rodzinne gotowanie współpraca reklamowa

Weekendowy lunch jak w restauracji? Ugotuj go w terenie!

W plenerze z Coleman

Weekendowy lunch jak w restauracji? Ugotuj go w terenie!
Luiza Stosik-Turek

Pakujemy kilka niezbędnych sprzętów, wstępujemy na szybkie zakupy na wiejskim straganie i ruszamy na weekend za miasto! Zamiast stołować się w przydrożnym barze czy tracić czas, czekając w przepełnionej knajpie – gotujemy sami. To przyjemne i łatwiejsze niż myślisz! Jak przygotować lunch w plenerze dla całej rodziny, pokazuje fotografka Luiza Stosik-Turek.

Ech, te wycieczki z dziećmi pod względem jedzenia… Najpierw wozisz ze sobą słoiczki albo męczysz się z BLW, potem przechodzisz na placki, kanapki i termosy. Aż w końcu –  zaczynasz marzyć o świeżym domowym posiłku tam, gdzie akurat odpoczywasz: w lesie, nad jeziorem, na plaży, w górach. Jeść jak Robert Makłowicz! No… prawie. Brzmi to wszystko ambitnie i skomplikowanie, ale w rzeczywistości mówimy o czymś prostym i łatwym. Rosnąca popularność blogerów takich jak Gill Meller, postaci takich jak Francis Mallmann, czy kont w stylu Almazan Kitchen pokazuje, że powrót do korzeni cywilizacji – czyli gotowania na zewnątrz – to nowy trend, który kusi coraz większe grono. Gotować pod chmurką może dosłownie każdy, warto dowiedzieć się, jak to robić, by czerpać maksimum przyjemności ze wspólnych weekendowych posiłków.

Pomyśl tylko: jesz to, co chcesz, bez zadowalania się okrojonym menu, szukania odpowiedniej knajpy i czekania. Taki styl gotowania to też droga do oszczędności (koniec z paragonami grozy w wakacyjnych restauracjach), przyjemności (na zewnątrz nawet najbardziej banalna rzecz staje się przygodą) i zdrowia (świeże jedzenie zawsze wygrywa z tym odgrzewanym czy pasteryzowanym). Warto spróbować! W outdoorowym gotowaniu pomagają nam dziś turystyczne sprzęty marki Coleman.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o ich ofercie kempingowej – namiotach, lodówkach turystycznych, gadżetach – zapraszamy do lektury naszego dossier o kempingach z dziećmi. Na końcu artykułu znajdziecie też spis wszystkich produktów wykorzystanych w naszym reportażu z rodzinnego gotowania nad jeziorem. Testerami i przewodnikami są kempingowcy z rodziny Luizy Stosik-Turek: mamy i fotografki kochającej #jedzeniewterenie.

Proste i genialne makarony

Od czego zacząć? Od rozłożenia stanowiska do gotowania. Zazwyczaj wystarczy kawałek stabilnego podłoża dla kuchenki gazowej czy kartusza z palnikiem, ale kto ceni sobie wygodę i bezpieczeństwo, ten szybko pomyśli o dołączeniu do wakacyjnego wyposażenia rodziny rozkładanego stolika. Mamy więc turystyczny blat kuchenny, mamy kuchenkę. Luiza testuje także nieduży grill gazowy. To co będzie na obiad? Przepis jest prosty: makaron z grillowaną cukinią, oliwą i ziołami. Idealne danie turystyczne dla początkujących, do przygotowania al fresco!

„Wszyscy uwielbiamy makaron, więc to na niego najczęściej pada wybór, jeśli gotujemy wspólny posiłek. Spaghetti ma dodatkowo tę zaletę, że przez swoją objętość całą paczkę można przygotować z stosunkowo małym garnku, co jest ważne, gdy gotujemy w plenerze na przenośnej kuchence” – mówi Luiza. Jako główny dodatek do makaronu tym razem wybrała grillowaną cukinię (mamy teraz na nią sezon!) z pieprzem, dużą ilością oliwy z oliwek i świeżej natki z pietruszki. „Dla chętnych, już na talerzu – starty parmezan” – uzupełnia Luiza. Kilka składników, proste przygotowanie, a smak wyszedł idealny! Cukinia podgrillowała się fantastycznie – dość szybko i od razu na piękny złotobrązowy kolor.

Częstujcie się!

Ważny tip, który może umknąć rodzicom wychowanym w kulcie trzydaniowych obiadów serwowanych punkt o 13.00, to wiedza o tym, że w plenerze nie ma znaczenia, w jakiej kolejności podasz posiłki. Dzieci biegają dookoła namiotu, ruszają się, bujają w hamaku – tracą więc mnóstwo energii. Zamiast zatem napinać się na perfekcyjny lunch w pierwszej kolejności, możesz rozpocząć od swoistych przystawek na bazie węglowodanów – chlebka bananowego czy owoców. Takie nastawienie do gotowania sprawdza się też, gdy jest za gorąco na odpalanie grilla w ciągu dnia i gdy chcesz, by rodzina zapełniła żołądki swoistym aperitivo do czasu, gdy temperatura pozwoli na uruchomienie grilla. Stoliki Coleman bardzo przydają się nie tylko jako blat plenerowej kuchni, ale też jako miejsce do serwowania takich przystawek.

„Od początku na jednym ze stolików postawiliśmy owoce i przekąski tak, by każdy mógł sobie je brać, gdy miał ochotę. Drugi stolik służył nam do krojenia warzyw i owoców, a potem do nakładania posiłku na talerze” – mówi Luiza. Warto wiedzieć, że stoliki Colemana mają regulowaną wysokość, można też składać je w różnej konfiguracji. Sprytne!

Kawa czy Herbata?

Gorący napój – bez tego żaden Polak nie kończy posiłku, zgodzicie się? Na kempingu czy podczas wycieczki w plener oznacza to gotowanie wody: w garnku, na gazowym palniku. Garnki z pokrywkami są zdecydowanie bardziej ekonomiczne i ergonomiczne. Wybierając je, zwracajmy uwagę na materiał – powlekane aluminium nie jest szkodliwe, natomiast waży o wiele mniej niż stal. Zestaw od Colemana charakteryzuje jeszcze jeden drobiazg: komplet garnków pakuje się w kompaktowy pokrowiec, co wyróżnia ten produkt na tle konkurencji. Inne firmy zazwyczaj oferują turystyczne garnki w niepraktycznych siateczkach ze ściągaczem. Zdaniem Luizy garnki są bardzo wygodne w użytkowaniu, a składane rączki cechuje poręczność i stabilność: „Mamy porównanie” – zapewnia nasza testerka.

Kubeczki? Lepiej używać metalowych, emaliowanych, które w razie wystygnięcia kawy można ekspresowo podgrzać na gazie (kartusza lub grilla). Koniec z zimną kawą rodziców! Luiza przekonuje: „Wypite tak blisko natury i z pięknym widokiem napoje smakują jeszcze lepiej!” – zdecydowanie się z tą opinią zgadzamy.

Dwa słowa o sprzętach

Dla tych, którzy szukają konkretów, mamy jeszcze recenzję Luizy. „Pierwszy raz testowaliśmy kuchenkę z możliwością grillowania i bardzo nam się podobało! Rozgrzała się błyskawicznie, a cukinia wyszła tak miękka i pełna smaku, że pod koniec dnia zdecydowaliśmy się na powtórkę” – relacjonuje. Rzeczywiście, po zdjęciu płyty grillowej ten sprzęt może być używany jako kuchenka.

Co rodzina Luizy ma do powiedzenia o stolikach? „Naszym zdaniem bardzo praktyczna jest możliwość zestawienia dwóch elementów razem, rozdzielenia ich, oraz regulacja wysokości. Lubimy siedzieć blisko przy ziemi, więc ta najniższa opcja rozłożenia stolika była dla nas najwygodniejsza. Mogliśmy też sprawnie dokręcić nóżki, gdy potrzebowaliśmy wyżsżego stolika” – mówi.

W sesji pokazaliśmy też: namiot BlackOut4, lampkę z głośnikiem LED, krzesło turystyczne, termos oraz chłodziarkę elektryczną.

W plenerze posiłek i jego przygotowanie urastają do ważnego elementu dnia, w którym mogą brać udział wszyscy członkowie rodziny. To coś więcej niż tylko szykowanie kalorii na przetrwanie – to miła ceremonia, w wielu przypadkach z pięknymi widokami. Dania jednogarnkowe pozwalają zaoszczędzić też wodę zużytą do mycia. Taki kempingowy obiad jest więc nie tylko tani, fajny i zdrowy, ale też ekologiczny. Butle gazowe Campingaz można zakupić w różnych objętościach – na takie wypady radzimy zaopatrzyć się w kartusze o pojemności 450 g, najlepiej od razu kilka sztuk.

Dziękujemy rodzinie Luizy za inspirację. Dajcie znać, których influencerów gotujących na świeżym powietrzu obserwujecie!

*

Materiał powstał we współpracy z marką Coleman.

Dodaj komentarz