprawy zamieniają się w prawdziwą przygodę. Suwalszczyzna to w końcu najpiękniejsze tereny polodowcowe w Polsce, pełne wzgórz, jezior, lasów i głazów narzutowych. Nie potrzeba wcale wielu atrakcji, sama natura dostarcza niezapomnianych wrażeń. Na terenie najstarszego parku krajobrazowego w Polsce znajdują się aż cztery rezerwaty przyrody, w których można obserwować niezwykłą roślinność i spotkać zwierzęta znane dzieciom jedynie z bajek opowiadanych na dobranoc.

Życie zimą toczy się tu leniwiej, ale wciąż jest wiele możliwości, z których warto skorzystać. Dość nietypowe, ale bardzo popularne są tu zimowe spływy kajakowe. Tras kajakowych jest mnóstwo, a szlak biegnący Czarną Hańczą i Kanałem Augustowskim należy do najpiękniejszych. Jeśli jednak na samą myśl o zimnej wodzie macie dreszcze, lepszym wyborem będą biegówki w urokliwej Puszczy Augustowskiej lub zwykły spacer z lornetką w ręku. Po zjawiskowe krajobrazy warto się też wybrać do Doliny Rospudy, a na nocowankę do Siedliska pod Strzechą nad Jeziorem Kamiennym. Siedlisko to przeniesiona w to miejsce z innego regionu Polski stara chałupa z 1926 roku, w której można się poczuć jak w domu i przeżyć niezapomniane chwile.

20240119_151432-rotated.jpg

NOC W POCIĄGU

Na wschodzie nie tylko Suwalszczyzna zachwyca zimą. Puszcza Białowieska w sercu Podlasia to idealna propozycja dla tych, którzy pragną bliskiego kontaktu z naturą, w dodatku po kolana w śniegu. Stali bywalcy puszczy niezmiennie powtarzają, że zimą łatwiej spotkać tu dzikie zwierzę niż drugiego człowieka. Oprócz spacerów po najstarszym pierwotnym lesie w Europie polecam wam nocleg w zabytkowych budynkach kompleksu kolejowego i w jedynych w Polsce luksusowych salonkach, wchodzących w skład pociągu stojącego przy peronie. Ich butikowy charakter sprawia, że jest to idealne miejsce na wyciszenie się w przerwach od aktywnego wypoczynku w bliskim kontakcie z przyrodą.

Od właścicieli dowiedziałam się, że ich przygoda z dworcem zaczęła się podczas spaceru po Białowieży, gdy zobaczyli opuszczony, zabity deskami budynek, z łuszczącą się farbą i pajęczynami. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Po gruntownym remoncie i odtworzeniu wszelkich detali obiekt odzyskał dawną świetność. Jaka jest historia tego wyjątkowego miejsca?Cofnijmy się na chwilę do lata w 1894 roku, gdy zakończono budowę okazałej rezydencji myśliwskiej cara Aleksandra III w Białowieży i połączono linią kolejową Bielsk Podlaski z Hajnówką. Trzy lata później kolejny car, Mikołaj II, połączył koleją Hajnówkę z Białowieżą, a w 1903 roku otwarto końcową stację linii – kompleks kolejowy Białowieża Towarowa. Stacja funkcjonowała do 1994 roku, kiedy uznano, że połączenie Białowieża – Hajnówka jest nieopłacalne, i wyłączono je z ruchu. Przez 11 lat niezagospodarowany i opuszczony dworzec niszczał. Ocalał jedynie dzięki trosce byłego pracownika tej stacji, który mieszkał w jej pobliżu i dbał, aby dziejów Białowieży Towarowej nie zwieńczyła całkowita rozbiórka. Dopiero w 2003 roku nowy właściciel ocalił ten unikalny obiekt – a teraz my możemy nocować w tym wyjątkowym miejscu. Założę się, że większość dzieci podskoczy z zachwytu na samą myśl o nocowaniu w pociągu, o to z taką historią! 

20240111_135921.jpg

20240111_113001.jpg

NORWESKA WIOSKA

Jeśli lubicie oryginalne miejsca wypoczynku, polecam wam też Arendel, czyli wioskę norweską w Polsce. Ten wyjątkowy pomysł na agroturystykę zrodził się z inspiracji Skandynawią i licznych podroży do Norwegii. Arendel jest rozbudowywane na 8 hektarach – czuć tę ogromną przestrzeń. Za sprawą małych drewnianych domków, tzw. hytte, można się poczuć zupełnie jak w Norwegii. Kompleks został zbudowany tak, by przypominał prawdziwą wioskę skandynawską. Drewniane domki są rozproszone po przytulnym lesie. Można się tu zaszyć z książką, obserwować zwierzęta lub wyruszyć na eksplorowanie okolicy. Najlepiej wyłączyć telefon, pójść do lasu, a po powrocie napić się kawy i zjeść czekoladę – radzą właściciele.

Na terenie Arendel znajdziecie dużo ciekawych miejsc. Wielka Stodoła, która jest idealnym miejscem na wypoczynek, to serce wioski. Poza tym, że są tu różne gry, jak cymbergaj, szachy czy ping-pong, to również idealne miejsce do wspólnego biesiadowania, a zimą można się ogrzać przy kominku. Stodoła jest dostępna przez całą dobę, więc czeka was tam zabawa i relaks bez ograniczeń czasowych. W Arendel są też miejsca na ognisko, plac zabaw i mała wędzarnia, a wszystko w typowym skandynawskim klimacie. Dla dzieci dużą atrakcją będą zagrody ze zwierzętami: kucami szetlandzkimi, fiordami, kaczkami, kurami, pawiami, reniferami i danielami. Jeśli więc marzy wam się wyprawa do Skandynawii, ale chwilowo jest poza waszym zasięgiem, koniecznie jedźcie do Arendel!

Kryjowka-Leszczyniec.jpeg

Kryjowka-Leszczyniec-scaled.jpg

JURTY W GÓRACH

Z norweskiej wioski przeskakujemy na chwilę w góry, ale nie na narty! Zabieram was do Kryjówki na Dolnym Śląsku, gdzie we wsi Leszczyniec (25 minut od Karpacza) znajdziecie trzy wyjątkowe jurty: szarą, bordową i zieloną. (Dla niewtajemniczonych: jurty to piękne namioty w kształcie koła, tradycyjnie używane przez ludy tureckie i mongolskie). Ukryte wśród gór i zieleni Rudawskiego Parku Krajobrazowego, dają niepowtarzalną okazję, by stworzyć tu wyjątkowe wspomnienia. Każda jurta ma 35 metrów kwadratowych powierzchni i taras na wyłączność. Doskonale zaaranżowana przestrzeń łączy wysoki standard z minimalizmem i wysoką funkcjonalnością. Jurta spokojnie pomieści rodzinę 2+2 lub 2+3. Idealna propozycja na zimową wyprawę w góry!

Założyciele Kryjówki obiecują wyjątkowe doświadczenia. Można tu, leżąc w łóżku, podziwiać rozgwieżdżone niebo, wziąć prysznic z widokiem na las, wsłuchiwać się w szum wiatru, śpiew ptaków i miarowe uderzenia kropel deszczu. Jurty są ustawione na zboczu góry z oszałamiającą panoramą. To miejsce sprzyjające głębokiemu relaksowi, idealne, by pobyć w naturze. Pozwala zwolnić i naładować rodzinne baterie. A jak wiemy, każda rodzina czasem tego potrzebuje!

Mnie przekonuje również świetna oferta dla najmłodszych. W każdej jurcie znajduje się zabezpieczona siatką antresola, czyli idealne miejsce do spania, czytania i zabawy. Są też wszystkie potrzebne akcesoria dla maluchów. Doskonałe położenie Kryjówki zachęca do licznych pieszych wycieczek, prosto z jurt można wejść na niezbyt wymagające szlaki, by podziwiać okolice z Ostrej Małej albo wdrapać się na Skalnik. Kryjówka to piękna przygoda dla rodzin, które lubią outdoorowy klimat.

Szczeliniec-Wielki.jpg

JAK NA PLANIE FILMOWYM!

Skoro jesteśmy na Dolnym Śląsku, nie mogę nie wspomnieć o absolutnie wyjątkowym miejscu, czyli Błędnych Skałach w Górach Stołowych. To tutaj kręcono niektóre sceny filmu „Opowieści z Narnii”, co wcale mnie nie dziwi, bo klimat tego miejsca jest nie do opisania. Zima w tej okolicy jest po prostu baśniowa. Przepiękny labirynt Błędnych Skał powstał z monumentalnych bloków skalnych i zachwyca tak samo niezależnie od pory roku. Należy jednak pamiętać, że Park Narodowy Gór Stołowych na okres zimowy oficjalnie zamyka trasy, co oznacza, że o tej porze roku chodzi się po Błędnych Skałach na własną odpowiedzialność. Na czas wędrówki na pewno trzeba zadbać o porządne zimowe ubranie, buty i termos z ciepłą herbatą.

Jeśli nie zdecydujecie się na wędrówkę po Błędnych Skałach i zostawicie je na wczesną wiosnę, to całkiem niedaleko, tuż obok wsi Pasterka, znajdziecie wspaniały, zbudowany jeszcze przed wojną pensjonat familijny Szczelinka. W Pasterce kończy się droga i dalej nie ma już nic. Tylko szlaki w górę, gęstwina zieleni i Park Narodowy Gór Stołowych. Nie ma sklepu, bankomatu, straganów ani nawet zasięgu telefonii komórkowej – czytamy w opisie pensjonatu. Któż dziś nie marzy o takim odpoczynku! Podobno nie brakuje tu górek na rodzinne zjazdy na sankach. A po szaleństwie na śniegu warto zajrzeć do schroniska Pasterka i napić się gorącej czekolady!

morze.jpg

A MOŻE MORSKI KUTER?

Z gór zbieram was nad morzę, a właściwie na kuter morski. Przyznam, że choć bywam zimą nad morzem dość często, to nigdy nie spałam na pokładzie kutra. Tymczasem taki niezwykły obiekt do mieszkania – Houseboat Kuter GDY-50 – cumuje w Pucku! Lubię wodę, więc nie mogłam pominąć w moim zestawieniu tak oryginalnej opcji rodzinnego wyjazdu. Na puckim kutrze można wypoczywać zarówno zimą, jak i latem, więc nie musicie się martwić, że będzie wam zimno. I nie dajcie się zmylić, na pokładzie czekają prawdziwe luksusy, jak sauna i jacuzzi.

Ten wyjątkowy hotel na wodzie powstał na deskach starego drewnianego kutra rybackiego, który kiedyś pływał po Morzu Północnym. Bardzo lubię miejsca z rodzinną historią w tle. Nocleg w takim miejscu na pewno będzie szaloną przygodą, szczególnie zimą. Kto nie miałby ochoty na szum morza 24 godziny na dobę? Do tego można dorzucić morskie opowieści na dobranoc i fale uderzające o burtę. Z nadmorskich kierunków zimą polecam jeszcze Słowiński Park Narodowy niedaleko Łeby. Śnieg na wydmach wygląda zjawiskowo, a puste plaże wręcz zapraszają do beztroskiej zabawy na sankach! Czy zdarzyło się wam kiedyś ulepić bałwana na plaży? Jeśli nie, to nic straconego!

Ryte-Blota-Resort-i-SPA.jpeg

NAD JEZIORO

Plaże nad jeziorami także pustoszeją zimą. Zamarznięte jeziora mają jednak w sobie coś magicznego. Na leśne spacery pośród nich polecam Pojezierze Brodnickie. Brodnicki Park Krajobrazowy to miejsce, które zachwyca niezależnie od pory roku. Latem jest tu całkiem pusto, a zimą w ogóle trudno spotkać kogokolwiek na leśnych ścieżkach dookoła licznych jezior. Z okolicznych miejsc, w których można się zatrzymać, szczególnie polecam Rytebłota Resort & Spa. Tu przyroda jest na wyciągnięcie ręki. Okolice Rytychbłot to dzika natura i bogata rzeźba terenu uformowana podczas zlodowacenia bałtyckiego.  

Charakterystyczne rynnowe jeziora Pojezierza Brodnickiego tworzą niezwykły krajobraz. Poza tym mnóstwo tu ścieżek rowerowych i trekkingowych idealnych na nordic walking lub piesze wędrówki. Jeśli chodzi o nocleg w resorcie Rytebłota, możliwości jest kilka: można się zatrzymać w apartamencie, domku z widokiem na jezioro lub wyjątkowej willi, jeśli podróżujecie w większym gronie. Podczas pobytu warto się skusić na leśne SPA albo spróbować morsowania. I choć nie miało być o nartach, to jeśli ktoś nabierze ochoty na sporty zimowe, całkiem niedaleko jest Kurza Góra – największa stacja narciarska na północy kraju.

Powiązane