spacer

Spacerowe hity z Kokosek.pl

Mama poleca

Spacerowe hity z Kokosek.pl
Iwona Sokulska

Sezon spacerów wystartował na dobre. Wiosna domaga się nowości i uniwersalnych klasyków spacerowych. Pogoda lubi być różna, tak jak potrzeby. Oto spacerowy niezbędnik okiem Agnieszki, mamy rocznego Tadzia.

Majowe wybryki pogody wstrzymały nas w blokach startowych, ale gdy tylko aura okazała się łaskawsza, ruszyłyśmy na wiosenny spacer do miejsca, które w tygodniu nadal kusi ciszą i pustymi alejkami. Lubimy podglądać wózki czy spacerowe wyprawki, same wspominając czasy, gdy „takich fajnych rzeczy w sklepach nie było”. Teraz mamy zakupowych gadżetów aż za wiele, po drodze nam z myślą, że mniej i dobrze znaczy lepiej. Jeśli jesteście w momencie decyzji i pytacie o wyprawkowe rekomendacje, dobrze się składa, bo na spacer wybrałyśmy się z Agnieszką, która przetestowała dla nas kilka przedmiotów ze sklepu Kokosek.pl. Mama rocznego Tadzia na co dzień zajmuje się marketingiem online i dobrze wie co w trawie piszczy w świecie marek dla dzieci.

Nie trzeba brać tysiąca drobiazgów i wyglądać jak umęczony wielbłąd, Agnieszka poleca kilka hitów, na spacery – małe i te duże. Idziemy, rozmawiamy, a w przerwie tropimy wiewiórki.

Aga, kluczowa rzecz w ekwipunku spacerowym to wózek. Testowałaś różne marki, z jakiego powodu lubisz ten model? Jakie ma funkcje?

Na co dzień jeździmy innym modelem, ale cieszę się, że mogłam wypróbować Yoyo. Wózek jest bardzo lekki i składa się do rozmiarów bagażu podręcznego, co było dla mnie najważniejsze, kiedy wybierałam nową spacerówkę dla Tadzia. Podczas spaceru z łatwością prowadzi się go jedną ręką – to ważne przy ruchliwym roczniaku. Z perspektywy czasu żałuję, że na początku mojej macierzyńskiej przygody nie zdecydowałam się na lżejszy wózek – Babyzen Yoyo występuje również w wersji z gondolą i myślę, że to opcja warta rozważenia. Nasz pierwszy wózek był świetny, ale dużo cięższy niż ten, dlatego już po roku musieliśmy zaopatrzyć się w nowy. W zestawie z wózkiem mamy wygodny pasek i pokrowiec, które zapewniają nam łatwość w przenoszeniu i ochronę przed zabrudzeniami. Zapomniałabym o wyglądzie – wózek jest minimalistyczny i występuje w wielu wersjach kolorystycznych, więc każdy znajdzie coś dla siebie. W skrócie: lekki, solidny, kompaktowy, stylowy, składa się do wielkości bagażu podręcznego, ma wygodny „uchwyt” zakładany na ramię, a do tego jest miejski, dla nowoczesnych rodziców.

Spaceru nie ma też bez pojemnej torby. Opowiedz, co polecacie w Kokosku.

Pojemna torba to podstawa każdej wyprawki. Ta od Konges Slojd może posłuży jako torba do szpitala, która zostanie z nami na dłużej. Ma wiele kieszeni (termiczny uchwyt na butelkę lub termos, zewnętrzna na mokre chusteczki i matę do przewijania), więc pomieści wszystkie potrzebne przedmioty i zabawki. Jest również idealna jako bagaż podręczny do samolotu – właśnie miałam okazje się o tym przekonać. Dodatkowo występuje w różnych wariantach kolorystycznych – ja wybrałam buttercup yellow.

Przy dzisiejszej zmiennej pogodzie mamy dylemat, co zabrać: coś ciepłego, coś chłodniejszego. Potem lądujemy z torbą ciuchów albo… z czymś uniwersalnym. Co polecasz w tym temacie? 

Absolutnym must have od narodzin Tadzia są ubranka z wełny merino marki Engel. Kurteczka towarzyszy nam o każdej porze roku. Jest lekka i zajmuje mało miejsca, niezbędna podczas wahań temperatury. Wełna merino ma właściwości termoregulacyjne, dzięki czemu zawsze zapewnia komfort termiczny. Skoro mówimy o wełnie, muszę też wspomnieć o wkładce Binibamba – to moje ostatnie odkrycie. Żałuje, że nie zdecydowałam się na nią od razu po narodzeniu Tadzia. Wkładka zastąpiła śpiworek i świetnie grzeje w chłodne dni. Latem (o czym jeszcze nie miałam okazji się przekonać) wkładka chłodzi malucha, dzięki czemu dziecko znacznie mniej się poci. Jest wygodna, otulająca i wyjątkowo ładna.

A do tego kocyk, bez niego nie wychodzi się na spacer!

Nie ruszamy się z domu bez ulubionego kocyka. Tutaj po raz kolejny postawiłam na cudowna wełnę merino, wybierając kocyk Hvid. Jest w 100% naturalny, lekki i bardzo delikatny, przez co nie podrażnia wrażliwej skory. Marka Hvid również towarzyszy nam od narodzin Tadzia – kiedy był noworodkiem, otulałam go kokonem, który zapewniał poczucie bezpieczeństwa.

Na spacerze warto pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej: jakie okulary i krem są u was bestsellerem?

Tak, kolejne produkty, które towarzyszą nam od pierwszych miesięcy życia syna, to okulary Izipizi i kremy Salt&Stone. Tadzio od urodzenia miał bardzo wrażliwą skórę, wiele produktów powodowało podrażnienia i wysypki. Przetestował te produkty na własnej skórze podczas upalnego lata na Mazurach, kilkugodzinnych spacerach w Warszawie i teraz na Majorce. Ani razu nie był poparzony – oczywiście pamiętamy o tym, żeby unikać długiej ekspozycji na słońce. Podczas spacerów naszym hitem jest sztyft – zajmuje mało miejsca i jest wygodny w aplikacji. Okularki Izipizi Baby zakładałam mu, odkąd skończył 2 miesiące. Wydaje mi się, że dzięki temu teraz nie protestuje i chętnie je zakłada. Są lekkie i bardzo elastyczne – nawet energiczny roczniak nie jest w stanie ich zniszczyć!

Rozsypane owoce czy chrupki w torbie, znamy to! Masz na to sprytny patent – silikonowy kubek. Jak się sprawdza? 

Kubek niewysypek Mushie na przekąski to absolutny hit! Odkąd go mamy, nie czuję się jak na polu minowym. Ulubione przekąski i owoce nie rozsypują się w torbie i w domu na podłodze. Jest bardzo wygodny i łatwy w obsłudze. Tadzio uwielbia jedzenie, dlatego na każdy spacer zabieramy ze sobą małą przekąskę, najlepiej borówki.

I na koniec zabawka, bo nie wiadomo kiedy w życiu przyda się nagle piłka…

Godzinne spacery, które Tadzio spędzał w wózku, to przeszłość. Teraz woli spędzać czas aktywnie – na placu zabaw lub w parku. Wychodząc z domu, musimy pamiętać o ulubionych zabawkach. Teraz numerem jeden jest piłka – zabawa w „bam” nigdy mu się nie nudzi. Niedawno do najmniejszej piłki Ratatam kupiłam mu nieco większą i to był strzał w dziesiątkę. Jest duża, ale lekka, dzięki czemu idealna dla małego dziecka. Wychodząc z domu, zabieramy też ulubioną przytulankę. Tadzio największą sympatia darzy te z Maileg – wcale mu się nie dziwię, ponieważ są przepiękne. W ostatnim czasie do ukochanego dinozaura i hipopotama dołączyła myszka superbohater, która jest najlepszym kompanem na spacery.

Na koniec powiedz – jakie są wasze ulubione trasy spacerowe w Warszawie?

Jednym z naszych ulubionych miejsc na spacery są Łazienki. Od zawsze unikam tłumów, dlatego w weekendy omijam to miejsce szerokim łukiem. Na długie spacery polecamy Kampinos – na chwilę można odetchnąć od warszawskich tłumów. Na co dzień snujemy się po Żoliborzu – to zdecydowanie moje ukochane miejsce. Tutaj mieszkamy od kilku lat i poznajemy jego urocze zakątki. Zaczynajac spacer od strony Rydygiera, obowiązkowym przystankiem jest Cafe Doza – tutaj zjecie najpyszniejsze cynamonki i drożdżówki w całej Warszawie. Tuż obok znajdziecie moje ulubione, klimatyczne uliczki – Brodzińskiego i Wieniawskiego. Jeżeli będziecie w okolicy, koniecznie wstąpcie po pyszne śniadanie do Jaskółki i idźcie na spacer do Parku Żeromskiego, który znajduje się tuż obok. Ostatni przystanek na naszej codziennej trasie to Cytadela, gdzie w słoneczne dni rozkładany koc, odpoczywamy, podziwiamy pieski i bawimy się tak, jak Tadzio lubi najbardziej.

Hej, a jakie wy polecacie trasy w waszych miastach i co u was jest spacerowym niezbędnikiem? Zapomniałyśmy chyba dodać, że lody – ale to oczywistość, prawda?

 

Materiał powstał przy współpracy ze sklepem Kokosek.pl

Dodaj komentarz