moda dla mam w szafie u

W szafie u Cosimy Borawskiej

I trochę w szafie jej córki

W szafie u Cosimy Borawskiej
Rita

Odwiedzinami w domu Cosimy Borawskiej otwieramy cykl, w którym zaglądamy do szaf modnych mam. Kobiet ze świata mody, muzyki, sztuki, literatury czy kulinariów, z których każda ma własny, niepowtarzalny styl. Rozmawiamy o ich modowych wyborach i o tym, czy macierzyństwo wpłynęło na zawartość ich garderoby.

Cosima, mama Władka (5 lat) i Tessy (3 lata), modą zajmuje się od lat. Obok opasek przywodzących na myśl wieńce laurowe, tworzy także kolekcje letnich butów.

Cosimę, Władka i Tessę odwiedzamy na Żoliborzu w upalne letnie przedpołudnie. Ta okolica jest bardzo spokojna, jednak przekraczając próg ich mieszkania, można poczuć się jak we włoskim domu. Rodzina Cosimy od strony mamy pochodzi z Toskanii, nic więc dziwnego, że Władek i Tessa mają włoski temperament.

SZAFA TESSY

Miałyśmy buszować w szafie Cosimy, jednak moją uwagę przykuwa czerwona sukienka dla kilkuletniej dziewczynki, której krój wygląda jak z lat 80. To jedno z ubranek uszytych dla Tessy przez teściową Cosimy – Walentynę. Są jeszcze inne – mówi. Moja teściowa jest królową recyklingu. Wyszukuje w lumpeksach świetne materiały z narzut, firanek czy innych ubrań, po czym je przerabia. Wyglądają jakby były vintage i to jest ich największy urok. Czasem szyje też sukienki na wzór tych moich z dzieciństwa. Bywa, że sama podpowiadam jej kroje, ale często też zaskakuje mnie pięknymi rzeczami. Tessa to jej jedyna wnuczka – dodaje z uśmiechem. Ubrania uszyte przez babcię poza ponadczasowymi krojami, dopracowane są w każdym detalu – od zapięcia po idealnie skrojone otwarte plecy. Zresztą teściowa szyje też ubrania dla Cosimy. Bywa, że mają z Tessą sukienki z tego samego materiału. 

W szafie Tessy są też sukienki Cosimy z czasów, kiedy sama była małą dziewczynką. Moja mama zachowała kilka ubranek, w których dziś chodzi Tessa, jak choćby ta błękitna sukienka z marynarskim kołnierzem. Ja też zostawiam na pamiątkę te, które najbardziej lubię – mówi, wyjmując sukienkę, którą w latach 80. na większe wyjścia zakładała większość dziewczynek. Jest też różowy kombinezon z Benettona, który ani trochę się nie zestarzał. Ubraniowe perełki Cosima trzyma dziś schowane u rodziców, a cała reszta dziecięcych rzeczy jest już w trzecim czy czwartym obiegu u przyjaciółek. 

A co z nowymi rzeczami? – pytam. Prawda jest taka, że sama też czasem nie mogę powstrzymać się od kupienia czegoś w sieciówce, choć nie muszę tego robić. Kiedy urodził się Władek, teściowa kupowała mu ubranka w lumpeksach, i prawda jest taka, że 90% rzeczy miał właśnie z lumpa, bo wynajdowała tam piękne, markowe ciuchy – tłumaczy Cosima.

SZAFA COSIMY

Zaczynała od opasek z charakterystycznymi florystycznymi motywami. Dwa lata temu, kiedy Cosima była już mamą dwójki, do opasek dołączyły buty. Założenie było takie, żeby modele były modne i wygodne, więc większość nawet nie ma obcasów, choć w ofercie można też znaleźć dziesięciocentymetrowe szpilki. Zrobiłam je z myślą o pannach młodych, które pytały o takie modele – mówi, a ja stwierdzam, że w krojach tych butów czuć włoskie wakacje! Cosima śmieje się: Tak, włoskie korzenie są we mnie bardzo silne. Szczególnie widać to w modelu japonek, który zresztą nazywa się Tessa – kojarzą mi się z siedzeniem nad morzem na Capri i popijaniem prosecco.

Szafa Cosimy po brzegi wypełniona jest perełkami vintage, upolowanymi w lumpeksach, vintage shopach na całym świecie, czy wymiankach z przyjaciółkami. Są też ubrania z sieciówek i marki The Odder Side, którą prowadzi jej przyjaciółka. 

Jako że jestem kolekcjonerką vintage, nie tak łatwo jest zrobić sobie miejsce w szafie, ale porządki robiłam regularnie, zanim jeszcze zostałam mamą – mówi Cosima, kiedy pytam ją o to, czy macierzyństwo i ciąża wpłynęły na jej modowe wybory. Zawsze miałam tak, że nagle zaczynałam robić porządki w najmniej odpowiednim momencie dnia – śmieje się.

Latem chodzę głównie w sukienkach i bywa, że mam jeden fason w różnych kolorach. Na co dzień jestem mamą w stylu „dżinsy i T-shirt”. Jeśli trzeba, dodaję do tego biżuterię i marynarkę. Przed dziećmi śledziłam trendy, ale przy dwójce i prowadzeniu własnej firmy nie masz czasu na takie rzeczy, tak samo jak na prasownie, dlatego zazwyczaj wybieram ubrania, które tego nie potrzebują – podsumowuje Cosima.

Gdzie Cosima wyszukuje swoje modowe perełki?

Dla siebie: The Odder Side oraz 3xV, czyli: vintage, Vinted i Vestiaire Collective

Dla dzieci: na olx.plVinted, w lumpeksach i sklepach: Gocco, Miss Lemonade, Zara

Dodaj komentarz