Z wizytą w Muppetshop

O tworzeniu concept store’u dla rodziny

Warszawski Muppetshop w sercu pięknego Mokotowa to gorący adres już od kilku lat. Zrodził się z pasji Eweliny Gawlik, projektantki wnętrz i miłośniczki dobrego stylu. Tutaj można skompletować wyprawkę, przetestować wózek lub po prostu wpaść z ulicy po okazjonalny drobiazg. Muppetshop to także miejsce dla osób meblujących swoje „dorosłe” przestrzenie. Jak tworzy się taki sklep i nowoczesną ideę Family Concept Store'u? O tym dziś rozmawiamy z Eweliną.

Muppetshop nie jest typowym sklepem wyprawkowym. Jak budowałaś pomysł na to miejsce?

Kiedy 7 lat temu na świat przyszła moja córka, na rynku było bardzo niewiele fajnych, dobrej jakości produktów dla dzieci. Wtedy trochę intuicyjnie i bez wielkich planów zaczęłam tworzyć zalążek obecnego Family Concept Store’u, jakim jest dzisiaj Muppetshop. Chciałam połączyć dwa ważne dla mnie obszary: wyselekcjonowaną ofertę wyprawkową z dobrym designem na miłośników pięknych wnętrz.

 

Czy pamiętasz pierwszy przedmiot albo pierwszą markę, która cię zachwyciła i postanowiłaś z nią współpracować?

Jak tu wybrać, skoro w ofercie Muppetshop jest tyle pięknych marek? Na początku były QUAX i Lodger, od nich wszystko się zaczęło. Są zresztą w naszej ofercie do dzisiaj i świetnie się sprzedają. Moją „sentymentalną” marką jest Bugaboo, pierwsze wózki, które wprowadziłam do Muppetshop. Od lat niezmiennie jest to symbol jakości, funkcjonalności i dobrego stylu, które są również naszymi wartościami.

A spójrz na tę lampę w kształcie kapelusza! To Vertigo francuskiej marki Petite Friture. Mam przyjemność reprezentować i rozwijać te markę w Polsce od kilku lat, więc mój sentyment jest przez to jeszcze mocniejszy.

Słyszałam, że budowanie relacji jest ważne w twoim życiu zawodowym.

To prawda. Przykładem może być brytyjska marka Shnuggle z ich wyjątkowym koszem mojżeszowym i kompaktową wanienką. Kilka lat temu to właśnie Polska była ich pierwszym zagranicznym rynkiem. Przez lata wspólnej pracy relacja zawodowa z twórcami marki zamieniła się w przyjaźń. Fajnie jest widzieć, jak wprowadzenie kosza mojżeszowego Shnuggle do Polski zapoczątkowało popularność tego produktu w naszym kraju.

Spotykam dużo ludzi na bardzo szczególnym, przełomowym etapie ich życia – oczekiwania na dziecko albo projektowania nowego domu. Mogę towarzyszyć im przy bardzo ważnych wyborach i decyzjach. Narodziło się w ten sposób kilka naprawdę bliskich relacji, które dają dużo pozytywnej energii. Właśnie ta dobra energia jest czymś, czego otrzymuję dużo od ludzi i czym lubię się dzielić.

Nie stosujesz chłodnej, biznesowej kalkulacji?

Oczywiście, to także ma znaczenie, jednak wiele naszych produktów jest absolutnym porywem serca, typowo impulsowym wyborem. Mamy z zespołem dużo spontanicznej radości z odkrywania nowych marek. Takimi, cudownymi, uroczymi odkryciami były na przykład naturalne kauczukowe gryzaki i zabawki kąpielowe Oli&Carol w kształcie warzyw i owoców, śliczne kolorowe plecaki Mueslii, cukierkowe naszyjniczki Pop Cuties, czy też genialne skandynawskie akcesoria dla dzieci Liewood Design.

Spontaniczność i świeża energia to u ciebie ważne elementy pracy.

Moja praca jest bardzo wymagająca, ale jednocześnie mam dużą elastyczność w planowaniu jej czasu. To pozwala mi godzić pracę zawodową z wychowaniem dziecka. Dla mnie jest to kluczowa sprawa na tym etapie życia. Mogę sporo podróżować, zabierając po prostu pracę ze sobą. Moja córka uwielbia wspólne poznawanie świata. Dla mnie to również doskonały czas na pracę kreatywną.

Jesteś mistrzynią organizacji?

U mnie każdy dzień jest inny, nie mam stałego rytmu pracy. Czasem siedzę cały dzień przed komputerem, a czasami biegam ze spotkania na spotkanie. Moja praca to również podróże biznesowe, targi, spotkania z kontrahentami. Bardzo lubię dni, kiedy zajmuję się projektowaniem wnętrz, lubię obserwować, jak projekt, który powstał w mojej głowie, zamienia się w rzeczywistość. Lubię rozmawiać z ludźmi o ich potrzebach i odpowiadać na nie.

Ale najważniejszym momentem dnia jest odbieranie mojej córki ze szkoły. Słucham wtedy opowieści o tym, co ważnego wydarzyło się w jej życiu. Ten work-life balance jest bardzo ważny i pozwala mi odczuwać radość z tego, co robię.

Zdradź na koniec: jaką widzisz przyszłość dla Muppetshop?

Och, plany, marzenia, to najważniejsza rzecz w życiu. Dopóki są, jesteśmy w stanie zrobić wiele fajnych rzeczy. Ważne jest dla mnie, abyśmy – zarówno ja, jak i cały zespół Muppetshop – byli dumni z tego, że tu pracujemy. Żeby nasi klienci nadal nas lubili, chętnie odwiedzali i żeby polecali nas swoim przyjaciołom. Bo to dla nich jest Muppetshop, nasz Family Concept Store.

Dziękujemy za rozmowę. Naszych czytelników, którzy mają ochotę osobiście zobaczyć, jak wygląda Muppetshop Family Concept Store, zapraszamy na Kazimierzowską 43 (wejście od Różanej).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.