poznajmy się z wizytą u

Z wizytą u Early Bird Kids

Poznajcie Olę i Kasię – przedsiębiorcze mamy

Z wizytą u Early Bird Kids
Iwona Sokulska i archiwum prywatne

Jak narodziły się modowe ranne ptaszki? Kiedy spotkają się dwie mamy z doświadczeniem nie tylko macierzyńskim, ale też z solidną bazą zawodową, i wymarzą sobie odpowiedzialną markę z pięknymi i trwałymi ubraniami dla dzieci – musi się udać.

Koncepcja Early Bird Kids była klarowna jak majowe słońce, które budzi ciekawskie, widniejące w nazwie marki ptaszki. Miała powstać dziecięca, szyta w Polsce kolekcja kapsułowa, zbudowana z ubranek bazujących na szlachetnych tkaninach, takich jak len. Jak mówią jej twórczynie – Aleksandra Sołtysiak i Katarzyna Dziubłowska – „Nie chcemy, żeby dzieci były przestylizowane, ale jednak nosiły coś unikalnego. Coś, co pasuje zarówno do brudnych trampek, jak i eleganckich sandałków”. Nam się ta wizja niebywale podoba, bo traktuje o uniwersalności i wygodzie dzieciaków. A więcej opowiedzą wam założycielki Early Bird Kids.

Na starcie zdradźcie, kim są te ranne ptaszki, od których wasza marka wzięła swoją nazwę?

Ola: Ranne ptaszki to oczywiście nasze córki. Moja to 20-miesięczna Helena, a Kasia jest mamą niespełna 5-letniej Małgosi i 2-letniej Marysi.

Kasia: Odkąd zostałyśmy mamami, temat snu, pobudek i wstawania naszych dzieci to chyba ten najczęściej poruszany. Myślę, że większość mam jest w stanie utożsamić swoje dzieci z tym określeniem.

Zdecydowanie! (śmiech) To teraz powiedzcie, jak to jest, że dwie fajne mamy wpadają na pomysł założenia marki z ubraniami dla dzieci. Przecież to cała masa roboty!

K: Pierwsze próby związane z tworzeniem ubranek miały miejsce niedługo po urodzeniu się mojej pierwszej córeczki. Zaczęłam wtedy hobbystycznie eksperymentować z szyciem podczas drzemek Małgosi i jednocześnie zwracać coraz większą uwagę na jakość, wykończenie i modele ubranek dostępnych w sklepach. Ciężko było mi znaleźć coś, z czego można stworzyć kapsułową garderobę, plus mimo pełnej szafy, cały czas miałam wrażenie, że nic do siebie nie pasuje.

O: Obydwie z Kasią lubimy modę, a temat ubranek dla dzieci zintensyfikował się między nami po urodzeniu Helenki i Marysi. Jesteśmy rodziną (brat Kasi to mój mąż), więc wymieniałyśmy się ubrankami, a przy każdej wspólnej imprezie czy wyjeździe, obserwując nasze dziewczyny, wyobrażałyśmy sobie, w czym super by wyglądały. Nie byłyśmy do końca zadowolone z tego, co dla nich kupujemy, zawsze było jakieś „ale”. Jeśli coś miało fajny krój, to było kiepskiej jakości i odwrotnie. Nie jesteśmy też fankami falbanek, dlatego same zaczęłyśmy kupować materiały, z których Kasia w wolnym czasie szyła dla dziewczynek proste sukienki czy bluzy.

K: Czasu na szycie w pojedynkę jednak było bardzo mało – zwłaszcza, kiedy musisz rano wstawać i zajmować się dzieciakami.

Ale pomysł chwycił?

O: Tak, chyba właśnie wtedy na poważnie zaczęłyśmy rozmawiać o tym, co by było, gdybyśmy same założyły markę. Byłam wtedy mniej więcej w połowie urlopu macierzyńskiego, więc opiekowałam się Heleną full time. Wykorzystywałam wszystkie możliwe drzemki córki i weekendy na szukanie inspiracji, materiałów, ale też sprawdzenie pod kątem biznesowym, z czym w ogóle się mierzymy, czy damy radę. Łatwo nie było, ale z każdym kolejnym etapem praca wciągała nas coraz bardziej. Opiekę nad dziećmi przejmowali tatusiowie i dziadkowie, a my w tym czasie jeździłyśmy do szwalni i dopracowywałyśmy projekty.

Jak dzielicie się pracą w Early Bird Kids?

K: Mamy bardzo podobny gust, więc ubranka są naszym wspólnym dziełem – razem decydujemy o wykroju, wyborze materiału – generalnie o finalnym wyglądzie kolekcji – i na tym podobieństwa się kończą. Każda z nas ma inne doświadczenie zawodowe. Ja od kilku lat prowadzę Fundację Do Dzieła! – możecie nas znać z festiwalu Street Art Doping, działamy także nad Wisłą (iBarka).

O: Ja z kolei pracowałam kilka lat w marketingu, zajmując się markami z branży beauty, więc naturalne było to, że zajmę się promocją i kwestią social media naszej marki. Kasia nie ma nawet Facebooka! Więc zostawia mi totalnie wolną rękę w tym temacie.

K. Ola natomiast nie odnajduje się zupełnie w kwestiach księgowych, umowach, więc ten temat przypada mi. Większość decyzji jednak podejmujemy wspólnie, razem pakujemy zamówienia i prowadzimy niekończące się dyskusje na Whatsappie, kiedy dzieci pójdą spać.

To mi wygląda na sprawiedliwy podział – wniosłyście spore doświadczenie do własnej marki. Opowiedzcie teraz o samych projektach. Kroje Early Bird Kids są cudownie uniwersalne – gdyby nieco powiększyć te ubrania, same chętnie byśmy je nosiły!

I taki jest też feedback od naszych klientek. Ale póki co skupiamy się na dzieciach. Kokardki, falbanki to zupełnie nie nasza melodia. W projektach szukamy prostych, minimalistycznych i wygodnych rozwiązań, ale mając na uwadze to, że jednak są to ubrania dla dzieci – nie chcemy, żeby były smutne i nudne, stąd kolorowe napy czy bluza w słonecznym kolorze.

Jak wygląda faza testów? Chyba się domyślam, kto jest testerem!

Zgadza się, testerkami są nasze 3 dziewczyny, Małgosię i Helenę możecie zobaczyć w naszej sesji zdjęciowej. Pierwszą kolekcję poprzedziła cała masa prototypów, które były przez nie noszone, brudzone, a przez nas prane i prasowane. Jeśli widziałyśmy, że w czymś nie czują się swobodnie lub coś jest niepraktyczne podczas zabawy, odrzucałyśmy projekt, mimo że wizualnie był super.

Wybrałyście tylko szlachetne, naturalne materiały, jak len czy certyfikowana bawełna – skąd pochodzą?

Materiałów szukamy zarówno w Polsce, jak i w innych krajach, głównie europejskich – mamy kilku polskich dostawców, którzy nam w tym pomagają (nie sprowadzamy niczego z Chin czy innych tanich źródeł). Interesuje nas przede wszystkim jakość i wyjątkowy wzór czy kolor. Tak było w przypadku lnu w kratkę, z którego uszyty jest nasz top bez rękawów. Zakochałyśmy się w tym materiale jeszcze przed powstaniem marki i sprowadziłyśmy go aż z Kanady, tak naprawdę jeszcze nie wiedząc, co z niego uszyjemy.

Len jest cudowny – ogromnie nas cieszy powrót tego włókna. Za co wy go cenicie?

Za to, że nie trzeba go prasować, ale nie tylko. Faktycznie super sprawdza się latem. Mimo swojej delikatności jest bardzo wytrzymały, my wybieramy ten dekatyzowany i zmiękczany. Naprawdę nadaje się na każde okoliczności – od piaskownicy w przedszkolu po imprezę rodzinną. Na pewno zobaczycie go w każdej naszej wiosenno-letniej kolekcji – już mamy pomysły na jego wykorzystanie w kolejnym sezonie.

Dobre wieści! Jesteście młodziutką, kameralną marką, a wasza kolekcja jest skromna, za to spójna i akuratna – nazwałabym ją kapsułową. Taki jest zamysł Early Bird Kids?

Dokładnie tak. Zależało nam na tym, aby wszystkie elementy kolekcji pasowały do siebie nawzajem, żeby można było je miksować na wiele sposobów, i chyba udało nam się taki efekt osiągnąć. Poza tym ta uniwersalność i prostota nie męczy oka, pozwala cieszyć się ubrankami długo, przekazywać je dalej. Nie chcemy, żeby dzieci były przestylizowane, ale jednak nosiły coś unikalnego. Coś, co pasuje zarówno do brudnych trampek, jak i eleganckich sandałków.

„Nie chcemy, żeby dzieci były przestylizowane, ale jednak nosiły coś unikalnego. Coś, co pasuje zarówno do brudnych trampek, jak i eleganckich sandałków”.

Macie swój ulubiony model z rodziny Rannych Ptaszków?

K. Dziś jest to bluza oversize w kolorze ochry, wczoraj była to muślinowa sukienka, a jutro…

O. Ja absolutnie kocham nasz biały top z kolorowymi napami w zestawieniu z lnianymi szortami. Ale jak widzę dzieciaki biegające w naszych różnych ubrankach, to naprawdę nie mogę się zdecydować, wszystko mi się podoba.

A co jest bestsellerem wśród waszych klientów?

Na ten moment jest to zdecydowanie lniana rozpinana sukienka i szorty, ale konkuruje z nią szara unisexowa koszula – bardzo cieszymy się, że wybierają ją zarówno mamy chłopców, jak i dziewczynek.

Zdradźcie, jakie macie plany i marzenia – dokąd Early Bird Kids chce polecieć?

Teraz pracujemy intensywnie nad jesienną kolekcją – będzie przepięknie, pojawią się nowe tkaniny. W związku z dużą ilością zapytań rozważamy też poszerzenie rozmiarówki, obecnie ubranka mamy dla dzieci w wieku 1-6. Jednocześnie w niedalekiej przyszłości planujemy rozwijać się na innych rynkach, poza Polską. Zawsze będziemy produkować lokalnie, w polskiej szwalni, ale marzy nam się, aby zobaczyć Early Bird na innych kontynentach.

Planowałyśmy też otworzyć showroom w Warszawie, ten pomysł musiałyśmy zaparkować ze względu na sytuację związaną z pandemią. Mamy jednak nadzieję, że będziemy mogły pokazać osobiście nasze ubranka przy okazji targów – i przede wszystkim poznać nasze klientki i napić się z nimi wspólnie kawy.

Zatem życzymy wam wielu takich wspólnych kaw. Przyjemności!

Kasia i Ola mają dla Was mały prezent: na kod BEBE10 otrzymacie rabat: 10% na wszystkie produkty. Kod jest aktywny od 15 maja do 22 maja do północy.

EARLY BIRD KIDS

strona internetowa / Facebook / Instagram

Dodaj komentarz