moja wyprawka

Wyprawka Halinki

z wizytą u Pauliny Pyszkiewicz

Wyprawka Halinki
Ewa Przedpełska

Osiem lat minęło między dwiema wyprawkami, jakie przygotowywała Paulina. Pierwszą kompletowała dla synka Benjamina. Teraz na świat przyszła Halinka. Jak twierdzi Paulina, w międzyczasie w wyprawkowym świecie zmieniło się niemal wszystko.

Po narodzinach Benia zmieniło się także życie zawodowe Pauliny. Stworzyła własną markę modową – Lebrand. Jest jej projektantką i dyrektor kreatywną. Tak, to właśnie ten rodzaj kobiety: mądrej, odważnej i pięknej, która potrafi pogodzić w życiu wiele ról, i zna się na niejednym. Posłuchajcie, co przydaje się, kiedy została mamą Halinki.

Zaadoptowanie się w nowej rzeczywistości i #stayathome nie przyszło mi trudno. Urodziłam Halinkę z końcem zeszłego roku, więc nie zdążyłam na dobre wrócić do biura, kiedy ogłoszono izolację. Cieszę się, że ten czas mogłam wykorzystać na bycie razem z dziećmi i obserwowanie, jak się poznają. Nie ma dla mamy nic piękniejszego niż widok starszego brata opiekującego się nowo narodzoną siostrą.

Kompletowanie wyprawki było dla mnie zupełnie nowym przeżyciem. Te 8 lat temu nie marzyłam nawet o takich rzeczach, jakie mogłam kupić teraz Halince. Szczerze mówiąc, totalnie oszalałam, kiedy dowiedziałam się, że będziemy mieć właśnie córeczkę. Zakupy zaczęłam dość wcześnie.

Kącik Halinki

Halinka nie ma swojego pokoju, wydzieliliśmy jej przestrzeń w naszej sypialni, co – nie ukrywam – jest bardzo wygodne. Karmię Halinkę piersią, je „na żądanie”, więc łóżeczko stoi blisko nas, żebym nie musiała daleko chodzić. Halinka śpi w swoim łóżeczku od początku, od niedawna uwielbia przesypiać noce na brzuszku. Nad łóżeczkiem wisi mobil Halolalo. Nad komodą Quax wisi z kolei ręcznie robiona makrama, która sprawia, że kącik Halinki jest nieco bardziej przytulny.

Zabawa

Jeśli chodzi o zabawki, postawiłam głównie na ręcznie robione grzechotki, jak dziergany ślimak Lassig, szeleszczący łabędź i kauczukowe gryzaki. Mamy też grzechotki zrobione z drewna. Od niedawna Halinka zaczęła się nimi bawić, wcześniej były ozdobą jej kącika. Uwielbiam też wielką, miękką gąskę, która tuż po urodzeniu Halinki był przy niej TAKA wielka. Często rozkładam Hali na naszym łóżku uszyty przeze mnie duży otulacz, na to misiowy kocyk Maximusky wykończony kolorowymi frędzlami – doskonale nadają się do skubania. Na kocyku rozstawiam też czasem babygym. Stelaż pochodzi z bébé concept, zawieszki wydziergało Tadaaam, a koraliki mamy z traLALA Studio.

Ubrania

To właśnie je lubię kupować zdecydowanie najbardziej. Szkoda tylko, że mała tak szybko ze wszystkiego wyrasta. Staram się wspierać polskie marki, te, które tworzą inne mamy. Uwielbiam Coodo i A baby brand. Halinka nosi głównie beże, szarości i delikatne róże. Przy wyborze rzeczy dla Hali kieruję się przede wszystkim wygodą przy ich zakładaniu. Sprawdzają się też takie rozwiązania, jak rękawy wywijane w „łapki” – taką opcję mają pajacyki Maximusky. Hala będzie z tego korzystać, bo ma zawsze bardzo zimne rączki, kiedy śpi. Do spania mamy także ubranko Bomulo w różowe cętki. Ma fajny design i dobre wykonanie. Sporo uroku jest w tym, że Halinka wygląda w nim jak „mała dorosła”.

Tekstylia

Kocyków i kołderek mamy kilka. Lnianej pościeli Maximusky używamy głównie w domu. Ma surowy, a jednocześnie romantyczny styl. Zaopatrzyłam się też w naprawdę dużą liczbę otulaczy i pieluszek. To chyba najbardziej eksploatowane tekstylia w naszej wyprawce. Wiele z nich uszyłam sama – te są gładkie i w pastelowych kolorach. A te wzorzyste, bambusowo-bawełniane wybrałam z Pink No More lub z Yellow Meadow. Można postawić na zestaw i mieć otulacz w ten sam wzór, co szlafrok. Od zawsze uwielbiam szlafroki, mam nawet małą kolekcję, ten od Yellow Meadow jest naprawdę świetny. Ma superprint i jest bardzo przyjemny w dotyku – idealny, żeby spędzać w nim długie poranki podczas weekendów. Świetnie też sprawdza się przy karmieniu. Halinka zawsze się w niego wpatruje, bo kolory zwracają jej uwagę.

Kiedy idziemy na spacer z drzemką, zdarza się nam brać do wózka pościel. Dobrze sprawdza się ta z Tolie Yulie. Uszyta jest z bawełny i ma prosty, uniwersalny wzór w gwiazdki.

Dziękujemy Paulinie i Halince za gościnę.

Wpis powstał dzięki wsparciu marek: Pink No More, Coodo, Maximusky, Bomulo, Tolie Yulie, Yellow Meadow i Lassig.

Dodaj komentarz