wrześniowe debiuty wrześniowe debiuty 2022 współpraca reklamowa

Wyprawka przedszkolaka

Co się przyda, kiedy dziecko zaczyna przedszkole?

Wyprawka przedszkolaka
Lena Krzepina

Może boisz się powierzenia dziecka przedszkolu i chętnie odwlekłabyś ten moment? A może nie możesz się go doczekać? Może – matki tak potrafią – przeżywasz oba te stany jednocześnie. Dziś o tym, jak pomóc dziecku zostać przedszkolakiem i wesprzeć je w kroku ku samodzielności.

Ktoś kiedyś powiedział: od pierwszego dnia w przedszkolu do momentu, kiedy dziecko wyfrunie nam z gniazdka, już droga prosta! I, po latach, zgadzam się z tym: chwila, kiedy stałam pod przedszkolem, moje dziecko zostało w środku, a ja miałam pójść do pracy, była pierwszą w całej serii mikrorozstań, które się zadziały przez następnych kilkanaście lat.
Czas ma swoje prawa, dzieci rosną, a przedszkole otwiera proces oddawania dziecka światu.

Trzyletni synek Moniki Mularczyk, twórczyni marki Momu Warsaw, rusza dzielnie i rezolutnie do przedszkola. Popatrzcie na niego i na jego mamę, kiedy sama była w wieku Henia. Podobni? Lubię takie zestawienia zdjęć, bo przypominają, że wszyscy tam byliśmy, że adaptacja i w końcu – pójście do przedszkola to potrzebna część życiowego doświadczenia.

Monika opowiada o tym tak:

Henio skończył 3 lata i idzie pierwszy raz do przedszkola. Wiele nowości przed nami. Sam proces kompletowania wyprawki był stresujący, nie mieliśmy doświadczenia, co się może przydać. Przed nami adaptacja i przyznam, że dla mnie to też będzie bardzo duża zmiana. Przez te 3 lata zdążyliśmy się z Heniem bardzo zżyć, mamy silną relację, która teraz będzie musiała się trochę poluzować. Wiem, że to dla jego i mojego dobra, każde z nas potrzebuje przestrzeni dla siebie, a Henio musi też budować swoją niezależność. Wydaje mi się, że łatwiej się ją buduje, mając silne podłoże w formie relacji z rodzicami. Mój Henio będzie chodził do przedszkola, do którego chodził jego tata. Będzie jeździł na rowerze w parku, w którym ja uczyłam się jeździć na rowerze – jest to takie niesamowite koło, które się zamyka.

 

Kiedy ma się 3, 4 lata, ma się wystarczająco dużo kompetencji, by wyjść spod skrzydeł rodziców i samodzielnie budować się w nowej grupie. Dziecko umie odnaleźć się w przedszkolnej przestrzeni. Czego mu od nas potrzeba? Zaufania w jego siły. Oto nasz krótki przewodnik po tym, co dzieje się w przedszkolaku. A na koniec – lista wyprawkowych polecajek.

Mamo, tato!

  • Już nigdy nie będę się tak mocno zmieniać i tak szybko rozwijać, jak przez najbliższe, przedszkolne lata. Od naśladującego wszystko (nawet to, w jakiej pozycji siedzą dorośli, albo na przykład powiedzonka czy miny innych dzieci) maluszka przejdę do bycia głodnym wiedzy i przygód przyszłym uczniem/uczennicą.
  • Moja supermoc to fantazja. Dzięki niej rozpoczynam złoty okres w świecie zabawy. To, co sobie potrafię sam/a wymyślić, pozwala mi wykroczyć daleeeko poza to, co widzę, co istnieje. Siła wyobraźni pokazuje mi, że mam nieskończone możliwości. To dzięki temu właśnie wiem, że wszystko w życiu jest możliwe i że mogę zostać kim tylko chcę.
  • Nasz znany, ukochany świat zaczyna być dla mnie troszkę za ciasny. Mam wszystko, czego potrzeba, żeby iść sama/a po więcej, po coś tylko swojego, po takie przygody, które się dzieją bez mamy i taty.
  • Mam też siłę, by uczyć się, jak sobie radzić w sytuacjach społecznych, w których nie będzie dorosłych mediatorów ani pośredników.
  • Mówi się, że pierwszy rok w przedszkolu jest „na przetrwanie”. To nie brzmi fajnie, ale rzeczywiście – przez pierwszy rok będę poznawać, jak to jest, kiedy ma się w życiu dwa światy: dom i przedszkole. A w każdym świecie panują inne zasady, są inne smaki i zapachy. Inna toaleta.
  • W przedszkolu jest głośno, ciągle coś trzeba i czegoś nie można. To duża zmiana! Spoko, ogarnę to. Podobnie jak to, że wokół mnie jest tyle innych dzieci, tyle różnych temperamentów i potrzeb. Potrzebuję około roku, żeby znaleźć swoje miejsce w grupie, nawiązać relacje, sprawdzić się w rożnych towarzyskich konfiguracjach. Poczuć, że mam duży krąg znajomych, i że z niektórymi jest się bliżej, a z innymi można się kolegować z daleka.
  • Czas, start! Dosłownie – w przedszkolu zacznę rzeczywiście ogarniać, że czas mija. Będę z przeżycia, a nie z tłumaczenia dorosłych, poznawać rytm tygodnia i pór roku. Zacznę powoli chwytać, co to znaczy, że odbierzecie mnie z przedszkola po obiedzie albo po wyjściu do ogrodu.
  • Przedszkole to także czas całkiem nowego etapu rozwoju mojej seksualności. Dotychczas moim terenem badań było własne ciało, patrzyłam/am także na to, jak wyglądają ciała dorosłe. Teraz poznam, jak wyglądają ciała innych dzieci, a także – gdzie są ich i moje granice. W przedszkolu zobaczę, jak inne dzieci korzystają z toalety, jak się przebierają przy toaletowych wpadkach. Ściąganie majtek za krzakami, by nawzajem patrzeć, co się ma pod nimi, to też element rozwoju przedszkolaka.
  • Wiecie najlepiej, jaka jest moja kształtująca się osobowość. A teraz dojdą do niej kolejne niespodzianki. Mogę zacząć się spektakularnie nudzić albo wstydzić. Mogę się wszystkiego bać, choć wcześniej wydawałem/am się nieustraszony/a. Mogę też permanentnie być na „nie”. Każde z nowych zachowań jest znakiem, że oto wkraczam w jakiś swój nowy etap rozwojowy. Albo – może ono się okazać nową cechą mojej osobowości. Razem będziemy się uczyć, jak ją zintegrować.
  • Przedszkolne infekcje owiane są złą sławą. Jednak, chorując, moje ciało się ćwiczy w mechanizmach obronnych. Okres chorowania niekoniecznie musi przyjść zaraz w pierwszym roku przedszkola. U niektórych dzieci może zadzieje się dopiero po 5. roku życia.

WYPRAWKA PRZEDSZKOLAKA

1. NA ZDROWIE

Zacznijmy od tego, o czym warto pomyśleć zawczasu, czyli o budowaniu odporności dziecka. Jest nim każda kąpiel w zimnym morzu, każda malina zjedzona prosto z krzaczka. Jest nim to, co wyrabiamy jako dietetyczny nawyk w domu: ciepłe śniadanka, kiszonki i zdrowe oleje. Rodzima marka Olini wiedzie prym we wspieraniu rodziców w dobrym karmieniu dzieci. Masło migdałowe Olini to hit: jedna łyżeczka zamienia owsiankę w migdałowy, pyszny i sycący krem, jest świetny do placuszków czy kanapki z domowymi powidłami. Masło migdałowe pokochają rodzice dzieci bezmlecznych czy bezglutenowych, bo migdały to porcja dobrego białka. Zapobiegają niedoborom magnezu, dlatego podjadam je także ja, miłośniczka kawy. Sok Olini z kamczackiej jagody i ich olej z czarnuszki zyskały status produktów kultowych w świecie rodziców przedszkolaków. Te dwa produkty potrafią zdziałać cuda z nasza odpornością. Jagoda kamczacka jest jak skondensowany zastrzyk witamin, przeciwutleniaczy i polifenoli, zastąpi wszystkie suplementy. Olej Olini z czarnuszki natomiast potrafi zatrzymać infekcję w zarodku. Ma też świetny wpływ na alergików, regularne stosowanie zdecydowanie łagodzi objawy alergii skórnych czy związanych z górnymi drogami oddechowymi.

2. DOMOWE PRZEDSZKOLE

Przedszkole to czas zabawy i swobodnego eksperymentowania, które przeplatają zajęcia. Podczas nich dziecko powolutku uczy się skupiania uwagi na tym, co podsuwa wychowawca, a także realizowania zadań i słuchania poleceń. Aby to się udało, mamy całe 3-4 przedszkolne lata, nie musimy się z tym spieszyć. Możemy też bawić się w domu w sposób, który angażuje bardziej głowę dziecka, a mniej jego ciało. Tu fajnie sprawdzają się zabawy CzuCzu. Układanki podłogowe to zabawa, która ćwiczy przyszłe kompetencje matematyczne dziecka. Bardzo fajny jest zestaw CzuCzu do angielskiego z zabawami paluszkowymi. Bawienie się rękami i placami przekłada się na to, jak rozwija się mowa dziecka – jak umie ono wypowiadać słowa, jak buduje zdania, jak swobodnie czuje się w języku. Pięciolatkom można podsuwać zabawy ze szlaczkami, a także zmazywalne karty z cyframi i literami. Wcześniej dobrze jest, aby ich świat zapełniały obrazy, nie znaki, i aby mogły swobodnie ćwiczyć rękę, bez kolorowanek i narzuconych form. Ćwiczenie szlaczków, rozpoznawanie znaków graficznych i zabawa z nimi to dobry element przygotowania do szkoły.

Fanów i fanki produktów papierniczych i kreatywnych zachwyci z całą pewnością oferta polskiej marki Bebe Friends od firmy INTERDRUK.  To bezpieczne, kolorowe, inspirowane stylem skandynawskim zeszyty, naklejki, kredki i notatniki. Są urocze i trudno im się oprzeć, bo BEBE kochają nie tylko najmłodsi ale także Mamy.  Całe szczęście, że mając w domu przedszkolaka, mamy też pretekst do poszerzenia kolekcji, a wspólnie spędzony czas ze swoim dzieckiem jest bezcenny. Asortyment Bebe Friends znajdziecie na przykład w sklepach sieci Smyk lub Empik.

3. PAKUJEMY PLECACZEK

Jeszcze nie plecak, ale jest już co nosić! Przytulanka, chusteczki, sweter, bidon z piciem, przekąski na powrót… A więc – plecaczek. Monika wybrała plecak z szopem marki Lassig. Ma regulowane ramiona, jest miękki, ale z delikatnym usztywnieniem na plecach, no i łatwo się go czyści. Do tego pudełko śniadaniowe Lassig wykonane ze stali i z przegródką w środku. Lunchbox jest świetny między innymi dzięki silikonowej uszczelce, która sprawia, że nic – ani sok z pomidora lub malin, ani resztki jogurtu – nie wydostanie się na zewnętrz. Suche przekąski – kawałki marchwi, suszone owoce, herbatniki – pakujemy do tekstylnych, zamykanych na suwak torebek Lassig. Są bezpieczne dla żywności i wielorazowe, wystarczy przetrzeć je szmatką, by mogły nam służyć naprawdę dłuuugo.

Nie od dziś wiadomo, że w szatni na wieszaku z własnym znaczkiem dumnie wisi worek. Ten z uroczym pingwinem od Trixie Baby można nosić jak plecak. W środku znajdziecie małą kieszonkę, do której bezpiecznie da się schować najcenniejsze skarby, jak kamyk czy kasztan. Worek pokryty jest powłoką hydrofobową, co sprawia, że woda spływa po nim jak po kaczce. A skoro jesteśmy przy moknięciu, do przedszkolnego niezbędnika wpisuje się parasolka, która czeka na swoje pięć minut w szatni. Henio wybrał tę z krokodylem. Widząc radość z wzoru, mama dobrała mu utrzymującą temperaturę posiłku torbę na lunch i piórnik z tym samym wzorem, wszystko od Trixe Baby. Wiadomość dla rodziców wielbicieli wszelakiej fauny: marka w ofercie ma wzory wielu zwierzaków i dba o planetę, wykorzystując materiały pochodzące z recyklingu!

Naszemu przedszkolakowi potrzebny będzie także bidon. Dobrze jest, aby picie mieć zawsze pod ręką i wyrabiać w dzieciach nawyk, że pić warto wtedy, kiedy poczuje się pragnienie, nie odkładać tego na później. Dzieci się szybko i łatwo odwadniają. Monika wybrała dwie butelki marki nuuroo – jedna do domu, druga do brania na wynos. Ta pierwsza zrobiona jest z silikonu – matowego, ciepłego w dotyku. Butelka nuuroo ma słomkę, łatwo się czyści i zdecydowanie wyróżnia się urodą. Ta druga to klasyczna, stalowa butelka termiczna, która doskonale trzyma temperaturę i jest turbowytrzymała – sprawdzone! Do wyboru mamy w zestawie dwie zakrętki – dla młodszych ze słomką, a dla trochę starszych zwykłą zakrętkę wykończoną drewnem.

W ofercie duńskiej marki nuuroo można znaleźć wiele fajnych rozwiązań dla przedszkolaków. Tym rodzicom, których dzieci często zrzucają buty lub kapcie, na pewno wpadną w oko ciepłe, mięsiste skarpetki z bawełny, które warto mieć przy sobie, także jako zapasowe na spacerze.

4. KAWAŁEK DOMU W PRZEDSZKOLU

Do naszych worków lub plecaków pakujemy także obowiązkowo szczoteczkę i pastę do zębów. Tu ekspertem jest marka Jack N’Jill, której produkty są ekologiczne i bezpieczne dla dzieci połykających pastę. Przedszkolaki nie myją jeszcze ząbków w prawidłowy sposób, ale fajnie, że w przedszkolu mogą się w tym ćwiczyć. Pamiętajmy, by szczoteczki, które wybieramy, były biodegradowalne, tak jak te Jack N’Jill. Przedszkolaka warto wyposażyć także w żel antybakteryjny do rąk. Przyda się nie tylko w czasach potencjalnej kolejnej fali koronawirusa, ale także po prostu na placu zabaw, zanim sięgniemy po przekąskę. W zestawie Jack N’Jill mamy dwie sztuki żelu, jedną możemy potraktować jako refiller, albo trzymać ją w torebce czy w samochodzie.

Do przedszkola zanosimy także kawałek domu, czyli ulubioną poduszkę i kołderkę. Zestaw Yellow Tipi pozwala poczuć się bezpiecznie podczas czasu odpoczynku, otulić się, odciąć na chwilę od bodźców. Jest mięciutki, wesoły, no i oczywiście nadaje się do prania w pralce.

5. UBRANIA I BUTY PRZEDSZKOLAKA

Polskie ubrania COODO to już klasyk. Są uszyte z ekobawełny i tak dobrej jakości, że przechodzą z przedszkolaka na przedszkolaka. Kroje często są uniseksowe i sprzyjają temu, by pasować na dzieci dłużej. Można więc kupować ubranka na wyrost i nosić także wtedy, gdy są lekko przykrótkie. Henio ma wygodny do biegania i zabaw na podłodze komplet: prążkowane, wytrzymałe getry (niełatwo jest im zrobić dziurę na kolanach) i koszulkę z kopertowym dekoltem, która ułatwia samodzielne ubieranie się. A na chłodniejsze dni – oversizową welurową bluzę COODO o przedłużonym tyle.

Ważna sprawa! Ubranka i rzeczy dzieci są do siebie podobne, mieszają się w przedszkolnej szatni i łatwo się gubią. Żeby potem nie opłakiwać strat ulubionych ubrań, podpisujmy swoje rzeczy. To ułatwi zadanie nam, wychowawcom i samym dzieciom, które szybko nauczą się rozpoznawać swoje imię na naklejce. Podpisane ubranko sprzyja nauce „ogarniania się” i szanowania swoich rzeczy. Dużym ułatwieniem są zestawy naklejek marki Stikets. W ich sklepie możemy zamówić wiele spersonalizowanych rozwiązań, które pomogą nam zorganizować codzienność przedszkolaka. Niektóre z nich – na przykład miarki wzrostu – są też fajnym pomysłem na prezent.

W jesiennej szafce przedszkolaka niezbędne są wygodne buty do biegania, kalosze, no i kapcie. W sklepie eobuwie.pl, który zna pewnie każda z nas, znajdziemy duży wybór butów dla dzieci – począwszy od tenisówek na wrzesień i ciepły październik, po buty bardziej przejściowe. Monika w kolekcjach eobuwie.pl znalazła kultowe tenisówki Vans i ultrawygodne trzewiki Kickers.

Po kalosze skoczyłyśmy do wyspecjalizowanego sklepu z dziecięcym obuwiem KokoLeti. Tam czekały na Henia prześliczne, kauczukowe kalosze Emel. Dzięki temu, że nie wyprodukowano ich z plastiku, są elastyczne, nie pękają i nie przepuszczają wody.

Na koniec buty na zmianę. Bywają kontrowersyjne, bo dzieci w domu często chodzą boso. Ale w przedszkolu czeka nas mokra w deszczową pogodę szatnia i zachlapane kafelki w łazience. Dobre obuwie na zmianę to suche skarpetki w chłodne dni, to także bezpieczne bieganie. Polska marka Befado jest w tym temacie absolutnym ekspertem, i to od wielu lat. Ich buty są wygodne i przez to nie są tak często ściągane z nóżek. Mają doskonałą, przyczepną podeszwę, zapięcie jest na rzep a stópka łatwo się w nie wsuwa.

6. NA DROGĘ!

Henio będzie jeździł do przedszkola tym samym parkiem, w którym Monika bawiła się jako mała dziewczynka. Aby ułatwić dotarcie do placówki, przyda się hulajnoga. Taka, którą łatwo jest ponieść mamie, jeśli dziecko ma akurat ochotę biec, i taka, która się sprawdzi na wybojach i nierównościach chodników. Tu, wiadomo – najlepsze są modele Scoot And Ride, a Highwaykick 3 Led łatwo się składa i potrafi szybko śmigać. Świetnym rozwiązaniem są kółka ze światełkami LED – znacznie poprawiają nasze bezpieczeństwo w ciemne poranki i popołudnia. Do tego dobierzmy kask. Aby był bezpieczny, zdecydujmy się na taki wykończony stalą, lekki i oddychający, jak kask Scoot And Ride właśnie.

To jak, czujecie się troszkę bardziej gotowi? Za wszystkich przedszkolnych debiutantów trzymamy mocno kciuki! Poniżej znajdziecie jeszcze materiały na temat adaptacji przedszkolnej.

Z archiwum Ładne Bebe:

5 dobrych rzeczy, które możesz dać dziecku przed pójściem do przedszkola,

Agnieszka Stein o adaptacji, 

Adaptacja okiem pedagoga i psychologa Beniamina Kweclicha,

O tym, co dzieje się z dzieckiem w przedszkolu.

Z archiwum Dzieci są ważne:

Wsparcie rodziny w czasie adaptacji

*

Materiał powstał we współpracy z markami: Bebe Friends, Befado, COODO, CzuCzu, eobuwie.pl, Jack N’Jill, KokoLeti, Lassig, nuuroo, Ollini, Scoot and Ride, Stikets, Trixie, Yellow Tipi

Dodaj komentarz