dom

Wakacyjny dom

Wszystko, czego nam trzeba

Wakacyjny dom
Kinga Hołub

Oprócz błękitnego nieba, skrawka słońca i miękkiej trawy pod stopami, nie trzeba nam nic więcej. Bo przecież mamy fale – kiedy ktoś wychlupie piłki z basenu, albo mama – z pomocą wiaderka – urządzi lipcową bryzę niczego niespodziewającemu się potomstwu. Mamy góry, czyli drewniane zjeżdżalnie i deski do balansowania. Mamy huśtawkę do bujania, tipi do popołudniowych drzemek, pledy, poduchy i zabawki. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w pełni przygotowani do wakacji! A kiedy pogoda nie sprzyja i czarne chmury przykryją nieboskłon, wszystkie umilacze można przenieść do domu i tam też w pełni się nimi rozkoszować.

A żeby się o tym w pełni przekonać, wyruszyłyśmy na spotkanie z pasjonatką rękodzieła oraz absolwentką studiów dotyczących energii odnawialnej, Joasią Kotecką i jej 4-osobową gromadą: 2-letnim Felkiem, 4-letnim Julkiem, 5-letnią Matyldą i prawie 7-letnim Leonem. Dzieci przez lwią część trwających wakacji zostaną w domu i wyobraźcie sobie, że ta wizja nie spędza nikomu snu z powiek. Przeciwnie! Zaopatrując się w umilające czas i zajmujące uwagę przedmioty oraz tipy na radzenie sobie z letnimi przykrościami, jak poparzenia, ukąszenia owadów i niestrawności, możemy w spokoju ducha zrezygnować z dalekich wojaży. I zostawić je bez żalu na – mamy nadzieję – niedaleką przyszłość. Bo choć będą to wakacje inne niż wszystkie, to spróbujmy wykrzesać z nich maksimum frajdy na wszystkich etapach. Wsparcie w tej sprawie znajdziecie też w rozmowie z psychologiem. Anita Janeczek-Romanowska radzi, by posłuchać siebie, bo kiedy znajdziemy własny sposób na bezpieczne wakacje, uda nam się odpocząć po wyjątkowo trudnym czasie lockdownu.

CZAS PRZYGOTOWAŃ

Zanim zacznie się zabawa na całego, warto rozpylić w pomieszczeniu lub skropić ubrania dzieci olejkiem lawendowym, np. Femi (nie nakładajcie olejku bezpośrednio na skórę, a zwłaszcza skórę dzieci do 3 roku życia. W przypadku starszaków i dorosłych można aplikować rozcieńczony olejek z olejem bazowym w proporcji 100 ml bazy i 5-10 ml olejku lawendowego). Ten naturalny specyfik skutecznie odstraszy wszelkie insekty, w porze wakacyjnej szczególnie agresywne i wszędobylskie. Ponoć wywołuje też odwrót u kleszczy i niektórych gryzoni. Wystarczy kilka kropli, by przegonić je gdzie pieprz rośnie. Dobry sposobem są także plasterki nasączone olejkiem lawendowym lub same gałązki wstawione do wazonu na tarasie. Wieczorami aromat lawendy zadziała rozluźniająco i wyciszająco. Wychodząc na zewnątrz, zwłaszcza po deszczu, wybierajcie jasne ubrania, których owady nie potrafią tak łatwo zlokalizować. A przede wszystkim rozpocznijcie dzień wakacyjnych zabaw sporą porcją serdecznego przytulania, turlania i wygłupów pośród aksamitnych poduch w kształcie muszli autorstwa Moi Mili. Zmiękczą najtwardsze lądowania i świetnie się sprawdzą w porannych siłowankach. Po takim starcie zabawa będzie jeszcze lepsza!

CZAS ZABAWY

Najlepszy czas! Tak więc z werwą wdziewamy pływacką koszulkę i spodenki Lassig, które zapewniają młodocianym urlopowiczom ochronę przed wilgocią po letnim deszczu, a przede wszystkim tę docelową przeciwsłoneczną o wysokości SPF 50. Są tak fajne i komfortowe, że trzeba się nimi dzielić! I konstruujemy swój własny, domowy plac zabaw z bujaka i drabinki Good Wood, w pełni stabilnej i tak wszechstronnej, że można na niej zjeżdżać, skakać z niej zamaszyście na trawnik albo w ramiona szczerze ubawionej mamy. Na tej zabawce można się zdrowo wyszaleć.

Leon, Julek, Felek i Matylda upodobali sobie także deskę do balansowania Gakker w wersji Grader, która poza fundowaniem epickiej zabawy – całej gromadzie w tym szerokim przedziale wiekowym – chroni palce przed przycięciem (dzięki specjalnemu wycięciu). Jest wykonana z drewna bukowego, pozyskiwanego z terenów objętych odpowiedzialną gospodarką leśną. I już można do woli bujać się, skradać, tworzyć mosty i przeszkody, turlać się i zjeżdżać z górki na pazurki.

Czy ktoś ma chęć na piłeczkowy masaż? Nic prostszego, wystarczy skoczyć do suchego basenu Mini Be, wykonanego z pianki pokrytej miękką dresówką i ozdobionej girlandą. W środku znajduje się aż 200 piłek w kilku odcieniach, co umila nurkowanie i motywuje do brania udziału w zawodach w rzucaniu do celu. Tak rosną wybitni sportowcy!

Wiadomo, że nie ma wakacji bez wiaderka i łopatki. Te zaprojektowane przez belgijską markę Quut nie pozwolą zniknąć w tłumie, dzięki zabawnym kształtom, intensywnym kolorom i swojej wielofunkcyjności. Wiaderko może pełnić także rolę szczelnej konewki, zaś łopatka z radością wystąpi jako sitko, grabki czy deszczownica. Bez nich ani rusz!

CZAS NA PRZERWĘ

Kiedy poziom energii sięga zenitu, warto zdecydowanym głosem powiedzieć „stop” i zrobić sobie przerwę na orzeźwiający, a przy okazji zdrowy napój. Woda z imbirem, miętą z ogródka i sezonowymi owocami zadziała też łagodząco na bóle brzucha i niestrawności. Zaangażujcie do jej przygotowania wszystkich domowników, znajdzie się zajęcie dla każdego. Ci najmłodsi mogą pomóc w odszypułkowaniu truskawek na chroniącej stół macie do kolorowania SuperPetit, przy okazji kolorując ją pisakami i szukając dogodnej przestrzeni do prezentacji swojego dzieła. Gotowy smakołyk spożywać można w porcelanowych kubkach Bastion Collections i z użyciem ekologicznych, drewnianych łyżeczek Ib Laursen – obu od Home and Company. Jeśli zechcesz zabrać je ze sobą na taras, wszystko pomieści minimalistyczny, druciany koszyk Ib Laursen, który – jako iście wielozadaniowy przedmiot – przyda się potem w zabawie.

CZAS RELAKSU

Czy to już ten moment, kiedy można kolektywnie, całą ekipą, opaść z sił? To niech to opadanie dzieje się prosto na leżaki debiutującej marki Hiuma, w których na solidnym bukowym stelażu rozciąga się bawełniano-lniana, przyjemna w dotyku tkanina. Leżaki nadają się do dopijania lemoniady, wszelkich zwisów i wygibasów. A jeśli szukacie schronienia przed słońcem, zanurzcie się w namiocie Yellow Tipi, odpornym na plamy i wykonanym ręcznie przy użyciu trwałych tkanin. Już samo jego rozkładanie jest dobrą zabawą dla całej rodziny, a potem można się w tipi chować, ucinać drzemkę, chrupać bakalie i rozkoszować się krótką chwilą samotności.

Kolejny dobry pomysł na relaks to zamontowanie krzesła hamakowego marki W hamaku – w ogrodzie, jeśli sytuacja na to pozwala, albo w pokoju tudzież na balkonie. Poza nieskończonymi możliwościami wspinaczki w dół i w górę, aż pod sufit, hamak oferuje też wygodne miejsce odpoczynku od zgiełku, w którym można się rozkosznie zagłębić, w pojedynkę lub z rodzeństwem. Reszta domowników, okryta szarym muślinowym pledem Lene Bjerre od Home and Company, może w utuleniu wysłuchać opowieści o parku Yellowstone i czających się w nim tajemnicach. Pled spisze się także jako mata do tipi oraz okrycie dla drzemiącego w hamaku gagatka.

CZAS NA MASAŻ I DESER

Czy słyszeliście kiedyś o oliwie świętojańskiej? To funkcjonująca w zielarskich kręgach nazwa oleju z dziurawca, trochę zapomnianego hitu babcinej apteczki. Olej z dziurawca występuje jako kosmetyk oraz specyfik do użytku wewnętrznego. W tym drugim przypadku łagodzi stany depresyjne, wzmacnia, leczy bóle mięśni i stawów. Na potrzeby dzieci odpowie w pełni olej kosmetyczny, który ukoi poparzoną słońcem skórę, zadziała na nią antybakteryjnie i pomoże wyjąć drzazgę z palca. A wśród kojących, letnich rytuałów na prowadzenie wysuwa się pałaszowanie lodów. Chyba nie trzeba nikogo namawiać. Przepisy na domowe sorbety znajdziecie np. tutaj.

Dodaj komentarz