dzien babci współpraca reklamowa

Współczesna babcia ma swoje życie i dobry kontakt z wnukami

Babcie mówią jak jest

Współczesna babcia ma swoje życie i dobry kontakt z wnukami
Ola Mac

Przepaść między babcią a wnukami nie jest tak wielka jak kiedyś. Babcie są bardziej „na czasie”, dzielą zainteresowania z wnukami. I nie zawsze robią na drutach i gotują rosołki. Zamiast tego chodzą czasem na fitness i wino z koleżankami.

Marta Jędrzejczyk z mężem Arturem mają dwóch synków – Leona (4 lata) i Ignasia (1,5 roku). I mówi tak: To słodkie urwisy. Są cudowni, ale dają też mocno popalić. Dlatego pomoc babć jest dla mnie bezcenna. Zawsze mogę na nie liczyć. Dla mnie to prawdziwe bohaterki! Silne, niezależne kobiety, które mają swoje pasje i zainteresowania, ale potrafią rzucić wszystko i przyjechać, gdy są potrzebne. Nawiązując do sławnego mema, to babcie, które i ugotują rosół, i dziecka popilnują, ale sushi też nie pogardzą. Chłopcy je uwielbiają. Dzięki ich pomocy, mimo wielu obowiązków związanych z pracą i byciem mamą, znalazłam przestrzeń, żeby zacząć realizować swoje pasje. Kocham moje dzieci, ale potrzebuję też czasu dla siebie. Moja mama i teściowa rozumieją to i bardzo mnie wspierają. To dzięki nim zaczęłam myśleć o otwarciu swojego biznesu. Już na wiosnę razem z przyjaciółką otwieramy w Gdańsku POP concept store, butik z wyselekcjonowanymi polskimi markami. Nie odważyłabym się zrealizować tego projektu, gdybym nie miała wsparcia babć. Bardzo to doceniam i myślę, że chłopcy też kiedyś docenią poświęcony im czas. Sama mam do dziś świetny kontakt z moją babcią, która ma 92 lata. Mogę śmiało powiedzieć, że jest moją przyjaciółką. Rozmawiamy o wszystkim. Swoją drogą, niezły z niej przypadek – mimo wieku jeszcze do niedawna prowadziła auto, rozmawiam z nią przez FaceTime, a hasła do krzyżówek sprawdza w Google. (śmiech) Jest dla mnie wzorem i bardzo bym chciała, żeby Leon i Ignaś mieli zawsze takie cudowne relacje z babcią Marylką i babcią Grażynką, jak ja mam z moją babcią. 

Poznajmy bohaterki naszego materiału. Pani Grażyna Gencel jest radcą prawnym na emeryturze. Lubi podróże dalekie i bliskie, dobrą książkę i kino. Pani Maria Gorlik prowadzi kreatywne studio krawieckie, pasjonuje się fotografią, prowadzi też bloga kulinarnego. Nam, w przerwie od zabawy z wnukami, opowiadają, kim jest babcia we współczesnym świecie i jak rozpieszczają nie tylko wnuczęta, ale i same siebie! Pomaga im w tym m.in. TRU Plus elektrostymulator przeciwbólowy na ból karku oraz TRU Plus elektrostymulator przeciwbólowy na ból pleców, które obie Panie przetestowały. 

Kim jest dziś babcia? Jaką pełni rolę?

Pani Grażyna: Babcie mają trochę więcej czasu i cierpliwości niż rodzice, mogą wnukom udzielać bardziej wyczerpujących odpowiedzi na wiele zadawanych pytań. Mogą bawić się z nimi przez cały dzień w jedną zabawę i pokazywać świat z trochę innej perspektywy. Z drugiej strony, współczesna babcia ma swoje życie, zainteresowania i pasje. Lubi być niezależna i mieć czas dla siebie.

Pani Maryla: Babcia jest od kochania i umilania wnukom życia, zabawy do utraty tchu, przygotowywania ulubionych smakołyków. Na pewno ma niestety trochę mniej czasu dla wnuków niż babcie kiedyś, bo często pracuje jeszcze zawodowo.

Ile wspólnego ma rzeczywistość ze stereotypowymi obrazkami babć z piosenek przedszkolnych?

Pani Grażyna: Współczesne babcie, podobnie jak te w piosenkach, uwielbiają gotować swoim wnukom ich ulubione potrawy, bo każde „mniam” sprawia im ogromną przyjemność. Leoś i Ignaś uwielbiają moją zupę ogórkową i „chrupnik”. (śmiech) Zawsze przygotowuje te potrawy, gdy wnuki do mnie przyjeżdżają. Prawdą jest również, że kochamy nasze wnuki ponad życie i jesteśmy w stanie wiele dla nich poświęcić. 

Pani Maryla: Babcie w piosenkach siedzą w fartuchu na bujanym fotelu i robią na drutach. (śmiech) Tymczasem obecnie w większości to nowoczesne, zadbane i sprawne fizycznie kobiety. Przepaść między babcią a wnukami nie jest tak wielka jak kiedyś. Babcie są bardziej „na czasie”. Mam tu na myśli telefony, internet, wspólne zainteresowania. Inaczej też spędzają czas z wnukami i są w stanie zbudować z nimi lepszą więź.

Jak to jest dzielić się wnukiem? 

Pani Grażyna: Nie mam żadnego problemu w kwestii dzielenia się wnukami, bo mam pewność i świadomość, że są bardzo kochane przez drugą babcię. Dodatkowej miłości i uwagi nigdy nie jest za dużo.

Pani Maryla: Myślę, że ważne jest, żeby babcie się lubiły. W naszym przypadku tak jest. Często razem wyjeżdżamy i spędzamy wspólnie czas jako rodzina. A chłopcy najbardziej lubią mieć do dyspozycji dwie babcie naraz.

Od babć wiele się oczekuje? Zajmą się wnuczętami, kiedy chore, a rodzice muszą do pracy? Ugotują obiad, odbiorą z przedszkola… A czas dla siebie?

Pani Grażyna: Na pewno większości współczesnych babć nie można utożsamiać ze stereotypem babci w koczku i fartuchu. Aktualnie, w większości, babcie są zadbanymi i nowoczesnymi kobietami, ale kochają swoje wnuki równie mocno, co kiedyś. Mam dużo czasu dla siebie, nigdy nie odmawiam pomocy, gdy jest potrzebna. Najważniejszy jest balans.

Pani Maryla: Moje dzieci radzą sobie doskonale jako rodzice, ale jak jestem potrzebna, to zawsze zorganizuję sobie czas tak, żeby im pomóc. Oczywiście, jeśli jest to możliwe, bo w dalszym ciągu pracuję zawodowo. Lubię spędzać czas z moimi wnukami, to dla mnie przyjemność. Cenię sobie również czas dla siebie. To dla mnie bardzo ważne, żeby mieć kiedy realizować swoje pasje i zainteresowania.

Pani Maryla: Moje dzieci radzą sobie doskonale jako rodzice, ale jak jestem potrzebna, to zawsze zorganizuję sobie czas tak, żeby im pomóc.

Jest takie powiedzenie, że rodzice są od wychowywania, a babcie od rozpieszczania. Zgadzają się z tym panie? 

Pani Grażyna: Oczywiście! Przyjemnością jest rozpieszczanie wnuków, ale wszystko w granicach rozsądku. Czasem, gdy wnuki są u mnie, pozwalam Leonkowi obejrzeć jedną bajkę więcej albo zjeść trochę więcej słodyczy. W końcu musi wiedzieć, że jest u babci. (śmiech)

Pani Maryla: Zgadzam się w 100%. Swoje dzieci już wychowałam. Wiadomo, że nie można przesadzać, ale u babci zawsze musi być trochę inaczej niż w domu. Tak, żeby dzieciństwo i babcia kojarzyły się z ciepłem, miłością i lekkim luzem. Bardzo ważne dla mnie jest, żeby wnuki pamiętały miły czas spędzony z babcią i wspominały go, kiedy mnie już nie będzie.

A jak babcie rozpieszczają same siebie? Jak o siebie dbają? 

Pani Grażyna: Dużo ruchu, wizyty u fryzjera i kosmetyczki, spotkania z koleżankami i podróże to moja recepta na dobrą kondycję psychiczną i fizyczną.

Pani Maryla: Mam swoje hobby – fotografowanie. Prowadzę bloga kulinarnego, uwielbiam dobre filmy. Chodzę na fitness, a po ćwiczeniach z koleżankami na kawkę lub kieliszek wina. (śmiech) Dużą przyjemność sprawia mi praca w ogrodzie i spotkania w rodzinnym gronie. Nie wiem, co to nuda.

Jakie są Pań opinie o testowanych elektrostymulatorach przeciwbólowych na plecy i kark TRU Plus? 

Pani Grażyna: Z wielką ciekawością wypróbowałam urządzenie. Muszę przyznać, że jest bardzo wygodne w użyciu, nie zajmuje dużo miejsca. Na pewno będę z niego często korzystać.

Pani Maryla: Po intensywnym czasie z wnukami to urządzenie to zbawienie dla moich pleców. Nie mam czasu na masaże, więc fakt, że można z niego korzystać w domu, jest super.

*

Elektrostymulator przeciwbólowy TRU Plus to polski wyrób medyczny, dzięki któremu możemy skorzystać z dobrodziejstwa terapii TENS (Transcutaneous Electrical Nerve Stimulation) we własnym domu. Wystarczy przykleić elektrodę w dolnym odcinku pleców lub na karku, włączyć urządzenie i można dalej razem czytać, bawić się czy gotować. Po 30 minutach delikatnego mrowienia o zmiennym natężeniu – terapia podzielona jest na trzy etapy o różnych częstotliwościach, a poziom intensywności impulsu można dodatkowo regulować za pomocą przycisków – kręgosłup jest zrelaksowany. TRU Plus pomaga na bóle pleców i karku: związane z napięciem mięśni, w okolicach lędźwi (np. lumbago, rwa kulszowa), te związane ze stanem zapalnym i zmianami zwyrodnieniowymi.

Materiał powstał we współpracy z marką TRU plus.

Dodaj komentarz