Jesień w kuchni

Dynie, Emi i rudy kot

Nie zapomniałyśmy o królowej jesiennych warzyw. Fotogenicznej, nie kryjącej swych krągłości dyni. Odmienia kolor pomarańczowy przez wiele przypadków, kocha towarzystwo imbiru w zupie i jak co roku szczerzy zęby w Halloweenowym uśmiechu. U nas dziś wystąpi w kuchni, bo tu jej miejsce i w dodatku na słodko!

 

Dziś rodzinne gotowanie z Diogrą a gości nas Dorota, która zanim zdążymy złapać za aparat i notes już serwuje nam warzywa i domowe dipy. Pachnie kawą, my już przyklejone do regału wertujemy kolekcję książek kucharskich i dyskutujemy o ulubionych przepisach.

_cfe80-male-copy

 

Dorota kocha gotowanie i eksperymentowanie w kuchni, co możecie na co dzień podglądać na jej blogu. Jak macie w domu niejadka, znajdziecie tu niejeden patent na przemyt warzywny!

W pokoju rozlega się Calineczka, to mała Emilka pokazuje nam imponującą kolekcję vinyli, w tym skarby z dzieciństwa mamy. Piotruś Pan, Muminki, Ośla Skórka…To królestwo taty, byłego dja, właściciela sklepu płytowego w Warszawie. Kolekcja to mnóstwo jazzu, dużo elektroniki, sporo rocka – płyty zbierane od lat. Dorota poluje na aukcjach na ulubione soundtracki muzyczne do seriali, na przykład „Twin Peaks“, filmów Tarantino czy „Urodzonych morderców“.

_cfe92-male-copy

_cfe81-male-copy

Ze ścian zerkają na nas plakaty filmowe, bo po fotografii i gotowaniu to kolejna pasja Doroty. Uczta Babette na centralnym miejscu, no to do roboty, chcemy uczty na słodko i do kawy!

***

Od kiedy gotujesz? Czy już jako dzieciak szperałaś w kuchennych szafkach?

Gotuję właściwie od zawsze, najpierw pomagałam mamie, która dobrze gotowała i piekła mnóstwo ciast, w domu zawsze musiało być ciasto, ale to było bardzo klasyczne gotowanie. Potem maniakalnie czytałam przepisy z gazet i próbowałam gotować nowości. Potem przyszły książki kucharskie, podróże i internet – mnóstwo inspiracji i próbowania nowych smaków. I tak zostało, chociaż zainteresowanie zdrową kuchnią przyszło dopiero po narodzinach Emilki.

_cfe73-male-copy

 

Chyba nie muszę pytać, czy kuchnia to twoje królestwo w domu…

Zdecydowanie moje! Mój partner, którego specjalnością były tzw. „mamałygi“ czyli potrawki ze tego co w lodówce, w sosie pomidorowym, bez walki oddał mi to pole, acz angażowany jest do niektórych nielubianych czynności kuchennych, jak krojenie cebuli no i przede wszystkim sprzątanie po moich sesjach kuchennych.

_cfe19-male-copy

Emilka pomaga ci w kuchni? Co lubicie razem gotować?

Pomaga, chociaż czasem to bardziej przeszkadzanie, ale chętnie uczestniczy. Siada na blacie kuchennym, miesza, doprawia, przelewa i rozlewa. Najbardziej lubi pieczenie ciast i ciasteczek.

_cfe26-male-copy

_cfe49-male-copy

_cfe3-male-copy

Co najbardziej lubi jeść a czego nie tknie? Chyba że nie ma takich rzeczy…

Niestety czasy kiedy jadła absolutnie wszystko i chętnie już minęły. Teraz wielu dań nawet nie chce tknąć, chociaż staramy się usilnie wprowadzić zasadę, żeby spróbowała wszystkiego. Z warzywami bywa problem więc nauczyłam się je przemycać w zupach kremach i kotlecikach. Uwielbia wszelkiego rodzaju kasze, zupę pomidorową i rosół oraz pieczonego kurczaka. Ostatnio hitem jest zupa groszkowa i bitki wołowe. Raczej klasyczne gotowanie, więc staram się mieć w zamrażarce zawsze zapas takich klasyków, gdyby się okazało, że moje radosne kulinarne eksperymenty jednak nie spotkają się z jej aprobatą. Nie poddaje się jednak i ciągle próbujemy czegoś nowego.

_cfe13-male-copy

 

_cfe10-male-copy

Twoje smaki z twojego dzieciństwa to?

Ha ha, to pytanie na całe wypracowanie… Mój dziadek był rzeźnikiem i mam bardzo „mięsne” wspomnienia z dzieciństwa. Absolutnie nie do powtórzenia w smaku zupa pomidorowa mojej babci z domowym makaronem i dużymi kawałami mięsa wołowego. Domowa kaszanka i kiełbasa, ale też takie dziwactwa jak jajecznica z móżdżkiem cielęcym, tęsknię za tym smakiem do dziś . Z dań mojej mamy najbardziej zapamiętałam kartoflaka z resztkami wędlin pieczonego w prodiżu, królika z pyzami, kotlety ziemniaczane w sosie pomidorowym, makaron z jajkiem (najczęstszy fast food u nas w domu) no i ciasto, mnóstwo ciasta – szarlotka, fale Dunaju, napoleonka, miodownik, orzeszki i drożdżowe, którego mama do dziś jest mistrzynią.

 

cfe33-male

 

_cfe59-male-copy

Brzmi wręcz egzotycznie! A smak z podróży, coś co cię kulinarnie bardzo zaskoczyło?

W mojej kulinarnej edukacji chyba najważniejsze były podróże do Francji – najpierw jeździłam tam do ciotki, bardzo dobrej kucharki i to było dla mnie objawienie, że można jeść inaczej. U nas kotlety mielone a tam melon z szynką parmeńską na przystawkę, ślimaki, wytrawne tarty, wino i cała ta kultura jedzenia i biesiadowania. Potem już jeździłam tam wiele razy sama, nawet rok mieszkałam w Paryżu i niezmiennie uwielbiam to jak jedzą Francuzi, nawet te najprostsze dania.

Inny bardzo ważny kierunek to Azja, a szczególnie Tajlandia – chyba do tej pory ulubiona pod względem smaków: curry, mleko kokosowe, limonka, chilli… moje ulubione połączenia.

_cfe28-male-copy

A wiecie jakie jest nasze ulubione połączenie? Dobra kawa i coś słodkiego z piekarnika. Dziś muffinki dyniowe!

 

Muffinki dyniowe z serowym środkiem pod kruszonką

 

Składniki:

Kruszonka:

50 g orzechów włoskich zmielonych

50 g mąki orkiszowej

4 łyżki cukru trzcinowego

60 g masła

Ciasto na muffinki:

1 i ¾ szklanki mąki orkiszowej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

¾ łyżeczki sody oczyszczonej

½ łyżeczki cynamonu

po ¼ łyżeczki imbiru mielonego i gałki muszkatołowej

1 szklanka pure z dyni

½ szklanki oleju

¾ szklanki cukru trzcinowego

2 jajka i 1 żółtko (białko pójdzie do sera)

Serowy środek:

150 g serka białego (taki kanapkowy może być)

1 białko

2 łyżki cukru pudru

½ łyżeczki ekstraktu waniliowego

 

Muffinki mogą wyglądać na dość skomplikowane ale robi się je dość szybko. Zwłaszcza, kiedy pomaga nam w tym dzielnie kilkuletni zagniatacz ciasta i posypywacz mąki oraz rudy kociak. Jest z Emi od niedawna i wciąż testuje skoki w dal i wzwyż, próbując zaprzeczyć prawom grawitacji.

_cfe46-male-copy

_cfe17-male-copy

_cfe84-male-copy

 

Kruszonka powstaje w mig, wystarczy  palcami wymieszać wszystkie składniki. Można zostawić w postaci grudek, lub zbitego ciasta i włożyć do zamrażarki a potem zetrzeć na tarce.

_cfe60-male-copy

W jednej misce mieszamy mąkę, proszek, sodę i wszystkie przyprawy, a w drugiej misce – pure z dyni, cukier, olej i jajka. Łączymy suche składniki z mokrymi i miksujemy. Ciasto gotowe!

Mieszamy serek, cukier, białko i ekstrakt waniliowy na gładką masę -to nasze nadzienie muffinków.

_cfe16-male-copy

_cfe11-male-copy

_cfe8-male-copy

Formę do muffinek wykładamy papilotkami. Nakładamy po dużej łyżce ciasta dyniowego, potem mała łyżka serka i znów masa dyniowa.

_cfe51-male-copy

 

_cfe46-male-copy

_cfe40-male-copy

_cfe37-male-copy

Ciasto na kruszonkę wyciągamy z zamrażarki, ścieramy na grubej tarce. A pure z dyni warto mieć zawsze pod ręką, nie tylko do wypieków. Upieczcie kawałki dyni, wyjmijcie miąższ i zmiksujcie.

Pieczemy 20 minut w 180 stopniach. Musimy się przyznać, zjadamy je jeszcze ciepłe i na jednej sztuce się nie kończy. Nie mamy żadnych wyrzutów, w końcu dynia to samo zdrowie.

_cfe63-male-copy

_cfe76-male-copy

zdjęcia: Joanna / joanna w kolorze

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.