współpraca reklamowa wyprawka z ładne bebe

Święta w kręgu zmiany

Eliza o wyprawce i radości z drugiego dziecka.

Święta w kręgu zmiany
Kinga Hołub

W klimatycznym podwarszawskim domu Elizy z pracowni architektonicznej Nasze Nowe czuje się ciepło rodzinne i spokój. Jak to możliwe z trzylatkiem i niemowlakiem na pokładzie? Eliza mówi, że w znalezieniu harmonii pomagają jej niezbędne akcesoria takie jak nosidło czy fotelik dla dziecka. Ale nie tylko to.

– Długo staraliśmy się o Leona. Ciąża z nim była czwartą z kolei… Tym razem na szczęście udaną. Nie jestem jednak osobą, która rozpamiętuje trudne doświadczenia. Staram się je przekuć w lekcje – mówi Eliza. Czy to zatem mindset, czy doświadczenie poprzedniego macierzyństwa, wyjątkowo spokojne dzieci, czy może talent Elizy do znajdywania rozwiązań – co powoduje, że tak u nich harmonijnie? Sprawdźmy.

Eliza jest architektką wnętrz i mamą dwójki dzieci. Droga do ciąży była dla niej trudna i wyboista (to historia na osobną opowieść). Będąc w trzecim trymestrze ciąży z młodszym synkiem Leonem, podjęła działania, by lepiej przygotować prawie trzyletniego wówczas Tymka na czas wyzwań, jakim są narodziny rodzeństwa. Żeby nie musiał jednocześnie przeżywać pojawienia się braciszka i zarazem adaptacji w przedszkolu, posłała swojego starszaka do placówki kilka miesięcy wcześniej. Musiała odpieluchować Tymka, przeprowadzić go przez przedszkolną adaptację i jednocześnie szykować samą siebie do pojawienia na świecie Leona. Ale opłaciło się to wszystko rozłożyć w czasie. Dziś Tymek jest szczęśliwie zaadaptowanym przedszkolakiem, kocha swojego niedawno narodzonego brata i zupełnie nie postrzega jego obecności jako problem.

Eliza, jak ci się to udało? „Nie obiecywałam Tymkowi, że będzie mógł się z nowym bratem bawić” – śmieje się. Rzeczywiście, wielu z nas w ramach przygotowania dzieci na rodzeństwo odwołuje się do merytoryki – mówimy, że urodzi się towarzysz zabaw, przyjaciel… „Wiedziałam, że miną co najmniej dwa lata, zanim Leon będzie na tyle duży, by bawić się z Tymkiem. To dla dziecka szmat czasu. Więc nie obiecywałam niczego, wręcz nastawiłam go na najgorsze. (śmiech) Mówiłam, że jego brat będzie często płakał i że ja będę nim bardzo zajęta. I chyba dzięki temu Tymek nie liczył na nic. Dużo czytaliśmy razem książek, np. o Puciu. Spędzałam i nadal spędzam z nim każdą wolną chwilę. Mówi się nawet, że niemowlak jakoś sobie poradzi, jeśli zapewnimy mu bliskość, ale trzylatek potrzebuje jakościowego czasu z mamą. Teraz często widzę, jak Tymek spontanicznie przychodzi do braciszka, przytula go” – opowiada Eliza.

Świąteczna wyprawka

Jak będą wyglądały przygotowania do świąt z trzymiesięcznym Leonem i jego bratem? Na to też jest już przewidziany spokojny, metodyczny, ale pozbawiony napięć plan, którym główną rolę odgrywają kluczowe wyprawkowe produkty.

Nosidło jako podstawa

Eliza miała podobne nosidło już przy pierwszym dziecku. „Korzystałam z Tuli przy Tymku, ale ten nowy model jest niesamowity! Dziecko się zupełnie inaczej układa. Leon ma dopiero dwa miesiące, ale konstrukcja wspaniale podtrzymuje jego ciężar ciała i główkę. Jest wygodnie, materiał jest świetny – to bawełna z lnem, o dużej wytrzymałości, przewiewności. Nie brudzi się… Naprawdę ma same zalety. Używam Tuli, bo postrzegam ją jako narzędzie, które pomaga wykonywać różne domowe czynności bez rezygnowania z bliskości z dzieckiem. Mogę gotować, mogę się krzątać po domu… Na pewno choinkę też będę ubierać z nosidłem” – śmieje się Eliza. „Może to brzmi jak truizm, ale takie produkty, które dają mamie wygodę, a dziecku pozwalają na bycie blisko, to dla mnie podstawa. Ja nie tęsknię za wychodzeniem z domu czy dawnym życiem, bo mogę realizować swoje sprawy, nawet pracować, dzięki właśnie takim praktycznym gadżetom. Podobnie sprawdza się leżaczek Baby Björn i krzesło Stokke z wkładką dla niemowląt, której nie miałam przy Tymku. Dziecko jest wysoko, bezpiecznie, mogę z nim mieć kontakt wzrokowy, ale jednocześnie pracować przy komputerze” – mówi Eliza.

Na najlepszym poziomie

„Oczywiście niemowlak nie może być non stop noszony ani sadzany w leżaczku, dlatego regularnie bawimy się na macie aktywizującej” – mówi Eliza. „Zaletą tego modelu jest jakość i to, że rośnie wraz z dzieckiem, oczywiście w przenośni. Teraz to jest głównie miejsce do leżenia, przewijania, aktywizacji Leona. Ale za jakiś czas będzie miejscem zabawy – te wszystkie akcesoria, lusterko, gryzaki i pluszowe maskotki doczepiane do powierzchni maty będą świetnie stymulować jego rozwój, gdy będzie czworakował. Gdy Leon jeszcze bardziej urośnie, mata przemieni się w śpiworek. Można się do niej schować!” – śmieje się Eliza i dodaje: „We Francji jest taki zwyczaj, że dziecko ma jeden jakościowy produkt, zwykle kocyk, który towarzyszy mu przez całe dzieciństwo i często też zostaje na pamiątkę na resztę życia. Myślę, że ta mata ma szansę być takim ulubionym, jakościowym produktem z dzieciństwa Leona”.

Matę aktywizującą Lilliputiens kupisz tutaj.

Wózek idealny

Przy Tymku Eliza używała innej marki wózka i wspomina, że przyglądała się początkom Muuvo z dystansem. „Gdy zobaczyłam, jak się rozwinęli i jak wyglądają ich produkty teraz, stwierdziłam, że to zupełnie inna, nowa jakość. Bardzo podoba mi się, że w modelu Quick SE 2 gondola jest duża, solidna. Idealna na zimę – zmieści się w niej dziecko w śpiworze, w kombinezonie i jeszcze kocyk. Jest sporo dodatkowych gadżetów – osłona do gondoli, która pozwala dziecko szczelnie zapakować nawet na śnieżycę, śpiworek do spacerówki, torba, a nawet moskitiera. Wszystko to wydaje się bardzo solidne i praktyczne. Wózek się łatwo składa, ma lekką konstrukcję, czego chcieć więcej?” – pyta retorycznie. Jednocześnie zaznacza, że to typowo miejski wózek. „Mało spacerujemy po Milanówku, bo gdyby przytrafiło mi się karmienie piersią na ulicy, nie miałabym jak tego zrobić. Nie ma ławek, musiałabym teraz zimą siadać na murku sąsiada. (śmiech) Dlatego wyprowadzam Leona na taras i tam go weranduję. Gondola sprawdza się w tej roli idealnie” – mówi. Dla Elizy bardzo istotne jest to, że Muuvo jest polską marką. „To dla mnie ważne i cenne, że polskie marki oferują tak jakościowe i estetyczny produkty. Super, jeśli mogę korzystać z czegoś, co zaprojektowano w Polsce i wspierać rodzimy biznes. To mnie dodatkowo cieszy” – tłumaczy.

Wózek Muuvo Quick SE 2 kupisz tutaj.

Tekstylia wysokiej jakości

Wydawałoby się, że maluszka można ubrać w zwyczajny bodziak, przykryć kocykiem z marketu, przecież nie ma to większego znaczenia. A jednak jakość i materiał, z którego wykonano tekstylia dla niemowląt, to rzecz niezwykle ważna, przede wszystkim dla ich zdrowia i bezpieczeństwa. Nie tylko chodzi o gwarancję ekologiczności, że to materiał bez toksycznych farb czy syntetycznych włókien z niekorzystnymi dla zdrowia pochodnymi ropy naftowej substancjami. Jest także aspekt praktyczny. Eliza wybrała dla Leona kocyk La Millou merino ze sklepu Dobre Liski. „Nigdy wcześniej nie korzystałam z wełny z merynosów i teraz widzę, że to naprawdę robi różnicę. Wełna merino jest ciepła, ale przykryte takim kocykiem dziecko nie będzie spocone, zgrzane. Kocyk oddycha. Mnie zachwyca także sposób jego wykonania – luźny splot, który sprężynuje i sprawia, że kocyk jest lekki i puszysty jak chmurka. Jestem pewna, że przyda się nam także latem, a obecnie używamy go cały czas, do usypiania, otulania, podczas karmienia piersią” – mówi Eliza o kocyku Leona. Jeśli zaś chodzi o rampers marki Coodo, także ze sklepu Dobre Liski, to tu jest podobnie. Mamy gwarancję, że powstał z jakościowej bawełny, która jest certyfikowana, idealna dla noworodków i niemowląt, a do tego trwała. „Lubię rampersy zamiast spodenek, bo dziecko nie zgubi w nich skarpetek. Więc są idealne na chłodną porę roku” – mówi Eliza.

Kocyk ze 100% wełny merino La Millou kupisz tutaj. Rampers ze stopkami w różnych kolorach od Coodo kupisz tutaj.

Ciepło i miękko

Maluchy lubią ciepło – a w każdym razie większość z nich. Mellow Concept to marka, która stawia na naturalne rozwiązania i przekonuje, że to działa.

I proponuje, żeby zamiast na kocyku czy syntetycznej macie kłaść dziecko na naturalnej owczej skórze, która jest miękka i ciepła, sprawdzi się więc na każdej powierzchni. Została wygarbowana wyłącznie naturalnymi, roślinnymi składnikami, jest więc całkowicie bezpieczna w użytkowaniu dla każdego. A gdy dziecko wyrośnie, skóra przerodzi się w ozdobny przedmiot – do położenia na podłodze lub na meblu – który nada wnętrzu unikatowego charakteru.

W swojej ofercie Mellow Concept ma również ciepłe i miłe ubrania dla dzieci, jak kombinezon z dziewiczej wełny – nie ogranicza ruchów dziecka, dzięki czemu sprawdzi się zarówno w wózku, jak i w foteliku samochodowym. Wysoka jakość wykonania i użytych materiałów gwarantuje, że skorzysta z niego więcej niż jedno dziecko!

Owczą skórę od Mellow Concept kupisz tutaj a kombinezon tutaj

Butelka? Ekspresem!

Dla każdej z mam, która choć raz w środku nocy musiała przyrządzić porcję modyfikowanego mleka, taki sprzęt to duże ułatwienie. Zresztą i w środku dnia, przy natłoku innych spraw, ekspres do mleka, który wystarczy nastawić, by mieć porcję idealnie wymieszaną i we właściwej temperaturze, brzmi jak marzenie.

Baby Brezza Formula ProAdvanced to urządzenie niezawodne. Maszyna miesza mleko modyfikowane z wodą i dozuje jednorodną formułę w wybranej temperaturze, bezpośrednio do butelki. Sproszkowane mleko można przechowywać w hermetycznym pojemniku, a regulowany system dozowania pozwala na przygotowanie porcji od 60 do 300 ml, z możliwością wyboru 3 różnych temperatur. BabyBrezza jest łatwy w użyciu oraz w czyszczeniu i będzie pomocą w codziennych czynnościach związanych z karmieniem dziecka.

Ekspres do mleka BabyBrezza jest kompatybilny z większością dostępnych na rynku marek mleka modyfikowanego, a na stronie producenta można sprawdzić zalecane ustawienia, by nie pomylić się w dawkowaniu, co ogranicza możliwość popełnienia błędu w dawkowaniu do minimum.

Ekspres do mleka modyfikowanego BabyBreeza kupisz tutaj

Coś dla mamy

W wyprawce warto pamiętać też o mamie – i niekoniecznie muszą to być przedmioty pierwszej potrzeby. Czasem wystarczy coś pięknego – choć w tym wypadku estetykę łączymy z funkcjonalnością.

Mama Fuego to polska marka, która oferuje kakao ceremonialne, biżuterię, kadzidła, ale i przepiękną ceramikę – czarki, podstawki i… ramenówki. Tę ostatnią wybrała dla siebie Eliza: każdy z tych przedmiotów jest unikatowy, ponieważ został wykonany ręcznie. Charakterystyczne szkliwo, piegowate, jakby muśnięte słońcem, to minimalistyczny i efektowny detal, który będzie się wyróżniał w każdym pomieszczeniu. Korzystaj z niego, jak chcesz!

Ramenówkę od Mama Fuego kupisz tutaj

Pierwsze święta Leona

„Jak planujecie Wigilię?” – pytam Elizę. „Co roku świętujemy w sporym gronie i wymieniamy się z rodziną na to, kto jest organizatorem, tym razem będziemy gościli u rodziców męża. Oczywiście planujemy przygotowania do Bożego Narodzenia także u nas w domu. To dla mnie wyjątkowy, ważny czas. Na pewno ubierzemy razem choinkę, będziemy gotować i piec, zrobimy też pewnie nieraz pierniczki. Lubię angażować Tymka w te aktywności. Podsypuje mi mąkę, odmierza na wadze ilość składników… To dla niego cenna nauka. W tym roku też będziemy oswajać się z konsystencją surowego jajka” – śmieje się nasza bohaterka.

Eliza, dziękujemy za zaproszenie do twojego pięknego domu i podzielenie się z nami opinią o twojej wyprawce i patentami na spokojniejszy przedświąteczny czas z dziećmi. Do czytelników: dajcie znać w komentarzach, jakie produkty pomagają wam w rozpoczęciu świątecznych przygotowań z niemowlakiem. Czy w ogóle da się to zrobić?

 

 

Materiał powstał we współpracy z markami Muuvo, Baby Brezza, Mama Fuego, Dobre Liski, Lilliputiens, Lodger i Tula.

Dodaj komentarz