moja wyprawka okiem mamy wyprawka

Wyprawka Bianki

Z wizytą u Aleksandry Wrzos

Wyprawka Bianki
Nela Dymopulos-Kusto

Mentalna i materialna droga do ponownego macierzyństwa Aleksandry dojrzalsza od tej sprzed 16 i 8 lat. Przemyślana, minimalna i nieprzesadzona. Z rękodziełem w roli głównej.

Zapełniająca szafę prawie dwumiesięcznej Bianki ubrankami, tekstyliami i akcesoriami, które wyróżnia staranny dobór naturalnych materiałów, kolorów i fasonów, pasujących do siebie, ale też bardzo praktycznych w użyciu na co dzień.

Ponowne przygotowanie do macierzyństwa i do mającej się pojawić na świecie małej istoty było dla Oli ważnym czasem. I chociaż wyobrażała sobie moment gdy córeczka będzie już w domu, to pierwsze chwile tej rodziny razem przerosły jej najśmielsze oczekiwania, a lepszego przyjęcia Bianki przez szesnastoletnią siostrę Wiktorię i ośmioletniego brata – Maksa, nie mogła sobie wyobrazić. O takich radosnych, wspólnych momentach, jak sama mówi Ola śniła po nocach. Jej ekipa dwa plus trzy stała się faktem i świetnie się razem w niej odnajdują.

Aleksandra Wrzos – mama na pełnym etacie, pasjonatka fotografii, właścicielka manufaktury Picture On Wood opowiedziała nam o wyprawce małej Bianki i o tym, jak wielką radość sprawia jej własnoręcznie wykonanie, jej poszczególnych elementów. Kochająca podróże i jesienno-zimowe wieczory z rodziną Ola wie jak ważny jest to dla nich czas i każdą chwilę razem stara się zapamiętać na dłużej, na lata. Jaka więc jest wyprawka małej Bianki? Przeczytajcie kolejną odsłonę cyklu #mojawyprawka.

 

*

UBRANKA

Przede wszystkim muszą mi się podobać, ale patrzę też na ich skład. Dobrze by było gdyby były naturalne, bawełniane. Wiele kupiłam w sieciówkach, kilka rzeczy kupiłam z drugiej ręki i wiele też z polskich manufaktur. Bardzo doceniam mamy które tworzą swoje marki, swoje mniejsze czy większe biznesy. Bardzo często mają one mocno wyselekcjonowane, bardzo dobrej jakości materiały i są polskie. W szafie Banki znalazły się ubranka od Oh mess ale też takie od mam, które tworzą jeszcze w domowym zaciszu. Kilka rzeczy uszyłam lub wydziergałam sama i to sprawiło mi najwięcej radości. Zaczęłam niewinnie od zrobienia girlandy na szydełku, która miała zdobić szafę małej, ale tak się rozkręciłam, że tworzyłam dalej. Wydziergałam na drutach kocyk, czapeczkę i buciki na szydełku. Wykonałam ozdoby do szafy a na koniec uszyłam śpioszki, czapeczkę, ręczniki, kocyki.

 

*

TEKSTYLIA

Podobnie jak przy ubraniach patrzę na ich skład. Głównie postawiłam na bawełnę, len, bambus i wełnę merino. Materiały muszą być przyjazne dla delikatnej skóry dziecka i miłe. W końcu to właśnie w tych kocykach, otulaczach czy pościeli spędzają najwięcej czasu. Niezawodna tutaj okazała się marka Yellow Yarny Yak. Wełniane produktu, które nie dość, że są hitem ostatnich miesięcy, to są połączeniem naturalnych materiałów i detali z recyklingu. A wszystko to hand made. Czego chcieć więcej. Sięgnęłam też po markę Pink no more. Tutaj królują nietuzinkowe wzory i wspaniałe tkaniny, a welurowy kocyk na stałe wplótł się w naszą jesienną-zimową codzienność. Kilka kocy kupiłam również w Tk-maxx. Można tam złapać super okazje, więc zaglądam tam regularnie. Oczywiście jeden kocyk zrobiłam też sama.

 

 

 

*

AKCESORIA

Z wyprawkowych akcesoriów póki co najbardziej sprawdza się u nas kosz Mojżesza, który mamy na dole w salonie. W nim toczy się cały nasz dzień. Łóżeczko zaś mamy w sypialni, jednak Bianka częściej śpi z nami łóżku niż w nim. Sprawdza nam się wanienka ze stojakiem Shnuggle. Zajmuje niewiele miejsca i bezpiecznie może w niej kąpać nawet jedna osoba. Jako, że jest okres zimowy i tym samym grzewczy przydatny jest też nawilżacz powietrza Beaba. Z tej firmy mamy też leżaczek, który dzięki temu że ma regulowaną wysokość bardzo ułatwi mi życie i ciągły kontakt wzrokowy z małą.

Mamy mało jeszcze zabawek. Póki co królują u nas dziergane grzechotki i przytulanki. Wiktoria podarowała Biance drewnianą laleczkę Lucie Kaas, a ja kupiłam myszkę Maileg. Sama marzyłam o jej posiadaniu. Sama zrobiłam też mobil nad łóżeczko, ale póki co nie jest on obiektem zainteresowania malutkiej. Może zacznie zwracać na niego uwagę, jak zacznie spać w swoim łóżeczku.

 

*

KOSMETYKI

Wybór kosmetyków dla małej był dla mnie bardzo ważny. Jako, że od szesnastu lat borykam się z Atopowym Zapaleniem Skóry u Wiktorii to teraz do wyboru kosmetyków przykładam dużą wagę. Chociaż dziś wiele firm oferuje swoje eko produkty to mój wybór padł na firmę Derma. Pozwala delikatną konsystencją kosmetyków musnąć maleńkie ciało Bianki ochronną warstwą. Stosuję do kąpieli kilka kropel oliwki plus parę kropli mydła i tyle. Po takiej kąpieli niczym już nie smaruję. Przy zmianie pieluszki jak zawsze i od lat niezastąpiony Bephanten. Zazwyczaj godzinę póżniej sama wskakuje do wanny. Piętnastominutowa kąpiel z kosmetykami Weleda to prawie jak całodzienne SPA. Tak przynajmniej staram się do tego podchodzić. Wieczorna kąpiel mojej córeczki od razu kojarzy mi się z mającym nastąpić chwile później moim relaksem. Czekam na nią codziennie.

 

*

PAMIĄTKI

Zdjęcia to moje najlepsze pamiątki, uwielbiam je robić bez względu na to czy mam w ręce aparat czy tylko telefon. I bardzo lubię do nich wracać, ale mam ich zdecydowanie za dużo, mam problem z selekcją i oczywiście z regularnym wywoływaniem. Od kilku lat robię zdjęcia na drewnie – serduszka zawieszki oraz instagramowe kwadraty. Serca już od kilku lat zdobią naszą choinkę i co roku staram się dorobić choć kilka nowych – to jedyna moja regularność  w tym temacie. Właśnie na szybko przygotowuję serduszka z Bianką. Ten mijający rok był dla nas bardzo wyjątkowy, wiele ważnych rzeczy się wydarzyło. Za nami piękne podróże, narodziny Bianki. Postanowiłam więc stworzyć albumy dla naszych rodziców i takie same dla nas. To będzie nasz rok uwieczniony na fotografiach, robię taki po raz pierwszy i mam nadzieje, że wyjdzie fajnie.

*

Ola dziękujemy, że mogłyśmy was odwiedzić w mroźny grudniowy poranek. Porozmawiać o twoim macierzyństwie, zaczerpnąć dobrej energii i podejrzeć jak bardzo jest to dla was ważny czas. Do zobaczenia.