U Małgosi

Rodzinny dom

Małgosia Jodełło, Andrzej Budek i ich 14-letnia córka Helena to znakomici gospodarze. Świadomi atutów swojej imponującej domowej przestrzeni, ale też dachu, który nie może stać odłogiem. Dlatego będzie zielony i będzie stał na nim dmuchany basen. Poznajcie tych twórczych ludzi, dla których każdy centymetr kwadratowy ma znaczenie.

Na ulicy Lisa-Kuli świeci słońce. Całe szczęście, bo droga z Grochowa na Żoliborz jest długa i hałaśliwa, tramwaje huczą wypełnione po brzegi, a miasto wydaje się dziwnie nieprzyjazne. Ale gdy tylko mijam pełne zgiełku knajpki na Placu Inwalidów, za winklem rozpościera się jasność. I cisza, taka autentyczna i bardzo wizualna, jak z obrazka. Nie da się ukryć, że tą częścią miasta rządzą dobry gust i design wysokich lotów, tutaj nikt nie porwał się na nieumiejętną architekturę. Dlatego mieszkanie Małgosi, w którym żyje od 17 lat, a także umiejscowiony na parterze kamienicy sklep Mousehouse z ogrodem, wpisują się w ten koncept urodziwie. Ale zacznijmy od mieszkania. Pędzimy po schodach na ostatnie piętro i…  Nie wiemy, czy iść w lewo, czy w prawo. Okazuje się, że po lewej mieści się pracownia partnera Małgosi, właściciela studia Kotbury Andrzeja Budka, a po prawej ich wspólne mieszkanie. I stąd, i stamtąd sączy się zapraszające światło, tu i tam pachnie kawą… Hmm, co robić, rozdwoić się na dobre?

 

 

Nic z tych rzeczy. Małgosia kiwa przyjaźnie z prawej, więc tam się kieruję. Światło jest uderzająco piękne, przechodzi mi przez myśl, że zdjęcia będą znakomite. Nie mylę się.

Po kilku minutach jestem w stanie ocenić, że to salon połączony z jadalnią jest rodzinnym centrum dowodzenia. Tu się wszyscy spotykają, żeby pobujać się na huśtawce, zanurkować w głąb jednej z tekturowych półek po książkę – biblioteka jest imponująca, czy podlać pomidory na balkonie. Albo poprzytulać się i powygłupiać.

 

 

Sypialnia jest świetlista i zaciszna. Widok na gęsto zadrzewiony ogród przynosi wytchnienie, a przestrzeń sprawia, że można się tutaj na chwilę zapodziać. Kartonowe meble według pomysłu Budka to ekologiczne i ekonomiczne rozwiązanie, które pojawiło się już w salonie i dobrze spełniło swoją rolę. Sama idea ich stworzenia pojawiła się w głowie Budka, kiedy Małgosia zgłosiła zapotrzebowanie na meble do sklepu Mousehouse. Zatem Andrzej je wymyślił. A one pomieściły w sklepie wszystkie ubrania i dodatki, a w domu – wszystkie książki i pamiątki z podróży. Fajne jest to, że nie odwracają uwagi przesadną ozdobnością, są funkcjonalne, proste i trwałe.

Jasno i lekko jest także w pokoju Heleny. I choć Małgosia z żalem wspomina, że na samym początku jej córka miała bardzo ciekawie urządzony kąt z antresolą i wielkim materacem na górze, nam podoba się właściwa temu miejscu prostota i to, że przez balkon w pokoju Heleny można wejść na dach! A tam dmuchany basen, namiot i materace, na których lokatorzy przespali niejedną rozgwieżdżoną noc.

 

Z samego dachu schodzimy do Mousehouse poprzeglądać nowe kolekcje i pobuszować na wyprzedaży. Utniemy sobie jeszcze pogawędkę na gościnnej ławce, skąd rozpościera się widok na misterne schodki wejściowe, zaprojektowane przez syna Andrzeja, architekta Jana Budka. I wpadniemy pobiegać bosą stopą po trawie w ogrodzie. Tyle przyjemności pod jednym adresem!

 

Rozmowa z Małgosią szła potoczyście, a mieszkanie wypełnione pięknymi przedmiotami, z których każdy ma swoją historię, rozbroiło nas swoją urodą. Jak twierdzi Małgosia, ładne rzeczy przytrafiają się jej zwykle przez przypadek:

Większość ładnych przedmiotów, jakie mamy w domu, jest z dawnych czasów, kiedy prawie co weekend jeździliśmy na targ staroci na Kole. W ostatnich latach bardzo mało kupowałam, bo już i tak jesteśmy zagraceni niemiłosiernie. Jestem fanką designu, ale bardziej oglądaczką niż znawczynią.

I tak oto nasze spotkanie zaliczamy na poczet bardzo udanych i kłaniamy się w podzięce za zaproszenie.

*

Zdjęcia: Kasia Rękawek

Tekst: Dominika Janik

 

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.