Popołudnie w szwedzkim Båstad

Spotkanie z Ewą Wróbel-Hultqist, szefową marki Efvva

O tym jak Ewa Wróbel-Hultqist wybrała się ze swoimi synami, Hugo i Theo,  na majówkę do tajemniczego miasteczka na południa Szwecji. Żeby podglądać harcujące czarownice i piec szwedzkie placki przy wielkim ognisku.

Taka wyprawa wydaje się mocno nietypowa, zwłaszcza w tak krnąbrnym pogodowo okresie, ale zważywszy na rodzinną bazę, jaką nasi bohaterowie mają w Båstad, ten wybór wydaje się zupełnie zrozumiały. Ewa, szefowa marki Efvva, opowie o corocznych wyjazdach do tego malowniczo położonego miasteczka i o lokalnym folklorze. Posłuchajcie, bo mówi zajmująco.

*

Skąd tak oryginalne imiona twoich chłopaków? Czym się kierowałaś przy ich wyborze?

Moi chłopcy to Hugo – starszy i Theo – młodszy. Chłopcy mają podwójne obywatelstwo: polskie i szwedzkie, a imiona szwedzkie odziedziczyli po dziadkach.

Jak spędziliście majówkę?

Do Båstad na południu Szwecji jeździmy z chłopcami od 10 lat co najmniej raz w roku. Odwiedzamy Babcię i Dziadka którzy tu mieszkają, a także korzystamy z wspaniałego powietrza którego nam brakuje zimą w Krakowie.

Uwielbiam małe miasteczka. Opowiedz proszę, jakie jest Båstad?

To małe, piękne miejsce usytuowane nad morzem, z tradycyjną zabudową skandynawską. Mieścina znana jest z tego, że raz do roku  w lecie organizuje się tutaj wielki turniej tenisowy Swedish Open.

Jak się tam podoba chłopakom?

Oni kochają to miejsce. Jest tam spokojnie i niezbyt tłocznie. I mają tam pyszne lody i niezwykłą plażę.

Jak wspominasz czasy, kiedy mieszkałaś w tamtych stronach, przed przeprowadzką?

Bardzo miło wspominam czasy, kiedy mieszkałam w Sztokholmie. Wtedy pierwszy raz zetknęłam się z kulturą szwedzką i byłam pod wrażeniem tego, jak Szwedzi bardzo lubią kolektywne działania. Dla mnie,  urodzonej w ustroju komunistycznym, było to coś nowego. Sąsiedzi umawiają się na wspólne sprzątania, każdy ma przydzielone funkcje w tym zadaniu, np. jest osoba która organizuje ,,FIKĘ w stylu LAGOM”.

Co to znaczy?

To znaczy, że na czas sprzątania robi babeczki i kawę. Są także kolektywne pracownie malarskie, gdzie grupa od 3 do 10 osób wymienia się swoimi doświadczeniami podczas wspólnych posiłków. Nie ma tutaj opcji aby zamknąć się w pracowni i robić tylko swoje, musisz myśleć o grupie i wierzyć że to, że to cię wzbogaci artystycznie i duchowo. Na początku o tym nie wiedziałam i zostało mi to wypomniane (śmiech). Oczywiście ma to swoje plusy i minusy.

Jacy są mieszkańcy? Łatwo się  z nimi zgrać albo chociaż dogadać?

Generalnie ludzie w Szwecji są przyjaźni, a przede wszystkim tolerancyjni i często się uśmiechają. Większość spraw w urzędach można załatwić przez internet. Wszędzie otacza nas przyjazny design. Rodzina i dzieci są tutaj bardzo ważne. Tatusiowie na równi z mamami opiekują się dziećmi w takim samym wymiarze godzin. Jest dużo rodzin patchworkowych i jest pełna tolerancja. Minusem jest na pewno pogoda – w Polsce, a szczególnie w Krakowie, gdzie obecnie mieszkamy, jest znacznie cieplej.

Tęsknisz za Szwecją?

Tęsknię, ale na szczęście Szwecja nie jest tak daleko, więc co najmniej raz w roku ją odwiedzamy.

Wróćmy do opowieści o Båstad. Która z tamtejszych atrakcji jest zawsze na waszej liście must see?

Przede wszystkim fantastyczny skatepark. Båstad Skatepark ma imponującą powierzchnię ok. 600 m2 i  zlokalizowany w centrum miasta na Hundestedsvägen. Park jest zbudowany  zgodnie z naturalnym nachyleniem terenu.

Pamiętam z opowieści znajomych, że majówka w Szwecji wiąże się z tajemniczymi wydarzeniami, które ściągają w jedno miejsce całą społeczność. Mieliście szanse w tym uczestniczyć?

Pewnie, to wydarzenie odbywa się co roku z 30 kwietnia na 1 maja i nazywa się noc Walpurgi. Tradycyjnie związane jest z legendami na temat czarownic i duchów, ale to co najświetniejsze to wielkie ognisko rozpalane przy zachodzie słońca. nad tym ogniskiem przez całą noc piecze się placki szwedzkie lub pianki, co kto woli. Wybraliśmy się też na Ales Stenar, czyli kamienny kompleks znajdujący w miejscowości Kåseberga, niedaleko Ystad w południowej Szwecji. Składa się on z 59 głazów i ma 67 metrów długości oraz 19 szerokości.  Z lotu ptaka przypomina kształt łodzi. Nie wiadomo, kto i w jakim celu go zbudował.

Co poradziłabyś rodzinom, które wybierają się w tamte rejony na wakacje? Co spakować co walizki?

W Szwecji o tej porze roku koniecznie bluzy z kapturem – dla mnie to opcja wygodniejsza niż czapki. Pogoda jest bardzo zmienna – na przemian mocne słońce, grad i wiatr, także ubranie na cebulkę. Okrycia wierzchnie oraz buty odporne na deszcz.

Dzięki za tipy i relację z Båstad, Ewa!

*

Chłopcy mają na sobie ubranka i czapki EFVVA  z kolekcji SS19 Super Power: szare spodnie,  szare spodnie z gwiazdami, bluzę z kapturem, szarą bomberkę, T-shirt i koszulkę polo.

 

1 komentarz

  • Myszamysza:

    „to wydarzenie odbywa się co roku z 30 kwietnia na 21 maja i nazywa się noc Walpurgi” – cos dluga ta noc, 20 zwyklych? Czy to chochlik yyy drukarski? i noc jest jedna, 30 kwietnia/1 maja?:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.