janod

Szaleństwa na dwóch kółkach

hop na rowery!

Szaleństwa na dwóch kółkach

Dziękujemy za te kilkanaście kresek na termometrze i słońce do godziny 19! Już nie znajdziecie nas w czterech ścianach. Po szkole dzieciaki wskakują na rowery i hulajnogi, i fru – przed siebie.

A jeśli nie posiadacie jeszcze dwóch kółek to absolutnie najwyższy czas na taki zakup. Ze słońcem w majówkę było różnie, ale udało nam się wyśledzić trzy dzielne rowerowe dziewczyny. Przepytałyśmy ich mamy, na czym śmigają dzieciaki. I – czy ktoś może je dogonić?

PUKY

Mała petarda śmiga nam przed oczami. To wyścigowiec Jadzia aka Różowy Rekin. Trudno jej nie zauważyć w tłumie w takim kasku! To nie tylko stylówka, ale też kwestia bezpieczeństwa, a kaski Crazy Safety łączą te dwie rzeczy. Mają zintegrowane tylne światło, wygodne pokrętło regulacyjne, a pasujący do kasku podbródek dopełnia design i zapewnia dodatkową ochronę. Dzięki 6 otworom wentylacyjnym możliwe jest utrzymanie idealnej temperatury głowy podczas jazdy.

Z drogi! Dzyń dzyń, nawet dzwonek nie jest przypadkowy. Dzwonki Wishbone z wizerunkiem zagrożonych gatunków zwierząt i ilustracjami nowozelandzkiego rysownika Becka Wheelera to zabawa w słusznej sprawie. W opakowaniu znajduje się krótki opis zwierzęcia, dzięki czemu dzieci poznają je i uświadamiają sobie, że akurat ten gatunek należy chronić. Kto z nami dziś jedzie – orangutan, panda wielka, dziki afrykański pies, a może płetwal błękitny?

Łapiemy Justynę, halo, kontrola drogowa i kilka pytań!

Na czym i od kiedy jeździ Jadzia?

Czas tak szybko leci, że trudno sobie przypomnieć, ale na szczęście zdjęcia w telefonie pomagają. Wszystko wskazuje na to, że był to koniec wakacji w zeszłym roku. Jadzia miała wtedy 2 lata i 5 miesięcy. Jeździ na hulajnodze lub biegowym rowerku PUKY.

Jakie plusy?

Same plusy! Dziecko uczy się równowagi, koordynacji, oswaja się z prędkością. Zaczyna powoli orientować się w miejskim ruchu, wie że jest ulica, że trzeba się zatrzymać, przeprowadzić rower. Szybciej poznaje sygnalizację świetlną – my akurat mieszkamy w Śródmieściu, więc musiałyśmy opanować te podstawy ruchu drogowego. Rower i jego obsługa w naszym przypadku to też nauka samodzielności – Jadzia zawsze sama musi podejść pod krawężnik czy znieść rower ze schodków. I w końcu konsekwencja i cierpliwość, czyli praca nad tym, żeby po 300 metrach nie nieść roweru i Jadzi.

Co było najtrudniejsze?

Zdecydowanie najtrudniej było na początku złapać równowagę. I ta frustracja i nerwy, że nie wychodzi…

Jadzia wcześniej jeździła na hulajnodze z trzema kółkami, gdzie nie było takiego problemu, a tutaj takie rozczarowanie. Puky raczej zalicza się do tych cięższych rowerków, co na początku może nie ułatwia nauki, ale po chwili dzięki temu, że jest porządny i bardzo stabilny można na nim poszaleć i służy na lata. Jadzia śmiga już drugi sezon i czuje się na nim bardzo pewnie. Czeka już na nią PUKY z pedałami, ale myślę, że przesiądziemy się dopiero za rok.

Wasze trasy?

Jeździmy prawie codziennie. Nasza stała trasa to dom-żłobek i tutaj mamy do pokonania kilka ulic. A po żłobku wiadomo, szybka przejażdżka na plac zabaw albo na Polną na frytki. Weekendowe rowerowe wyprawy dopiero rozkręcamy w tym sezonie, ale Pole Mokotowskie to najczęściej wybierany przez nas kierunek.

Puky i dzwonki Wishbone do kupienia w tublu.pl.

JANOD

Wiecie co jest najtrudniejsze dla stylowego rowerzysty? Dobrać odcień roweru do kurtki, butów i przytulanki w plecaku. Mai się to udało! Pogoda wiosenna, robimy sobie przystanek na lody? Pytamy Magdę o ich rowerowe początki.

Na czym i od kiedy jeździ Maja?

Rowerka biegowego Janod Maja używa od marca, choć jazdę na biegówce opanowała już w minione wakacje. Pierwsze próby robiliśmy już w maju rok temu na skuterze Janod, ale nie była gotowa na samodzielną jazdę na rowerku czy skuterku biegowym.

Jakie plusy?

Duże plusy to gabaryty i waga rowerka – dwuletnie dziecko spokojnie opanuje jazdę bez większych trudności. Plusem jest też regulowane siodełko, które można dopasować do wzrostu dziecka.

Co było najtrudniejsze?

Gdy Maja zaczynała swoją przygodę z biegówką, najtrudniejsze było opanowanie koordynacji – czy patrzeć przed siebie czy na własne nogi! Najważniejsza wtedy była moja obecność – Maja nie mogła stracić mnie z oczu. Musiała nauczyć się i pewności siebie i uwierzyć mi, że sobie poradzi i jest dzielna! To ją budowało, i gdy sama przemierzała kroki na biegówce, bez mojej pomocy  zatrzymywała się na chwilę i mówiła Blawo mama! Jestem dzielna.

Wasze trasy?

Nasze najczęstsze trasy to wycieczka na lody do pobliskiego sklepu. Mieszkamy przy dość ruchliwej ulicy, więc tu komfortu z jazdy nie ma, ale obok nas jest szkoła, i na tutejszym placu czy boisku Maja może szaleć do woli! A w weekendy zabieramy rowerek do samochodu i przemierzamy nowe, nieznane jeszcze trasy.

Rower Janod kupicie w sklepie edukatorek.pl.

Bobbin Bicycles

Ktoś tu dobrze wie, że vintage jest zawsze w modzie. Oj Nadia, tym rowerem robisz w parku furorę, przyznaj się! My wiemy jedno, chętnie powiększyłybyśmy rower do rozmiaru XL i śmignęłybyśmy nim po Warszawie. Malwina znalazła rowerową perełkę.

Co to za rower?

Bobbin Bicycles. O rowerze myśleliśmy już dawno, a że w styczniu Nadia obchodziła swoje czwarte urodziny, to była idealna okazja i rower stał się jej wymarzonym prezentem. Szukałam czegoś dziewczęcego, lekko w stylu vintage i ten okazał się być idealny!

Początki nie były łatwe, bałam się czy rower nie okaże się za duży czy córka sobie poradzi, bo biegówka u nas nie zdała egzaminu… Tutaj było inaczej. Od pierwszego razu Nadia miała w sobie dużo samozaparcia, przez co z każdą jazdą nabierała pewności siebie, aż wreszcie wyjście na rower stało się prawdziwą przyjemnością. 

Jakie plusy?

Plusy rowerka: nie jest ciężki, ma wygodną kierownicę i koszyczek na skarby zbierane na rowerowych wycieczkach!

Co było najtrudniejsze?

Początki były różne, jednak Nadia wcześnie się oswoiła, miała problem z utrzymaniem równowagi i trzymaniem kierownicy. Z każdą jazdą było coraz lepiej i szybko to ogarnęła!

Wasze trasy?

Od kiedy na dworze zrobiła się nareszcie prawdziwa wiosna, każdego ranka razem z tatą wsiadają na rowery i jadą razem do przedszkola. To ich ulubiona trasa, z dala od ulic i samochodów. Jest las, cisza i spokój – idealna trasa dla małej rowerzystki!

Rower do kupienia tu.

 Scoot & Ride

A na koniec jeździk i hulajnoga w jednym, czyli Scoot & Ride Highwaykick dla dzieci w wieku 1-5 lat. Przygodę na kółkach rozpoczynamy od wersji z siedziskiem, Leon super daje sobie radę, nawet po leśnych ścieżkach. A gdy urośnie i nabierze wprawy, jeden ruch ręką i zamieniamy nasz pojazd w trójkołową hulajnogę. Żadnych śrubek czy narzędzi, tak to my lubimy! Przednie koła z trwałego, amortyzującego wstrząsy materiału – idealne na polskie drogi!

Scoot &Ride do kupienia tu

zdjęcia: Justyna / Magda / Alicja

Kaski na głowy, bidony do koszyków i hop, zaczynamy sezon rowerowych wycieczek. Dwa koła rządzą! Ciekawe też jesteśmy jaki dwukołowiec Wy na polecicie?