Spacerownik z Tublu

Na spacerze z dwójką i psem.

Kto ma małe dzieci ten wie: spacer to żelazny punkt programu w grafiku dziennym wielu z Was. Nie chodzi tylko o dotlenienie malucha i łyk witaminy D. Spacer uspokaja (rodzica też!), pomaga uśpić małe, pomaga zająć czymś większe … I aspekt towarzyski, nie zapominajmy! Bo zawsze kogoś się przypadkowo spotka, kawę na wynos weźmie, a może nawet kawałek książki przeczyta podczas gdy jedno smacznie śpi a drugie fika na zjeżdżalni. Spacer to i przyjemność i czasami niezłe logistyczne wyzwanie. Podejmujemy je z Tublu i rozpoczynamy nasze spotkania spacerowe z mamami, które opowiedzą o swoich spacerowych niezbędnikach.

_MG_3459

Dziś spotykamy się w pełnym składzie rodzinnym z Karoliną, jej mężem, Marianką i malutkim Jaśkiem. I oczywiście czujnym strażnikiem, goldenem Makaronem. Rodzina podróżników dzieliła się już z nami wrażeniami z Islandii czy Izraela. Tym razem nie łapiemy ich w samolocie czy na plaży, ale w scenerii miejskiej i warszawskiej. Słońce nam dopisało, uśmiechy na twarzach, a w planach spacer po okolicach warszawskiego BUWu.

_MG_3452

spacer_113048045_1684722478457010_529032379863977995_o

Zacznijmy od trasy.  Zazwyczaj są to parki na warszawskim Mokotowie, gdzie mieszkają: Morskie Oko, Pola Mokotowskie albo Łazienki. Równie blisko jest ich ukochane Powiśle, gdzie spacerują spokojnymi zielonymi uliczkami i wstępują do ulubionych miejsc: do Warsa i Sawy, na bulwary wiślane czy ogrody na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej. Ale ponieważ jest z nimi też nieodłączny pies, to często lądują tam, gdzie Makaron może swobodnie pobiegać: w lesie albo nad Wisłą. To idealne miejsce, żeby oprócz świeżego powietrza złapać trochę dystansu do tego, co w pracy i w domu.

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="55767,55773"]

Spacerujemy więc w ogrodach przy BUWie i wypatrujemy pierwszych liści, pąków i kwiatów. Będąc w tych okolicach oczywiście serce ciągnie do którejś z kawiarni na Lipowej czy Radnej… ale nie, my twardo lądujemy na placu zabaw.

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="55783,55766"]

No właśnie: park i plac zabaw, czy odpoczynek w kawiarni z ogródkiem? Zdecydowanie park i plac zabaw! A jeśli kawiarnia z ogródkiem, to taka, która ma też przestrzeń dla maluchów i jest przyjazna czworonogom - opowiada Karolina i dodaje: jednym z takich naszych ulubionych miejsc jest Kolonia przy Filtrach, chyba pierwsza tego typu knajpka w Warszawie. Jeszcze przed narodzinami maluchów bardzo lubiłam tam przychodzić – to tam dowiedziałam się, czym jest BLW i rodzicielstwo bliskości.

_MG_3536

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="55759,55753"]

Patrząc na dwa wózki i psa na smyczy… zastanawiamy się jak się zorganizować i spakować na spacer by zachować postawę zen. Ważna jest dobra, pojemna torba, która zmieści się w koszu wózka i podręczny organizer, do którego można włożyć najpotrzebniejsze rzeczy. Ten od J L Childress zmieści różne bibeloty, pieluszkę, chusteczki czy telefon. Torba Pink Lining to nie tylko fajny nietypowy wzór ale dużo miejsca i przydatnych zakamarków. Karolina wybrała torbę w zebry, ale nam podobają się też te w motyle i łąkę kwiatową, wiosna w powietrzu!

_MG_3434

_MG_3481

Nie warto brać ze sobą wszystkiego, co wydaje się nam potrzebne. Tak, zawsze jest taka pokusa. Karolina śmieje się. - Jak Mania była mała, to nasza torba była wypakowana po brzegi. Teraz, przy dwójce szkrabów, jest zapełniona tylko do połowy.

Spacerowe hity Karoliny? Szczelny i wygodny bidon dla Mani (wiadomo, z fajnym wzorem) i lekkie, ale ciepłe kocyki dla Jasia.

_MG_3526

_MG_3421

Ten dwustronny kocyk od Lodger jest super miękki i naprawdę niespodziewanie ciepły. 

_MG_3571

I coś jeszcze!  Niedawno odkryłam, jak fajnym rozwiązaniem jest bawełniana osłonka od wiatru i słońca Dooky. Wcześniej kładłam na gondoli otulacz albo pieluszkę, teraz znalazłam dużo praktyczniejsze rozwiązanie, które wreszcie nie spada przy podmuchach wiatru.

_MG_3581

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="55771,55761"]

Czasem coś się spacerowo nie sprawdza i ląduje w schowku na korytarzu. U Karoliny tak było z dostawką dla Mani do wózka Jasia. Mała jechała na niej przez pierwsze minuty spaceru, a potem szybko się zniechęcała. Teraz, jak wychodzę sama z dwójką maluchów, to Manię pakuję do spacerówki, a Jasia do chusty. Dzięki temu mam wrażenie, że jako tako panuję nad sytuacją!

_MG_3401

Są takie rzeczy bez których nasza dzielna mama maluchów się nie rusza z domu. Oprócz oczywistych rzeczy takich jak pieluszki, chusteczki czy bodziaki na zmianę, często zabiera jakąś małą zabawkę dla Mani: książkę, misia czy coś do ciągnięcia za sobą. Od niedawna jest z nami sympatyczna żyrafa na kółkach (Mania kocha żyrafy!), która nie zajmuje zbyt dużo miejsca w koszu wózka, a sprawia Mani mnóstwo radości. Maluch ma naszego ulubionego wielkookiego lemurka i coś co za chwilę będzie niedzownym towarzyszem spacerów, czyli gryzak Koo-di.

_MG_3414

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="55749,55748"]

_MG_3436

Przed nami pit stop. Dla dwójki. Jedzenie na spacerze to klasyk, przecież wiadomo że bieganie i setny zjazd ze zjeżdżalni zaostrzają apetyt. A plac zabaw na Browarnej to obowiązkowy postój dla każdej mamy.

_MG_3541

Oprócz wody w bidonie, która jest z nami wszędzie o każdej porze dnia i nocy, zawsze zabieramy jakieś drobne przegryzki: wafle ryżowe, suszone owoce czy chrupki kukurydziane. Pakujemy je najczęściej w małe kolorowe pojemniki, które Mania może sama trzymać. Jeśli zabieramy coś zimnego lub ciepłego, doskonale sprawdza się nam niewielka torba termiczna. Po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca, a często ratuje nas przed nagłymi atakami głodu!

Czy istnieje coś takiego ja zła pogoda na spacer? Karolina wychodzi z małymi niemal codziennie, bez względu na pogodę. Zgodnie ze skandynawskim powiedzeniem, że nie ma złej pogody, jest tylko źle dobrane ubranie!. Staramy się też wychodzić razem. Jesteśmy wtedy dla siebie, uczymy się siebie nawzajem w tej nowej roli – Jasiek jest z nami dopiero od półtora miesiąca. Nie zawsze jest łatwo: Mania chce być coraz bardziej samodzielna i niezależna, Makaron chciałby powąchać wszystko, co się rusza, to co się nie rusza zresztą też…. a Jasiek domaga się coraz większej uwagi. Na pewno czasem musi to wyglądać dosyć komicznie.

_MG_3559

Wypieki na twarzach i ziewanie u Mani to znak, że czas na ciepłą zupę lub herbatę i relaks by naładować baterie. Jeszcze tylko na pożegnanie ostatnia fotka czyli córka-kopia taty... na tacie ... w stylowych okularkach przeciwsłonecznych Babiators.

A dla was oprócz zachęty do spaceru mamy dobrą informację: od dziś do końca weekendu do każdego zamówienia w Tublu przesyłka gratis. Wystarczy wpisać hasło: ładnebebe

Widzimy się już niedługo na kolejnym spacerowniku!

zdjęcia: Malwina Obrzut / Nanuszka.pl

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.