Wyprawka Heleny

Z wizytą u Eweliny Gordziejuk

W wyprawce Helenki, córki twórców naszej ulubionej marki kapeluszniczej Paris+Hendzel, nie ma ani jednego słomianego kapelusza! Malutka musi jeszcze podrosnąć, by z dumą je nosić. A co stanowi bazę jej stanu posiadania? Rodzice Helenki postawili na styl i ponadczasowość. Wybrali piękne i delikatne w dotyku materiały. Jako znawcy rzemiosła doceniają także oryginalne, często ręcznie wykonane zabawki – perełki, które mogą okazać się pamiątką na całe życie.

Dla Eweliny, założycielki Paris+Hendzel Kids, priorytetem przy kompletowaniu wyprawki były komfort i bezpieczeństwo. Na co dzień producentka, pomysłodawczyni i współscenarzystka filmów oraz właścicielka studia animacji EGoFILM to aktywna zawodowo mama, dla której macierzyństwo i wspólne z partnerem Łukaszem – założycielem Paris+Hendzel i Paris+Hendzel Studio – wychowanie córeczki to bycie razem, tu i teraz. Udało im się połączyć opiekę nad Heleną z pracą zawodową, która jest ich pasją, i z której nie zrezygnowali nawet na chwilę. Rozumieją się bez słów i są jak dobrzy przyjaciele, którzy obdarowali się ogromnym wsparciem. W EGoFILM świeżo upieczona mama na co dzień tworzy filmy dla dzieci w różnej estetyce plastycznej. Filmy poruszające trudne i ważne tematy, kierowane do młodego widza. Zauroczona dziecięcym światem, który z miesiąca na miesiąc jest jej coraz bliższy, stworzyła Paris+Hendzel Kids – córkę marki Paris+Hendzel, w ramach której projektuje własną kolekcję kapeluszy dla dzieci. Pięknych kapeluszy!

Mama półrocznej Heleny nie zwalnia tempa i pomimo narodzin córeczki wszystko w jej życiu toczy się swoim rytmem. Córeczka inspiruję ją i motywuje do kolejnych działań, nadając wszystkiemu wyjątkowy, nowy wymiar. Dzięki ogromnemu wsparciu najbliższych – partnera i całej czwórki dziadków Heleny – Ewelina nadal znajduje czas na pracę. Tę pomoc będącą chociażby wsparciem przy codziennych rytuałach: przewijaniu, zabawach z małą czy ululaniu Helenki do drzemki, traktuje jako magiczne chwile, które jak sama mówi, będzie miała na zawsze w sobie. Rolę dziadków cenię sobie ogromnie, wiedząc, że jest nieoceniona w procesie wychowania – podkreśla.

 

Pierwsze wspólne miesiące z Heleną są najważniejsze w budowaniu relacji i dają córce poczucie bezpieczeństwa, dlatego Ewelina dba o to, by tych chwil było jak najwięcej. Wielką miłość do córki przekłada również na wyprawkowy świat Helenki, traktując go jak coś magicznego i twórczego. Jaka więc jest wyprawka skompletowana przez Ewelinę? Przeczytajcie, co nam o niej powiedziała.

*

Wyprawkę dla Heleny zaczęłam kompletować zaraz po tym, gdy dowiedziałam, że jestem w ciąży. Chciałam przyjąć ją na świat w wyjątkowy sposób, zapewnić jej ogrom miłości i otoczyć pięknem i bezpieczeństwem. Pierwszą w życiu wyprawkę kompletowałam dość skrupulatnie. Z wielkim zainteresowaniem zagłębiałam się w dziecięcy świat. Całą ciążę byłam dość aktywna i nie chciałam niczego zostawiać na ostatnią chwilę. Dobierając małe cuda dla naszej pierwszej wymarzonej córeczki, zwracałam uwagę przede wszystkim na ich funkcjonalność i piękno. Jakość produktów i oryginalny styl były dla mnie równie ważne w kreowaniu jej świata. Stwierdziłam, że skoro sama staram się jeść zdrowo i kupować świadomie to jeszcze bardziej dociekliwa powinnam być przy dobieraniu wyprawkowych skarbów. I chyba się udało.

*

UBRANKA

Kupując ubranka, za priorytet uznałam ich jakość. Materiał, z jakiego są uszyte, i ich pochodzenie. Użycie najlepszej jakości tkanin, m.in. wełny, kaszmiru i bawełny, było dla mnie niezwykle ważne, ze względu na bliski kontakt z delikatną skórą dziecka. Naturalne materiały to coś, do czego przywiązuje ogromną wagę, kompletując garderobę zarówno swoją, jak i mojej córeczki. Szafa Helenki to ponadczasowe i stylowe ubrania o stonowanej kolorystyce, ale nie brakuje też czerni czy odcienia musztardowego. Uwielbiam body i topy Coodo, z którymi się nie rozstajemy od pierwszych dni życia małej, oraz bawełniane bloomersy, które idealnie sprawdzają się w ciepłe dni. Cenię też sobie takie marki jak MarMar Copenhagen, Organic ZooKonges Sløjd za niesamowicie miękką i w 100% organiczną bawełnę. Body i piżamki z kolekcji H&M Conscious są niezastąpione, a w Zarze uwielbiam kolekcje Capsule i bardzo praktyczne, wygodne i ładne ubrania z linii JoinLife, które składają się przynajmniej w 50% bawełny ekologicznej.

Jednym z wielu moich ulubionych wyprawowych odkryć są ubranka Wonderwool wykonane z wełny merino i jedwabiu. Utrzymują stałą temperaturę ciała wewnątrz ubranka, co jest niezwykle ważne głównie u noworodków, u których system termoregulacji dopiero się kształtuje. Jako początkująca mama nie zdawałam sobie sprawy, ile trudu może nieść za sobą ubieranie noworodka. Bezkonkurencyjne wygodne okazały się body kopertowe, utrzymujące dodatkowo odpowiednią temperaturę ciała, bez ryzyka przegrzania maluszka. Mam ogromną przyjemność, że mogę tyle dobra czerpać ze świata wyprawkowych marek. Na co dzień sama nie rozstaję się z moim bambusowym szlafrokiem Yellow Meadow. Czarny, o klasycznym kroju, stworzony z myślą o mamach jest fajną alternatywą dla domowego, codziennego outfitu

*

PIELĘGNACJA

Kąpiele, przewijanie, karmienie to coś, co co może wydawać się monotonne, ale mnie sprawia ogromną radość. To w końcu jedna z form spędzania razem czasu, czyli budowania bliskości. W pielęgnacyjny świat Helenki wchodziliśmy powoli. Uczyliśmy się go krok po kroku i teraz mamy ogromną satysfakcję, że wypracowaliśmy wspólnie nasze rytuały. Przy codziennej pielęgnacji niezastąpiony jest zestaw Beaba, który mamy zawsze przy sobie – w domu i na wyjazdach. Wieczorne rytuały są dla nas czymś niezastąpionym. Masaż małej, kąpiel i karmienie to jedne z milszych form spędzania wspólnie czasu. Uwielbiam naturalne kosmetyki do kąpieli Alma, o pięknym, uspokajającym zapachu olejków eterycznych. Produkty te zostały zatwierdzone przez Austria Bio Garantie i są w pełni bezpieczne dla maluszków. Polecam je też mamom maluchów. Przeciw odparzeniom używamy masełka Love Boo – są bez parabenów i sztucznych barwników, a do tego mają cudowny pudrowy zapach. Do mycia ciała i włosów Heleny świetnie sprawdza się pianka duńskiej marki Meraki. Jest bardzo delikatna i działa przeciw odwodnieniu skóry. Zresztą cała seria jest niezwykle bezpieczna dla dzieci. Jeśli chodzi o pieluszki, używamy tych szwedzkiej marki Eco by Naty i ekologicznych z biodegradowalnym składem Bambiboo. Ze wszystkich poznanych mi dotychczas chusteczek nawilżonych najbardziej sprawdzają się WaterWipes – bez nich nie ruszamy się z domu. 

 

*

ZABAWKI

Odpowiedni dobór zabawek wspierających swobodny i zdrowy rozwój naszego maleństwa od pierwszych dni życia był dla nas bardzo istotny. Wyszukiwałam rzeczy, które zostały stworzone z dbałością o najmniejsze detale. Skandynawowie okazali się tu być bezkonkurencyjni. Przy zakupie zabawek zwracam uwagę na certyfikaty. Czuję odpowiedzialność za córkę, więc te wszystkie kwestie, o których wspomniałam, są dla mnie bardzo ważne. Uważam też, że w przypadku kompletowania wyprawki dla maleństwa lepiej jest zainwestować w jedną porządną rzecz, niż kupić kilka mniej wartościowych. Gryzaki, przytulanki, grzechotki i książeczki, które dostała od nas Helena, są zazwyczaj ekologicznym rękodziełem. Jednym z jej ulubionych jest króliczek Mims Heritage wykonany ręcznie z certyfikowanej, szczotkowanej wełny o uspakajanym, delikatnym zapachu lawendy.

*

TEKSTYLIA

Ważnym elementem wyprawki były też tekstylia. Lubię ręcznie dziergane kocyki i wszelkiego rodzaju otulacze, chusty, kołderki z muślinu czy też bambusa, które otulają nasze maleństwo do snu. W naszej wyprawce nie zabrakło kocyków Mille Baby, Aden & Anais, czy Garbo&Friends. Świetnie sprawdzają się w domu, na spacerze, plaży, czy w podróży.

 

*

Ewelina, dziękujemy za gościnę! 

*

Publikacja powstała przy współpracy z: Coodo, Yellow Meadow i Beaba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.