Spacer po Wrocławiu

Z Anią i Julkiem

Macierzyństwo nie ogranicza. Wręcz przeciwnie, motywuje do aktywności! Wiele z nas wychodzi z wózkiem z domu i dopiero jako matka odkrywa własne miasto. Wspólnie z Anią i jej trzymiesięcznym synkiem Julkiem zabieramy was dzisiaj na spacer po wrocławskich zakamarkach. 

A tych tutaj nie brakuje! W naszym spacerowniku łączymy miejsca, gdzie nie zabraknie dobrej kawy i smacznych przekąsek, atrakcji dla najmłodszych podróżników i kulturalnego zaplecza. Miasto nad Odrą zaprasza!

Na trasie z Warszawy do Wrocławia, tuż przed samą stolicą Dolnego Śląska, bo w Michałowicach, rozpoczynamy naszą listopadową przygodę. Kto został rodzicem, ten wie, że stacje nie służą już tylko do tankowania! Pieluszka, karmienie, „jeść!”, „daleko jeszcze?”. Nie ma podroży samochodem z dziećmi bez odwiedzania stacji. Z Anią mamy szczęście. Na stacji paliw PKN ORLEN powstał pierwszy pokoik dla rodziców z dziećmi, przygotowany we współpracy z marką Pampers. Tutaj możecie przeczytać relację z jego otwarcia. Baza wypadowa idealna do dalszej podróży. Zmiana pieluszki albo karmienie w ustronnym miejscu, z dala od pędzących po trasie aut.

Julek jest jeszcze malutki i Ania stopniowo wydłuża wspólne wyjścia i podróże w foteliku samochodowym. Pokoiki dla rodziców z dziećmi bardzo pomagają w takiej sytuacji. Na przewijanie czy karmienie na dworze jest za zimno, ale szkoda siedzieć w domu, kiedy jesień ciągle trwa w najlepsze. Wspólnie spędzamy wrocławskie popołudnie i tropimy jeszcze inne przyjazne miejsca. A jest w czym wybierać. Ania już wie, że wraz z Julkiem mają dokąd chodzić. Szybko odkryła, że macierzyństwo to dobry pretekst do większego eksplorowania przestrzeni jej rodzinnego, bliskiemu sercu miasta. Oto, gdzie zawitałyśmy:

*

GNIAZDO

Podłoga jak plaster miodu i przytłumiona muzyka. To dobre miejsce, żeby wziąć pyszną kawę nitro i chwilę sobie poczytać, jeśli Julek śpi w wózku. Kameralna atmosfera tej przytulnej kawiarni sprzyja mamom, które przyszły odsapnąć i rozgrzać dłonie. Jemy bajgla i ruszamy dalej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

PARK STAROMIEJSKI

To zielona, a teraz kolorowa oaza w centrum miasta. Wrocławianie uwielbiają Staromiejski za jego inspirowany parkiem Tivoli układ. Jest nawet francuska karuzela! Julek pewnie pokocha w przyszłości to miejsce za scenę Teatru Lalek i place zabaw. Póki co – smacznie śpi…

*

GALERIA DIZAJN BWA

To już kultowe miejsce na Świdnickiej. Totalnie przyjazne dzieciom i pokazujące sztukę jako coś dostępnego, bliskiego zabawie i dziecięcej ciekawości. Do końca stycznia czeka tu na was superwystawa dla dzieci: Aż nuda się uda. Oczywiście do spróbowania w praktyce, bo na wystawie ustawiono leżaki dla leni.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

CHLEBOTEKA

Po drodze zakupy. Warzywa i koniecznie ulubiony, świeży, tradycyjny chleb. Wrocławska Chleboteka piecze z dobrej jakości mąk z lokalnych, małych młynów i z naturalnych zakwasów. Powolny proces wyrabiania i wypiekania ciasta ma ogromny wpływ na smak, aż trudno wybrać, co dzisiaj: bagietka, chleb czy bułeczki?

*

NEONY

Warto tu przyjść i za dnia i po zmroku, który zapada coraz wcześniej. Na Julku światełka robią duże wrażenie. A to ponad 30 różnych starych neonów: z dawnych wrocławskich kin, kawiarni, sklepów… W podwórku przy ulicy Ruskiej odbywają się także różne wystawy i kiermasze.

*

BRAMA C

Dość tajemnicza nazwa, prawda? Lokalni spacerowicze znają to miejsce przy ulicy Świętego Antoniego. Tu się wpada rano na śniadania do Charlotte i na popołudniowe lunche w znanych wrocławskich knajpkach. Wieczorem tętni tutaj życie klubowe, które póki co, na Julka musi poczekać, bo ten nocami woli rozrabiać w domu.

 

*

WŁODKOWICA & BUŁKA Z MASŁEM

Zanim spacerkiem ruszymy do Narodowego Forum Muzyki, odpoczniemy i zjemy w wypełnionej naturalną zielenią Bułce z masłem. Tu tradycyjne dania pokazują nam swój nowy charakter, siła prostych zestawień potrafi zniewolić. Ania uwielbia to miejsce za naturalne składniki dań, za szklarniowy klimat i sympatyczną obsługę, która sprawia, że wraz z Julkiem mogą się tu poczuć jak u siebie.

Na dziś to koniec wrocławskiego spaceru. Julek zmęczony wrażeniami wraca do domu. A my? Planujemy kolejną wyprawę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.