Top 5 blogów o dzikim wychowaniu

Subiektywny the best of

Gdzie szukać równowagi w rodzicielskim młynku? A może, jak jej szukać? Mamy dla was 5 adresów, pod które warto zajrzeć, by znaleźć ulgę i spokój oraz przekuć te emocje w wartościowe rodzicielstwo.

Bo przecież wszystko jest OK. Każdy z nas, rodziców popełnia błędy, galopując gdzieś, gdzie wcale nie jest fajniej, ścigając się z czasem i możliwościami małego człowieka, z innymi rodzicami albo z samym sobą. Wszystko po to, by móc powiedzieć głośno i wyraźnie na rodzinnej herbatce albo w mediach społecznościowych: „Dziś nauczyłam moje dziecko oddychać pod wodą” albo „Dzisiaj moje dziecko rozgryzło geometrię różniczkową”. Fajnie jest być dumnym i dzielić się tą dumą z bliźnimi, ale cenniejsza jest droga, którą się do tego sukcesu doszło. Ale żeby to dostrzec, potrzebny jest spokój i perspektywa. Skąd je brać?

Oto pięć ułożonych w alfabetycznym szyku blogów o dzikim wychowaniu, pośród natury i jej bogactw, w zgodzie z naturalnym rytmem dzieci i rodziców, w poszanowaniu dla odmiennych punktów patrzenia i odczuwania. Czytajcie z przyjemnością.

 

AIFOWY. BY UCIEC OD CODZIENNOŚCI

Jak ona pisze! I jak fotografuje! Poznajecie? To Anita Suchocka, fotografka oraz mama 1,5-rocznego Igora i 4-letniego Jasia, z którą rozmawiałam przy okazji pierwszej odsłony cyklu Coodotwórczynie. Aifowy to blog, który funkcjonuje od ponad 8 lat i rejestruje skrzętnie zmiany w życiu i zainteresowaniach Anity. I tak z bloga poświęconego w dużej mierze modzie i szukaniu własnej ścieżki, przekształcił się w dziennik zdobywającej doświadczenia fotografki i matki, oddanej chwili i patrzącej z szerokiej perspektywy. To w efekcie przynosi spokój i wartościową refleksję na temat tego, jak być lepszym rodzicem i w ogóle człowiekiem.

Blog/Facebook/Instagram

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

IM DALEJ W LAS

Autorem tego bloga jest tato czworga dzieci: Lidii, Krysi, Teofila oraz Joachima. Ma na imię Filip i czasem tak czule pisze o swojej żonie Dominice, że kolana miękną. O swojej licznej gromadzie huncwotów również opowiada rozbrajająco i z wielką miłością. Wspólnie ruszają na regularne wycieczki, te bliższe i dalsze, najchętniej zapuszczając się w rejony Beskidu Niskiego albo gdzieś, gdzie można pomoczyć stopy w rzece lub potaplać się radośnie w błocie. Poznajcie się.

Blog/Facebook

*

KOBIETA LASU

Oto przeciekawy blog Emilii Góźdź, która poza tym, że jest mamą, coachem, dużo i zajmująco pisze, to jeszcze organizuje regeneracyjne weekendowe wyjazdy dla wszystkich zmęczonych miejskim i życiowym zgiełkiem kobiet. To nie wszystko: od 2 lat prowadzi Leśną Wioskę dla Rodzin, gdzie podczas wspólnego gotowania i beztroskiego hasania po trawie pomaga rozpędzonym zwolnić i być dokładnie tu i teraz. Jak sama podkreśla, żadna z tych rzeczy nie wydarzyłaby się, gdyby nie las – jej ulubione środowisko. Ja cenię Emilkę szczególnie za post o szacunku do małego człowieka i chceniu, co się może zamienić w wojnę domową, ale nie musi. Dzięki, Emilka!

Blog/Facebook/Instagram

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

RONJA

Autorka bloga Ronja, Renia Hannolainen, określa siebie mianem „matki, która odpuściła”. Przybijamy wysoką piątkę z tą rozkochaną w książkach Astrid Lindgren mamą Romka i Irki, patrzącą szeroko, mądrze i z humorem na macierzyństwo, zabawę, kulturę, ludzi i świat cały. Nie znajdziesz tu wymuskanego skandynawskiego designu, choć sam region geograficzny wraz ze swoją przyrodą, kuchnią i kulturą to Reniowy konik. Dużo tu za to o książkach, zabawie, urządzaniu dziecięcej przestrzeni i o mamie. A ja kocham Ronję szczególnie za post o islandzkiej muzyce (ta pani się zna!) i za 20 rad od Pippi dla współczesnej dziewczynki. Sztosy!

PS I jeszcze o adoptowaniu Szyszki! No, uwielbiam.

Blog/Facebook/Instagram

*

WIELKI ZACHWYT

Z Basią Zamożniewicz, autorką bloga Wielki Zachwyt, to my się już raz spotkałyśmy przy okazji odczarowywania lasu z lękliwych stereotypów. Mama Michała i Antoniego mieszka na co dzień w niewielkiej miejscowości w województwie świętokrzyskim, schowanej w przepastnym, pachnącym lesie. I wiecie co ostatnio zorganizowała? Wielki Zachwyt Błotem. O tak, zachwyt to tutaj słowo kluczowe – patrzymy z rozdziawioną buzią na przyrodę, skaczemy po kamykach, jakby to były klawisze pianina, i pomagamy zranionym zwierzętom. Dbamy o siebie nawzajem, dbając o otaczający nas świat. W zachwycie.

Blog/Facebook/Instagram

*

Znacie, lubicie? Ciekawa jestem, kogo jeszcze widzielibyście w tego rodzaju zestawieniu. Piszcie w komentarzach, poproszę.

Tekst: Dominika Janik

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *