Storytel

Słuchamy dobrych książek!

Wakacje minęły, czas na wspominki. Mama spokojnie nawiguje z mapą, dzieci cichutkie z tyłu na siedzeniu podziwiają widoki za oknem i nie pytają po raz setny, czy jeszcze daleko. Po poobiedniej sjeście mama wygrzewa się nadal leniwie na leżaku (dobra kawa na stoliku) a w ręku ciekawa książka. Wzięła ich aż pięć na wakacje, ma dużo czasu i jeszcze więcej miejsca w walizce. Kto ma takie wspomnienia? Nikt. No właśnie…

Multitasking wpisany w rolę rodzica jakoś nie chce sobie zrobić urlopu, co więcej nawet przybiera na sile na wakacjach. Mamy sto rzeczy na głowie i sto rzeczy w walizkach. Wciskamy jedną książkę, zastanawiając się czy będzie czas by ją przeczytać.

IMG_0342 (1)

My w te wakacje testowałyśmy Storytel, który umożliwia streaming tysięcy audiobooków na każdym przenośnym urządzeniu. Z książki uczyniłyśmy najlepszego sprzymierzeńca wakacji i wierzcie nam, że kilkugodzinna jazda z dwójką była czystą przyjemnością!

Stocksy_txpf3b812965T2100_Small_927951

Stocksy_txp16796f3bXZs000_Medium_591046

Jak to działa? Jak popularne platformy muzyczne. Abonament pozwala na odsłuchiwanie książek w każdym miejscu i robiąc sto innych rzeczy naraz (coś, w czym jesteśmy naprawdę mocni!) Właściwie to czytamy… nie czytając.

14114010_10206530481533809_1724482710_o

IMG_0408

Pięciolatka już śmiga w wirtualnej bibliotece i zastanawia się co wybrać: serie Pippi czytaną przez  Edyte Jungowską czy Króla Maciusia na Wyspie Bezludnej. Jedziemy trzecią godzinę przez bezdroża, dobrze, że z tysięcy tytułów wrzuciłyśmy do swojej wirtualnej półki kilkanaście książek i teraz odsłuchujemy ich offline. Cisza w samochodzie. Serio, to działa!

Pakując się na wyjazd dzielimy każdy centymetr plecaka przez ilość rzeczy i zaczyna się bolesny dylemat: jedna bluzka więcej czy drugie buty, wcisnąć książkę czy kupić kosmetyki na miejscu. Nasza biblioteka Storytel nic nie waży, smartfona i tak bierzemy ze sobą więc proszę bardzo, wybierajmy jak ‘najgrubsze’ tomiska.

IMG_3836

orange Stocksy_txpc0dc7f1f0Ds000_Medium_591068 (1) kopia

Skoro już cisza na pokładzie to i my serwujemy sobie lekcję francuskiego, motywuje nas wizja jesiennego weekendu w Paryżu. Deux vins blancs s’il vous plaît! Kto wie, może nawet uda się dziś wieczorny jogging przez park poszukując straconego czasu w rytm prozy Marcela Prousta?

IMG_0379

Young woman jogging in the City

Słuchawki na uszy i czytamy… to znaczy słuchamy! Oto nasze top listy redakcyjne!

***

Oto wybory Kasi, naszego czujnego oka tropiącego książkowe perełki.

  1. Coś od Olivera Jeffersa, wiadomo! Praktycznie wszystkie tytuły Olivera Jeffersa mamy w domu, właśnie w języku angielskim. Miło posłuchać oryginalnej wymowy wodząc palcem po tekście.
  2. Plastusiowy pamiętnik, kto pamięta?? Klasyka dziecięcej literatury, gdzie czasem ukochana przez nas grafika schodzi na dalszy plan, bo warto dać dziecku wyobrazić sobie wszystko po swojemu. Plastusiowy pamiętnik idealny dla świeżo upieczonej pierwszoklasistki.
  3. I coś dla mamy!  Nauka języka. To coś dla mnie. Dla osłuchania się ponownie z językiem, do którego nauki chętnie bym powróciła.

***

Gosia aka Naczelna Mama w ładnebebe wybrała coś dla dzieci i coś dla siebie. Miks klasyki literatury i biznesu!

  1. Akademia Pana Kleksaczytana przez Pana Kleksa, lepiej być nie mogło. Moje dzieci, mają już za sobą płytę z piosenkami i filmy. Moglibyśmy przeczytać książkę, ale Piotr Fronczewski robi nam dużą konkurencję.
  2. Mania czy Ania – Lindgren u Jungoffskiej mamy już obcykaną w całości, dlatego z ogromną przyjemnością sprawdzimy pozostałe nagrania z tego naszego ulubionego wydawnictwa.
  3. Nie mam czasu czytać, ale chętnie posłucham w drodze po dzieci do szkoły. O biznesie, motywacji, i ekonomii. Uzupełnię wykształcenie psychologiczne i kobiecą intuicję o ekonomiczne prawa i biznesowe pojęcia – dlatego na koniec wrzucam całą kategorię – Biznes i Ekonomia.

***

Kasia, która pisze, produkuje i wymyśla wybrała coś dla swojej sześciolatki i dwulatka. Idealne na długie podróże samochodem, które wykonuje co weekend.

  1. Pippi Astrid Lindgren. To u nas klasyka. Córka uwielbia całą serię czytanę przez Edyte Jungowską, więc słuchamy o przygodach najsilniejszej dziewczynki w mieście non stop. 
  2. Emi. Nie znałyśmy tych książek. Okładka i podtytuł ‚Tajny Klub Superdziewczyn” mocno działa na wyobraźnię sześciolatki, która właśnie wpasowuje się w nowe dziewczyńskie grupy szkolne. A, że jest też o flamenco, na które chodzi… no to wiadomo!
  3. Dr Seuss. Mamy jego książki i uważam, że te rymy i wierszyki są genialne i też świetne w oswajaniu się z językiem obcym. Mimo, że nie są do końca zrozumiałe dla dzieciaków, starsza słucha i powtarza, a mały uwielbia rytmiczną muzykę.
***

I na koniec wybór Dominiki, która przelewa u nas ciekawie rozmowy na papier i ma największy pociąg do pisania! A czego słucha?

  1. Virginia Woolf, A Room of One’s Own
    Ulubione opowiadanie, ziszczone marzenie o własnym pokoju, na który wciąż czekam!
  2. Astrid Lindgren, Lotta z ulicy Awanturników.
    Lotta towarzyszy nam od paru dobrych lat. Moja córeczka łyknęła tę powiastkę nie mając jeszcze roku i odtąd przez kilka m-cy wracaliśmy do niej co wieczór. Dlatego z sentymentem wracamy do tej lektury po dłuższej przerwie bo sprawdza się w każdych okolicznościach, zwłaszcza w podróży.
  3. Tove jansson, Moominpappa at Sea
    Przejmująca historia, do której zawsze nam po drodze. Choć Muminki są trudne i dopiero się u nas „zaczynają”, mam nadzieję, że się przyjmą.

Wypróbujcie Storytel koniecznie! Pierwsze 14 dni jest darmowe. Wystarczy kliknąć tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.