Wyprawka Ignacego

Z wizytą u Pauliny Dereckiej

Stało się! Paulina Derecka została mamą! Jaka jest wyprawka miesięcznego synka naszej ulubionej projektantki graficznej i ilustratorki oraz wykładowczyni na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych? Towarzyszyłyśmy Paulinie w czasie oczekiwania na maleństwo i patrzyłyśmy, co przydawało się jej w ciąży. Teraz trzymamy mocno kciuki za ich pierwsze tygodnie razem. Emocjonujący to czas.

Paulina to mama na pełny etat, łącząca na co dzień chwile z maleństwem i pracę. Jak sama mówi rysowanie sprawia jej dużo satysfakcji, będąc jednocześnie odskocznią od codzienności. Tworząc zgrany team z mężem Maćkiem uczą się cierpliwości, odkrywają siebie w nowych sytuacjach, a bycie rodzicami traktują jako niesamowite wyzwanie i piękną przygodę, która pojawiła się na ich wspólnej drodze.

Wyprawka Ignacego to połączenie praktyczności i estetyki. Paulina dobierając jej elementy, starała się podpytać bardziej doświadczonych koleżanek, co jest faktycznie potrzebne i warte zakupu, a co zbędne. Odkrywając świat wyprawkowych niezbędników, nie kupowała wielu ubranek, zabawek i akcesoriów dla Ignacego, przeciwnie – szukała balansu pomiędzy zakupowym szaleństwem a doborem tego, co będzie pomocne. Wiele z nich to również produkty wyszperane na aukcjach internetowych i w sklepach vintage. Wszystko to jest kumulacją dobrych i przemyślanych wyborów. Jaka więc jest wyprawka Ignacego, który pojawił się na świecie równo w Dzień Matki, zamieniając życie Pauliny we wspaniałą przygodą, pełną emocjonalnych momentów i wyzwań dnia codziennego? Przeczytajcie.

*

TEKSTYLIA

Koniec maja i czerwiec okazały się bardzo gorące i nawet delikatne kocyki, które kupiłam, były już za ciepłe, więc zdobyłam kilka otulaczy. Bardzo zwracam uwagę na skład materiałów, najchętniej wybieram bawełniane, lniane i bambusowe otulacze czy pieluszki. Sprawdzają się idealnie. Dostaliśmy kilka pięknych otulaczy od Yellow Meadow, Francis and Henry i Elodie Details – są przewiewne i delikatne w dotyku. Ignacy urodził w wyjątkowo gorącym czasie, więc otulacze zastępują nam kocyki. Przenoszę w wyprawce synka moje przyzwyczajenia do otaczania się dobrymi jakościowo produktami. Razem z otulaczami Yellow Meadow dostałam szlafrok, w którym potrafię spędzać całe dni, gdy zostajemy w domu. Podobnie świetnie sprawdza mi się sukienka do karmienia od Nubee Mama. Uszyta z lekkiej bawełny, o uniwersalnym kroju często towarzyszy mi, gdy ruszamy z Ignacym na spacer. Mogę dzięki niej szybko i bezproblemowo nakarmić synka. Niezależnie od miejsca, w którym akurat robimy sobie przerwę. Od urodzenia Ignacego w byciu mamą towarzyszy mi T-shirt Horror Horror z organicznej bawełny. Ma w sobie dużo uroku.

*

KĄCIK MALUSZKA

Pokoik Ignasia to kombinacja mebli retro wyszperanych na aukcjach internetowych i Facebooku, mebelków z mojego dzieciństwa (krzesełko-stoliczek darzę wyjątkowo dużym sentymentem), oraz delikatnych dekoracji: leśnej tapety z Dekornika, a także dodatków skonstruowanych przez mojego tatę. Jedną ze ścian zdobi póławionetka, a stojaczek do zabawy za chwilę urozmaici mu poznawanie świata. Bardzo lubię też vintage holenderskie łóżeczko, które znalazłam na Fabebookowej grupie Piękne meble za bezcen. Na razie korzystamy z niego tylko w trakcie dnia, podczas drzemek. Obecnie Ignacy śpi z nami w pokoju w kołysce-przystawce z IKEA.

 

*

PIELĘGNACJA

Jeśli chodzi o kosmetyki, to używamy głównie emolientów oraz naturalnych produktów o prostych składach, np. do kąpieli stosujemy emulsję Emolium i mydełka Hagi Baby. Po kąpieli delikatnie smarujemy Ignasia oliwką Ziajka. Do codziennej pielęgnacji stosujemy głównie chusteczki namoczone jedynie wodą i delikatny krem pod pieluszkę. Ograniczamy kosmetyczkę synka do minimum. Świetnie nam się sprawdza przewijak, który znajduje się w pokoju Ignacego. Jest w nim miejsce na pieluszki i kosmetyki. Wszystko mam pod ręką. Tak samo jest z kosmetyczką Beaba z akcesoriami, mogę w niej schować wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. To idealny przybornik na rodzinne wypady za miasto, a nasze pierwsze, wspólne wakacje już niedługo.

*

AKCESORIA

Moim must have, jeśli chodzi o wyprawkę, jest leżaczek BabyBjörn. Ignaś go uwielbia, uspokaja się, bujając się w nim. Dla nas jest natomiast świetnym gadżetem, ponieważ synek może nam towarzyszyć w trakcie codziennych obowiązków, obserwować, co się dzieje dookoła. No i przede wszystkim bardzo pomaga w usypianiu! Drugim obowiązkowym akcesorium jest lniana chusta Moon Sling. Bardzo praktyczna, przewiewna, łatwa w wiązaniu (wybrałam model kółkowy), no i piękna. Przydaje się szczególnie na spacerach lub kiedy musimy coś zrobić w domu, a Ignaś potrzebuje naszej bliskości. Muszę przyznać, że chustowanie w pierwszej kolejności opanował mój mąż Maciek, i mnie przeszkolił. Bardzo przydaje się też gniazdko niemowlęce Snuggle Me Organic. Mogę przemieszczać śpiącego maluszka poza sypialnię, ale też bardzo przydaje się w podróży. Ma wymienne pokrowce. Jego forma daje mi poczucie bezpieczeństwa.

Dobrze sprawdza się też poduszka Karmiuszka. Dzięki niej można wygodnie karmić w różnych pozycjach. Kiedy Ignaś będzie większy, będę mogła dzięki Karmiuszce karmić go leżąc na plecach. Teraz najlepiej nam jest, kiedy siedzę po turecku. Nic mi nie drętwieje a poduszka daje mi stabilne podparcie. Jej naturalny kolor sprawił, że na stałe wpisała się w sypialnianą przestrzeń. Ostatnio dostaliśmy też od moich rodziców misia Szumisia. Teraz jest nieodzownym elementem wieczornego rytuału usypiania. Przyznam, że na mnie też świetnie działa. 

*

UBRANKA

Podstawową wyprawkę skompletowałam w Newbie i H&M Conscious – głównie basicowe bodziaki z organicznej bawełny. Część pięknych ubranek wyszperała dla mnie moja mama w miejscowych komisach (można znaleźć prawdziwe perełki i dać im drugie życie). Bardzo też podobają mi się rzeczy od Coodo – bawełniane rampersy i body miło otulają i nie krępują ruchów Ignacego. Są uszyte z miękkiej bawełny, która jest idealna dla delikatnej skóry maluszka. Mamy też, wspaniałą na lato, cieniutką bonetkę Minimilla, uszytą ręcznie ze zmiękczonego lnu, podszytego organicznym bawełnianym batystem. Bardzo też lubię kopertowe bodziaki od The.O, o których opowiedziałam tutaj. Kupując ubrania dla synka, kieruję się tym samym, co przy kompletowaniu mojej garderoby. Stawiam na wygodny basic, w którym czuję się dobrze zarówno w domu, jak i na spacerze. 

 

 

 

*

Paulina, dziękujemy za rozmowę i trzymamy redakcyjnie kciuki za was, wysyłając w waszą stronę dobrą energię!

*

Publikacja powstała we współpracy z markami: Minimilla, Coodo, Karmiuszka, Beaba, Francis and Henry, Horror Horror, Nubee i Yellow Meadow.

5 komentarzy

  • Lila:

    Och, jak ja uwielbiam te wpisy z reklamą produktów. Kiedy ja miałam rodzić, na ladnebebe była promowana firma Beaba. Wszystko z tej firmy miało być cudowne, piękne i użyteczne. Teraz wszędzie promowana jest „Karmiuszka”. Niestety, do karmienia się niebardzo nadaje. Miałam okazję zobaczyć kilka sfrustrowanych matek, które próbowały ułożyć ten bubel do karmienia. Efektem była tylko coraz większa frustracja, zniechęcenie i łzy. Z zazdrością patrzyły na kobiety, które posiadały „normalne” poduszki do karmienia.

    Odpowiedz
    • ŁADNE BEBE:

      Lilo, dziękuję za komentarz! Karmiuszka się wzięła z doświadczeń wielu mam i dla wielu jest objawieniem. Każda z nas jest inna i trudno uznać, że może być jedno rozwiązanie dla wszystkich. W tym, że rynek produktów dla dzieci się tak rozwija fajne jest właśnie to, że coraz mniej jesteśmy skazane na jedno obowiązujące rozwiązanie, które ma zadowolić rzesze. Możemy wybierać, to co pasuje NAM, testować, próbować, jedno odrzucać, drugim się zachwycać. Miłego dnia!

      Odpowiedz
    • Lenka:

      Lila ja mam Karmiuszkę i ją UWIELBIAM I KOCHAM i nie wyobrażam sobie karmienia bez niej. Poza tym po karmieniu jest pięknym dodatkiem do wnętrz a nie tak, jak każdy rogal lądujący na dnie szafy (który swoją drogą przy pierwszej córce posłużył może miesiąc bo potem tylko mnie denerwował). A że reklamują? A dlaczego nie? Mega innowacyjny, opatentowany przez Matkę Polkę przedsiębiorczą pomysł – takimi projektami TRZEBA się chwalić i głośno o nich mówić!!!

      Odpowiedz
  • Pola:

    Piękne rzeczy! Bluzę mam i jest mega, ale Karmiuszka niestety się u nas nie sprawdziła. Natomiast z fajnych marek na które warto zwrócić uwagę jeżeli jesteście w ciąży albo karmicie / macie maleństwa to jest teraz nowa kolekcja BABY sportowej marki MUUV – minimalistyczne ubranka dla dzieciaczków oraz BONJOUR MOMMY dla dziewczyn w ciąży i karmiących. Ja ostatnio kupiłam u nich szlafrok i koszulę nocną do karmienia i to jest jakiś sztos – ta jakość, tkaniny, kroje. Podrzucam jakby co, może komuś się przyda.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.