Szanuj zieleń

O tym, jak ważna jest ekologia

Nie chodzi tylko o to, by nie deptać trawników. Chodzi o to, żeby przyrodę traktować poważnie, myśleć o skutkach picia szejka przez słomkę albo ładowania jabłek do jednorazówki.

Patrzeć szeroko i widzieć, że każdy z nas ma wpływ na kondycję naszej planety. Ona sobie poradzi bez nas, ale my bez niej już nie – jak usłyszałam w pewnym ostrzegawczym, dwuminutowym filmie. Pomówcie o tym z dziećmi, a zdziwicie się, jak szybko zrezygnują ze złych nawyków, kiedy tylko dowiedzą się, jak szkodliwe są dla przyrody. Kasia Wiśniewska, autorka zdjęć do tego artykułu, często rozmawia o ekologii ze swoim synem Frankiem. Wyjaśnia, przestrzega, zabiera nad morza i w góry, pokazuje, jak wiele możemy stracić, jeśli nadal będziemy tak nieostrożni i samolubni. W tym celu oboje wybrali się w podróż wzdłuż Sally Gap Road i na plażę w Brittas Bay, skąd rozpościerają się najbardziej spektakularne widoki i gdzie pomieszkują albo tylko zaglądają dzikie zwierzęta, jak czerwone lisy, myszołowy i pustułki. Zróbmy wszystko, żeby tego nie popsuć.

*

Gdzie nas dzisiaj zabieracie? 

Zaplanowałam wyprawę, której celem będą dwie lokalizacje. Pierwszą jest Sally Gap Road. W drodze do Sally Gap można podziwiać niezwykłe widoki na otaczające torfowisko i góry Wicklow. To jedna z dwóch przełęczy ze wschodu na zachód przez góry. Sally to skrzyżowanie dróg, które prowadzą na północ do Dublina, na zachód do Blessington, na południe do Glendalough lub wschód do Roundwood. Po drodze zatrzymujemy się często, nie tylko by chłonąć to piękno, ale także, by patrzeć, jak Franek gania po polach za lokalnymi owcami – wtedy jest pastuszkiem! (śmiech). 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ale zabawa!

Tak, zwłaszcza, że te tereny zamieszkują też sarny, lisy i króliki. Będąc tam, jesteśmy całkowicie odłączeni od świata, bo nigdzie nie znajdziemy zasięgu. Jesteśmy tu i teraz, dla siebie!

A druga lokalizacja?

To Brittas Bay, 4-kilometrowy odcinek piasku. Jest to plaża i obszar o znaczeniu ekologicznym. W jego krajobrazie dominują wydmy, zajmujące około 100 hektarów powierzchni, paprocie i obszary trawiaste. Plaża jest strzeżona przez cały sezon kąpielowy i można śmiało powiedzieć, że jest miejscem spokojnego rytmu, idealnie nadającym się do żeglowania, spacerów i kąpieli. Ale uwaga, woda jest zimna! Wydmy są domem dla wielu gatunków dzikich zwierząt i roślin, w tym rzadkich. Kryją się tutaj borsuki, czerwone lisy, bażanty i rzadkie kukułki żyjące w zaroślach rokitnika, natomiast myszołowy, sowy i pustułki przychodzą tu na polowania. Żyje też dużo gatunków motyli. Uwaga, będzie ciekawostka. Gdy jesteśmy na plaży bardzo wcześnie rano, w jasnym świetle dziennym możemy ujrzeć motyle, które naśladują suche liście w spoczynku (śmiech).

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Takie zjawiska dostrzegają tylko uważni obserwatorzy przyrody, bo trzeba mieć cierpliwość i ciekawość, żeby potem pojawił się zachwyt w oczach.

I rzeczywiście, cała nasza trójka kocha naturę. Każdą wolną chwilę staramy się spędzać na zewnątrz, korzystając maksymalnie z tego, co mamy na wyciągnięcie ręki. Zawsze gdzieś się włóczymy i mamy szczęście, że Franek też to kocha.

Gdzie jest wam najlepiej: w górach czy nad morzem?

Śmiało mogę powiedzieć, że moi chłopcy wolą góry, a przynajmniej tak deklarują, choć uśmiecham się czule do siebie, gdy Franek wchodzi na plażę i mówi „Ale pięknie, zostaję tu za zawsze”. Wtedy czuję, że jest też w nim kawałek mnie. Ja jestem zdecydowanie z tej drugiej grupy, kocham morze! I myślę, że to w dużej mierze zasługa moich dziadków. Oczywiście uwielbiam góry zimą i jesienią, ale gdy marzę o moim małym miejscu na Ziemi, to właśnie blisko fal. Morze jest dla mnie wyjątkowe, magiczne i mimo że jest taką potęgą, właśnie w nim znajduję spokój i wyciszenie. Znajduję tam siebie.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Pewnie słyszałaś, że europosłowie przegłosowali zakaz sprzedaży plastikowych słomek, patyczków do uszu i innych jednorazówek (zakaz ma obowiązywać od 2021 r.). Jak ważny jest to dla was temat?

Ekologia to dla mnie przede wszystkim wrażliwość, empatia i szacunek dla przyrody. Czytamy z Frankiem książki, wskazujemy przykłady, rozmawiamy o tym, jak niewiele trzeba, by dbać o nasze środowisko. W nawyk weszły mu takie codzienne sprawy jak segregowanie śmieci, zakręcanie wody podczas mycia zębów, korzystanie z roweru czy hulajnogi na co dzień, wspomaganie lokalnych targów ze zdrową żywnością, kupowanie napojów w szklanych butelkach. Wie też, żeby nie brać słomki, kiedy kupuje sobie zdrowy sok na mieście. Jest też wiele innych, codziennych małych kroków, które kilkulatek jest w stanie zrobić sam, i powinniśmy to wspierać. Tak mało trzeba, by nasze dzieci były świadome i chciały dbać o przestrzeń, w której żyjemy. Dajmy im przykład, to chyba moja maksyma!

Otóż to! Dzięki za mądre słowa.

*

Franek ma na sobie bluzkę Library i bluzę Eat more books Kids on the Moon, zieloną bluzę, bluzę Forest is for rest i spodnie w misie Kukukid oraz ocieplaną kurtkę i czapkę Minikid.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.