#tip na środę: ziołowa apteczka na jesień

Na kaszel, katar i gorączkę

Razem z październikiem do domów wtargnęły kasztany, bukiety liści i dynie. A z nimi katary, kaszle i czerwone nosy. Całkiem nieproszeni. Zamiast biec do aptek, co powiecie na trzy proste naturalne sposoby na przeziębienie? Klara wyjmuje napar, zasuszone zioła, olejki i serwuje nam na zdrowie!

W dobie szybkich, a nawet natychmiastowych rozwiązań oczekujemy, że problem rozwiąże się tu i teraz. Najlepiej skutecznie i z apteki, bo w reklamie mówili, że działa. Niestety ilością spożywanych suplementów prześcigamy inne narody, tak jakbyśmy nie wierzyli, że w prosty sposób zaradzimy podstawowym symptomom, takim jak gorączka czy katar. Z cieknącym nosem lecę dziś na spotkanie z Klarą, która w kuchennych słojach magazynuje rumianki, lipę, mieszanki ziół, a ściany mieszkania dekoruje bukietami zasuszonej nawłoci. Na co dzień pracuje naukowo, redaguje książki, jest mamą 6-letniej Toli i 2,5-letniej Ady, zna więc równanie jesień + przedszkole. Pamiętacie nasze poprzednie spotkanie?

Zanim zapytam ją o ziołowe patenty, muszę dopytać skąd to zainteresowanie naturalnymi lekami i dlaczego zamiast biec do pobliskiej apteki, woli pobiec na łąkę z koszykiem.

 

 

Zawsze interesowałaś się ziołolecznictwem?

Pierwszym impulsem do zmiany trybu życia i zainteresowania się naturalnymi lekami, ziołami, jadalnymi chwastami było moje Hashimoto, a potem pojawienie się dzieci. Czasem oczywiście trzeba zastosować „poważne” leki apteczne, nawet antybiotyki, ale przy przeziębieniach, katarach, itp. stosujemy tylko leki naturalne. Leczymy się jedzeniem. Bardzo lubię to, że wystarczy pójść do lasu, na łąkę, do sadu i nazbierać ziół, kwiatów, chwastów, grzybów, roślin. Czuję się wtedy jak czarownica, która zna tajniki leczenia.

Trzeba wiedzieć co zbierać, ale też kiedy…

Na wiosnę zbieram młode pędy sosny na syrop, pokrzywę na napar, mniszek lekarski na miód. Latem: nawłoć na syrop, kwiaty bzu na sok. W zeszłym roku zebrałam liście winogron, zawinęłam i zalałam wodą z solą. Robiłam z nich gołąbki, dolmę. W lipcu zbieram oczywiście lipę.

Na jesieni grzyby, owoce bzu na syrop, jabłka. W zeszły weekend zebrałam też owoce dzikiej róży zebrane w sadzie mojego dziadka. Nie wiem jeszcze co z nimi zrobię, ale dzika róża ma dużo witaminy C. Zioła, rośliny, kwiaty, itd. warto zbierać z dala od dróg. Ja swoje zbieram na wakacjach, na działce u rodziny, w sadzie dziadka. 

Kuchnia bez słoików nie istnieje!

Tak, na początku jesieni, gdy pomidory są najtańsze i najlepsze robię mnóstwo passat. Wekuję też pieczone papryki, cukinie, a zimą robię kiszonki. Ciężko znoszę długą ponurą zimę i przygotowuję się na nią jak na wojnę. Stąd pomysł na świeczki z wosku pszczelego i olejków aromatycznych – odstresowujące, ładnie pachnące, i też pomagające na katar – z olejkiem kamforowym, sosnowym, eukaliptusowym, tymiankowym, czy z drzewa herbacianego.

Pijecie napary ziołowe zamiast herbaty?

Z ziół można przygotować przeróżne napary. Gdy tylko zaczyna się wiosna, zaczynam je popijać zamiast herbaty. Parzę rumianek, korzeń imbiru i kurkumy, płatki róży, hibiskus, lipę, melisę, pokrzywę, mniszek lekarski, nagietek, trawę cytrynową. Robię też soki czy syropy z aronii i owoców czarnego bzu z minimalną ilością cukru.

Gdy czuję się podziębiona (tak jak teraz !) jem czosnek, cebulę, piję napar z korzeniem imbiru, kurkumy, goździkami, cytryną lub pigwą i cukrem brzozowym. Na gardło świetne jest też siemię lniane zalane wodą. Robi się z niego taki glucik, który nawilża gardło.

Zbieranie ziół to wspomnienie z dzieciństwa?

Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam chodzić z mamą po łące. Mieszkałyśmy wtedy pod miastem. Zbierałyśmy kwiaty na bukiety, plotłyśmy wianki, podjadałyśmy szczaw i zajęczą koniczynkę, kładłyśmy babkę na zbite kolana. Mama nie przekazała mi konkretnych przepisów, ale pokazała mi jak docenić otaczający nas świat przyrody, naturę i jej dary.

 

*

Oto trzy proste sposoby, jak poradzić sobie z jesiennym przeziębieniem, Klara oddaję ci głos!

 

SYROPY NA KASZEL I ODPORNOŚĆ

Syrop z młodych pędów sosny – idealny na przeziębienie i kaszel. Pachnie sosną i smakuje pysznie. Dzieci go lubią! Zbieramy młode przyrosty, w marcu/kwietniu. Tniemy je na mniejsze kawałki lub ugniatamy, by puściły więcej soku. Wkładamy do słoja lub kamionkowego garnka, zasypujemy cukrem – najlepiej przekładać warstwy pędów i cukru, przyduszamy kamieniem polnym, zakręcamy. Odstawiamy w ciepłe, nasłonecznione miejsce i czekamy 2-3 tygodnie, odcedzamy, trzymamy w lodówce.

Syrop z owoców bzu. Zbieramy owoce bzu zanim dobiorą się do nich szpaki – we wrześniu/październiku. Potem jest trochę pracy: trzeba je oddzielić od gałązek i odrzucić zielone i czerwone owoce. Resztę zagotowujemy z cukrem (ja daję minimalną ilość). Można dodać trochę wody – zależy jaką konsystencję chcemy uzyskać. Gotujemy przez godzinę, dwie. Wrzący płyn przelewamy do słoików i wekujemy. Podaję dzieciom jako sok, rozcieńczony wodą, dosłodzony do smaku miodem.

 

*

MAŚĆ NA KATAR 

Maść z wosku pszczelego z olejkami na katar i kaszel do smarowania na klatkę, na plecy, na skroniach i pod nosem w czasie zapchanego nosa. Przepis jest inspirowany tym z bloga Zielony zagonek. Będzie potrzebna oliwa i wosk pszczeli w proporcji mniej więcej 3:1, jeśli będzie za twarde, dodajemy więcej oliwy. Oliwę dodajemy do garnuszka, potem wosk, mieszamy uważnie by się nie przypaliły. Przelewamy do słoiczka z ciemnego szkła, dodajemy olejki: kamforowy, sosnowy, eukaliptusowy, lawendowy, jodłowy lub z drzewa herbacianego. Nie wszystkie na raz, na ogół wybieram 3. Dawkę trzeba dostosować do wieku dziecka. Dziecko poniżej 2. roku życia może używać maści, w której na 50 ml maści dodano tylko 3 krople olejku. Dla dzieci w wieku 2-10 lat możemy dać 15 kropli na 50 ml maści.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

NAPAR Z LIPY NA GORĄCZKĘ

Tradycyjnie na gorączkę, ale jest też dobry przy pierwszych objawach przeziębienia. Ma dużo witaminy C, działa napotnie i moczopędnie pomagając w pozbyciu się toksyn.

Łyżeczkę suszonych kwiatów lipy zalewamy wrzątkiem i przykrywamy na 20 minut. Można ją posłodzić cukrem brzozowym, który też wzmacnia przy przeziębieniu albo miodem, gdy herbatka wystygnie poniżej 40 stopni. Kwiaty lipy możemy kupić lub samemu zebrać w lipcu.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

*

Proste, prawda? Obiecuję sobie, że w tym roku nie przegapię młodych sosnowych pędów na działce. Na szczęście większość ziół i olejków znajdziecie w dobrze zaopatrzonych zielarniach. Trzymajcie się ciepło i zdrowo, cieplej na razie nie będzie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.