Dom, w którym jest miejsce dla wszystkich - Ładne Bebe

artykuł sponsorowany

Dom, w którym jest miejsce dla wszystkich

Gdy widzimy dwie kreski na teście, najpierw myślimy o tym, jak zmieni się nasze życie. Z kolejnymi miesiącami przybywa ubranek i akcesoriów wyprawkowych, a zmieniać zaczyna się też dom. Z jednej strony chcemy, żeby nasz świat był dla niemowlaka jak najbardziej bezpieczny, wygodny, miękki, żeby wszystko było pod ręką, gotowe na spełnienie potrzeb malucha i naszych własnych. Z drugiej, ukochane wnętrza urządzaliśmy wcześniej miesiącami, dobierając meble i dodatki, debatując nad idealną lampą i dywanem. Czy teraz wszystko już będzie o dziecku, a na środku salonu pojawi się jaskrawy bujaczek i krzesło do karmienia? Jako doświadczeni rodzice odpowiadamy: tak, teraz przez pewien czas wszystko będzie o dziecku, ale wnętrze wcale nie musi stracić stylu.

Rodzicielstwo samo w sobie przynosi wystarczająco dużo zmian. Pojawia się nie tylko więcej przedmiotów, lecz także skomplikowana logistyka życia rodzinnego, nieprzewidziane sytuacje, nieco inna codzienność. W przedpokoju ląduje wózek, przy łóżku laktator, na kuchennym blacie suszarka do butelek i smoczków. Kilka lat później dywanu nie widać już czasami spod zabawek, kubki z zimną kawą lądują tam, gdzie uda się je odstawić, a pod stołem można znaleźć nadgryzione jabłko i patyka ze spaceru. Na meble i dodatki zaczynamy patrzeć pod kątem bezpieczeństwa i łatwości czyszczenia. Dom zaczyna żyć trochę inaczej. 

Dziecko nie potrzebuje osobnego świata

Przez lata produkty dla dzieci wyglądały tak, jakby musiały wyraźnie zaznaczyć swoją obecność i odrębność od tego, co dorosłe. Teraz coraz częściej chcemy dla swojej rodziny czegoś innego, dobrze zaprojektowanych przedmiotów, które nie konkurują z resztą wnętrza, tylko uzupełniają je o nową funkcję. My, millenialsi, wychowywaliśmy się we własnych pokojach, ale naszym dzieciom wolno już sporo więcej. Coraz mniej interesuje nas podział na „dorosłe” i „dziecięce”, a coraz bardziej przestrzeń wspólna. Taka, w której jest miejsce na zabawę, odpoczynek, drzemkę, książkę i okruszki na stole.

W tę potrzebę dobrze wpisuje się Close&Cosy, limitowana kolekcja marki Lionelo stworzona z myślą o bliskości i komforcie, ale też o tym, jak chcemy dziś mieszkać. Jej estetyka jest spokojna i dyskretna, dzięki czemu produkty mogą naturalnie wejść do domowej przestrzeni, zamiast tworzyć w niej osobny świat.

Mniej bodźców, więcej oddechu

Bez względu na to, jak precyzyjnie zaplanujemy nasze rodzicielstwo, ono i tak nas w którymś momencie przebodźcuje. Tym co nowe, głośne, niepoliczalne. Ilością zadań do wykonania, potrzeb do spełnienia, przedmiotów do ogarnięcia. Obok drewnianych zabawek i pastelowych bodziaków i tak zagoszczą jaskrawe prezenty od bliskich, zakochanych w bobasie. Nie dokładajmy sobie bodźców, niech nasza domowa baza niesie spokój, miękkie światło i przytulne, dobrze zaprojektowane i naprawdę przemyślane przedmioty. W takim domu zmieści się wszystko, cała nowa historia, którą właśnie pisze życie.

Kolekcja Close&Cosy wyrosła z prostej potrzeby, by dziecięce akcesoria nie dominowały wizualnie we wnętrzu. Żeby były blisko wtedy, kiedy są potrzebne, i pozostawały dyskretne, kiedy chcemy odpocząć. W kolekcji znalazło się miejsce dla takich produktów jak łóżeczko dostawne, leżaczek, który pozwoli dziecku obserwować otoczenie, bujaczek elektryczny na spokojne drzemki, krzesło do karmienia, które przyda się w momencie rozszerzania diety oraz nosidło, które pozwala być blisko. Wszystkie elementy łączy najwyższa funkcjonalność i bezpieczeństwo, ale też miękkie linie, spokojne kolory i przytulna w strukturze tkanina, którą wykończono kolekcję.

Dom, który jest dla nas

Czy gdy pojawia się dziecko, dom trzeba urządzać od nowa? Może wystarczy pozwolić, by zaczął zmieniać się razem z nami, dodać kilka rzeczy, które ułatwią codzienność, znaleźć miejsce na te naprawdę potrzebne i zostawić trochę przestrzeni na to, co nieplanowane. Rodzinne wnętrze nigdy nie będzie idealnie uporządkowane. Najważniejsze, by dom był przestrzenią ulgi i równowagi dla wszystkich jego mieszkańców.

Zdjęcia zostały wygenerowane przez AI.

Materiał powstał we wspólpracy z Lionelo.

Powiązane