kuchnia przepisy

Szkolna śniadaniówka pełna zdrowia

Warzywa na talerzu

Szkolna śniadaniówka pełna zdrowia
Edyta Leszczak

Pistacje, por, groszek. Jeśli jako wspólny mianownik widzicie tylko kolor, to znaczy, że musicie wypróbować nasz dzisiejszy przepis, który sprytnie i pysznie przemyca warzywa do szkolnej lanczówki. Warzywną inspirację serwuje nam Magda Gembacka!

Królowa warzyw i ambasadorka prostych rozwiązań, czyli to, co w gotowaniu lubię. Gdy otwieram książkę kucharską i widzę listę składników na stronę i drugie tyle tekstu tłumaczącego wykonanie, niestety kapituluję na miejscu. Każda mama wie, o czym mówię, a jeszcze bardziej mnie zrozumie, gdy powiem, że chodzi o gotowanie w tygodniu, między szkolnym slalomem, wieczornym odrabianiem lekcji i czymś, co podobno nazywa się relaksem. A jeśli dodamy do tego dość sceptycznie nastawione do warzyw dziecko, pomysły Magdy są jak wyciągnięcie pomocnej dłoni. Spotykam się z nią w przyjaznej gotowaniu przestrzeni, czyli studiu Małe Przyjemności, gdzie przygotuje nam wraz z dwójką dzieci zdrowe drugie śniadanie do szkoły. Jestem testerem oraz świadkiem – przepisy są bardzo proste, a efekt gotowania do przechowania w lodówce na kolejny dzień! Pomysły pochodzą z jej najnowszej książki „Więcej warzyw na talerzu”, więc kusi mnie, żeby – zanim zaczniemy gotować – zapytać Magdę o początki kuchni roślinnej w jej domu.

 

Od kiedy jesteś weganką i czy jakieś wydarzenie zapoczątkowało taką zmianę?

Kuchnią roślinną zaczęłam interesować się ze względów zdrowotnych, czytałam o tym, że duża ilość mięsa w diecie i nabiału nie sprzyja zdrowiu. Stopniowo eliminowałam więc te produkty z mojej diety, czułam się rewelacyjnie i tak już zostało. Taki sposób odżywiania towarzyszy mi na co dzień od około 6 lat. Nie jestem jednak weganką, bo zostawiłam sobie prawo do zjedzenia od święta tiramisu czy innego dania z dodatkiem nabiału. Rzadko, ale zdarza mi się z niego skorzystać. No i weganizm to nie tylko dieta. Wiele idei weganizmu są bliskie mojemu sercu i udało mi wcielić je w życie, ale nie wszystkie. 

A dzieciaki? Jak się w tym odnajdują? A jak w tym wszystkim odnajduje się szkolna stołówka?

Moje dzieci są mocno roślinne, bo tak jedzą w domu, ale nie są na diecie w 100% wegańskiej. Od czasu do czasu jedzą jajka i niewielkie ilości nabiału, czasami też mięso, w zasadzie najczęściej poza domem: w placówkach szkolno-przedszkolnych i w gościach (np. u babci), jeśli mają na nie ochotę. W domu zdarza się to tylko wtedy, gdy mój mąż (jedzący mięso od czasu do czasu) przypomni sobie, że istnieje coś poza hummusem i klopsami z soczewicy i przejmie kuchnię (śmiech). W szkole i w przedszkolu dzieciaki nie są na wegediecie, nie mają zakazu jedzenia czegokolwiek, jedzą to, na co mają ochotę. W praktyce wygląda to tak, że na talerzu częściej zostawiają mięso niż kaszę, ziemniaki czy surówkę. No chyba, że surówka jest zabielona śmietaną albo majonezem – wtedy na bank jej nie zjedzą!

Pomysł na drugą książkę kiełkował powoli i naturalnie…

Tak, pomysł na książkę pojawił się bardzo naturalnie, bloga zaczęłam pisać, poruszając temat odżywiania dzieci, wróciłam zatem do korzeni. Zauważyłam, że istnieje duży problem niechęci dzieci do warzyw, a szkoda, bo warzywa to bardzo ważny element diety, który ma olbrzymi wpływ na zdrowie. Moje dzieci natomiast warzywa uwielbiają. Postanowiłam zatem napisać książkę, która będzie odpowiedzią na istniejący warzywny problem, która zainspiruje i pomoże rodzicom go rozwiązać. Dzielę się w niej swoim doświadczeniem jako mama i pokazuję, jak gotować, aby tych warzyw było więcej w rodzinnym menu i aby były atrakcyjne dla dzieci i dla rodziców.

Nad książką pracowałam rok, stworzyłam najpierw listę przepisów, zwracając uwagę na to, aby było różnorodnie, prosto, ale i ciekawie. Potem testowałam przepisy, dzieci oczywiście też je próbowały. Gdy byliśmy wszyscy zadowoleni z efektu, przepis lądował w książce, jeśli zaś nie, to albo pracowałam jeszcze nad recepturą, albo przepis wypadał i w jego miejsce pojawiał się lepszy. Dzieci pomagały mi również przy zdjęciach, dzielnie trzymały talerze i pozowały. Wbrew pozorom nie była to prosta praca, wymagała dużo cierpliwości i silnych mięśni rąk, ale się udało!

Ulubiony przepis z książki?

Mamy sporo ulubionych przepisów m.in. te na buraczaną owsiankę, placki bananowo-owsiane ze szpinakiem, pastę z groszku, pora i pistacji, klopsy z soczewicy, curry z ciecierzycy, soczewicowe ragu, tartę dyniowo-bananową, kisiel buraczany, muffinki z cukinią.  Wszystko jest bardzo pyszne!

 

*

Jak pyszne, to poproszę o szybką inspirację prosto do szkolnej śniadaniówki. Co przygotujemy zamiast kanapki z przysłowiowym serem? Pastę z groszku, pora i pistacji na chleb oraz coś słodkiego na deser, bo przyda się dodatkowe źródło energii na pozalekcyjne szaleństwa.

 

Pasta z groszku, pora i pistacji

Składniki:

1 szklanka mrożonego groszku

1 mały por lub pół dużego (biała część)

½ szklanki wyłuskanych pistacji

1 łyżka soku z cytryny

2 łyżki oliwy extra vergine

sól

 

Pistacje zalewamy ciepłą wodą i moczymy 30 minut. W tym czasie kroimy pora w kosteczkę i podsmażamy na rozgrzanej patelni na dwóch łyżkach oliwy. Kiedy się zeszkli, dodajemy mrożony groszek i dusimy, aż się całkowicie rozmrozi. Odstawiamy do wystygnięcia. Na koniec miksujemy na gładką pastę warzywa z odsączonymi z wody pistacjami. Doprawiamy do smaku solą i sokiem z cytryny. Potem hop – na kromkę chleba!

 

 

 

Trufle śliwkowo-orzechowe z burakiem

Składniki:

1 średni burak

240 g suszonych śliwek

1 szklanka migdałów

2–3 łyżki karobu w proszku

+ 2 łyżki do obtaczania

1 łyżeczka przyprawy piernikowej

szczypta soli

Migdały miksujemy w blenderze z ostrzem „S” na piasek, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy jeszcze raz – ma powstać gliniasta masa. Z powstałej masy formujemy niewielkie kuleczki i obtaczamy je w karobie. Proste? Zamiast batonika ląduje do śniadaniówki, do tego trochę warzyw na przekąskę i gotowe! Teraz tylko zdążyć szybko na ósmą.

 

Magda, dziękujemy za inspirację, a studiu Małe Przyjemności – za gościnę! 

*

Magda Gembacka – psycholożka społeczna, propagatorka zdrowego odżywiania, autorka książki „Kolorowa kuchnia roślinna. Uczta dla podniebienia i zdrowie dla organizmu” oraz „Więcej warzyw na talerzu”. Od 8 lat prowadzi blog ammniam.pl, na którym dzieli się przepisami na zdrowe roślinne dania dla małych i dużych. Prowadzi warsztaty kulinarne. Prywatnie żona, mama Kacpra i Karoliny.