z wizytą u

Z wizytą w Baby Stories

Sklep, który snuje domowe historie

Z wizytą w Baby Stories
Tola Piotrowska

Z jakże radosną, wczesnowiosenną wizytą udało się Ładne Bebe do sklepu Baby Stories przy ulicy Topiel 19. Wszystko po to, by spotkać Dagmarę i jej 2-letnią córkę Zosię. Czyli znawczynie tematów okołowyprawkowych, dbających o niebanalny asortyment swojego sklepu.

Baby Stories daje pretekst do opowiadania ładnych, domowych historii. Bo wpaść tu można zarówno bez powodu, jak i mając wyraźnie zarysowany cel. Po książki z wydawnictwa Smart Books, po szumisia Moonie, torbę Childhome albo olejki Hemp Juice, ale też po pokaźną selekcję ubranek vintage, niezawodnych kosmetyków Ministerstwa Dobrego Mydła czy poradę wyprawkową. Dagmara i Karol, założyciele Baby Stories i rodzice Zosi, chętnie dzielą się swoją wiedzą, każdy z produktów znają na wylot i wiedzą, na czyje potrzeby odpowie on najdonioślej. Posłuchajcie naszej rozmowy z Dagą o prowadzeniu biznesu w niełaskawych czasach, o szukaniu i znalezieniu złotego środka na stres, oraz o trudach i przyjemnościach płynących z pracy z życiowym partnerem.

Jak doszło do powstania Baby Stories? Jakie czynniki bezpośrednio sie do tego przyczyniły?

Może zabrzmi to dziwnie, ale Baby Stories właściwie powstało „dzięki” pandemii. Przed lockdownem obydwoje z partnerem pracowaliśmy w branży eventowej. Ciągle mieliśmy masę angażujących projektów na głowie i zero wolnego czasu. W momencie nadejścia pandemii nasza branża praktycznie przestała istnieć i trzeba było postanowić, co dalej. Zyskaliśmy czas, motywację i wreszcie mogliśmy zrealizować projekt „własny biznes”, który od dawna chodził nam po głowie, ale wciąż odkładany był do szuflady.

Co było najtrudniejsze w stawianiu własnego biznesu w czasach pandemii?

Szczerze mówiąc, nie doświadczyliśmy jakichś specjalnych trudności, z wyjątkiem opóźnień w dostawach towaru.

Pamiętasz, gdzie sama zaopatrywałaś się, gdy potrzebowałaś artykułów wyprawkowych? Jak patrzysz na kompletowanie wyprawki teraz, kiedy już istnieje Baby Stories? Co ze swojego doświadczenia chciałaś tutaj zawrzeć, co ułatwić, usprawnić?

Przyznaję, że wiadomość o pojawieniu się Zosi było dla mnie i Karola niemałym zaskoczeniem. Zupełnie nie mieliśmy pojęcia, jak skompletować wyprawkę, co może się przydać, a co będzie jedynie zbędnym wydatkiem. Przetestowaliśmy wiele produktów, zarówno z dużych sieciówek, jak i z małych concept store’ów. Gdyby przyszło mi kompletować wyprawkę po raz kolejny, zrobiłabym to w myśl zasady less is more. Warto postawić na wysokiej jakości produkty (dokładnie takie znajdziecie w Baby Stories), które będą służyły nam przez długi czas, i które będziemy mogli później komuś odsprzedać czy podarować, zamiast na dużą ilość wątpliwej jakości gadżetów.

Jak dzielicie się obowiązkami z Karolem? Kto za co odpowiada?

Podział jest bardzo prosty. Karol odpowiada za wszystkie kwestie finansowe – od faktur, poprzez zamówienia, rozliczenia – w skrócie: to on trzyma kasę (śmiech). Ja zajmuję się selekcją producentów, wyborem asortymentu, marketingiem i kontaktem z klientem.

Czy zdarza wam się wymieniać zadaniami? 

Nie, nie wymieniamy się, ponieważ gdybym to ja wzięła się za cyferki, już dawno poszlibyśmy z torbami (śmiech). Obydwoje mamy dość „trudne” charaktery, więc czasem iskrzy, ale finalnie potrafimy się dogadać. Nie pierwszy raz pracujemy razem, więc jesteśmy już do tego przyzwyczajeni.

Bardzo mnie cieszy dział second hand, a w nim spory wybór ubranek. Skąd pomysł, by uczynić go częścią sklepu?

Pomysł wziął się z życia. Zanim jeszcze urodziła się Zosia, wszystkie rzeczy, jakie dla niej kupowałam, były nowe. Zupełnie nie przyjmowałam do wiadomości rad, aby kupować
produkty z drugiej ręki.

Kiedy się to zmieniło?

Dopiero, gdy Zosia skończyła jakieś 3 miesiące, zdałam sobie sprawę, że są w szafie rzeczy, w które nigdy nie zdążyłam jej ubrać, i takie, które miała na sobie raptem trzy razy. Doszłam wtedy do wniosku, że kupno wszystkich nowych ubranek było kompletnie bez sensu. Przecież rzeczy, z których wyrasta Zosia, są w świetnym stanie i śmiało mogą jeszcze posłużyć kolejnemu maluchowi!

Otwierając sklep internetowy, zdecydowaliśmy, że fajnie byłoby połączyć sprzedaż wysokojakościowych rzeczy wyprawkowych z wyselekcjonowanymi ubrankami z drugiej ręki. Są rzeczy, w które warto zainwestować, na ubrankach można akurat nieco zaoszczędzić.

Poza produktami dla dzieci, zgromadziłaś też sporo dobra dla kobiet. Co szczególnie polecasz?

W asortymencie dla kobiet moim numerem jeden jest olej CBD. Kilka kropelek rano i od razu łapię zen. Szczerze polecam wszystkim rodzicom poszukującym w sobie większych pokładów cierpliwości (śmiech).

A z których produktów najbardziej się cieszysz, która z podjętych kooperacji napawa cię największą dumą?

Jeśli chodzi o dział dziecięcy, to podoba mi się absolutnie wszystko! Od produktów wyprawkowych, poprzez kosmetyki, aż do zabawek. Są to naprawdę starannie wyselekcjonowane produkty, wykonane z naturalnych materiałów, które posłużą przez długi czas.

Co zaplanowałaś na najbliższą i trochę dalszą przyszłość?

Chcielibyśmy, aby Baby Stories stało się nie tylko butikiem, ale również miejscem spotkań i wymiany doświadczeń dla młodych rodziców. Kiedy zrobi się trochę cieplej i oczywiście, jeśli sytuacja pandemiczna pozwoli, planujemy ożywić taras, który należy do naszego lokalu. Postawimy tu kilka stolików, gdzie będzie można napić się kawy i w miłych okolicznościach porozmawiać z innymi mamami. W planach mamy również zrobienie kilku miniwarsztatów z naszymi partnerami, ale o tym opowiem już bliżej wiosny.

Trzymam kciuki i dziękuję za rozmowę.

BABY STORIES

ul. Topiel 19, Warszawa
Strona internetowa / Facebook / Instagram

Dodaj komentarz