Wnętrze dopieszczone

Drobiazgami za drobne z IKEA

Projekt i remont to jedno, a potem zaczyna się zwykłe, prawdziwe życie. Nasza redakcja cieszy się ze swojej pięknej, jasnej i funkcjonalnej kuchni. Lubimy tu jeść, gadać, spotykać się. Lubimy ją dopieszczać kolejnymi drobiazgami.

Najpierw IKEA oznaczała dla nas kuchenną rewolucję – nowe sprzęty kuchenne, nowe meble i nowe rozwiązania. Teraz przyszedł czas na dopieszczanie i zabawę nastrojami. Każda z nas korzysta z niej trochę inaczej. Ja gotuję. Justyna zaszywa się z laptopem i troszczy o kwiatki. Dzieci wpadają sobie porysować.

Stopniowo w kuchni pojawiają się kolejne, osobiste dodatki. Ulubiony kubek czy pudełko na drobiazgi przynoszą dużą zmianę. Kosztują niewiele, a znacząco wpływają na poczucie komfortu. Dodają urody wnętrzu, osobistego rysu, a czasem po prostu ułatwiają życie – jak w przypadku akcesoriów do troski o kwiatki czy choćby przyborów niezbędnych podczas goszczenia dzieci w redakcji.

Zobaczcie, jak żyje nasza kuchnia uzupełniona o dodatki z życia wzięte. Wszystkie kosztowały nie więcej niż 20 zł. Czasem warto rozejrzeć się po kuchni, sprawdzić, czego jej brakuje. Nie musimy rozbijać skarbonki, żeby codzienność była wygodniejsza. Zobaczcie, co wybrałyśmy. Może nasze praktyczne pomysły dla częstych bywalców w/na bogate życie kuchni sprawdzą się i u Was? Mamy nadzieję, że nasza selekcja będzie dla Was inspirująca.

*
LANCZYK LESS WASTE

Plastikowym butelkom i jednorazowym opakowaniom powiedziałyśmy redakcyjnie stanowcze „nie”. Jedzenie i wodę we własnej butelce nosimy ze sobą. Powiedzieć, że jemy zdrowo byłoby nadużyciem, ale dziś akurat się udało. Lubimy opakowania ze szkła, bo jest trwałe i totalnie bezpieczne. Z doświadczenia wiem, że zamknięcie jest szczelne, dobrze się nadaje do transportu na przykład sałatek. Produkty sypkie trafiają do wielorazowych torebek strunowych ISTAD. Dwupoziomowe pudełko bento FLOTTIG sprawdza się także dla dzieci. Ma sztućce, więc chętnie zabieramy je na rodzinne pikniki.

*
ZIELONY KĄCIK CZYTELNICZY

Nasz regał KALLAX przygarnął w kuchni książki kucharskie, kilka magazynów i wazony. Ale to przede wszystkim nasze miejsce na rośliny. W IKEA znalazłyśmy trochę niezbędników: lekką konewkę o absolutnie kultowym designie (rządzi już 17 lat!). Kwiaty chętnie podlewają gościnnie wpadające dzieci, więc poręczna forma konewki sprawdza się idealnie. Nie mniej pociągający dla dzieci jest spryskiwacz – od niego zaczyna się i troska o rośliny, i zabawa. Lubimy ceramiczne doniczki o prostej formie. Naturalny surowiec zapewnia kwiatom oddech, ziemia się nie zaparza, a poziom wilgoci jest prawidłowy. Z kolei osłonki o betonowym stylu fajnie pasują do industrialnych elementów naszego wyposażenia i do blatu. Białe pudełko przygarnęło niezbędne „przydasie” – opakowania ziarenek, sekator i nożyczki.

*
REDAKCYJNE ORZEŹWIENIE

Bardzo lubimy herbaty i mamy ich całą szufladę. Kiedy pogoda nie zachęca do ciepłych naparów, pijemy herbaciane coldbrew. Ziołowo-owocowy susz zalewamy w termosie zimną wodą i odstawiamy bez nakrętki do lodówki na kilka godzin. Gotowe! Z kolei w chłodne dni wolimy klasyczną herbatę w kubku i klimat otulenia. Termos to w ogóle jest nasz redakcyjny zachwyt. Parzymy jedną herbatę dla wszystkich i dolewamy sobie w ciągu dnia. Dobrze się sprawdza także wtedy, kiedy zabieramy dzieciaki na piknik do pobliskich Łazienek. Szkoda, że tak rzadko mamy na to czas! Częściej jadamy przy stole niż na kocu… Drobnym detalem, który dodał naszej kuchni klimatu i takiej domowej przytulności jest aromatyczne pot-pourri.

*
DZIECI MILE WIDZIANE

Dzieci u nas po prostu bywają. Wpadają po przedszkolu, w wakacje mają wraz z nami redakcyjne dyżury. Bałaganią, rysują, jedzą. Musi być trochę jak w domu. W kuchni stoi niezastąpiony schodek BOLMEN, znany chyba wszystkim rodzicom. Wieszaczki na ręczniki TISKEN zawieszone na odpowiedniej wysokości sprawdzają się przy wycieraniu rąk. Mamy oczywiście odpowiednią, nietłukącą zastawę. Ten nowy zestaw na szóstkę dzieciaków przyciąga je kolorami, a nas cieszy bezpieczne i wolne od ftalanów tworzywo, z którego sztućce i kubki zostały wykonane. No i mamy w kuchni zestaw flamastrów – absolutnie konieczny, kiedy mamy wracają przed laptopy.

I tak nasza nowa kuchnia stała się naprawdę nasza. Wydałyśmy prawie nic (żadna z pokazanych w poście rzeczy z IKEA nie kosztowała więcej niż 20 zł), a drobne zmiany sprawiły, że przestrzeń dopasowała się do naszych indywidualnych potrzeb.
Wpadajcie na coldbrew!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.