moja wyprawka

Wyprawka Matyldy

Skompletowana i opowiedziana przez dwie siostry: Natalię i Karolinę

Wyprawka Matyldy
Karolina Sojka

Dwie siostry, które łączy niezwykła więź. I mała dziewczynka zrodzona z marzeń. W jej wyprawce znalazło się wszystko, co potrzebne, aby rozgościć się na świecie – miłość, troska, wiele par rąk chętnych do tulenia, oraz zestaw wyjątkowo pięknych przedmiotów. 

Dziś Moja wyprawka opowiedziana przez jedną siostrę słowami i zamknięta w delikatnych, pełnych czułości, kadrach przez drugą. Wycinki z codzienności, detale, niezwykła więź łącząca dwie dorosłe kobiety i jedną maleńką. Jak to jest kompletować wyprawkę córki wraz z siostrą? Zapytałam Natalię – mamę 3-miesięcznej Matyldy i jej siostrę Karolinę

Zapraszamy na pełną wzruszeń opowieść o rodzinnej miłości do małej dziewczynki. Poznajcie wyprawkę Matyldy. 

SIOSTRZEŃSTWO 

Jak się długo na kogoś czeka, to można oszaleć na punkcie przygotowań na jego przyjście – rozpoczyna swoją wyprawkową opowieść Natalia. Narodziny Matyldy to był cud. Bardzo długo na nią czekaliśmy. Na początku kupowałam rzeczy neutralne. Kiedy dowiedzieliśmy się, że na świecie pojawi się dziewczynka, w naszej rodzinie zapanowała nieziemska wręcz radość. Karolina jest mamą dwóch chłopców, a moja druga siostra co prawda ma córkę, ale mieszka we Wrocławiu, a my wszyscy – rodzice i pozostała trójka mojego rodzeństwa w Baborowie i okolicach. Ta dziewczynka, która miała się tu pojawić, stała się wielką radością dla nas wszystkich. Przez cały okres kompletowania wyprawki dla Matyldy, Karolina była obok. Dużo rzeczy jest z drugiej ręki. Część mam po chłopcach Karoliny, część odkupiłam. Kosz Mojżesza, z którego korzystamy, należał do mojej siostry, ale Karolina go sprzedała. Wrócił teraz do nas i służy kolejnemu dziecku, a wygląda, jakby był nowy. Byłam wniebowzięta, kiedy udało się go odzyskać. Miały go dzieci Karoliny, a teraz ma moja córka. To przedmiot, który zatrzymam. Matylda często śpi w nim okryta otulaczem w piękny wzór. Uwielbiam go za materiał, połączenie bambusa i lnu, dzięki czemu jest lekki i bardzo miły w dotyku.

W RODZINIE SIŁA

Łóżeczko też ma swoją historię. Matylda śpi w takim, które znalazła na strychu Karolina – to było łóżeczko jej męża – kontynuuje Natalia. Tak się składa, że nasz brat zajmuje się renowacją mebli, więc je dla nas odnowił. Można powiedzieć, że każdy z członków rodziny włączył się w kompletowanie wyprawki. Wszyscy czekali na naszą małą dziewczynkę. Karolina opowiada, że od pierwszych chwil oszalała na punkcie wzorów, kolorów, kwiatów: Nie mogłam przestać oglądać tego pięknego różu i kwiatowych wzorów. Zachowywałam się tak, jakby to było moje dziecko i prosiłam Natalię, aby mnie powstrzymała, jeśli uzna, że przesadzę (śmiech). Na szczęście siostra była bardzo wyrozumiała i dała się ponieść mojemu szaleństwu. Dzięki grupie zaprzyjaźnionych mam udało się kupić trochę rzeczy z drugiej ręki. Bardzo pomocna była także Marta z bébé concept, z którą się znam (o siostrzanej wyprawce Marty i Olgi możecie przeczytać tutaj). Każdą wolną chwilę wykorzystywałam na poszukiwanie nowych rzeczy dla tej małej dziewczynki. Obydwie siostry cenią sobie piękne i dobrze wykonane przedmioty jak designerski i bardzo przydatny przy maleństwie nawilżacz powietrza, który zdobi pokój Matyldy.

W rodzinie siła, zgodnie podkreślają. W weekendy niektórzy spotykają się ze znajomymi, my spotykamy się rodzinnie. Jest nas w sumie pięcioro rodzeństwa i jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Gdy jesteśmy razem, jesteśmy jedną wielką, głośną, włoską familią – dodaje Karolina.

ZAKUPOWY ZAWRÓT GŁOWY 

Matylda urodziła się przedwcześnie, w 36 tygodniu ciąży. Wszystkie ubranka, nawet te w rozmiarze 50, były na nią za duże. Teraz mama i ciocia mogą szaleć z wyborem garderoby dla małej dziewczynki. W szafie można znaleźć wiele perełek, na przykład ulubiony sweterek w tulipany od Bobo Choses. Idealną bazą są ubranka MyBasic, które są bardzo łatwe w obsłudze i wygodne. Do gustu szczególnie przypadł dziewczynom kolor karmelowy. W ubrankowych wyborach, poza rodzimymi projektantami, dostrzegam wspomniane hiszpańskie Bobo Choses, brytyjskie Organic Zoo oraz duński Konges Slojd. Tę ostatnią markę Natalia ceni zwłaszcza za rozmiarówkę, która uwzględnia wcześniaki.  

PO PIERWSZE JAKOŚĆ, PO DRUGIE BRUDNY RÓŻ 

Przygaszony róż. W tym kolorze jest najpiękniejsza szafa z rodzimej pracowni Wood Szczęścia w pokoju Matyldy. Drugim wyjątkowym meblem jest komoda, na której stoi przewijak. Powstała w pracowni stolarskiej Pastform, która tworzy meble inspirowane designem z lat 60. Może to nietypowe, że tak wysoko na mojej wyprawkowej liście są szafa i komoda (śmiech), ale to obrazuje moje podejście do zakupów. Wolę kupić mniej, ale chcę, aby wybrane rzeczy były jak najlepszej jakości. Wykonanie, wykorzystane materiały mają dla mnie znaczenie. Wybierając meble do pokoju Matyldy, założyłam, że mają one służyć jej przez dłuższy czas, a może także stać się pamiątką. Jeśli nie będzie miłośniczką różu, szafę zawsze można przemalować na biało – śmieje się Natalia. W wyprawce Matyldy nie brakuje klasyków skandynawskich marek, które królują na wyprawowych listach. Wiem, że są to rzeczy sprawdzone i dlatego postanowiłam w nie zainwestować. U nas w domu królują takie marki jak Stokke (mamy krzesełko z nakładką dla noworodka i składaną wanienkę), kombinezon z wełny merino Engel i ukochany wózek Bugaboo, który działa na Matyldę usypiająco (śmiech). Niezmiennie ulubieńcami są szumiący miś Moonie oraz gęś-termofor, która ratowała sytuację przy kolkach – przynosiła ukojenie i uspokajała. Teraz jest ulubioną poduszką-przytulanką. Nowym przyjacielem jest wielorybek. Po kąpieli i wytarciu najmilszym ręcznikiem, pozytywka przymocowana do łóżeczka koi Matyldę do snu.

MIŁOŚNICZKI TEKSTYLIÓW

Musiałam zapytać o wyprawkowych ulubieńców. Natalia wylicza: Czapeczki od Bamboliny. Mamy cały zestaw. Wykonane z troską, miłością, widać to w każdym detalu. Teraz na lato testować będziemy bonetkę uszytą z tkaniny bambusowej. Takimi przedmiotami, wykonanymi z sercem, mającymi duszę, pragnę otaczać Matyldę. Ulubione kocyki są od innej polskiej marki – Mille. Teraz dołączył do nich dziany ażurowy kocyk Samiboo. To są takie przedmioty, które zostaną na pamiątkę. Uwielbiam tekstylia! Kocyki, otulacze i ręczniki, zwłaszcza te z najsłodszymi na świecie uszkami śmieje się mama. Pragnienie zebrania samych najlepszych rzeczy wokół swojego dziecka jest nam dobrze znane. Natalii udało się wyselekcjonować produkty polskie i zagraniczne. Pytałam, które marki są najbardziej polecane przez młode mamy, i teraz wcale się nie dziwię, że niektóre często się powtarzają – opowiada Natalia. Są takie, które można kupić w ciemno, bo ich jakość jest doskonała. Jedynym nietrafionym zakupem okazał się u nas kokon z wełny merino, który najwyraźniej zbyt mocno otulał moją córkę i wywołał lawinę protestów (śmiech). Nie zmienia to faktu, że jest przepiękny. 

WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA 

9 kwietnia Matylda skończyła trzy miesiące. Powoli odkrywamy nowy świat, w którym jest zdecydowanie więcej przestrzeni na zabawę i eksplorację. Nie mam już w domu noworodka, ale malutką dziewczynkę, która coraz więcej dostrzega. Jej pokój także zmienia oblicze – opowiada Natalia. Obok dekoracji, które zapewniają doznania estetyczne, jak piękny lniany baldachim i zawieszka z wisienkami, pojawiają się elementy, które sprawiają frajdę także Matyldzie. Jest baby gym z zabawkami, po które małe rączki zaczynają sięgać, pierwsze gryzaki. Nowością jest lniana pościel, która zagościła w łóżeczku. W historii pojawia się też lampa, a ja się uśmiecham na te słowa, bo to sposób do opatentowania, w poprzedniej odsłonie cyklu o miłości do lamp małego Leona opowiadała nam jego mama Maja. Coraz większą radość sprawia Matyldzie czytanie, w tym specjalizuje się tata.

GDY RODZI SIĘ MAMA 

Na koniec oddałam głos Karolinie: Mimo pewnej dozy niepewności w ciąży, jak tylko Matylda przyszła na świat, Natalia pokazała swoje inne oblicze. Ona od zawsze była mamą. Od pierwszych chwil każdy jej ruch, sposób dotykania Matyldy, wszystko było takie idealne, jakby robiła to zawsze. Na jej twarzy widać spełnienie. Widzę, że jest bardzo szczęśliwa. I choć nie zawsze jest łatwo, ta rola jest wprost dla niej stworzona. Na koniec zapytałam Natalię o jej potrzeby. Troska i zaopiekowanie płynące od członków rodziny już są. Chwile dla siebie? Zdarzają się. A wtedy można skupić się na drobnych przyjemnościach – ciepłej kawie wypitej przy zapachu ulubionej świecy, testowaniu miłych rzeczy, jak termofor z pestek wiśni, czy kosmetyków, które są naturalne i bezpieczne. Teraz wybór padł na ekologiczną markę Your KAYA. Dla nowej mamy każda chwila sam na sam jest na wagę złota.   

*

Dziękujemy Natalii za piękną opowieść, a Karolinie za zdjęcia.  

Zajrzyjcie do pozostałych odsłon cyklu Moja wyprawka. 

Artykuł powstał we współpracy z markami: BBTB – dystrybutorem marki Jollein, Muzpony, MyBasicSamiboo, Solution – dystrybutorem marki BeabaTiti KokoYour KAYA 

Dodaj komentarz