Szkocja z dzieckiem

Jak smakuje?

Smak życia zaklęty jest w przyjemnościach i umiejętności ich celebrowania. Od Natalii - autorki Tasteaway, bloga kulinarno-podróżniczego, który z czasem stał się również blogiem rodzinnym - możemy się uczyć czerpania radości z codzienności. A że jej codzienność często spełnia się w drodze i w jedzeniu, uwielbiamy czytać jej relacje! Ostatnio Natalia, Łukasz i ich synek Maks byli w Szkocji. Patrzcie, jak było pięknie! _DSC8522 Gdzie byliście? W pierwszej połowie października byliśmy w Szkocji. Zaczęliśmy od okolic Glasgow, a następnie Loch Lomond. Zafascynowani cudownymi krajobrazami postanowiliśmy ruszyć dalej na północ Szkocji, w okolice Thurso, Bettyhill, a potem Ullapool. _DSC8671 _DSC9025 _DSC9178 Jak tam dotarliście? Dotarcie do Szkocji jest obecnie dość proste – łatwo znaleźć bilety (również tanich linii) do Glasgow. Jeśli chcemy podróżować po dalekiej północy, najlepiej wypożyczyć samochód, który pozwoli nam dotrzeć wszędzie tam, gdzie mamy ochotę. My wypożyczyliśmy samochód w Europcar i ruszyliśmy przed siebie! _DSC8532 _DSC8763 _DSC8779 Gdzie spaliście? W Szkocji baza hotelowa spisuje się świetnie, więc pomimo, że każdą noc spędzaliśmy w innym miejscu, za każdym razem znajdowaliśmy bardzo przyjemne hotele i hoteliki. Wiele z nich oferuje również bardzo dobre restauracje i oczywiście śniadania w szkockim stylu. Nie jesteśmy fanami full Scottish Breakfast, ale na północy zachwyciła nas jajecznica podawana z grubymi plastrami wędzonego łososia. Niestety, nawet te niewielkie hotele nie należą do tanich. _DSC8702 Co jedliście i gdzie? W Wielkiej Brytanii uwielbiamy zajadać się rybami i owocami morza. Oczywiście zaczynamy od klasyki: fish’n’chips, polane octem i zawinięte w papier trzeba zjeść! Poza tym obowiązkowo ostrygi, mule, krewetki, ryby wędzone i pieczone. Jedliśmy w restauracyjkach, najlepiej blisko portów oraz w tzw. chippies, czyli małych lokalach specjalizujących się w fish’n’chips. Oczywiście jesteśmy też łasuchami, więc na deser zajadaliśmy się sławnymi brytyjskimi puddingami – bardzo słodkim sticky toffee pudding i cynamonowym bread and butter pudding. Podobno Szkocja słynie też ze smażonych w głębokim tłuszczu batonów Mars! Ale niestety nie udało nam się ich spróbować. Musimy nadrobić następnym razem. Nigdy nie zapomnicie smaku… W każdej podróży mamy smaki, za którymi tęsknimy potem po powrocie do domu. Na pewno zapamiętamy poranną jajecznicę z plastrami wędzonego łososia, smak fish’n’chips i cudownego bread and butter pudding jedzonego w malutkiej restauracyjce w Plockton Shores tuż przed wypłynięciem w rejs w poszukiwaniu fok. _DSC8718 _DSC9146  _DSC8920 Jak spędzaliście czas? Z uwagi na to, że każdą noc spędzaliśmy w innym miejscu, dni mijały aktywnie. Zwykle będąc w podróży, wstaję wcześniej i rano piszę lub dopracowuję teksty na bloga aż do czasu, gdy nie obudzi się nasz trzylatek i nie zacznie mi przeszkadzać. Po smacznym śniadaniu, pakowaliśmy samochód i ruszaliśmy w drogę. Zwykle mieliśmy zaplanowane kilka miejsc na dany dzień, więc sporo przemieszczaliśmy się samochodem, ale wspaniałe widoki wynagradzały trudy podróży. W najciekawszych miejscach robiliśmy przerwy, spacerowaliśmy, zwiedzaliśmy zamki, rozkoszowaliśmy się spokojem nad licznymi jeziorami. Około 14.00 robiliśmy obowiązkowy postój na obiad – najlepiej w rybnej restauracji, a potem dalej w drogę! I tak, aż do wieczora! _DSC9035 _DSC8936 _DSC9081 Najwięcej przyjemności sprawiało wam… W podróży na pewno zawsze cieszymy się z tego, że mamy czas dla siebie nawzajem, że jesteśmy cały dzień razem. Nas dodatkowo w Szkocji cieszył niesamowity spokój – zwłaszcza na północy, gdzie częściej na drodze spotykasz owce niż innych ludzi czy samochody. Dla osób żyjących na co dzień w warszawskim biegu to spora radość! _DSC9310 _DSC9154 _DSC8891 Co warto ze sobą zabrać w taką podróż? Biorąc pod uwagę nasze pozostałe podróże, Szkocja to łatwizna! Europa, blisko, dobre warunki. Nie mieliśmy zatem jakiegoś specjalnego wyposażenia. To, co jest ważne w Szkocji (niezależnie od terminu), to przygotowanie się na zmienną pogodę! Nam udało się idealnie, ale by być gotowym na wszystko, zabraliśmy parasolki, kalosze, ciepłe kurtki, czapki i rękawice. Gdzie warto pójść na zakupy? Chyba nie spotkaliśmy w Szkocji takiego miejsca! Oczywiście można poszaleć zakupowo w Glasgow czy Edynburgu, ale my skupiliśmy się raczej na dalekiej północy, a tam wielkich sklepów nie było. Jeśli macie w rodzinie lub wśród znajomych fanów whisky, na pewno warto zajrzeć do jakiejś znanej destylarni i przywieźć szkocki prezent. Jakie przywieźliście pamiątki z podróży? Obowiązkowo kulę ze śniegiem (zbieramy!), magnesy dla naszych mam i przytulankę dla Maksa: szkocką, długowłosą krowę, którą nazywa teraz „żuberek ze Szkocji”. _DSC9352 Piosenka, Wam towarzyszyła w podroży, może nucona w myślach? To łatwe pytanie! Cały czas towarzyszyła nam piosenka „God only knows” w jej wersji przygotowanej przez BBC MUSIC. Piosenka była z nami w samochodzie, nuciliśmy spacerując, a wieczorem odpalaliśmy YT, by zobaczyć, jakie gwiazdy jeszcze wypatrzymy https://www.youtube.com/watch?v=XqLTe8h0-jo

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.