Pierwsze Święta razem

Rozmowa z Anią Scraperką

Świąteczne wnętrze, pięknie nakryty stół, barszcz z przepisu babci i najważniejsze – obecność bliskich. Julek mości się cieplutko, a jego mama organizuje ich pierwszą Gwiazdkę.

To, co robi Ania Scraperka podglądamy od lat. Jej aranżacje i zdjęcia typu flat lay są nie tylko estetyczną przyjemnością, ale kreatywną inspiracją. Nie jesteśmy w tym poczuciu osamotnione, Ani udało się zgromadzić wokół swojego konta Instagramowego ponad 160 tysięcy osób. W tym roku, razem z marką IKEA pytamy ją o organizację Świąt zupełnie dla niej wyjątkowych.

Święta z dziecięcych wspomnień mają w sobie coś wyjątkowego. W tym roku Ania wprowadzi w tę magię swojego pięciomiesięcznego synka Julka. Oczywiście, ta Gwiazdka zostanie w jej, nie w jego, pamięci, ale wszystko chciałaby dopiąć na ostatni guzik. Stół, nakrycia, dekoracje – o wszystkim myśli jak o scenografii do wyjątkowych, rodzinnych wydarzeń. W tym roku elementów budujących niepowtarzalny klimat szukała w IKEA, bo tam może znaleźć wszystko pod jednym dachem. Podejrzyjcie, jak idą jej przygotowania z niemowlakiem obok, i posłuchajcie, jak piękne zostały w niej wspomnienia jej dziecięcych świąt.

*

Co Julek znalazł w skarpecie?

Juleczek na razie jest tak maleńki i mało świadomy istoty prezentu, że najpiękniejszym podarunkiem dla niego są troska i miłość jego rodziców, którzy tak długo na niego czekali, i każdego dnia tak bardzo doceniają to, co przyniósł im los. Do tej troski i miłości dorzucam jeszcze całusa w kochane, małe stópki, a do zabawy – pieska przytulankę.

Aniu, dla was to będą wyjątkowe Święta… To taki piękny moment, żeby wprowadzić Julka do  rodziny. Spotkacie się w licznym gronie? 

Tak… zdecydowanie te Święta będą magiczne pod wieloma względami. Juleczek pewnie ich nie zapamięta, ale zostaną zapisane w formie zdjęć, które tak kocham robić i które namiętnie wywołuję, tworząc rodzinne albumy. Do tych wspomnień będziemy wracać, gdy mały nam troszkę podrośnie, czyli już niedługo, bo ten czas tak szybko płynie! Wracając do twojego pytania, tak! Zdecydowanie będzie rodzinnie i gwarno! Nasze Święta co roku spędzamy w większym gronie z najbliższymi. Wigilię u jednych rodziców, a Pierwszy i Drugi Dzień Świąt – u drugich. Przy stole siadamy wraz z nimi, rodzeństwem i ich mężami, żonami, babcią, wujostwem, kuzynami i ich dziećmi. Dzieje się naprawdę dużo, a ja kocham, gdy dom żyje. Od dziecka tak właśnie byłam wychowywana i tak zawsze wyglądały nasze Święta. Inaczej sobie ich nie wyobrażam.

Jakie macie rodzinne tradycje, w które będziesz wprowadzać syna? 

Julek jest jeszcze malutki, 23 grudnia skończy 5 miesięcy, ale od urodzenia staramy się pokazywać mu życie jak najpiękniej, a żeby tego dokonać, trzeba otrzeć się o rodzinne tradycje i nasze zwyczaje. Co roku, na dzień lub dwa przed Wigilią, ubieramy choinkę w rodzinnym domu, zawsze jest duża i piękna. W naszych, domowych planach mamy żywe drzewko troszkę mniejszych rozmiarów, bo niestety trzecie piętro bez windy narzuca pewne ograniczenia (śmiech). Mam nadzieję, że Julek pomoże nam w dekorowaniu, bo zabawki chwyta już pięknie! Kupiliśmy w IKEA choinkowe ozdoby z papieru i bombki. Kolekcja VINTER jest taka magiczna!

W moim domu rodzinnym od zawsze kobiety krzątały się w kuchni i przygotowywały świąteczne potrawy. Gdy żył mój kochany dziadek z Wrocławia, to on z babcią rządzili w kuchni. Ja z młodszą siostrą przyglądałyśmy się przygotowaniom i pomagałyśmy w lepieniu uszek czy pierogów. Do dziś pamiętam, jak ubijałam kapustę w drewnianej beczce, stojąc na środku kuchni u dziadków…

Piękne wspomnienia.

Pamiętam też zapachy barszczu i grzybowej unoszące się w całym domu.

Mój dziadek wprowadził też piękną tradycję i co roku na małej białej karteczce pisał nam życzenia na nowy rok z dedykacją dla konkretnej osoby, jednogroszową monetą i łuską karpia, aby pieniążków i szczęścia na kolejny rok nie zabrakło. Wkładał to do minitorebki i wręczał każdemu przy stole. Gdy dziadzio zmarł, postanowiliśmy kontynuować tradycję i tak jest do dziś.

Stawiacie na stole dodatkowe nakrycie? 

Zawsze nakrywamy dla jednej dodatkowej osoby. Z reguły rozstawienie stołu i układanie talerzy oraz jedzenia to zadanie dla panów. Ja czuwam nad tym, aby stół ładnie się prezentował, robiąc świąteczną stylizację. Tutaj znów wychodzi moje zamiłowanie do układanek, zdjęć typu flat lay, stylizowania wnętrz i oczywiście – fotografii.

Jest oczywiście 12 potraw i rok w rok odliczanie, czy oby na pewno są wszystkie. Później przy stole wychodzi, że jest ich dwa razy tyle (śmiech). Ach i oczekiwanie na prezenty! Pamiętam jak dziś, że z siostrą nie mogłyśmy się doczekać tej chwili, gdy zaczniemy nurkować pod choinką. Ja brałam prezent i czytałam na głos, dla kogo jest, a Ewa przekazywała go w ręce właściciela.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Julek ciepło się mości, a żeby usiąść do Świąt, trzeba się trochę napracować. Co planujesz przygotować? 

Jako blogerka wnętrzarsko-lifestyle’owa, dużą uwagę zwracam na wystrój domu czy mieszkania i to w tym kierunku podążam, wyczarowując przytulną, świąteczną atmosferę. Wieszam w oknie papierowe gwiazdy, tworzę kalendarz adwentowy, aby każdego dnia mieć radochę z odpakowywania paczuszek. Jeszcze nie w tym roku, ale w przyszłym na pewno, to będzie dla Juleczka największa radocha. Nie może zabraknąć świątecznego wieńca, żywych gałązek eukaliptusa czy świerku, a na stole – świecznika adwentowego, aby co tydzień zapalać kolejną świecę. Nie szaleję z dekoracjami, stawiam raczej na delikatne ozdoby i małe akcenty, które tworzą atmosferę oczekiwania na ten jedyny i niepowtarzalny czas w roku.

Z racji tego, że rok w rok spędzamy Święta u moich rodziców lub u teściów, to zwykle przygotowania i pomoc w gotowaniu odbywa się już u nich. Na pewno, jak co roku, upiekę pierniczki i ciasteczka korzenne – zawsze zabieramy je ze sobą. W połączeniu z zapachem pomarańczy mają magiczną, świąteczną moc! Upiekę też babkę i przygotuję barszcz według przepisu mojej babci. Choć, jak wiesz, przy malutkim dziecku nie jest to takie proste.

Powiedzmy sobie szczerze, wymaga to dobrej organizacji…

Zauważyłam, że przy małym dziecku, mimo braku czasu, mogę zmobilizować się jak nigdy wcześniej i robić pięć rzeczy jednocześnie. Ważne, abym wszystko mogła zrobić sprawnie, więc planując zakupy, wybieram sklepy, w których w jednym miejscu mogę załatwić więcej. 

Dzień w dzień planuję, co zrobię kolejnego dnia, i staram się skrupulatnie ten plan realizować. Nie jest to łatwe przy naszym Julku, który w dzień niewiele śpi, więc gdy tylko przychodzi drzemka – choćby 30-minutowa – łapię za aparat, dekoruję, gotuję, sprzątam, a czasami – robię wszystko naraz (śmiech).

Pamiętasz przygotowania świąteczne z dzieciństwa, wyniosłaś jakąś lekcję?

Pamiętam doskonale krzątanie się w kuchni mamy, babci i dziadka, którzy praktycznie z niej nie wychodzili, a my z siostrą jak zaczarowane wpatrywałyśmy się w deskę, na której było ponad sto ulepionych przez dziadka pierogów. Ale jakie to były pierogi! Pięknie posklejane, a wywinięte na brzegach ciasto sprawiało wrażenie małego arcydzieła. Dla mnie największą lekcją było to ciepło domowego ogniska, na które patrzyłam i chłonęłam całą sobą, i myślę sobie, że moim marzeniem zawsze było i jest mieć w sobie tyle ciepła i zaangażowania, miłości i pracowitości, co moi rodzice i dziadkowie. To oni stworzyli rodzinę i magię Świąt, którą wspominam do dziś. Pragnę, aby Juleczek też kiedyś mógł tak powiedzieć, napisać o swoich Świętach, o swoich bliskich.

Wspomniałaś o takim fajnym podziale ról przy zadaniach domowych, żeby na koniec wszyscy mogli usiąść do świątecznego stołu.

U nas, poza dziadkiem i moim teściem, który też kocha gotować, to moja babcia, mama i ciocia rozporządzały w kuchni, a spod ich rąk prosto na stół trafiały same przysmaki. Panowie od zawsze rozstawiali stół i pomagali w noszeniu potraw, rozkładaniu talerzy i sztućców. Ja, jak to ja, nie potrafię odmówić sobie przyjemności nakrywania, stylizowania stołu i pokazywania panom co, gdzie i jak poukładać.

Co wymyśliłaś w tym roku? 

Często przed Świętami bywam w IKEA, lubię ich minimalistyczne, eleganckie formy i mogę samodzielnie skomponować nakrycia z różnych kolekcji. Odnajdują się w każdym wnętrzu – są uniwersalne i ponadczasowe, dobrze łączą się z naczyniami, które mam w domu. Bardzo fajną sprawą jest możliwość zakupu poszczególnych produktów na sztuki – bierzemy tyle, ile potrzebujemy. W tym roku znalazłam przepiękną zastawę w zielone kwiatowe wzory. Bardzo dobrze będzie ją uzupełniał prosty komplet sztućców DRAGON.  Do tego szklany czajniczek na herbatę, piękne, klasyczne, białe filiżanki z podstawkami patera z przykryciem – to elementy na deser po kolacji. Zobacz, dziś robię taką małą próbę generalną nakrycia, zaprosiłam przyjaciół na przedświąteczną kolację, a przy okazji mogłam poszaleć ze stylizacjami i zobaczyć, czy niczego mi nie brakuje.

Pamiętam takie organizacyjne zamieszania na ostatniej prostej, brakuje krzeseł, brakuje talerzy, sztuców…

U nas, z racji tego, że jesteśmy dość liczni, nie brakuje zabawy w łączenie stołów lub poszukiwanie krzeseł, żeby każdy miał na czym usiąść. Sztućce i talerze na specjalne okazje mamy zawsze odłożone w kredensie, ale garnków czy patelni przed Świętami zawsze jest za mało, dlatego podczas zakupów sięgnęłam po kolekcję IKEA 365+. Potrzebowałam dokładnie jednego garnka, idealnego na barszcz czy grzybową, a nie całego zestawu – wiedziałam, że tam załatwię to bez problemu. Wzięłam też patelnię i dużą deskę do krojenia na blat, żeby świąteczne przygotowania były przyjemniejsze i łatwiejsze dla nas wszystkich. Ach i miejsca w lodówce mogłoby być więcej – tego zawsze jest za mało!

Te frustracje często zamieniają się w ciepłe rodzinne anegdoty!

O, tak – jak dziś pamiętam Święta u cioci. Gdy była dziewczynką, może siedmioletnią, rozkładaliśmy chyba ze trzy stoły obok siebie, bo było nas naprawdę sporo – jakieś 20 osób na pewno – i zabrakło krzeseł. Jest takie zdjęcie, na którym siedzimy na paskudnych, plastikowych, żółtych krzesłach ogrodowych (śmiech). I tak sobie myślę, że mimo iż nie było tego wszystkiego, co mamy w tej chwili, szczęścia nie brakowało.

I niech go nie brakuje! Dziękuję za rozmowę. 

*

Czy wspomnienia Ani uruchomiły też wasze? A może raczej motywację do grudniowego działania? Pomysły Scraperki są dobrą inspiracją – spójrzcie na poniższą selekcję i zobaczcie, co nasza bohaterka wybrała ze sklepu IKEA. Swoją listę zakupów możecie ułożyć, mając numery artykułów, a znajdziecie je bardzo sprawnie. Teraz w IKEA czeka na was 15% zniżki na wszystkie akcesoria do gotowania i nakrycia stołowe. Udanych zakupów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.