współpraca wyprawka

To nam się przydało zaraz po porodzie

Z wizytą u fotografki Anny Zarzyckiej

To nam się przydało zaraz po porodzie
Anna Zarzycka

Jeśli raz jest słodko, raz gorzko – to wszystko w porządku. Jeśli raz unosisz się ze szczęścia dwa centymetry nad ziemią, a innym razem marzysz o bilecie w kosmos – witaj w klubie świeżo upieczonych mam. Dziś podpatrujemy fotografkę Annę Zarzycką.

Możesz przeczytać sto poradników i wysłuchać stu porad znajomych, a także uruchomić wszelkie pokłady wyobraźni – o tym, jak to będzie, gdy staniesz się mamą, dowiesz się dopiero, kiedy mały człowiek pojawi się tuż przy tobie. Być może będzie zaskakująco łatwo, a może poczujesz na własnej skórze znaczenie słów reality bites. O tym, co się naprawdę przyda ze zgromadzonej wyprawki, też dowiesz się „w praniu” – część przedmiotów się zakurzy, łóżko niemowlaka zamieni się w tymczasowy magazyn obiektów na razie nieużywanych, a cześć zakupów okaże się hitem. O swoich początkach i zakupowej liście opowie dziś fotografka Anna Zarzycka, która niedawno przywitała na świecie Helenę.

MOJA NOWA CODZIENNOŚĆ

Ania nie ma czasu na wywiady i długie maile, jest tu i teraz, cała dla małej Heleny. Uczą się siebie nawzajem. Poprosiłam więc o 3 zdania, które podsumowują czas połogu, wspólne początki. Jaka jest ich codzienność, co jej towarzyszy, jakie wyzwania, jakie nowe odkrycia?

Myślę, że powinno się mówić na pewno częściej o baby blues i uświadamiać kobiety, że początki macierzyństwa nie są takie piękne, jak to wygląda na Instagramie i w filmach – to na pewno duży stres i dużo różnych emocji związanych z nową rzeczywistością. Moje wyzwania? Największym jest chyba to, kiedy Helena płacze, ja nie wiem, z jakiego powodu, a chcę jej pomóc. Chcę ją uspokoić i jej ulżyć, a czasami nic nie pomaga, wtedy łzy same napływają do oczu, bo nie wiesz, co się dzieje twojemu dziecku. Co odkryłam? Na pewno to, że trzeba być cierpliwym i wielofunkcyjnym, a oprócz tego, że czas przyspieszył z 10 razy!

Kto ma podobnie? Duży to miks emocji, niewiadomych, nowych wyzwań, pożegnania starego porządku, ale też fascynujących nowych początków. Podglądamy przy okazji rozmowy o tym, co Ani towarzyszy w jej wyprawce na pierwsze  miesiące.

OTUL, PRZYTUL, ZAŁÓŻ

Wśród wyprawkowych zakupów Ani oko przyciągają tekstylia – zarówno te sprawdzonych marek, weteranek w niemowlęcym świecie, jak i zupełne nowości, którym kibicujemy.

LILYMER. Oglądamy te muślinowe cuda i zadajemy sobie pytanie, czy trafiłyśmy na stronę skandynawskiej marki? Otóż duży kciuk w górę, bo to rodzima nowość na rynku i to 100% uszyta w Polsce. Lilymer – marka założona przez przyjaciółki, dwie mamy, to wyprawkowy niezbędnik stworzony w zgodzie z naturą i ideą less is more. Znajdziecie tu gotowe zestawy powitalne, jak rozgwieżdżone trio z 100% certyfikowanej bawełny: kocyk-otulacz, ręcznik z kapturkiem i muślinowa pieluszka. W kolorze piaskowym, cynamonowym czy bieli – estetyczna uczta w szafie. A jeśli wyprawkowe ubranka to tylko te praktyczne – kto umęczył się, zakładając niemowlakowi ubrania przez głowę, ten wie o czym mówimy! Kopertowe kaftaniki z organicznego muślinu w duecie z legginsami to rozwiązanie bardzo family-friendly! Mamy wrażenie, że niezależnie od sezonu, muślin rządzi na wyprawkowych listach!

LA MILLOU. Marki przedstawiać nie trzeba, bo towarzyszy nam już od 2011 roku, kiedy to powstał pierwszy kocyk minky. Od tamtego czasu pokoiki zapełniły pościele, kocyki, poduszki do karmienie, torby, śpiworki i inne akcesoria zawsze w ciekawych autorskich wzorach i z wysokogatunkowych tkanin. Helena to zimowa dziewczynka, Ania wybrała więc kołdrę-kocyk wypełniony antyalergiczną silikonową włókniną. Hitem jest zimowy wzór – kto zamieniłby się z jegomościem misiem, który właśnie w ramach après-ski zmierza do alpejskiej wioski na gorącą czekoladę? W wyprawce znajdziemy też klasyk, czyli słynną kurę babci Dany – to chyba najbardziej uniwersalna poduszka świata: sprawdzi się podczas ciąży, jako akcesorium do karmienia, dla dzieci i dorosłych do spania czy odpoczynku, a nawet jako podkładka pod laptopa!

BOOOB YESSS. Dokładnie – wielkie yesss dla marek, które pamiętają o tym, że podczas ciąży i karmienia chcemy czuć się nie tylko wygodnie, ale też modnie i kobieco. Na kompromisy nie chodzimy i nie musimy. U Ani podejrzałyśmy świetną bambusową bieliznę, która dba o najbardziej wrażliwą skórę podczas karmienia, a krój umożliwia zastosowanie wkładki laktacyjnej. Na wierzch zarzucamy luźne kimono w kolorze dżinsu, z dwustronnym kołnierzem i spodniami w zestawie. W szafie nie zabrakło dresów, które absolutnie dorównały dziś rangą dżinsom – to już nie tylko zestaw domowy, ale i wyjściowy. Kremowe duo z bawełny GOTS ma dodatkowo ukryte w przeszyciach suwaki do karmienia, to się dopiero nazywa dres wielofunkcyjny!

KOSMETYKI DO ZADAŃ SPECJALNYCH

LANSINOH, czyli prawdziwy sojusznik mam w połogu. Zamiast kosmetyczki pełnej niespodzianek, dobranych metodą prób i błędów, my wolimy postawić na markę, która od 35 lat wspiera kobiety w okresie przed- i poporodowym, odmieniając doświadczenie połogu czy karmienia. Nie ma co mydlić oczu, w czasie po porodzie bywa mocno pod górkę i warto sięgnąć po kosmetyki, które nam, mamom, ułatwią maksymalnie tę podróż. Co warto spakować do szpitalnej kosmetyczki? Na pewno kultową lanolinę, która chroni i natłuszcza, przyspieszając gojenie popękanych brodawek, oraz organiczny spray przeciwbólowy – przyniesie ulgę i zregeneruje okolice intymne.

DODIE. Stawiamy na produkty sprawdzone przez tysiące mam na różnych kontynentach – oto francuska marka, która od lat 50. nie ustaje w rozwijaniu eksperckich produktów dla niemowlaków. Jednym z nich jest woda do oczyszczania twarzy i ciała, polecana jako hipoalergiczna formuła już od pierwszych dni życia dziecka, czy biodegradowalne chusteczki – zawierają aż 99% wody!

SMOCZKI – BEZ NICH ANI RUSZ!

A smoczki? Dzieci się dzielą na dwie frakcje, my należymy do fanów produktów, które ułatwiają życie. Jeśli już pojawia się sojusznik spokojnych nocy, niech będzie bezpieczny i estetyczny. Takie są lateksowe smoczki BIBS, teraz w zupełnie nowej odsłonie Boheme i nadal w kilku pięknych pastelowych kolorach, które wyróżniają je na rynku.

*

Mały człowiek, duże zmiany i czas potrzebny, by się nawzajem uczyć. Życzymy wam wielu odkryć na tej drodze i dziękujemy za możliwość podglądania waszej codzienności.

 

Materiał we współpracy z markami: La Millou, Lilymer, Lansinoh, Dodie, BIBS, Booob Yesss.

Dodaj komentarz