Trzy kobiety

czyli imperium zmysłów

Różne, a ich sensualne osobowości zdają się nawzajem przenikać. Empatyczne, czułe, harmonijne i posłuszne wyłącznie dążeniu do przyjemności. Jak u Altmana.

Ich wyprostowane ciała rozciągają się między ziemią a niebem. Pomrukują, chichoczą, kołyszą się na wietrze, opadają albo zwyżkują w locie. Nie ma stałych, zgadza się tylko baza. Dom, dziecko, partner – od lat ten sam. Rozwibrowane energią zamieszkiwanej przestrzeni, poukładanej dokładnie tak jak lubią, pokazują swoją naturę. Posłuchajcie jak Aga, Alex i Pola mówią o tym, czym jest dla nich sensualność, kiedy jest im ze sobą najkompatybilniej i co stymuluje je mocniej: bodźce cielesne czy intelektualne.

*

Aga Bilska, fotografka, mama Edka i dziewczyna Jurka

Na hasło przyjemność myślę: lato! Wystarczy, że czuję na skórze słońce, od razu jest mi przyjemnie. Jak do tego dodam zieleń i wodę, to już mam pełnię szczęścia! Najmilsze wspomnienia to chwile w letnim domu nad jeziorem. To bliskość Jurka i czas z nim spędzany. To przytulanie się do mojego synka, głaskanie jego porcelanowych policzków i zanurzanie palców w jego złotych włosach. To praca, która mnie cieszy, i momenty, kiedy jestem z siebie zadowolona.

Najulubieńsza rzecz to śpiewanie! Jest moim lekarstwem na stres, odzwierciedleniem nastroju, sposobem na wyżycie się. I robię to właściwie wyłącznie, kiedy jestem sama. Kocham też spędzać czas, poszukując inspiracji. Oglądam albumy, magazyny, Pinterest, Instagram. Dopieszczam się wizualnie, przeżywam obrazy, uczę się. A potem analizuję, przetwarzam i wymyślam. Potrafię wtedy doprowadzić swój umysł do kreatywnego wrzenia. Często z tej ekscytacji nie mogę potem zasnąć, a nawet zdarza się, że dostaję gorączki! Kiedy jestem sama, uwielbiam dopieszczać się dbaniem o siebie, od peelingowania ciała, wklepywaniem kremów, olejów i masek, przez przyrządzanie sobie pysznych i zdrowych potraw, po czytanie i oglądanie filmów. Oczywiście lubię też intymne momenty, które mam sama ze sobą.

Bodźce cielesne czy intelektualna stymulacja? To są rzeczy, które mogą iść w parze albo się wykluczać. Nie potrafię wybrać jednej opcji, obie są dla mnie megaważne. Każdy dzień jest inny, zmieniają się okoliczności, oraz moje potrzeby i nastroje. Więc te doznania wirują jak w pralce. Intelektualna stymulacja wydaje mi się trwalsza i bardziej budująca. Podnosi się poprzeczka i z wiekiem jest coraz ciekawiej. Ale ta sfera cielesna potrafi być przecież tak mocna, że doprowadza niemal do obłędu. Na pewno potrzebuję ich obu!

*

Alex Mru Kijania, modelka, mama Lwa i partnerka Piotra

Dla mnie sensualność to wrażliwość na delikatne bodźce otoczenia, zmysły, uważność. Dotyk i smak w szczególności. Przeważnie z trudem do nas docierają przez pęd i rutynę codzienności. Do szaleństwa potrafi doprowadzić mnie smak jedzenia w Tokio: takoyaki, okonomiyaki, wołowina z grilla popijana sake. Na samą myśl się rozpływam. W ogóle dobre jedzenie to dla mnie duży afrodyzjak. Mój chłopak śmieje się, że do kanapki często uśmiecham się szerzej niż do niego. I coś w tym jest. Wizyta we Frenchies w Paryżu parę lat temu, świeże kraby jedzone palcami na molo w San Francisco, Udon z małej budki pośrodku Shinjuku. Na równi z jedzeniem ubóstwiam nagość na łonie natury. Igły zmieszane z piaskiem i kłujące w stopy, słońce parzące pośladki. Pamiętam takie wakacje, kiedy spacerowaliśmy z Piotrkiem po lesie w Stilo, właśnie nago. Piękna wolność!

Lubię też być zatopiona w gorącej wodzie. Odpręża się wtedy każdy centymetr mojego ciała. Kąpiele z babcią i mamą oswoiły mnie z własnym ciałem i zmianami, jakie w nas zachodzą. To był świetny fundament dla ukochania siebie samej. To proces, długi i żmudny, bo będąc modelką, byłam wystawiana na mnóstwo niby niewinnych komentarzy, z których jasno wynikało, że coś jest ze mną nie tak. Młodej dziewczynie trudno złapać do tego dystans, ale oto jestem. Pierwsza bez stanika na plaży, z rozstępami i cellulitem, który będę mieć zawsze, jeśli nie odstawię całkowicie cukru. Chce być tu i teraz, z czułością do świata i bliskich. Jak się to udaje, to nie ma we mnie miejsca na wytykanie sobie wad. I na pewno bardzo pomaga masaż, te codzienne parę minut wcierania ulubionego olejku w skórę.

Bodźce cielesne czy intelektualna stymulacja? Miks tych dwóch rzeczy. To bardzo zależy od sytuacji i kolacji (śmiech).

 

*

Pola Zag, projektantka biżuterii, mama Józka i żona Marka

Mam obsesję na punkcie zapachów. Zbieram je i wyczuwam te wyjątkowe, które powodują, że w moim ciele i umyśle zachodzą metafizyczne procesy. Zapach potrafi mnie przyciągnąć do kogoś lub odepchnąć na wieki. Nie zniosłabym na swoim ciele przypadkowego zapachu.

Słyszę „przyjemność”, widzę siebie pływającą w basenie na jednym z dachów Barcelony. I zachód słońca. Woda to mój żywioł i sprawia, że czuję się całkowicie zrelaksowana i spokojna.

Chwile, w których jestem sama ze sobą, są dla mnie rzadkością i luksusem. Kiedy już doświadczam tych momentów, staram się wejść na najwyższe piętro mojego hedonizmu i czerpać z niego bez zastanawiania się i kalkulowania, czy za rogiem nie czeka na mnie jakieś codzienne zadanie. Wtedy oddaję się sobie i zaspokajaniu potrzeb, o których na co dzień ciężko myśleć, ale przez to są dla mnie świętem. Dopiero niedawno nauczyłam się czerpać z czasu dla samej siebie największą energię, która pozwala mi później funkcjonować ze świeżą głową.

Od kiedy zostałam mamą, w mojej głowie zaszły jakieś cudowne procesy, które doprowadziły do stanu, w którym lubię swoje ciało jak nigdy wcześniej, mimo że cały czas się zmienia. Myślę o nim czule i tak je traktuję. Doceniłam jego siłę. Jestem go bardziej świadoma. Cały czas o nie dbam, ćwicząc i pielęgnując je – tak było od zawsze, ale teraz czuję, że jestem w najlepszym momencie doceniania związku głowy z ciałem.

Bodźce cielesne czy intelektualna stymulacja? Pierwsze bez drugiej to dla mnie tylko bodźce cielesne, których może być wiele. Lubię mieszankę. Słowa są często ogromnym bodźcem cielesnym.

Sensualność to dla mnie wszystko, co pobudza moje zmysły, uwodzi i powoduje różne poziomy ekscytacji. Może to być dotyk, rozmowa, sposób poruszania, zapach lub zbiór bodźców, które na mnie wpływają, czasem przez zaskoczenie.

 

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.