playtime paris

7 ekomarek, które naprawiają świat

Zrównoważony rozwój na Playtime Paris

7 ekomarek, które naprawiają świat
materiały prasowe

Targi Playtime budzą mój optymizm. Z każdym rokiem coraz więcej brandów pojawiających się w gronie wystawców, stawia na zrównoważony rozwój, faworyzując jakość i obniżając zatrważająco wysoki poziom nadprodukcji.

Dziennie ponad 100 tysięcy ton ubrań ląduje na śmietniku, a przecież do ich wykonania potrzebna jest nie tylko siła ludzkich rąk bądź energia zasilająca maszyny, ale też surowce naturalne. Powtarzany do znudzenia przykład z bawełnianym tiszertem znakomicie obrazuje zjawisko nadmiernego ich zużywania. Bowiem jedna koszulka „kosztuje” przyrodę, a w efekcie ludzi, 2,5 tysiąca litrów wody, czyli tyle, ile dorosły człowiek wypija w ciągu 2 lat (jak bystrze podsumowuje raport o modzie cyrkularnej w magazynie Kukbuk). Czy was też to bulwersuje?

Podobnie jest z zabawkami czy obuwiem. Produkuje się za dużo, a to, co nie znajdzie nabywcy, wyrzuca się. Jako że 28. edycja targów Playtime Paris zbliża się milowymi krokami, warto zapoznać się z markami, które funkcjonują zgodnie z prawidłami zrównoważonego rozwoju, a więc tworzą z materiałów pochodzących z recyklingu, bazują na lokalnej produkcji, a przesyłki pakują w recyklingowany papier. Mamy nadzieję, że uda nam się zobaczyć z wystawcami na żywo w dniach od 3 do 5 lipca w gościnnych przestrzeniach paryskiego Parc Floral. Na pewno odwiedzimy stoiska 7 marek prezentowanych niżej.

CO LABEL

Założycielką tej duńskiej marki jest matka czworga dzieci, która przez lata obserwowała, jak działa rynek mody dziecięcej, niejednokrotnie łapiąc się za głowę, widząc przeciętną jakość lub częstotliwość wymienianych w sieciówkach kolekcji. Dlatego głównymi założeniami jej brandu są kapsułowość, antysezonowość i uniseks: wszystkie ubrania można nosić przez okrągły rok, luźno je ze sobą zestawiając i nie utrwalając stereotypów dotyczących płci. Paleta barw koncentruje się na odcieniach bieli i szarościach, kolekcje są niewielkie, ale wszechstronne, a produkcja odbywa się stosunkowo nieopodal, bo we Włoszech. Pierwsza kolekcja powstała z nadwyżek luksusowych tkanin, które – gdyby nie szybki ruch w wykonaniu CO Label – zostałyby wyrzucone na śmietnik.

W ofercie marki są ubrania i akcesoria dla niemowląt, tweensów, teensów i kobiet.

Ubrania CO LABEL znajdziesz tu.

GOSOAKY

Po pierwsze: nieprzemakalność. Przy kaprysach pogody, jakich doznajemy przez większą część roku, wydaje nam się to zupełnie uzasadnione. Po drugie zaś: ekologicznie. Tutaj też nie mam pytań, tylko patrzę i się zachwycam, że można zestawiać nieprzemakalne kanarkowe spodnie z białą koszulą, że kurtki i płaszcze mają syntetyczną ochronną powłokę, ale już bawełniane i miękkie wnętrze. Gosoaky ma poczucie winy, będąc częścią modowego biznesu, który tak agresywnie plądruje naturalne zasoby, dlatego stara się robić swoje w najbardziej etyczny ze sposobów. Dlatego tworzy odzież nie do znoszenia, taką mocną, a więc gotową, by ją przekazywać młodszym braciom, siostrom i kolegom. Kolory i fasony są uniseksowe, więc skorzysta z nich całe potomstwo. Produkcja odbywa się co prawda w Chinach, ale w niewielkiej rodzinnej manufakturze, zarządzanej zgodnie z zasadami fair trade. I najlepsze na koniec: kupując ubrania Gosoaky, przeznaczacie swoją cegiełkę na poprawę losu pingwinów. Fajni są!

Ubrania tej marki znajdziesz tu.

KNIT A BUDDY

Gryzaki i pluszaki peruwiańskiej marki Knit a buddy wykonywane są ręcznie przez lokalnych rzemieślników, a więc z największą pieczołowitością i z naturalnych tworzyw. To oznacza, że są bezpieczne, a ich produkcja nie zanieczyszcza środowiska. Bawełna i użyte pigmenty są pochodzenia naturalnego i nie zawierają toksycznych domieszek. Aby zminimalizować ślad węglowy, transport zabawek odbywa się drogą morską, a nie powietrzną, jak to bywa w przypadku większości marek. W gronie sympatycznych cudaków znajdziecie Króliczkę Milę, Misia Marty’ego czy Lwa Ziona. Musicie się poznać!

Produkty Knit a buddy znajdziecie tu.

LE PETIT LUCAS DU TERTRE

Dwie mamy i jedna mocna idea: stworzyć markę produktów wykonanych przez wprawne rzemieślnicze dłonie, bez użycia szkodliwych substancji, bez masowej produkcji. Wszystkie elementy kolekcji wykonane są w manufakturze w Indiach, tam też farbuje się tkaniny i nanosi printy. Tak oto powstają niemowlęce maty i wzorzyste śpiworki, dziecięce spodnie i sukienki, oraz wielkiej urody materace, zasłony czy inne dobra dla domu. Sprawdźcie to.

Ubrania tej francuskiej marki znajdziecie tu.

LISON

W centrum zainteresowania francuskiego brandu Lison są kostiumy kąpielowe i odzież plażowa, wykonane z tkaniny zapewniającej ochronę przeciwsłoneczną SPF 50. To na pierwszy plus, a kolejne dajemy za twórcze przetwarzanie porzuconych sieci rybackich i bardzo wygodną, oddychającą i szybko schnącą tkaninę. Fasony są proste i ponadczasowe, zdobienia subtelne i nienachalne, za to kolory – żywe i soczyste. Warto znać.

Produkty Lison znajdziecie tu.

PAULIN SIGNATURE VÉGÉTALE

Francuska marka ubiera dzieci do 3 roku życia i czyni to znakomicie. Bo abstrahując od wyjątkowej urody muślinowych koszulek, śliniaków czy bloomersów (wszystkie są wykonane z certyfikowanej bawełny, a jakże!), produkowane są w rodzinnej manufakturze na Mauritiusie, zarządzanej etycznie i z szacunkiem dla pracowników. Ręczna robota obejmuje zarówno wykroje, jak i farbowanie (wyłącznie roślinnymi barwnikami) i stemplowanie tkanin printami. Marka dba o to, by nie zwiększać śladu węglowego i tworzyć kolekcje kapsułowe, łatwe w kompilowaniu i odpowiednie dla dziewczynek i chłopców. Tyle dobra.

Produkty tej marki znajdziecie tu.

TNIN SHOES

Te komfortowe, multikolorowe tenisówki powstają w São Paulo. Założyciele marki Tnin, Juliana Lawson i Darren Enthoven, hołdują transparentności i rezygnują z półśrodków. Inwestują bowiem w najlepszej jakości tworzywa, często pochodzące z recyklingu. Motto ich działalności brzmi: Reduce, Reuse, Recycle (zmniejsz zużycie, używaj ponownie, poddawaj recyklingowi – przyp. red.), co oznacza, że ponad wszystko stawiają ekologię i zrównoważony rozwój. Dlatego też ich obuwie stworzone jest z naturalnych tworzyw, poddających się w pełni recyklingowi. Wkładki do tenisówek są zbudowane z trzciny cukrowej, część wierzchnia – ze ścinków tkanin odrzuconych przez wielkie fabryki, a klej łączący wszystkie komponenty jest na bazie wody i nie zawiera toksycznych składników. Wszystko po to, by dzieci stawiały swoje pierwsze kroki w ekologicznych butach i z poszanowaniem dla planety.

Produkty marki Tnin znajdziecie tu.

Więcej informacji na temat targów Playtime znajdziecie tutaj. Ładne Bebe od lat obejmuje pieczę patronacką nad wydarzeniem.

PS Zobaczcie filmowy zapis rozmowy z Denise Ho, ekspertką od mody ekologicznej, która odbyła się w ramach wydarzeń towarzyszących minionym targom Playtime Paris.

Dodaj komentarz