szkoła

Przegląd plecaków szkolnych

Czas do szkoły!

Przegląd plecaków szkolnych
Ewa Przedpełska

Miękki, na kółkach, a może designerski? Tornister albo plecak szkolny to zazwyczaj najpoważniejsza inwestycja we wrześniu. Zanim ruszysz na zakupy, zobacz, jak wypadły w testach tornistry z naszej selekcji.

To już ten czas: szykujemy wyprawkę ucznia, a jej kluczowym elementem jest plecak lub tornister. Czy ty także czujesz paraliżującą odpowiedzialność związaną z jego wyborem? Być może jesteś jednym z tych wyluzowanych rodziców, którzy nie przywiązują zbytniej wagi do tego, co nosi na plecach dziecko. Ale nie uciekniesz od faktu, że plecak to rzecz niezbędna. To od niego zależy, czy uczeń będzie miał zdrowe plecy, czy będzie mu wygodnie. W dużym stopniu ma więc wpływ na komfort i samopoczucie dzieci w szkole.

Plecak to także wyraz uczniowskiego indywidualizmu, nie tylko w placówce z obowiązkowymi mundurkami. Które dziecko przy wyborze plecaka nie zdradza nam swoich stylistycznych preferencji? Warto poświęcić czas na szukanie tornistra idealnego, a w każdym razie takiego, w który jest sens zainwestować. Jeśli zaś czasu masz mało, nasz miniprzegląd przyjdzie z pomocą. W testowaniu pomagają nam dzieci Poli Madej-Lubery, a ocenia ich wymagająca mama.

*

DUŻY PLECAK REX LONDON

Jako pierwszy testowaliśmy miękki plecak z impregnowanego płótna Rex London, który wpadł w oko małej Józi. Jasny, wzorzysty, z zewnętrzną kieszenią na suwak. Śmiało pomieści format A4, a według producenta nawet laptop. Jest to zdecydowanie lekki typ plecaka – bez usztywnień czy wkładek. Jego zaletą jest nieduża waga, prosta forma i przyjemny design. Stylistyka – typowa dla brytyjskiej marki Rex London, czyli urokliwe retro. Jakość wykończeń nie budziła moich zastrzeżeń, ale trudno ocenić, czy plecak w tak jasnych kolorach i o tej lekkości wytrzyma intensywną eksploatację – noszenie ciężkich książek czy szorowanie po szkolnych korytarzach. W moim odczuciu to raczej dobry wybór na szkolne wycieczki lub zajęcia pozalekcyjne.

Wymiary: 41 cm dł. x 10 cm wys. x 31 cm szer. / Cena: 99 

Plecak Rex London kupicie tutaj.

*

PLECAK LOOZZ Z KOLEKCJI BLUE GEOMETRIC

Mówiąc wprost, jest to naprawdę korzystna opcja zakupowa. Popularna polska marka wyróżnia się jakością dorównującą turystycznym produktom premium. Kto szuka porządnego i solidnego plecaka – pojemnego, wygodnego, z usztywnieniami i udogodnieniami takimi jak breloczki, odblaski, wewnętrzne komory – będzie zadowolony. Plecak Loozz zdaje się też być przygotowany na ciężki bagaż, bo ma wzmocnione dno. Design jest, można powiedzieć, typowo plecakowy: klasyczny kształt i sportowe akcenty. Nasz model został testowy stworzono prawdopodobnie z myślą o chłopcach (stąd ciemne kolory i cool maziaje), ale są też inne wersje kolorystyczne. Podsumowując: całkiem przyzwoita rzecz. Dostępna w sierpniu w sklepach Biedronka.

Plecak Looz kupicie tutaj i w sklepach Biedronka.

 

*

KANKEN ART SUMMER LANDSCAPE

Ulubione pytanie Instagramowych internautów brzmi: czy plecak firmy Fjällräven Kanken naprawdę jest wart swojej ceny? Szukałam na nie odpowiedzi i online, i w rzeczywistości, rozmawiając z ekspertami ze sklepów turystycznych, gdzie te kultowe szwedzkie plecaki można dostać. Odpowiedź jest skomplikowana. To najbardziej designerski plecak w naszym zestawieniu. Został zaprojektowany – jak sama nazwa wskazuje – przez artystę i z myślą o wymagających wielbicielach wzornictwa użytkowego. Pomijając jednak kuszący wygląd i jeszcze bardziej kuszący logotyp z liskiem polarnym, który sprawia, że możemy identyfikować się z pewną grupą (wiadomo, że Kankeny są supermodne, że storytelling marki nawiązuje do otwartego myślenia, wolnościowych przekonań, poszanowania natury, ekologii itd.), to jest to nadal jedynie… zwykły plecak. Nie ma w sobie przecież żadnej kosmicznej technologii czy innowacyjnych rozwiązań. Jego wyjątkowość polegała na tym, że powstał w Szwecji w czasach, gdy dzieci nosiły do szkoły książki na skórzanym pasku, na ramieniu, jak w Bullerbyn. Producent zapewnia, że starzeje się pięknie, na tyle, by mogły z niego korzystać kolejne pokolenia. Ale czy impregnowane woskiem płótno wytrzyma ciężar książek? Jakie są wasze doświadczenia? Podzielcie się nimi z nami.

Wymiary: 29 cm dł. x 13 cm wys. x 20 cm szer. / Waga: 0,32 kg / Cena: 449499 

Plecak Kanken dostępny w różnych kolorach i wzorach kupicie tutaj.

*

TORNISTER JEUNE PREMIERE

Gdy tylko go zobaczyłyśmy, ja i moja córka Józia, powiedziałyśmy: WOW. Produkt marki Jeune Premiere łączy w sobie bowiem cechy pożądane i dla dzieci, i dla dorosłych – atrakcyjny styl pełen kolorów, wysokiej jakości materiał, dobrze zaprojektowany kształt, sporą pojemność, technologiczne udogodnienia. Na dodatek ma różne opcje wielkości, dostosowane do wieku dziecka. Jest to typowy tornister, to znaczy raczej sztywna konstrukcja do noszenia ciężkich książek (w wersji największej pomieści nawet 22 litry!). Mimo że całość takiego bagażu lekka nie jest, to plecy dziecka są bezpieczne – dzięki kształtowi, który wymusza zdrową postawę. To, co skradło moje serce w tym produkcie, to innowacyjne zapięcia, bardzo ułatwiające korzystanie małym rączkom (czy tylko moje dzieci psują zapięcia plecaków i walizek, próbując upchnąć w bagażu zbyt wiele rzeczy na siłę?). Do tego bardzo wysoka jakość wykonania i dopracowany w detalu design, nawiązujący do tornistrów z dawnych lat, zasługują na plus. Jeune Premiere mimo ukłonów w stronę tradycji, wie, czym jest moda i wypuszcza krótkie serie – flamingi to najnowszy design, który nie pozostanie w sprzedaży na długo. Do każdego modelu można dobrać pasujący piórnik.

Wymiary: 41 cm dł. x 31 cm wys. x 20 cm szer. / Waga: 1,25 kg / Cena: 449499 

Tornister Jeune Premiere kupicie tutaj.

*

PLECAK DELSEY BACK TO SCHOOL

Na początku jego harcerski kolor i naszywki nie wzbudziły entuzjazmu u nas, dziewczyn. Ale spodobały się Heniowi, który choć trochę za mały na szkołę, bardzo lubi bliższe i dalsze podróże. Delsey to marka kojarzona z walizkami, i jak się szybko okazało, dzięki temu nasz testowy produkt perfekcyjnie łączy cechy plecaka z zaletami walizki na kółkach (może dlatego, że to właśnie wynalazek Delseya). Przy bliższych oględzinach okazało się, że spód testowanego przez nas modelu przypomina obudowę supernowoczesnego bagażnika samochodowego albo czegoś w tym stylu – solidny poliwęglan, porządne kółka, wzmocnienia… Wszystkie te szczegóły wspierające konstrukcję sprawiają, że plecak jest trwały i wytrzymały, ale wcale nie ciężki! Wysuwana rączka chodzi gładko (co nie jest bez znaczenia, wiem z autopsji, bo moje dzieci używały zacinających się walizek innych firm na lotniskach). To nie koniec rewelacji – Delsey tak zaprojektował plecako-walizkę, że przy włożeniu na ramiona kółka nie brudzą dziecku ubrania! Wnętrze ma ergonomiczne i duże – zmieści książki, strój na karate i lunchbox, a nawet cały ekwipunek na weekendowy wyjazd! Wisienką na torcie jest osobna bezpieczna kieszeń na laptop lub tablet. Gdybym dziś miała wybierać plecak do szkoły dla syna, bardzo poważnie zastanawiałabym się nad tym modelem, bo jestem fanką plecaków jeżdżących. Plecako-walizka Delsey zdaje się być solidna na tyle, by wytrzymać lata.

Wymiary: 45 cm wys. × 34 dł. × 23 cm szer. / Waga: 2 kg / Cena: 559 zł

Plecak Delsey kupicie tutaj.

Który model przemawia do was najbardziej? Czym kierujecie się przy swoich wyborach?