Zimowa garderoba dla mamy i dziecka

Ubrania na chłody

Zimowa garderoba dla mamy i dziecka

Idealna zimowa garderoba to taka, która miękko otula całe ciało, rozkosznie chucha ciepłem w uszy i daje szeroko pojęty komfort, na przekór szarym dniom szarym i porywistym wiatrom.

Zadanie przed nią ambitne, bo występowanie w zastępstwie słońca wymaga sporych umiejętności, wysokojakościowych zasobów i wszelkiego zapału. Przydadzą się bele mięsistej bawełny, motki wełny alpaka i merino oraz solidny chlust koloru, z miejsca ożywiający zimowe ubranie. Zgromadzeni niżej polscy projektanci dysponują tymi wszystkimi dobrami, poddają je twórczej obróbce i przekuwają w praktyczny i wysoce estetyczny efekt, przyjazny mamie i dziecku. Z ubraniami od tej piątki nie zmarzniecie.

*

MILLE BABY

Ktoś powinien stworzyć stronę albo profil na Instagramie ze śpiącymi bobasami. Byłabym stałym gościem, bo żadne odstresowujące napary czy przebieżki nie zaserwują takiego ukojenia i relaksu jak widok (i dźwięk) sapiącego przez sen niemowlęcia. Fotografka Martyna Galla, założycielka Mille Baby, łapie takie momenty jak mistrz, a przy tym projektuje ubranka i dodatki, w których śpi się śpiochom najsmaczniej. Wykonane z wełny merino i organicznej bawełny popcornowe sweterki, uszate kominy, kocyki i kaftaniki – dzięki swoim termoaktywnym właściwościom – przydadzą się i zimą, i o każdej porze roku. Dlatego nie wahajcie się skorzystać z sezonowej obniżki, która trwać będzie do końca stycznia.

Strona internetowa/Instagram

*

Z KOPYTEM

Czapki, szale, turbany, swetry – wszystko wolne od plastiku. Wykonane ze 100% wełny merino i w całości biodegradowalne, ponieważ i wszywki, i metki powstały z naturalnych tworzyw. Kiedy nadejdzie kres jej istnienia, w ciągu 6-7 miesięcy zniknie z powierzchni ziemi. Nie pozostawi po sobie żadnego śladu! Na ten moment trzeba będzie jednak zaczekać, bo wełna merino dożywa sędziwego wieku, grzejąc lub chłodząc – wedle warunków, uznania i potrzeb. Nawet mokra będzie izolować od chłodu. Marka Z kopytem jest listem miłosnym do merino, napisanym przez trzy przyjaciółki: Zosię Lohman, Karolinę Orłoś i Kasię Twardowską. Oby ta miłość trwała jak najdłużej.

Strona internetowa/Instagram

*

PIXIEHAT

Nie sposób się Ewy nachwalić. Próbowałam rozładować cały zachwyt, pisząc o jej marce w poście konkursowym, szepcząc o czapeczkach jej projektu koleżankom. Ale ciągle mi mało. Po pierwsze, miks merino i alpaki zawsze mnie roztkliwia, bo tak miksuje tylko ktoś, kto zmysł dotyku traktuje z należną mu czcią. Sami zrozumiecie, jak pogłaszczecie. Po drugie, fason i długie sznurki zakończone pomponami. Takiej słodkiej zmyślności naprawdę trudno się oprzeć nawet komuś takiemu jak ja, co to komponowanie wyprawek dawno ma za sobą. Dla tych czapeczek można zawrzeć rozejm z zimą, niech tam sobie trwa. Byle w uszy było ciepło.

Instagram

Zdjęcia: Aleksandra Sobieraj, Magdalena Pankiewicz, Beata Zając 

*

FLUFF

Lekko i ciepło – taka kombinacja to spełnienie marzeń wszystkich tych, którzy pamiętają ciężkie wełniane płaszcze, opóźniające bieg ze szkoły, bo grzęznące w śniegu po kolana. Bajecznie kolorowe kurtki Fluff są wypełnione antyalergicznym puchem, który otula ciało i nie pozwala zmarznąć. W dodatku puch i pierze są dobrane w takich proporcjach, jak to czynią najprzedniejsi producenci odzieży górskiej dla alpinistów. Nic nie doskwiera w takich kurtkach – no, może poza brakiem śniegu…

Strona internetowa /Instagram

 

*

BORN TO EXPLORE

Certyfikowana bawełna organiczna, autorskie printy, odniesienia do dzikiej przyrody i niewinne namawianie do jej eksplorowania – za pomocą motywujących nadruków autorstwa Moniki Mularczyk i bujnych kolorów. To działa! W ciepłych, mięsistych bawełnach Born to Explore można zapuszczać się w dalekie leśne lub górzyste kierunki bez obaw o to, że chłód popsuje dzieciom zabawę. Do wyboru bluzy, body, longlseeve’y, spodnie i legginsy.

Strona internetowa/Instagram

*

THE ODDER SIDE

Marka założona przez Justynę Przygońską i Brygidę Kubiś czaruje mięsistymi swetrami z wełny merino i alpaki oraz powłóczystymi bawełnianymi i wiskozowymi sukienkami bez pleców. Do prezentacji ostatniej kolekcji dziewczyny zatrudniły francuską fotografkę Carly Dame, zaś w role modelek wcieliły się  ich francuskie koleżanki i klientki The Odder Side. Zwróćcie uwagę na linię Baby, zawierającą subtelne piżamy, pastelowe bluzy z kapturem i spodenki. Najurodziwszy basic.

Strona internetowa/Instagram

 

*

POLLY

Z Polly znamy się od 7 lat. Marka przechodziła wiele metamorfoz, poczynając od mocnej dziecięcej oferty i nieśmiałych prób projektowania dla dziewcząt i kobiet, po silną deklarację tworzenia wyłącznie dla tych ostatnich. Subtelna paleta kolorów, printy autorstwa znakomitych rodzimych ilustratorów oraz zwiewne i ultradziewczęce fasony sukienek, bluz i płaszczy zaskarbiły marce grono oddanych klientek, które bacznie śledzą poczynania Polly i kolejne kolekcje. Obecnie nad rozwojem marki czuwają Marta Dubrawska i Magda Lisek, mamy i projektantki, oddane idei tworzenia ubrań niebanalnych, ale zapraszających do noszenia. Warto nadmienić, że ubrania Polly szyte są z wełny, bawełny i wiskozy w podwarszawskich szwalniach. Po gotowe projekty zajrzyjcie do butiku przy Al.Rzeczypospolitej 8 na Wilanowie.

Strona internetowa/Instagram

 

*

MOLES & FRECKLES

Nowa kapsułowa kolekcja marki stworzonej przez Paulinę Kowalczyk, mamę Leny i Piotrka, opływa w bawełniane swetry, zamaszyste sukienki, lniane koszule i komfortowe modalowe longsleeve’y. Chętnie pobawiłabym się w zestawianie ze sobą wszystkich jej elementów, warstwa po warstwie, bo tak się pięknie składa, że wszystkie ze sobą melodyjnie współgrają. A co ponadto? Ponadto grzeją, nie krępując sylwetki ciężkimi fasonami, pozwalając jej biec za uciekającym tramwajem, tańczyć na klatce schodowej i oddychać zimowym powietrzem na balkonie.

Strona internetowa/Instagram

 

*

RISK MADE IN WARSAW

Risk to już całkiem duże dziecko, które liczy sobie 9 lat i doskonale wie, dokąd podąża. Marka założona przez Antoninę Samecką i Klarę Kowtun bazuje na lokalnej produkcji i biodegradowalnych materiałach, a więc wiskoz ze zrównoważonej produkcji, wełen, lnów, recyklingowanego poliestru, cupro, certyfikowanego Tencelu i organicznej bawełny. Ciało bucha radością, gdy spowija je dopasowana sukienka z Riska, marynarka od chłopaka albo klasyczne cygaretki. Warto to sprawdzić empirycznie.

Strona internetowa/Instagram

 

*

Które z polskich marek projektujących ciepłe ubrania na zimowe miesiące lubicie szczególnie? Dzielcie się swoimi opiniami w komentarzach.