Podwodna rozmowa o ojcostwie

Igor i Iga dają nura.

Wplątani między wodorosty lub bajecznie kolorowe rafy. Oko w oko z wielorybim rekinem albo z pokrytą glonami butelką z listem – miłosnym wyznaniem, wyłowionym w głębinach jeziora. Pod palmą lub pod tatarakiem, na rajskiej plaży lub chwiejnym mazurskim pomoście. Ale zawsze razem, pod wodą – to świat Igora, Magdy i Igi, podwodnej rodziny.

Drużyna pod wdzięcznie brzmiącą nazwą Krokodyle melduje się punktualnie nad jednym z olsztyńskich jezior. Igor, jedenastoletnia Iga plus tona sprzętu na pomoście – przynajmniej na oko nurkowego amatora, jakim jestem i jakim zapewne już na wieki pozostanę, tkwiąc w strachu przed daniem nura do fascynującego świata pod. Świat nad interesuje mnie znacznie bardziej, łapię więc na pogaduchy Igora i Igę, zanim na dobre znikną pod taflą wody. Ojciec, córka i ich wspólna pasja. Igor, na co dzień instruktor w szkole nurkowania, właśnie spędza miłe chwile z córką – jedni chodzą na rower czy lody, oni po prostu dają nura.

 

Wszystko zaczęło się od rodzinnego domu nad jeziorem.

Tak, moi rodzice mieli dom nad jeziorem, gdzie spędzałem każde wakacje. Nie należałem do „najgrzeczniejszych”, bezpiecznie było trzymać mnie w domu – przynajmniej był spokój w czasie wakacji. Chyba w drugiej klasie podstawówki dostałem od dziadków zestaw: maskę fajkę i płetwy (30 lat temu to było coś) i dzięki temu najpierw nauczyłem się nurkować, a dopiero potem pływać. Na kurs nurkowania zapisałem się dopiero w 1993 roku.

I zaczęło się odkrywanie kafelków na dnie basenu?

Tak, wtedy wyglądało to trochę inaczej niż teraz. Przez całą zimę chodziło się na basen i pływało się w masce, fajce i płetwach, w międzyczasie były wykłady, a w wakacje trzeba było pojechać na dwutygodniowy obóz.  

Co ci daje dziś świat pod wodą, czego nie daje ląd? 

Hmm, teraz to jest trochę inaczej, bo uczę ludzi nurkowania i to jest mój zawód. Ale jak idę pod wodę tak dla siebie, „rekreacyjnie”, to odnajduję tam ciszę, spokój. Nikt nie dzwoni. Jesteś w innym świecie i to jest bardzo odprężające. Zależy też, gdzie nurkujesz – jaskinie i kopalnie to zupełnie inne wrażenia, niż jezioro.

A pamiętasz swoje pierwsze zejście? 

Tak, takie prawdziwe pierwsze zejście z automatem w ustach marki Kajman było na obozie nurkowym w Kretowinach. Pamiętam, że było bardzo gorące lato, woda była bardzo mało przejrzysta i trzeba było pływać twarzą przy dnie, żeby coś zobaczyć. Znalazłem wtedy ruską płetwę Delfin, zostawiłem ją sobie na pamiątkę i mam ją do dziś!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Nurkowanie jest najwyraźniej zaraźliwe, bo skutecznie przeszczepiłeś córce pasję. Gdy miała 3 lata zabraliście ją do Tanzanii. 

Wyjazd do Tanzanii był dlatego, że ustaliłem z żoną, że raz w roku będziemy jeździć gdzieś, gdzie nie będzie nurkowania. Życie właściciela szkoły nurkowej i aktywnego instruktora wygląda trochę inaczej niż normalnie – w tygodniu pracujemy, żeby mieć kursantów, w weekend obsługujemy kursantów i raz na jakiś czas jedziemy gdzieś w świat. Oczywiście to ja organizuję cały wyjazd, więc na wyjeździe jestem przewodnikiem, organizatorem i instruktorem. Nawet gdy pojedzie ze mną rodzina, to często nie mam dla nich czasu. Z tego powodu ustaliliśmy, że raz w roku jedziemy gdzieś, gdzie nie będzie nurkowania. I pojechaliśmy do Tanzanii. To był wyjazd totalnie nienurkowy, poza siedzeniem w basenie na Zanzibarze. 

Z Igą podróżujemy, odkąd skończyła rok. Zabieraliśmy ją wszędzie ze sobą, również na dalekie wyprawy nurkowe, zwiedziła już kawał świata (m.in. Tanzanię, Meksyk, Kubę, Seszele, Malediwy, Sri Lankę, Filipiny, Tajlandię, Sumatrę). Chciałbym, żeby uczyła się świata, poznawała różne kultury, zapachy, smaki. Czekaliśmy z żoną na ten właśnie moment, kiedy zrobi kurs i zacznie nurkować razem z nami. 

Dziś ta dziesięciolatka ma pierwszy stopień nurka. Kiedy oświadczyła, że chce z wami schodzić pod wodę? 

Nie pamiętam takiej rozmowy. To po prostu wyszło samo z siebie, i chyba dobrze. Ja nie chciałem jej niczego narzucać, najpierw zapisaliśmy ją na naukę pływania, potem zaczęliśmy prowadzić naukę nurkowania dla dzieci. I tak naprawdę na własnym dziecku nauczyłem się, jak uczyć dzieci nurkowania. Kiedy skończyła 10 lat, zrobiła stopień nurkowych i jest Junior Open Water Diver!

Co daje człowiekowi nurkowanie? Pytam jako osoba absolutnie bojąca się nurkowania. Wyostrzają się zmysły? Kusi mnie ta podwodna cisza.

Nie mam pojęcia, co daje człowiekowi nurkowanie – patrząc na ludzi, którzy przychodzą na kursy, obserwuję, że robią to z różnych względów. Ja lubię być pod wodą z kilku względów: jest tam fajnie, cicho i jest to inny świat. Mogę obcować z przyrodą naprawdę blisko. Jak rekin wielorybi przepływa obok, ocierając się o ciebie i ma to w zupełnym poważaniu, a ty jesteś w szoku… to jest to naprawdę blisko. Jak możesz podrapać pod brodą szczupaka. Jak na twoją rękę wejdzie krewetka. Z drugiej strony możesz zobaczyć historię, czegoś szukać lub nurkować na wrakach. Jest jeszcze nurkowanie głębokie czy też jaskiniowe – to kolejny rodzaj rekreacji i tutaj też jest dreszczyk emocji. Najfajniejsze w nurkowaniu chyba jest to, że możesz „latać”, czyli utrzymywać się w toni wodnej. Zawisnąć w toni, wisieć i patrzeć, co dzieje się wkoło ciebie (o ile pozwala na to przejrzystość wody).

Pewnie niejeden podwodny zachwyt za wami, co utkwiło wam szczególnie w pamięci?

Chyba wszystko jeszcze przede mną. Dużo tego było, na każdym nurkowaniu może zdarzyć się coś, co zapiera dech w piersiach. Pierwsze nurkowanie w jaskiniach w Meksyku, karmienie rekinów w Sudanie, nurkowanie na wrakach w Bałtyku albo polowanie na szczupaki w nocy. A Igi? Chyba kiedy podczas snurkowania na Filipinach wypłynął przed nią rekin wielorybi, z otwartą paszczą, bo akurat nabierał plankton. Zobaczyłem w jej oczach zarówno przerażenie jak i zachwyt.

Boisz się o nią gdy nurkujecie razem? Jak radzisz sobie z rodzicielskim strachem?  

Nie boję się, ale to dlatego, że Iga jest dobrym partnerem pod wodą. Pilnuje się i zwraca uwagę na przyrządy, raczej nie przekracza głębokości i pilnuje manometru (podaje ilość powietrza, jaką ma w butli). Wielokrotnie razem nurkowaliśmy i wiem, że z nią jest bezpiecznie. Bardziej boję się nurkować z dziećmi, których nie znam.  

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Od czego i gdzie zacząć z dzieckiem przygodę podwodną? 

Pierwsze wejście do wody i oddychanie z automatu zgodnie ze standardami może się odbyć, kiedy dziecko ma 8 lat. Jest to program Scuba Rangers i odbywa się on tylko w basenie. Radzę przemyśleć, czy warto, bo jak się dziecku spodoba, to będzie wiercił dziurę przez dwa lata (śmiech). 10 lat to wiek, kiedy można zacząć prawdziwe nurkowanie – wtedy otrzymuje się stopień Open Water Junior Diver i nurek z takim stopniem może nurkować do 12 metrów, na całym świecie. To naprawdę wystarcza, aby zobaczyć podwodny świat. Najlepiej jest znaleźć instruktora lub centrum nurkowe, które ma doświadczenie z dziećmi, bo nie każdy instruktor potrafi nurkować z dzieciakami. To jest trudne, ja nauczyłem się uczyć innych, testując to na własnym dziecku – mamy swój program autorski, który działa. Z pewnością jeśli poszukamy i popytamy o opinie, to znajdziemy dobrego instruktora.                    

Nurkowanie na rzecz ochrony środowiska. Organizujesz akcję Mission Deep Blue – Sprzątamy Jezioro. Co można znaleźć podczas wspólnego sprzątania zaśmieconych mazurskich jezior?

Oj, jest tego dużo – czego ludzie nie wyrzucają… Ciekawą rzeczą w tym roku był list w butelce o miłości, jaka miała trwać po wieczność. Czy trwa, nie wiemy! Sprzątanie jezior to akcja, którą organizujemy od kilkunastu lat, teraz federacja nurkowa SSI, w której uczymy nurkować, organizuje akcję BLUE OCEANS. My zrobiliśmy ją pod nasze potrzeby i raz w miesiącu sprzątamy wybrane jezioro. W akcji może uczestniczyć każdy, kto chce, nie trzeba tylko nurkować. Sprzątamy dno zbiornika wodnego, sprzątamy brzeg i szuwary. Zapraszamy wszystkich nad Jezioro Trackie w Olsztynie, 28 września o godz.9.00 – śmieci do zbierania z pewnością nie zabraknie!                                      

Nurkowanie to wspólna, rodzinna pasja. A co ze świata nastolatki jest dla ciebie totalną enigmą?

Iga ma dopiero 11 lat i dopiero zaczyna być nastolatką, więc wszystko jeszcze przede mną. Teraz jest inaczej, większość dzieciaków spędza czas przed komputerem, my, rodzice jesteśmy wiecznie zabiegani, zapracowani. Fajnie, że mamy wspólną pasję. Wspólne nurkowania i zwiedzanie świata to taki nasz czas, jesteśmy razem, poznajemy, przeżywamy, ekscytujemy się tym, co sprawia nam dużo frajdy. 

Pamiętasz pierwszą myśl, pierwsze emocje, kiedy urodziła się Iga? 

Była pierwszym dzieckiem, które kiedykolwiek wziąłem na ręce! I było to bardzo fajne uczucie. Ten mały człowiek stał się dla mnie najważniejszy i tak już zostało.

Chyba powinnam wam życzyć ciepłych wód i dobrej widoczności na głębokościach tej zimy. Pozdrówcie ode mnie syreny!

*

Ze spokojem i znawstwem starego wilka morskiego zakładają sprzęt i już ich nie ma. Osobno w odmęcie zamulonej wody, ale jednak razem, partnersko. Schodzą pod wodę.

Igor o sobie: uczę ludzi nurkowania i uczę ludzi, jak uczyć nurkowania, Instruktor Trainer SSI (Scuba School International).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.