Hej, mamo, podaruj sobie trochę ciepła!

Konkurs w Ładne Bebe

W tejże minucie. Swetrów nam trzeba i szali, frotek na warkoczach i błyskotek na nadgarstkach, sznurowanych pantofelków oraz grzejących kocie grzbiety kołder. (konkurs rozwiązany)

I po to właśnie jest nasz konkurs, żeby takie upragnione, ocieplające dobro jednym błyskotliwym komentarzem pozyskać. Żeby wam się oczy zaświeciły i zarumieniły policzki na widok paczki od szczodrej projektantki. Żeby wam się buzie śmiały i stopy skakały. Z tych właśnie powodów zaangażowałyśmy 11 marek do wspólnego ciepłolubnego konkursu, w którym zadanie jest łatwe, a nagroda prima sort. Zasady poznacie później, bo jak zwykle zaczynamy od deseru, czyli informacji o twórcach i nagrodach.

*

BY THE MOON

Zapominam jak się mówi, kiedy patrzę na kopertowe sukienki z nowej kolekcji By The Moon. Od flanelowych bluzek z bufiastymi rękawami wcale nie dzieje się ze mną lepiej. Co trzeba umieć, żeby multidziewczęcy projekt połączyć z dającym komfort wykonaniem, i wyjść z tej próby zwycięsko? Na szczęście wiem, kogo spytać. A wam dobrze radzę – postarajcie się, dziewczyny i zmalujcie taki komentarz, żeby zawrzało od ciepła. Warto, bardzo.

Strona internetowa/Instagram

*

GAU

Lubimy to, że twórczynie marki GAU zwracają się do odbiorczyni per „wspaniała” (nazwa marki jest uroczym skrótowcem od wyrażenia „great as you”). To już nam robi przyjemność na starcie, a dalej jest jeszcze lepiej. Bo GAU działa lokalnie, stawia na etykę pracy i naturalne tkaniny. W tym wszystkim dba o kobiecy look i wyrafinowanie, i robi to pierwszorzędnie. Kto chciałby się odziać w GAU?

Strona internetowa/Instagram

*

GUEVE

Marszczone koszule w kwiaty i groszki, zwiewne sukienki z żabotowymi rękawami brzmią jak najmilsze wspomnienie lata, ale w towarzystwie wełnianego kardiganu albo dłuższego płaszcza zrobią nam nonszalancki look w sam raz na burą jesień. Chciałoby się pospacerować w tych dziewczęcych ubraniach między bibliotecznymi półkami albo zmarnotrawić cały dzień w kawiarni. Kto ma chęć spróbować?

Strona internetowa/Instagram

*

KAFKA CONCEPT

Z Kafkami przyjaźnimy się prawie od początku, a nasz najnowszy projekt, czyli cykl rozmów Kobieta Anniel niebawem skończy rok. Z tej okazji złapałyśmy rozkochane w ręcznej roboty obuwiu twórczynie Kafka Concept i namówiłyśmy do obdarowania jednej z was parą Annieli. To wszystko miałoby się wydarzyć w zamian za kilka słów ciepłolubnego wyjaśnienia. Piszcie żwawo i kwieciście, a może przypadnie wam w udziale pudełko z butami prosto z rodzinnej włoskiej manufaktury.

Strona internetowa/Instagram

*

LA TIENNE

La Tienne pochodzi z Katowic, ale można się z pozłacanymi wisiorkami tej marki spotkać w całej Polsce, choćby podczas cyklicznych imprez modowych (w ten weekend namierzycie La Tienne tu). W stylu uprawianej biżuterii króluje minimalizm, a wykonanie i dbałość o szczegół przywołuje na myśl najprzedniejszych rzemieślników. Czy wy też tak macie, że odrobina złota na stęsknionym za słońcem ciele potrafi wam zrobić tropiki w dużym pokoju? Coś o tym wiemy, dlatego dajcie się obdarować La Tienne, pisząc zacną odpowiedź na pytanie konkursowe. Powodzenia!

Strona internetowa/Instagram

*

MECHANISMS

Kolejna marka z Katowic, która wie, jak stworzyć prawdziwie rozbrajający produkt. Długi jak jamnik szal, czapka usprawniająca proces myślowy i ręcznik imitujący radziecki dywan to nasze jesienne must-have’y, co zdradzamy wam w wielkiej tajemnicy. Podoba nam się nawiązanie do tematyki budowlanej (pierwotna nazwa marki Miszmaszyna to termin oznaczający urządzenie do mieszania cementu, wody oraz piasku i żwiru w celu utworzenia jednorodnej masy), longsleeve’y z zaczepnymi hasłami na plecach i motywujące skarpety. Poznajcie koniecznie i spróbujcie swoich sił w rywalizacji o nagrodę.

Strona internetowa/Instagram

*

MY ALPACA

Skoro trzecią część życia przesypiamy, to dobrze by było, gdyby ten potężny kawałek czasu odbywał się w błogiej miękkości. Liczymy, że mamy tu zgodność, i tym bardziej cieszymy się na konkursowe towarzystwo marki My Alpaca. Tworzy ona ręcznie szyte kołdry wypełnione włóknem alpaki, a przez to niebywale lekkie, hipoalergiczne i dostosowujące się do temperatury ciała śpiącej śpioszki. Majstrując odpowiedź na konkursowe pytanie, dajesz sobie szansę na rozgrzewająco-otulający podarek w postaci poduszki o wymiarach 50 x 60 cm w etui z limitowanej edycji TOILE DE MY ALPACA. Także się postaraj.

Strona internetowa/Instagram

*

NALU

Ola Hanuszewicz, twórczyni marki Nalu, wpadła na kolejny genialny pomysł. Uknuła historię podróżniczki, która wraca po latach do domu i sadu swoich dziadków, skąd przypatruje się sobie teraz, sobie wtedy i dziedzictwu, które przekazano jej w darze. Kolekcja „The Heritage” osnuta została wokół zapinanych na guziki koszul, spódnic z falbanami i sukni do kostek. Jeden z zachwycających elementów garderoby nomadki może być twój, jeśli klikniesz w „dodaj komentarz”. Łatwe, co?

Strona internetowa/Instagram

*

SAFFA

Spoglądamy na proste formy i krągłości, które w biżuterii zamyka Marta Szafraniec, i ten widok daje nam komfort. W kołach kolczyków, pierścionków i zawieszek tkwi nieskończoność, dlatego postrzegamy je jako talizmany. Za to półkola są lżejsze i bardziej umowne, puszczają oko do świata i każą spuścić z tonu, nie być tak bardzo serio. O który z talizmanów zawalczysz?

Strona internetowa/Instagram

*

THE ODDER SIDE

Cześć Justyna, cześć Brygida! To dziewczyny, które nam dały wycięte na plecach swetry i powłóczyste sukienki, kurtki po byłych chłopakach i koszule z rozkloszowanymi rękawami. Zawsze działają przebojowo, ale ostatnio przeszły same siebie. Zaprosiły superzdolną Carly Dame, by sfotografowała jesienno-zimową kolekcję na paryskich uliczkach, a w role modelek wcieliły się ich francuskie koleżanki i klientki. Efekt jest taki, że chce się mieć wszystkie te ciuchy i w kółko chodzić w nich na randki. Odważysz się o nie powalczyć?

Strona internetowa/Instagram

*

ZORIA

Zoria to jedno z wielu imion słowiańskiej bogini Świtu i Zmierzchu, które zainspirowało dwie przyjaciółki do założenia własnej marki jedwabnych akcesoriów. Jeśli dbasz o włosy, to wiesz na pewno, że frotki z delikatnych tkanin jak jedwab nigdy ich nie połamią i nie odkształcą, czepiając się ich wiernie i trzymając fryzurę w ryzach. Zoria operuje jedwabiem kunsztownie i z fantazją, strojąc apaszki i opaski w ilustracje Natalii Trochowskiej (zwróćcie uwagę na piękne logo marki, również zaprojektowane przez Natalię). Ozdoby zgrają się ładnie ze swetrem i płaszczem, dobrze zrobią jednobarwnej sukience i klasycznym połączeniom typu biały T-shirt i dżinsy. Do wszystkiego i na zawsze.

Strona internetowa/Instagram

*

ZASADY KONKURSU

Tym razem zgromadziłyśmy dla was 11 marek, rozbudzających pochowane przed wiatrem i chłodem zmysły. Zasady są proste: należy napisać w komentarzu odpowiedź na pytanie: skąd się bierze ciepło? Nasi jurorzy, czyli założycielki jedenastu wyżej wymienionych marek, wybiorą spośród nich 11 najwspanialszych i ich autorkom przyznają nagrodę. Pamiętajcie – każdy z jurorów wybiera tylko jedną odpowiedź i przygotowuje dla jej autorki prezent. Dzielcie się swoimi odpowiedziami do 11 października. Wyniki ogłosimy 15 października. Trzymamy za was kciuki, zmarzluchy!

 TUTAJ znajdziecie regulamin konkursów na Ładne Bebe.

*

WYNIKI KONKURSU

Drogie Kobiety, znów dałyście czadu. Tylu trafionych w punkt i środek tarczy komentarzy nie czytałam od dawna. Rozgrzewających po misiowemu i po mamowemu i po kobiecemu, wszystko naraz. I szczerze wam powiem, że cieszę się, że nie musiałam wybierać! Bo musiałabym was wszystkie ozłocić. Drogie Laureatki, będę do was pisać niebawem i upominać się o adres do wysyłki prezentów. A wszystkim ciepłolubnym uczestniczkom konkursu życzę siły i uporu w ocieplaniu świata swoim blaskiem. Bardzo mu tego potrzeba. Do następnego konkursu!

By The Moon wybiera komentarz Luli:

Ciepło jest w każdym z nas,
Kiedy czujemy miłość i szczęście
Kiedy uprzejmość dotyka każdego w każdym momencie
Kiedy zwolnimy tempo i poczujemy zapach jesieni, przestaniemy gniewać się na nią że już jest, i zaczniemy cieszyć się każdą chwilą!

GAU wybiera komentarz Zorii:

Z mozolnego, uporczywego lubienia świata i ludzi. Nawet jak to robisz w pełnej naiwności, to zimą nie zmarzniesz.

Gueve wybiera komentarz Karoliny:

Słuchajcie, to proste – ciepło bierze się z ramion. Ono wypływa z całych, długich rąk i gromadzi się na tym kogo tulimy. Można przytulić też siebie, od razu cieplej na sercu i w brzuszku się robi.

Kafka Concept wybiera komentarz Hanny:

Errata: Numer Jeden: Ciepła się nie bierze, ciepło się dostaje. A raczej jest to proces z naszej strony bierny – można być na nie eksponowanym, można się na nie otworzyć, można mu pozwolić płynąć, zalewać, głaskać, przebywać w nim, można je emitować lub doświadczać w swoim kameralnym wnętrzu. Ale nie można go sobie wziąć ani wejść w jego posiadanie.
Numer Dwa: Jego źródłem nie jest miejsce („skąd”). Ciepło nie ma charakteru przestrzennego, ciepło się nie porusza, nie zajmuje powierzchni. Ciepło jest czute, czułe, współczulne, niezależnie od lokalizacji.
Numer Trzy: Jedno ciepło to mit. Jest wiele ciepeł, bo każdego jednostkowe ciepło w pojedynczym momencie jest inne. Ciepło nie mutuje jedno w drugie, one są wszystkie razem, ale w różnych nas.

La Tienne wybiera komentarz Niuf:

Ja ciepło czerpię od otaczających mnie ludzi..i staram się zwracać je w zwielokrotnionej ilości. Bo ciepło, jako jedna z niewielu rzeczy na świecie, mnoży się gdy się nim dzieli.

Mechanisms wybiera komentarz Agaty:

Ciepłe zacierki na mleku gotowane przez dziadka. Podkoszulka wsadzana w rajtuzy przez babcię, żeby było ciepło. Ciepłe brązowe ciało mamy, kiedy opalała się na balkonie i prosiła, żeby smarować ją oliwką- bez filtra. Ciepłeczko – fabryka ciepła pod kołdrą podczas spania z bratem w jednym łóżku. Ciepłe dziewczyńskie dłonie, którymi bez końca grało się w onse madonse flore. Ciepły gładki chodnik, kiedy chodziło się ciągle boso w czasie pierwszych wakacji w Hiszpanii. Bardzo ciepłe dni podczas zdawania matury w 2002 r. Ciepło w kurtce, którą narzucił w trakcie wietrznego spaceru, a potem został mężem. Ciepło podczas tulenia dopiero co rodzonej bardzo długo pierwszej córeczki, a potem znowu podczas tulenia rodzonej bardzo krótko drugiej. Ciepło domu, do którego wraca się w zimowy wieczór. Ciepła kawa. To wszystko ja. Nic nie stygnie.

My Alpaca wybiera komentarz Zorii:

Z mozolnego, uporczywego lubienia świata i ludzi. Nawet jak to robisz w pełnej naiwności, to zimą nie zmarzniesz.

Nalu wybiera komentarz vesper:

Ze swetrów o gęstych splotach, czapek nałożonych byle jak, że jedno ucho całe odkryte. Z telefonu od mamy, że wszystko w porządku. Z gilgotek od dzieci i z głaskania. Dziś mi gorąco.

Saffa wybiera komentarz gat:

Ciepło bierze się z dobra.

The Odder Side wybiera komentarz Julii:

Ciepło bierze się z wnętrza.
Wnętrza domu zimą, gdy wracamy.
Wnętrza naszego ciała, rozgrzanego pyszną kolacją.
Wnętrza naszego serca, które kocha.
Wnętrza naszego umysłu, kiedy wypełniają go dobre myśli.

Zoria wybiera komentarz Doroty:

Gdy byłam mała, Mama zimowymi wieczorami katowała nas recitalem UB40, to był Jej ulubiony zespół??Podrygiwała w kapciach po dywanie w dużym pokoju i nie zważała na 4dziewczyny pokładające się ze śmiechu w rytm Red Red wine. Teraz ja urządzam wieczorki taneczne swoim dzieciom, repertuar trochę inny, ale rozgrzewka świetna. To w temacie wytwarzania ciepła, red red wine też się przydaje!

109 komentarzy

  • Niuf:

    Ja ciepło czerpię od otaczających mnie ludzi..i staram się zwracać je w zwielokrotnionej ilości. Bo ciepło, jako jedna z niewielu rzeczy na świecie, mnoży się gdy się nim dzieli.

    Odpowiedz
  • Andżelika:

    Ciepło utożsamiam ze stanem, kiedy zamykam oczy i zwyczajnie się uśmiecham! Ale skąd bierze się właśnie TO ciepło? Tworzy je świadomość, że w danej chwili otacza mnie to, co ma dla mojego życia szczególne znaczenie, coś co jest związane z moją osobowością, moimi zainteresowaniami, wartościami, którymi kieruje się w życiu i w końcu detalami, które dają mi poczucie estetyki. To zachodzące słońce wpadające do mieszkania, tworząc przepiękną barwę ciepłego światła i płynąca z głośników ulubiona, akustyczna „Matylda” D.Podsiadło, to mój mąż, to unoszący się zapach popołudniowej kawy w ulubionym kubku, to koc… I w końcu ciepło to spokój w głowie, które pozwala mi się odprężyć, pomarzyć, zamknąć oczy i zwyczajnie się  uśmiechnąć… 🙂

    Odpowiedz
  • Ania ŁO:

    Przychodzi niespodziewanie wraz z córkowym uściskiem o poranku i dotykiem synkowej dłoni. Pojawia się przy smyraniu dziecięcych stopek pod kołdrą i przy wspólnej kolacji pełnej opowieści z całego dnia. Rozchodzi się po całym ciele razem z herbatą podaną do łóżka przez ukochanego mężczyznę (generalnie w łóżku jest duuuużo ciepła!). Jest w rodzicielskiej dumie i trosce, w uścisku przyjaciół, w radości najbliższych, w uśmiechu przechodniów, w dobrym słowie, codzienności i niecodzienności. I w lustrze gdy wyglądasz jak miło dolarów. W jesiennym, złotym słońcu, wojnie na śnieżne kulki, poziomkach i ciepłym, letnim wietrze. W małych oraz dużych sukcesach dookoła i w Tobie! Ciepło z brzucha, serca i głowy. Wystarczy tylko odblokować niedostrzegalną niemal sieć kanalików w ciele, którymi może się z nas wydobywać dla świata lub wślizgiwać się do środka i ogrzewać nas każdego dnia. Ciepło, ciepłej, Naj…

    Odpowiedz
  • Di:

    Mi jako #singlemum ciepło przychodzi z Waszego bloga i konta na insta, Waszego i Wam podobnych! Jest ciężko, nie ma co, trzeba zrobić to co robi mama i jeszcze to co robiłby tata, a często nie jest lekko! Ale już od samego tytułu ,,hej, mamo!,, jakoś tak fajniej, a jak sobie pomyśle, ze mogłabym niedługo mieć taka nowa sukienkę, albo kolcyzki, albo cokolwiek dla mnie i tylko dla mnie to juz zupełnie mi ciepło 😉

    Odpowiedz
  • Karolina:

    Słuchajcie, to proste – ciepło bierze się z ramion. Ono wypływa z całych, długich rąk i gromadzi sie na tym kogo tulimy. Można przytulić też siebie, od razu cieplej na sercu i w brzuszku się robi 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.