YELLOW YARNY YAK: AW 2019/2020

O nowej kolekcji na jesień i zimę

Niech żyje pole i las! Choć po wakacjach zostało tylko wspomnienie, nie zapominajcie, by dobrze się opatulić i wpadać w częste odwiedziny do przyrody. Tym razem ruszamy w kierunku Muszyny, gdzie odbyły się zdjęcia promujące najnowszą kolekcję Yellow Yarny Yak.

Ubrania, czapy, rękawice, skarpety i szale z wełny jaków, alpak i merynosów będą wymarzonym rynsztunkiem dla poszukiwaczy przygód u styku jesieni i zimy. Tonia Lechowicz, założycielka Yellow Yarny Yak, dobrze wie, jak stworzyć garderobę na chłody listopadowe i grudniowe, ale też takie późnoletnie, kiedy zamiast kurtki wystarczy wdziać wełniany kardigan, biec i nie oglądać się za siebie.

Rozmaitość kolorów i patternów, dodatki w postaci plecionych sznurków, frędzli i skontrastowanych należycie pomponów uradują i wygrzeją wszystkich ponurych zmarzlaków. Zwróćcie uwagę na opaski o gęstym splocie, wykonane z alpaki i merino – można je mieć w wymarzonym kolorze, m.in. w słonecznym, śmietankowym i ponadczasowym camelowym.

Zobaczcie tylko, jak te rzeczy ze sobą grają! Miękka, świetnej jakości wełna, będąca wspólnym mianownikiem całej niemal oferty Yellow Yarny Yak (poza muślinowymi chustami i bandanami, rzecz jasna), nie blokuje wyobraźni i pozwala tworzyć rozmaite kombinacje. Co myślicie o śmietankowym swetrze Mist, zestawionym z wczepionymi we włosy gumkami z filcowymi kulkami? Dla mnie zestaw mistrz! Ale swetry, kamizelki i wszelkie dodatki YYY mają to do siebie, że łatwo się nimi żongluje i z przyjemnością zestawia, bo efekt wow murowany. Sami zobaczcie.

Na koniec kilka słów od Toni na temat nowej techniki dziewiarskiej, którą wypróbowała podczas tworzenia najnowszej kolekcji: W tym sezonie wykonałam megawielką pracę i z dumą pokazuję efekty. Otóż rozpracowałyśmy z moją pracownicą Panią Elą z Bobowej, wykształconą technik dziewiarstwa, nową technikę wykonywania dzianin. Mamy ręczną maszynę dziewiarską i nie zawahałyśmy się jej użyć. Na maszynie tego typu wykonujemy fragmenty wykroju, zszywamy je ręcznie, a do tego na cienkich drutach robimy ściągacze. Jest to w dalszym ciągu czasochłonna technika, jednak mamy kilka godzin do przodu i dzięki temu swetry są tańsze. Jestem ogromnie szczęśliwa ze spektakularnych efektów, bowiem swetry wykonane na ręcznej maszynie są bardziej funkcjonalne i cienkie. Przy czym cienkie nie oznacza, że chłodne. Cienkie oznacza idealnej grubości. Niniejszym przedstawiam Wam, z wypiekami na twarzy, mój nowy wynalazek – swetry z wełny merino o optymalnej grubości, doskonałe na cały rok. Dzieci w końcu ich nie ściągają na spacerach, a jeśli nawet przyświeci słońce, to noszenie sweterka ważącego tyle, co bluza lub mniej, to pestka!

Trzeba spróbować!

*

YELLOW YARNY YAK

Strona internetowa / Facebook / Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.