Wyprawka Julka

Ładny zestaw powitalny

W mieszkaniu Marty pachnie pomarańczami, a dzień zdaje się nie mieć końca. Godziny zwalniają, zatrzymują się na herbatę, zasiadają niespiesznie przy solidnym kuchennym stole na pogawędki. I najchętniej trwałyby w tym pięknym stanie na zawsze. Bo od Marty i Julka, jej synka, bardzo trudno wyjść.

Już sama biblioteka współautorki strony Burczy mi w brzuchu wodzi na pokuszenie! W stonowanych wnętrzach, pośród mięsistych koców i w strugach bezkresnego światła, dane nam było spędzić kilka bardzo przyjemnych godzin, dziękujemy Marta!

marta-sliwka-046 copy

Wszystkim tym, którzy mają blisko nad morze albo jest im tam zawsze po drodze, przypominamy o pięknym projekcie kulinarno – malarskim Śliwki, Tosi i artysty wizualnego, Dawida Majgata. Start już 1 kwietnia. Tymczasem zapraszamy Was do lektury naszej rozmowy z młodziutką i pełną spokoju mamą.

***

Kto i kiedy przyszedł na świat?

Pod koniec czerwca 2015 roku w naszym życiu pojawił się Julek.

marta-sliwka-070(1) copy

Jaka jest wyprawka twojego synka i kiedy zaczęłaś ją kompletować?

Od samego początku starałam się kupić rzeczy naprawdę niezbędne, wychodząc z założenia, że wszystko mogę szybko dokupić, gdy Julek już będzie na świecie. Podpytywałam więc koleżanki, trochę szperałam w sieci, ale podchodziłam do tego bardzo spokojnie i zabrałam się za to ryzykownie późno, dosłownie pod koniec ciąży.

Jak udało Cie powstrzymać od zakupów tak długo?

Odkładałam to na ostatnią chwilę z dwóch powodów. Kompletowanie wyprawki przypominało mi, że już zaraz w naszym życiu pojawi się ktoś nowy i napawało mnie lękiem. Po drugie, naprawdę bardzo wielu rzeczy nie rozumiałam! Czytałam, co będzie potrzebne noworodkowi i czułam się strasznie zagubiona. Aspirator? Laktator? Ale po co?! Na szczęście pod koniec ciąży jakoś naturalnie wszystko zaczęło się klarować i czułam wreszcie spokój, że prawdopodobnie mam wszystko, co trzeba, aby powitać Julka na świecie.

marta-sliwka-061 copy

 

 

Czy czułaś potem, że przesadziłaś z ilością rzeczy dla noworodka?

Oszalałam tylko na punkcie ciuszków. Kupowałam je systematycznie od kiedy tylko poznałam płeć i skończyłam z wypchaną po brzegi szufladą. Części z nich Julek nawet nie zdążył założyć. Na szczęście służą teraz innemu dziecku.

Co było dla ciebie ważne, gdy kompletowałaś wyprawkę?

Chciałam mieć minimalną ilość rzeczy, ale starałam się, żeby były jak najlepszej jakości.

marta-sliwka-025 marta-sliwka-026 marta-sliwka-080 marta-sliwka-081

Co ci pomagało w kompletowaniu wyprawki? Czym się sugerowałaś?

Pomagał mi przede wszystkim zdrowy rozsądek, którego udało mi się trochę zachować mimo ciążowego szaleństwa. Proszek do prania specjalnie dla niemowląt? Nie, dziękuję. Dodatkowy mebel do przewijania? Raczej nie. Oczywiście nieoceniona była także pomoc rodziny, przyjaciółek no i kilku znanych blogerek.

Twoja ulubiona rzecz z wyprawki?

Muślinowe otulacze, które wykorzystywałam do przykrywania Julka, wycierania i chronienia przed słońcem. Na rynku w tej chwili dostępne są tak piękne wzory, że mogą stanowić też fajny gadżet dla mamy.

marta-sliwka-002

marta-sliwka-005

Wymień pięć najważniejszych, Twoim zdaniem, rzeczy w wyprawce niemowlaka.

Mięciutkie otulacze, pieluszki, kocyki – mają naprawdę wiele zastosowań. Na uspokojenie: smoczek i Whisbear, szumiący miś.
Wózek z dużymi, pompowanymi kółkami, który przejedzie przez las i po plaży (u nas Navington sprawdził się świetnie).
Bezpieczeństwo przede wszystkim, czyli dobry fotelik samochodowy i coś, co jest niesamowicie przydatne, baza isofix, dzięki której można w prosty i bezpieczny sposób wpiąć fotelik.
Dobra (i ładna! w końcu to gadżet również dla mamy) torba do wózka, z wieloma kieszeniami, zaopatrzona w matę do przewijania.

marta-sliwka-009 copy

marta-sliwka-007

 

Jak Ci się udaje pogodzić nowe sprawy i obowiązki z gotowaniem i pracą nad blogiem? Jaką część doby masz na te aktywności?

Mam to szczęście, że mój syn w pierwszej połowie dnia dość często udaje się na drzemkę. Nie jest też dzieckiem mocno walczącym o ciągłą uwagę rodziców, lubi czasem pobawić się sam. A popołudniu opiekę nad nim przejmuje tata. Dzięki temu mam nie tylko trochę czasu na gotowanie i blogowanie, ale też na pracę, którą mogę wykonywać w elastycznych godzinach. Oczywiście nie mam tego czasu tak wiele jak kiedyś, ale nie narzekam. Czas spędzony z Julkiem jest dla mnie niezwykle wartościowy.

 

marta-sliwka-054marta-sliwka-073 marta-sliwka-076 marta-sliwka-077 marta-sliwka-078

 

Czym najbardziej zaskoczył Cię Julek?

Spokojem. Płacze tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest głodny (ma to chyba po mamie). Prawie od początku bez problemu przesypiał całą noc, a ostatnio zaskoczył mnie jeszcze bardziej- jego pierwsze ząbki pojawiły się zupełnie bezobjawowo. Myślę, że wyrośnie z niego dzielny chłopak.

 

marta-sliwka-023

marta-sliwka-015 copy marta-sliwka-019 marta-sliwka-016  marta-sliwka-035

Muzyka to nasz patent na wyciszenie i relaks, i w ciąży, i wtedy, kiedy dziecko już jest nas świecie. Czego słuchałaś przed narodzinami Julka i czego teraz najchętniej wspólnie słuchacie?

Wstyd się przyznać, ale w ciąży miałam ochotę słuchać jedynie elektronicznych kawałków z wyraźnym beat’em. Gdy urodził się Julek, zaczęliśmy zauważać, że właśnie taka muzyka uspokaja go w słabszych chwilach. W dalszych miesiącach życia ukochał sobie Gorana Bregovica, ale jego największym hitem od miesięcy niezmiennie jest „Nie ma wody na pustyni” Bajmu. I nie pytajcie mnie jak to się stało, że tę piosenkę usłyszał (śmiech).

***

Rozmawiała: Dominika Janik

Zdjęcia: Ania Rutkowska/mammamija.pl

W naszej selekcji znajdziecie produkty z wyprawki  Julka.

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.