moja wyprawka okiem mamy wyprawka

Wyprawka Johana

Z wizytą u Filipa i Jagody Blank

Wyprawka Johana
Ewa Przedpełska

Wyprawka powinna ograniczać się do minimum najpotrzebniejszych rzeczy, a każdy bajer, który okaże się kiedyś przydatny, można dokupić. O kompletowaniu niezbędników dla niemowlaka rozmawiamy dzisiaj z Jagodą i Filipem – debiutującymi rodzicami trzymiesięcznego Johana.

On – fotograf motoryzacyjny, ona – z zamiłowania typowa housewife, która w wolnych chwilach oddaje się swojej pasji, czyli grafice. Razem tworzą rodzicielski duet, którego wyprawkowa lista zakupowa jest oparta o mądrze wybierane produkty. Od łóżeczka, przez zabawki, aż po ubrania – każdy zakup jest dobrze przemyślany. Jagoda i Filip stawiają na dobrą jakość i estetykę – proste kroje i neutralne kolory. O tym,  co pojawiło się w wyprawce Johana, opowiada nam jego mama. Posłuchajcie.

 

*

Liczą się jakość wykonania, materiały, kraj produkcji oraz opinie na temat użyteczności innych rodziców, którzy są kilkadziesiąt kroków przed nami, jeśli chodzi o posiadanie dziecka. Przy kompletowaniu wyprawki w niektórych przypadkach to nie cena grała pierwsze skrzypce, a to, czy dana rzecz posłuży nam dłużej, jak została wyprodukowana i czy nie jest to taka zachcianka „pod Instagram” – aby było po prostu ładnie, niekoniecznie praktycznie. Wiele rzeczy zrobiłam własnoręcznie, na przykład gryzak z makramą. Wełniane sweterki czy kokonik podarowała nam mama naszego przyjaciela. Bardzo doceniam to, jak rzeczy, którymi się otaczam, są estetyczne – tak też głównie było w przypadku kompletowania wyprawki dla Johana.

 

*

UBRANKA

Oboje z Filipem bardzo lubimy ubranka uszyte z dobrej jakości naturalnych materiałów. Jeżeli dodatkowo dana rzecz szyta jest w Polsce, to juz w ogóle pełnia szczęścia! Ja jestem fanką prostoty i jednolitych kolorów. Naszymi rodowitymi faworytami są oczywiście kolekcje Coodo, Linen Lee oraz A Baby Brand – ta ostatnia marka tworzy piękne basicowe ciuszki w trzech kolorach: czerń, biel oraz szarość – wspaniałości! Daje sobie rękę uciąć, że nie oszczędzając tych ciuszków przy Johanie, będziemy w stanie ubrać w nie jeszcze – być może – nasze drugie i trzecie dziecko.

Johan jest zimowym dzieciakiem, więc potrzebowaliśmy również jakiegoś kombinezonu na spacery – wybór padł na wełnę merino i kombinezon od Nostebarn. Nasz, w stanie idealnym, wyszukałam na serwisie aukcyjnym za grosze. A z kombinezonem świetnie zestawia się pajac A Baby Brand, ponieważ od środka jest miło ocieplony. W sklepie z używaną odzieżą udało mi się upolować wiele ciuszków marek duńskich, szwedzkich czy norweskich – bodziaki z wełny merino, kombinezony, sweterki i spodenki. Tym sposobem Johan ma wiele ciuszków z Joha, Wheat oraz Engel Natur. Piękne czapeczki robi dla nas przezdolna Patykiem Robione, a personalizowane bransoletki – Naboku Little Manufaktur.

 

 

*

PIELĘGNACJA

Nie używamy wielu kosmetyków do pielęgnacji. Ograniczamy się do mydła w płynie od Dr.Bronner’s, B Kremu polskiej marki Jan Barwa o prostym i naturalnym składzie oraz oleju kokosowego od ECOSPA.

*

KĄCIK MALUCHA

Gdy szukaliśmy najlepszej opcji na łóżeczko dla Johana, wybór padł na takie turystyczne, składane z Kinder Kraft, które stoi w sypialni. Na drzemki jest stojący w salonie kosz od Mokee – mobilny, lekki i wygodny – zawsze możemy go przestawić tak, by Johan był blisko nas. Kupiliśmy też bujaczek marki Lionelo, do którego mój tata zrobił dopasowany stojak ze starego stolika pod telewizor. Wkomponowaliśmy w niego kilka filcowych szufladek i półkę na pieluszki tetrowe. Johan nie ma swojego pokoju, więc nie kupowaliśmy żadnych zbędnych rzeczy. Niedługo będziemy musieli wkomponować w salonie skrzynię na zabawki, a póki co z zabawek mamy gryzaczek i przytulankę z BimBla i matę z Done By Deer. Zabawki będziemy kupować w miarę zapotrzebowania. W tym momencie wykorzystujemy pomysły na zabawę bez dodatkowych akcesoriów.

*

TEKSTYLIA

Zwracamy uwagę na to, aby było ich mało, za to dobrej jakości. Na przykład kupiłam Johanowi kocyk z wełny merino i przez to, że był duży, przecięłam go na pół i zrobiłam śpiworki do fotelika samochodowego i wózka. W domu, w zimowe wieczory, przydatny okazał się kocyk z A Baby Brand, który jest bardzo porządnie wykonany, z ciepłego i miłego materiału – na pewno posłuży nam dłużej. Przez pierwsze dni po przyjściu ze szpitala używaliśmy ciepłych rożków muślinowych. Do spania Johan ma wełniany kokon zrobiony na drutach przez Panią Kasię – mamę naszego przyjaciela. Przy codziennych czynnościach, takich jak spacer czy zmiana pieluszki, używamy kocyka z Baby Republic. A wraz z nadejściem ciepłych miesięcy kocyk marki Cloby będzie chronił Johana przed szkodliwymi promieniami UV – dzięki zatrzaskom przymocujemy go do wózka jako pokrowiec.

 

*

AKCESORIA

Ojej, tutaj można oszaleć! Internet i fora podsuwają nam tyle zbędnego bełkotu na ten temat, że człowiek na koniec dnia chce zmienić mieszkanie na takie sześciopokojowe, żeby to wszystko pomieścić. Tutaj również kierowaliśmy się zasadą im mniej, tym lepiej. Udało nam się pięknie wybrnąć! Johan dzięki temu śpi w śpiworku od BimBla, który jest cieplutki i miły (muślin!).

Kąpiemy go w składanej wanience Stokke kupionej z drugiej ręki, a wycieramy ręcznikiem-pelerynką od Baby Republic (jaki on jest chłonny!) – ogromny plus za to, że tak szybko schnie! Z przewijakiem było troszkę kombinacji, bo przy braku miejsca na pokoik dla Johana, musieliśmy upchnąć te rzeczy „w codzienności” – tutaj mój tata wykazał się kreatywnością i wkomponował nam stację do przewijania w regał łazienkowy. Tu przydało się kilka pokrowców, na przykład ten z Pink No More – nie zniszczy go nawet 300 prań. W łazience sprawdza nam się też kosmetyczka marki Bim.Bla – dzięki niej mogę szybko przenosić z miejsca na miejsce pielęgnacyjne akcesoria.

Świetnie sprawdzają nam się rownież szklane butelki Hevea bardzo łatwo utrzymać je w czystości, nie chłoną zapachów i co najwygodniejsze – pasują idealnie do nakrętek od laktatora Medela. Chcemy dokupić jeszcze kolejne, jak i tę kulę kauczukową – kiedy Johan zacznie chwytać, będzie sam ją sobie trzymał. Ponadto dłużej utrzymują odpowiednią temperaturę pokarmu. Kolejną rzeczą, jaka okazała się dla nas niezbędna, to Minidoo od Beaba – aspirator do noska. Zawsze pod ręką, łatwy w użyciu i szybkie w higienie – super! Niezbędniki pakujemy w pojemną torbę Beaba, którą zabieramy ze sobą na spacer i na wyjazdy za miasto. Jest megapojemna i wielofunkcyjna.

 

*

Publikacja powstała przy współpracy z markami: Baby Republic, Pink No More, Linen Lee, Bim.Bla, Beaba, Baby and travel, A Baby Brand, Coodo, Mokee.