easywalker buggy xs

Pomysł na spacerową Ochotę

Spacerownik z Easywalker

Pomysł na spacerową Ochotę
Kinga Hołub

Historyjki przedwojenne, plotki towarzyskie, zaglądanie cichaczem w podwórka i na klatki – oj, jak my to lubimy. A jeśli po ukochanej dzielnicy oprowadza nas ktoś, kto ją zna jak własną kieszeń i do tego prowadzi konto Stara Ochota, to wiadomo, że będzie to spacer prima sort. Idziecie z nami?

Jak Ochota, to Pola Lubera – kto ją zna, ten wie, że jej znajomość okolicy oraz energia do działania wykraczają daleko poza zwykły patriotyzm lokalny. Wiesz, ja już nie wyobrażam sobie, że miałabym się stąd przeprowadzić – mówi do mnie na sesji, wpatrując się z czułością w elewacje starych kamienic. Tak, z czułością. Pola działa w zarządzie, a o remontach, bramach i podwórkach może opowiadać godzinami. Podczas spaceru zauważy każdą rysę na tym obrazku w postaci kostek Bauma czy budowlanych samowolek, które szpecą krajobraz.

Marka miejskich wózków Easywalker zaprosiła nas dziś na spacer po Starej Ochocie, w planach więc easy walking i przy okazji testowanie wózka. Choć za Polą nadążyć wcale niełatwo. To kobieta petarda. Chyba zaczniemy więc od dobrej kawy? Pola, prowadź. Oto pomysł na spacer z dzieckiem – tym razem nie po parkach i placach zabaw.

*

BUT FIRST – COFFEE

Kawiarnia Filtry Dobra Kawa jest znana nie tylko w całej stolicy, ale także poza jej granicami, jako punkt, w którym można się uraczyć prawdziwą, wysokojakościową kawą. To podobno pierwsze w Polsce miejsce, gdzie serwowano przelew. Założyciel Filtrów Konrad Konstantynowicz to lokalna legenda, postać, która stworzyła to miejsce. Dziś – mimo nowego właściciela – legenda trwa, i nadal jest tu dość bezkompromisowo – nikt nie poda chai pumpkin latte, nie doleje mleka do przelewu. Mają tu swoje zasady. Wpadam, by kupić kawę mieloną z dobrych palarni, albo po szybki przelew na wynos, chociaż posiedzieć w środku też jest fajnie. Lokal ma kreatywną atmosferę, spotykają się tu uczniowie z pobliskiego LO, ale też mieszkańcy Ochoty wolnych zawodów, by popracować przy laptopie. To miejsce także jest od lat polecane przez Elizę Mórawską i jej męża, eksperta kawosza – Wojtka Kmitę. Oboje mieszkają obok i czasem można ich spotkać w środku. Podsumowując: najlepsza kawa na dzielni, a możliwe, że także i w Warszawie.

A jak sprawdza się wózek? Gdy maluch zdecydowanie woli eksplorację windy na nogach, wózek Easywalker Buggy XS można złożyć jednym ruchem ręki w poręczny pakunek. A po rozłożeniu prowadzi się go jedną ręką, ułatwia to zarówno piankowa rączka jak i skrętne koła. Kulkowe łożyska i amortyzatory we wszystkich czterech kołach gwarantują płynną jazdę nawet po nierównych chodnikach.

 

*

ZAGLĄDAMY W BRAMY

Ochota powstała jako przedwojenne Miasto-Ogród, według idei Ebenezera Howarda. Była to pionierska i nowatorska alternatywa dla ciemnych i ciasnych podwórek-studni, typowych dla pierwotnej zabudowy Śródmieścia. Tutaj przestrzeń wewnątrz kwartałów kamienic stanowią rozległe, pięknie zagospodarowane podwórka pełne słońca i z ładnymi ogródkami. Ożywają dwa razy w roku – w okresie Bożego Narodzenia, dzięki kolędnikom, i latem, gdy lokalne fundacje organizują tu cyrkowe akcje podwórkowe dla dzieci. Na naszym podwórku byli kiedyś cyrkowcy z domu dziecka, zrobili fantastyczny show, przyszły dzieciaki z całej okolicy. Lubię zaglądać do tych podwórek, by przenieść się mentalnie w czasie. Często można w nich znaleźć przedwojenne posadzki, oryginalną stolarkę, gabloty z listami lokatorów jak sprzed wojny. W Warszawie takie ślady historii to rzadkość, bo przecież całe miasto było spalone w 1944 r. Na Starej Ochocie są jednak smaczki, np. na podwórku Spódzielni Artystów Plastyków oryginalna rzeźba Aleksandra Żurkowskiego z 1954 „Warszawianka-pieśń”, jednego z przedwojennych mieszkańców tego domu. Gdzie indziej urocze kapliczki czy zadbane ogródki, albo tablice pamiątkowe poświęcone znanym mieszkańcom domów.

 

*

ZADZIERAMY GŁOWY

Jeśli ktoś ma ochotę na spacer śladem ciekawej architektury, Kolonia Lubeckiego jest do tego idealna. Pełno tu starych kamienic i miejskich willi pamiętających czasy Marszałka Piłsudskiego (jego córki chodziły na Starej Ochocie do gimnazjum, jego żona brała udział w otwarciu pobliskiego Ogrodu Jordanowskiego dla dzieci, ogród istnieje do dziś przy ulicy Wawelskiej!). Można się przechadzać we względnej ciszy i spokoju, bo mimo że to prawie centrum miasta, to atmosfera jest raczej senna. Z okolicznych ogródków wystają wiosenne kwiaty, latem można podziwiać hortensje i róże. Układ Urbanistyczny Kolonii został już w latach 90. XX wieku wpisany do rejestru zabytków. Warto zwrócić uwagę nie tylko na fasady domów, ale też na detale – stare ogrodzenia, kute bramy, przedwojenne kwietniki. Najwięcej jest ich w obrębie ulic Mianowskiego, Mochnackiego, Uniwersyteckiej, Glogera i  Pługa. Okolice te były już przed wojną uznawane za piękne i reprezentatywne, to tutaj kręcono wiele przedwojennych filmów.

Wiosenny deszcz nam nie straszny, rozkładana budka w sukurs, a folia mieści się oprócz zakupów i zabawek w pojemnym koszu – ten zmieści nawet 5 kg!

*

TROPEM CERAMIKI

Stara Ochota jest azylem twórców współczesnej ceramiki artystycznej. Najsłynniejsza chyba jej twórczyni Barbara Turkiewicz ma swoją pracownię na ulicy Raszyńskiej, można tam przyjść polepić w glinie lub kupić coś z jej galerii. Z kolei ulica Tarczyńska to malutka i oryginalna galeria Mosko Ceramics. Spacerując tamtędy, koniecznie zajrzyjcie i choćby popatrzcie na jedyne w swoim rodzaju filiżanki czy talerze. Twórcy Ceramiki z Ochoty często organizują kiermasze i łączone wyprzedaże – podczas słynnego Pikniku Ochocian w czerwcu i w okresie przedświątecznym. W kamienicy projektu Mariana Lalewicza na Filtrowej mieści się Filtrowa – Pracownia Ceramiczna, która łączy cztery twórczynie ceramiki.

*

LEKCJA HISTORII

Stara Ochota niby jest stara, ale dopiero nieco ponad 100 lat temu dołączyła do granic Warszawy. Przedtem były to bagna, ruskie koszary, dopiero potem – nowoczesna przedwojenna dzielnica urzędników państwowych. Podczas międzywojennego boomu gospodarczego domy spółdzielcze wyrastały jak grzyby po deszczu. Najpierw, za Piłsudskiego, reprezentując nurt narodowy w architekturze, czyli wille w typie dworkowym, potem nowocześniejsze, modernistyczne kamienice. Przed wojną zamieszkali tu ludzie różnych zawodów, artyści, politycy, aktorzy, słynni sportowcy (olimpijczycy!), pisarze. Dzielnica nieźle przetrwała wojnę, a jej inteligencki klimat w dużej mierze pozostał, choć dziś to bardziej miejsce senne i „dziadkowe”. Łatwiej natknąć się tu na zakład rzemieślniczy „jak za dawnych lat” niż na hipsterską knajpę, i lokalsi cenią sobie właśnie ten powolny, nieco małomiasteczkowy klimat. Lubię słuchać opowieści moich najstarszych sąsiadów o tym, jak żyło się w tych okolicach jeszcze w latach 50. i 60., jak elegancko ubrany sąsiad lubił co sobota iść na Skrę zagrać w tenisa.

Do najbardziej popularnych turystycznie miejscówek odwiedzanych przez tłumy podczas spacerów varsavianistycznych, należy Dom dochodowy Pocztowej Kasy Oszczędnościowej na ulicy Filtrowej 68, w którym w 1944 r. Antoni „Chruściel” Monter podpisał rozkaz o wybuchu Powstania Warszawskiego. Pod tablicą co roku zbiera się mnóstwo ochocian, którzy w podniosłej i wzruszającej atmosferze oddają hołd cywilom i powstańcom. Oprócz szlaku powstańczego (mamy włazy, którymi powstańcy ewakuowali się w stronę śródmieścia, słynną redutę Wawelską i Kaliską), Stara Ochota to szlak literacki. Mieszkali tu m.in. Stanisław Dygat, Juliusz Kaden-Bandrowski, Jan Parandowski, Teodor Parnicki, Marek Hłasko, Tadeusz Borowski, Jan Śpiewak. Niemal wszyscy mają swoje tablice pamiątkowe. Na ulicy Tarczyńskiej jest tablica poświęcona Mironowi Białoszewskiemu, który przez 4 lata prowadził tu w maleńkim mieszkaniu nielegalny teatr. A inni znani mieszkańcy? Andrzej Smolik, Dawid Podsiadło, Agnieszka Dygant, Agnieszka Grochowska, Anna Mucha, Bartłomiej Topa, Anna Baumgart, Kazimiera Szczuka, Muniek Staszczyk…

*

ROBIMY SOBIE ZDJĘCIE I JEMY RURKI

Fotografia. W jednym zaledwie kwartale są tu aż trzy stareńkie zakłady fotograficzne, pamiętające czasy PRL, a jeden nawet międzywojnie. Chodzi o zakład Siemaszków, słynnych fotografów miasta Warszawy. To ich fotografie można do dziś wygooglować, szukając starych zdjęć stolicy (Zbyszko Siemaszko był fotografem-kronikarzem magazynu „Stolica”). W ich zakładzie na Grójeckiej 40 można nadal wykonać sobie jedyny w swoim rodzaju oldschoolowy portret. Podobną usługę oferuje „Foto Ira”, który słynie z kolei z witryn dekorowanych w stylu vintage, w zależności od zmieniających się pór roku. Po rodzinną fotkę jak z albumu z PRL tylko tam!

Lubię też księgarnię „Klawą” na Grójeckiej 40 a, mieści się w zabytkowej i pięknej kamienicy art déco projektu wybitnego ochockiego przedwojennego architekta Władysława Nałęcza-Raczyńskiego. Są tam superpublikacje o historii Warszawy i Ochoty, a także świetne książki dla dzieci znanych wydawnictw.

Pora na coś słodkiego. Rurki z kremem z Cafe Charlie na Grójeckiej 36 to ochocki rytuał, zwłaszcza w niedzielę, po wyjściu z mszy w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Wnętrze i klimat knajpki ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Kto jednak tęskni za dawnymi czasami, o wnętrzach którym bliżej do stylistyki czasopisma „Cztery Kąty” niż do luksusów z Pinteresta, powinien wyjść stąd zadowolony.

Jeśli liczyłyśmy na drzemkę i drugą kawę plus plotki, musimy obejść się smakiem, bo mimo rozłożenia na płasko siedzenia w wózku spacerowym Easywalker Buggy XS oraz długiego spaceru, maluch jest w pełnej gotowości na dalsze eksploracje. Przed nami jeszcze jeden przystanek…

*

WIĘCEJ NIŻ WARZYWNIAK

Ostatni przystanek to Owoce & Warzywa, sklep Karoliny i Jana, którzy zakochali się w Starej Ochocie. Miejscowi przychodzą tu po zakupy na obiad, pyszne pieczywo albo po kawę rano. A kto jest leniwy lub zabiegany, może znaleźć tu nawet dobre gotowe danie. Warzywniak zdecydowanie ożywił tę część Filtrowej, jest tu ruch, ludzie przychodzą poplotkować, zostawić coś znajomym. Nie wyobrażam już sobie mojej ulicy bez tego warzywniaka i spotkań z sąsiadami w jego obrębie.

*

Stara Ochota przechodzi właśnie zmianę pokoleniową. Coraz więcej tu młodych ludzi, często z dziećmi. Osiedlają się tu miłośnicy architektury i klimatu przedwojennej Warszawy. Piechotą stąd można dojść do centrum i knajp na Placu Zbawiciela, wszystko da się załatwić w 10 minut. Co ja lubię na Starej Ochocie? Ogródki. Przyjdź tu wiosną, to jest miasto-ogród. Pełno tu leciwych drzew o statusie „pomników przyrody”, ogródeczków z kwiatami i krzewami. Piękne stare magnolie, a w domach dawnego korpusu dyplomatycznego USA rośnie stara wiśnia, która zachwyca, gdy kwitnie. Wiosną zakwitają też tysiące cebulowych kwiatów, które sami sadziliśmy w lokalnym parku. Zapraszam!

*

Pola testowała wózek Easywalker Buggy XS – to jeden z najlżejszych na rynku, niezwykle kompaktowy model. Wygodna rączka pozwala na jego łatwe prowadzenie, również jedną ręką. Easywalker Buggy XS sprawdza się doskonale podczas każdej wyprawy, składa się go do poręcznych rozmiarów. Do tego zestaw spacerowy – kubek i termos marki Lassig i jesteśmy gotowi na miasto! Po więcej informacji o innym modelu wózka Easywalker zajrzyjcie do testu z Zuzą Lewandowską.

*

Wózek Easywalker Buggy XS kupicie stacjonarnie w sklepach: Wózki-Foteliki przy Al. Solidarności 78 lub Al. Solidarności 101 w Warszawie, oraz w Centrum Dziecięcym Ares przy ul. Piaski nad rzeką 2 w Kielcach.

*

Materiał powstał we współpracy z marką Easywalker.