Trzecie urodziny COODO i konkurs!

Konkurs w Ładnebebe

Z okazji trzeciej świeczki na urodzinowym torcie COODO mamy dla was konkurs z nagrodami. Zadanie jest proste, bo odwołuje się do codzienności. A wciąż tyle można o niej powiedzieć. (konkurs rozwiązany)

Przez 15 odsłon COODOtwórczyń wielokrotnie miałam okazję posłuchać o tym, jaka codzienność może być zaczarowana, mimo swojej monotonni. I jaka dzika, rozemocjonowana, migająca fajerwerkami i nieuchwytna, mimo wpisanej w nią na stałe powtarzalności. Od pierwszej rozmowy z fotografką Anitą Suchocką aż po piętnaste spotkanie z reżyserką teatralną Agnieszką Wąsikowską, cyklowi towarzyszyła magia. Rozmowy działy się niespiesznie i w pełnej koncentracji, i – wierzcie mi – każda z zaangażowanych w projekt osób: bohaterki, ich dzieci, partnerzy, fotografki i na końcu ja – dawały z siebie maksimum sił, a dostawały w zamian olbrzymią satysfakcję oraz poczucie, że robimy rzeczy ważne i potrzebne. Nawet mi się nie śniło, że poznam tak wiele genialnych kobiet, tak różnych i niepowtarzalnych, ujmujących słówkiem, skojarzeniem czy grymasem. Wspaniałe jesteście, COODOtwórczynie, dziękuję za te niecałe 2 lata olśnień.

Urodziny Coodo i konkurs to dobra okazja, żeby przypomnieć sobie historie naszych bohaterek, ich najtrafniejsze spostrzeżenia i najczulsze kadry, które robią ciepło w głowie i w sercu. Nagrody są trzy: po pierwsze rozmowa i sesja z cyklu Coodotwórczynie oraz bon na zakupy w sklepie Coodo, pod drugie bon o nominale 500 zł i jako trzeci bon o wartości 300 zł. Niżej znajdziecie zasady konkursu, a tymczasem przygotowałyśmy fotostory z ostatnich 22 miesięcy coodownych spotkań, poprzetykanych celnymi wypowiedziami bohaterek.

 

 

Macierzyństwo zaskoczyło mnie (…) nieopisanym ogromem miłości i czułości, ciepłem i troską. Pozwoliło mi poczuć się bezpiecznie. Nigdy mniej nie bałam się jutra. Odczuwana wcześniej tęsknota za czymś nieznanym, olbrzymia chęć zmiany rzeczywistości, wyrwania się z czyjejś kontroli nad moim życiem dała im początek, a mi wiarę w siebie i własne siły. Nigdy pewniej nie stąpałam po ziemi, a marzenia nie były bardziej na wyciągnięcie ręki. Mój świat wywrócił się do góry nogami. Nigdy dotąd nie był tak barwny i nieprzewidywalny. Nigdy mocniej nie czułam. To tak jakby dostać nową siebie, choć nadal być tym samym człowiekiem. Mamy siebie, swoje życie, swoją rodzinę, spokój, miłość i ciepło. Swoje wszystko. Paradoksalnie, nigdy nie byłam tak wolna, będąc tak zależna – Kamila Pelczar

Kiedy tylko mam okazję, powtarzam, że dziecko to zawsze więcej, nie mniej. Więcej miłości, więcej siły i – uwaga, uwaga – więcej czasu! Odkąd jestem mamą tak naprawdę udaje mi się robić dużo więcej. Dopiero teraz mam świadomość, jak dużo jest w nas siły. Myślę o Kamili, Magdzie, aktorkach z naszego spektaklu, o mojej mamie, o wszystkich kobietach. Naprawdę, mamy moc! To dobre uczucie – Agnieszka Wąsikowska

Przestałam się oszukiwać, że da się pogodzić niespanie w nocy z pracą na etat i pisaniem książki wieczorami. To znaczy może się da, ale ja nie wyrabiałam na zakrętach. Konstanty jest zawsze na pierwszym miejscu, reszta jest improwizacją. Grunt, to nie przywiązywać się do planów, bo to się kończy frustracją – twoją i dziecka. Czasami jest świetnie i wszystko idzie jak z płatka, a czasami jest taki dzień, że wszystko źle. Planując pisanie książki, policzyłam, ile dni zajęłoby mi napisanie 20 reportaży, bo uznałam, że tak można potraktować rozdziały, i pomnożyłam to przez trzy – raz, że napisać, dwa, że mam małe dziecko, trzy, bo coś się może wywalić. I to była bardzo dobra kalkulacja – Natalia Sosin-Krosnowska

Ta kampania (Fake Off – przyp. red.) była jedną z ważniejszych rzeczy, jaką zrobiłam dla siebie i, jak się okazuje, także dla innych kobiet. Dostałam po tym rekordową liczbę wiadomości z podziękowaniami. Dziewczyny pisały, że w czasach, gdy media kreują obraz idealnego kobiecego wizerunku, trudno zaakceptować zmiany, jakie przynosi urodzenie dziecka. Pokazanie, że ciało trenerki wygląda tak samo jak ciało większości kobiet, przyniosło im swego rodzaju ulgę. To taki pierwiastek normalności w tym wyidealizowanym świecie. Zależało mi na tym, by pokazać mamom, żeby dały sobie czas. Że nie trzeba wyglądać po porodzie jak modelka, że te zmiany są normalne, że taka jest nasza fizjologia. Że nie trzeba się katować. No i najważniejsze, że to ciało trzeba kochać, bo przyniosło nam na świat ukochane dziecko – Kasia Bigos

,,Powstały już tysiące obrazków o tym, jak to matki są robotami wielozadaniowymi, faktycznie coś w tym jest. Choć absolutnie nie postrzegam siebie w roli udręczonej maszyny wielofunkcyjnej, to w zasadzie ciągle robię wiele rzeczy jednocześnie. Nogą bujam kołyskę, wieszając pranie, ziemniaki obieram na raty, co chwilę biorąc Olka na ręce. Takich sytuacji jest mnóstwo. Ale ma to swoje zalety, bo uczy nas uważności i wyostrza koncentrację. A jak sobie z tym radzę? No cóż, raz lepiej, raz gorzej (śmiech) – Kasia Hryniewicka

Od momentu pojawienia się synka na świecie moje ulubione słowo to multitasking! Nawet mam takie zdjęcie zrobione dzień po powrocie ze szpitala – w jednej ręce trzymam małego Ignasia, drugą odkurzam, a w uszach mam słuchawki i rozmawiam przez telefon. Jednak nie jestem z tego dumna, bo wiem, że nie da się ciągnąć kilku srok za ogon i zawsze coś będzie zrobione niedokładnie. Chociaż, chyba każda mama tak funkcjonuje, więc już się pogodziłam z tym, że tytuł „perfekcyjnej” nie trafi do moich rąk. Mimo wszystko miło usłyszeć z ust męża zdanie „Kochanie, świetnie sobie radzisz”, a i uśmiechnięty od ucha do ucha Ignaś utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jest tak źle (śmiech) – Marika Popowicz

Zorientowałam się, że kiedy moja uwaga jest rozproszona, to staję się coraz bardziej nerwowa. A kiedy ja jestem nerwowa, również Maja zaczyna taka być. Ciągle uczę się, jak rozdysponowywać swoją energię, uwagę i działania. Staram się po prostu być świadoma tego, co wydarza się w danym momencie. Oczywiście zatracam tą uważność, ale orientuję się o wiele szybciej niż kiedyś. Mówię sobie wtedy STOP i wracam do źródła. Z drugiej strony czuję, że my, kobiety jesteśmy poniekąd tak skonstruowane, że z pewną lekkością możemy oddawać się kilku czynnościom naraz. Czasem czuję, jakbym miała pięć par rąk. Sęk w tym, żeby nie odpłynąć za daleko od samej siebie i nie zatracić w tym wszystkim tego, co dla mnie najważniejsze – Samia Magda Mja

 

*

Poniżej znajdziecie Manifest COODOwnej Codzienności i zasady konkursu. Wyniki ogłosimy 18 lutego, a swoje zdjęcia możecie tagować i wysyłać do 17 lutego. Trzymam za Was kciuki, mocno!

MANIFEST 

Codzienność… Szara. Smutna. Zwykła. Nijaka. Nudna. Tak najczęściej o niej mówimy. Przemykamy przez nią, wyczekując niezwykłych weekendów, wyjazdów oraz innych „wyjątkowych” i niecodziennych dni, okazji, relacji… Wierzymy,  że to w nich znajdziemy szczęście i spełnienie.  A jeśli już się nią zachwycamy, to jest to codzienność innych. Codzienność, którą zwykle znamy z jej wycinków – zdjęć na Instagramie, czyichś opowieści etc. – wtedy wydaje nam się ona niezwykła, a przez to atrakcyjna – lepsza od tej naszej.

Tymczasem pragniemy Was przekonać, abyście spojrzeli inaczej na swoją codzienność. Przyjrzeli się i spróbowali się nią zachwycić. Według nas jest piękna. Zaskakująca. Czasem trudna. Czasem beztroska i radosna. Pełna emocji i barw. Wymagająca, ale niezwykła, bo nasza własna.

NAGRODY

Są wspaniałe. Trzy szczęściary, których zdjęcie zostaną wybrane przez Ładnebebe oraz sponsora, czyli markę Coodo otrzymają:

– 1 bon na zakupy w sklepie Coodo o nominale 1000 zł oraz sesję z cyklu Coodotwórczynie
– 1 bon na zakupy w sklepie Coodo o nominale 500 zł
– 1 bon na zakupy w sklepie Coodo o nominale 300 zł.

 

ZASADY KONKURSU

Udział w konkursie można wziąć  dwojaki sposób: zamieszczając zdjęcie odwołujące się do rodzinnej codzienności i tagując je hasłem #mojaCOODOwnacodzienność (dotyczy wyłącznie użytkowników Instagrama mających otwarty profil) lub wysyłając je do nas drogą mailową na adres: dominika@ladnebebe.pl, w tytule maila wpisując: #mojaCOODOwnacodzienność . Jedna osoba może wysłać lub oznaczyć dowolną liczbę zdjęć. Konkurs potrwa do 17 lutego, a wyniki ogłosimy w dniu trzecich urodzin marki, czyli 18 lutego. Wypatrujcie wyników na stronie konkursu i na Instagramie w poście konkursowym. Regulamin konkursu znajdziecie tu.

Powodzenia!

WYNIKI KONKURSU

Oto kilka słów od założycielki marki Coodo:

Zaskoczyliście nas niesamowicie. Ponad 1200 otagowanych zdjęć, ponad 100 zdjęć wysłanych mailem…. a do tego milion naszych zachwytów, uśmiechów, wzruszeń. Jesteśmy przekonani, że galeria #mojaCOODOwnacodzienność jest najpiękniejszą galerią na Instagramie bo taka jest właśnie Wasza codzienność, nieidealna, a mimo to piękna, zabawna, wzruszająca, pełna niezwykłych emocji ale także bałaganu, zmęczenia i trudniejszych chwil. Czujemy, że każdy kadr zgłoszony do konkurs jest dla Was wyjątkowy, dla nas tym samym także… Niemniej podjęliśmy się wyzwania wybrania 3 zdjęć i słowa musimy dotrzymać. Nasz subiektywny  i podyktowany wyłącznie sercem wybór jest następujący:

MIEJSCE 3 – bon o wartości 300 PLN dla Mani Rupewicz

Jedni zobaczą na tym zdjęciu przerażający bałagan do posprzątania, my widzimy piękny barwny obraz najszczęśliwszego w tym danym momencie dziecka na świecie.

MIEJSCE 2  – bon o wartości 500 PLN dla Justyny Adamek

Maluszek przy piersi to widok, który zawsze nas wzrusza. Chwile karmienia piersią mają w sobie coś z trudnej do zdefiniowanej magii. Tutaj jednak górę nad magią wzięła proza życia czyli nieprzespana noc. Mimo to zdjęcie ma w sobie coś niesamowicie wzniosłego.

MIEJSCE 1 – bon o wartości 1000 PLN oraz zaproszenie do COODOtwórczyń dla @mamamarysia_

No i miejsce pierwsze – to zdjęcje w pierwszej chwili wywołało uśmiech na naszej twarzy i każdy, kto próbował zrobić tzw. zdjęcie rodzinne z dwójką (lub większa ilością) dzieci na pewno nas rozumie. Po drugie nas zachwyciło – mimo, że nie wszyscy zmieścili się w kadrze ani nikt nie patrzy w obiektyw – jest według nas idealnym  portretem rodzinnym, przepełnionym energią i miłością. Po trzecie wzruszyło – zwłaszcza gdy przeczytaliśmy opis: ,,Moja rodzina w typowym dla nas chaosie  @panas_bartosz kocham Cię, już od ponad 10lat szaleje na Twoimi punkcie a ojcostwo tylko zwiększyło Twoja atrakcyjność w moich oczach”. Zdjęcie pięknie przypomina, aby w naszej rodzicielskiej codzienności, która zwykle kręci się wokół dzieci nie zapominać o drugiej połówce, dzięki której te nasze cuda mamy.

COODOwne zwyciężczynie –  w ciągu najbliższych 24 godzin skontaktujemy się z Wami w celu przekazania nagród. A tymczasem gratulujemy wszystkim twórcom galerii #mojaCOODOwnacodzienność. Mamy też prośbę: nie przestawajcie tagować swoich zdjęć. Każdego dnia patrzcie na swoją codzienność dokładnie tak, jak patrzyliście wybierając kadry do naszego konkursu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.