Kosmetyczka z Ładne bebe kosmetyki

Pielęgnacja twarzy: nasze hity

Kosmetyczka z Ładne Bebe w nowej odsłonie. Testuje Agata Manosa!

Pielęgnacja twarzy: nasze hity
Edyta Leszczak

Do twarzy ci z… No, właśnie, z czym? Na pewno z uśmiechem – to zawsze. Sprawa nieco się komplikuje, kiedy w grę wchodzi wybór kosmetyków do pielęgnacji cery. Mamy jednak patent na to, jak odnaleźć się w gąszczu produktów.

Po pierwsze: odświeżamy nasz cykl Kosmetyczka z Ładne Bebe. Po drugie: sięgamy po opinie ekspertki w temacie pielęgnacji i makijażu – Agaty Herbut, którą dobrze znacie z bloga i Instagramowego konta Agata Manosa. I tak od dziś co dwa miesiące będziemy wam serwować wspólne wybory – pogrupowane tematycznie kosmetyki, które testować i opisywać będzie Agata. Ona ma nosa! Do dobrych nowości w temacie beauty, do skutecznych formuł i naturalnych składników. Startujemy od strefy najczulszej i najważniejszej – twarzy. W poniższym przeglądzie Agata opowie wam o seriach, specyfikach i akcesoriach, które przemaglowała na własnej skórze. Ot, stanęła twarzą w twarz z pielęgnacją. Mamy nadzieję, że owe wskazówki okażą się dla was cenne i znajdziecie tu to, co posłuży waszym cerom. Oddajemy głos Agacie!

 

Hej, Agata! A znasz jakieś dobre kosmetyki do twarzy? – zapytasz. Nie mogłaś trafić lepiej, znam ich tysiące, a przez 11 lat prowadzenia bloga przetestowałam ich na kilogramy! A jaka jest moja cera? Od zawsze sucha, czasami z lepszymi momentami, czasami z gorszymi. Nie walczę z nią, a raczej staram się ją rozpieścić, na tyle, na ile mogę. Dzisiaj opowiem ci o świetnych, polskich markach (i jednej niemieckiej), które tworzą nie perełki – nie bądźmy skromne – a perły! Skupimy się na pielęgnacji twarzy, na przyjemności i relaksie, co ty na to? Zaczynamy!

SENSUM MARE

Morza szum, ptaków śpiew… mój romans z Sensum Mare trwa od lat, twórców marki, Maćka i Łukasza, poznałam osobiście właściwie w chwilę po tym, gdy wkroczyli na polski rynek. Moja ulubiona linia Algorich to ratunek dla suchej i spragnionej skóry. Zaczynamy od serum Advanced Anti Age Serum, które złagodzi podrażnienia i zaczerwienienia dzięki zawartości alantoiny i pantenolu. Masło shea poprawi elastyczność oraz zabezpieczy skórę przed nadmierną utratą wody, a kwas hialuronowy i ekstrakty z alg zwiększą poziom nawilżenia skóry i zadziałają profilaktycznie wobec zmarszczek. Po serum pora na otulający krem Advanced Anti Age Cream, który mocno nawilża i odżywia skórę, a także lekko ją liftinguje i wygładza. Kilka razy w tygodniu, zamiast kremu nocnego, dobrze sprawdzi się maska Algomask, której formuła oparta na 20 składnikach aktywnych ma silne właściwości nawilżające i regeneracyjne. Sprawdzi się u osób poszukujących zaawansowanych i bogatych receptur. Przy okazji sprawdźcie także tonik Algotonic – bogaty w składniki odżywcze dobrze nawilży i ukoi skórę!

PS Z kodem bebe otrzymacie 15% rabatu i darmową dostawę od 100 zł – na cały asortyment w sklepie sensummare.pl

Scent&Care

Słyszałaś o Scent&Care? To brand, który bazuje na olejach i składnikach naturalnego pochodzenia. Polecam sięgnąć po Hydrolat różany – uzyskany w procesie destylacji parą wodną kwiatów róży damasceńskiej – który oczyszcza, nawilża i odświeża. Został stworzony w 99% z naturalnych składników! Do tego nadaje się do codziennej pielęgnacji każdej cery: suchej, wrażliwej, naczynkowej i dojrzałej (zapobiegające powstawaniu zmarszczek). Moją uwagę przyciągnął także Olej z marchwi, który nawilża, odżywia i zwiększa elastyczność skóry. Olejek dobrze się wchłania i nie zostawia na skórze tłustej warstwy, a dłużej stosowany nadaje cerze złotawy odcień. Jeśli już jesteśmy przy Scent&Care, to wspomnę o gąbce Konjac, która jest naturalnym produktem do oczyszczania skóry twarzy. Gąbka jest dwustronna: jedna strona jest czysta, bez dodatków do delikatnego oczyszczania skóry, a druga zawiera łupiny orzecha włoskiego do złuszczenia, nawilżenia i ujędrnienia skóry twarzy.

PS Przetestowałam też nierafinowane Masło shea, które nawilża i odżywia skórę. Do twarzy sprawdzi się raczej zimą, kiedy chroni przed mrozem, a wiosną i latem warto smarować nim ciało – ja używam go po szczotkowaniu na sucho.

WELEDA

Niemiecka marka o której wspomniałam na początku tekstu to Weleda. Znamy się od dziesięciu lat, sięgałam po nią, mieszkając w Berlinie i we Frankfurcie. Posiadaczki suchej skóry muszą poznać linię Skin Food! Nie będę wymieniała, które gwiazdy jej używają, wystarczy, że ja to robię! (śmiech). Skin Food została stworzona ponad 90 lat temu w oparciu o antropozoficzną filozofię marki Weleda i unikalnego podejścia do zdrowia i urody. Krem do pielęgnacji suchej skóry po miesiącu stosowania podnosi poziom nawilżenia i wygładza skórę – może być stosowany na twarz i na ciało. Skin Food Light to lżejsza wersja klasycznego kremu, a na ratunek spierzchniętym wargom (wiatr i słońce!) przychodzi masło do ust. Cała ta linia to pożywienie dla suchej i bardzo suchej skóry. Unikalna receptura wzmacnia jej barierę ochronną, odbudowuje warstwę lipidową, reguluje poziom nawilżenia i usuwa przesuszenia. Siła jest w naturze, pamiętaj!

Organique

Okazuje się, że właściwie do każdej marki mam przypisaną jakąś historię. Dokładnie tak samo jest w przypadku Organique. Mając 20 lat, otworzyłam swoją pierwszą firmę, mydlarnię w rodzinnym mieście. Organique była jedną z pierwszych marek, z którymi współpracowałam! Jakie kosmetyki polecam? Jeśli lubisz glow tak jak ja, to Terapia Rozświetlająca Eternal Glow może okazać się dla ciebie. Eliksir wzmacnia i stymuluje skórę, zapewniając jej promienny efekt. Jego skoncentrowana, w 98,5% oparta na naturalnych składnikach formuła jest lekka i szybko się wchłania do satyny. Regularne stosowanie sprawi, że skóra będzie gładsza, odżywiona i nawilżona. Superopcją jest wykonanie delikatnego masażu z użyciem eliksiru! Bardzo lubię również Maseczkę z Glinki Białej (linia Pure Nature) – jedwabista glinka kaolinowa jest polecana do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej oraz dojrzałej i zmęczonej. Łagodna dla skóry, nie narusza bariery ochronnej, działa ściągająco i regenerująco. Nadaje skórze jedwabistą gładkość i elastyczność, lekko rozjaśnia. Zawiera sole mineralne i cenne mikroelementy, m.in. krzem, żelazo, magnez i cynk. Ach, jeśli twoja skóra bardzo potrzebuje odżywienia i wsparcia, sięgnij po Ujędrniające Serum do twarzy Eternal Gold – zapach i działanie są uzależniające!

Alba1913

Następny przystanek to Alba1913 – marka, którą znam od bardzo dawna i z wielką przyjemnością robię masaż mojej rodzinie świecami do masażu, ale ciiii… dzisiaj miało być o twarzy! Alba1913 kocha olejki, a na ich bazie powstał Ratunkowy olejek do twarzy na noc, który ma za zadanie odbudować i zrewitalizować skórę w trakcie snu, potęgując jego działanie. Ja to dobroczynne działanie poznałam! Odżywcze estry masła shea, relaksujący ekstrakt różeńca górskiego, regenerujący (naturalny) bioretinol i ekstrakt zielonej herbaty sprawiają, że skóra jest zdrowa i miękka. Co więcej, dobrze się wchłania i nie nabłyszcza nadmiernie skóry. Został przetestowany dermatologicznie, jest wegański – zresztą jak wszystkie kosmetyki marki. Wiosną będę namawiała was na sięgnięcie po Galeniczną Maskę Rozświetlającą, to cudowny ratunek dla poszarzałej i zmęczonej skóry! Formuła kosmetyku jest przepełniona ekstraktami rabarbaru, pietruszki, szczawiu i nagietka, dzięki czemu intensywnie nawilża skórę oraz nadaje jej świeżość i blask, łagodząc jednocześnie podrażnienia i przebarwienia. Do wpisania na listę must have!

Krayna

Pierwszy raz o marce Krayna usłyszałam dwa lata temu na targach. Przepiękny, minimalistyczny design, ciekawa rodzinna historia (jej twórcy bazują tylko na tradycyjnych składnikach i roślinach, które rosną na styku województw Kujawsko-Pomorskiego i Wielkopolskiego) i świetne jakościowo produkty chyba gwarantują sukces, prawda? Kojący krem wielofunkcyjny do twarzy oraz Olej do twarzy Malina & Rozmaryn to duet, który pokocha nie tylko sucha skóra, ale również mieszana czy tłusta. Krem A2 Water Pepper zapewni odpowiedni poziom nawilżenia cerze suchej, oraz zmniejszy wydzielanie łoju i widoczność zaskórników – to plus w przypadku cer tłustych czy mieszanych. Lekka konsystencja kremu nie pozostawia uczucia lepkości. Jak działa? Koi, wspomaga regenerację naskórka i łagodzi nadwrażliwość. Z kolei odżywczy olejek – na bazie oleju ze słodkich migdałów, rozmarynu i pestek malin, z dodatkiem witaminy E sprawdzi się np. podczas wieczornej pielęgnacji. Skutecznie ujędrnia skórę i przywraca jej właściwą elastyczność, odbudowuje i wzmacnia naturalną barierę lipidową. Krayna jest wegańska!

OIO LAB

Jesteś posiadaczką cery skłonnej do zaczerwienień lub podrażnień? Receptą może okazać się Wyciszająca Kuracja Adaptogenna Do Twarzy od Oio Lab. Specyfik o nazwie The Forest Retreat i konsystencji lekkiego kremu będzie wspomagał skórę w redukcji zaczerwienień, a także aktywował procesy ochronne i delikatnie poprawiał jej koloryt. Jaki jest sekret leśnej kuracji? Skład! Połączenie zaawansowanych metod ekstrakcji i czternastu potężnych naturalnych składników (w tym grzybów Reishi, Maitake, Shiitake i Kultur Komórek Mchu) holistycznie poprawia kondycję skóry. Używaj kuracji rano i wieczorem – nanieś niewielką ilość kremowej emulsji na czystą skórę twarzy i szyi. Rozprowadź, masując twarz ku górze (zawsze ku górze, pamiętaj!), rozpoczynając od środka. Poczucie ulgi gwarantowane.

Creamy

Ostatni pielęgnacyjny przystanek to Creamy, marka z haitańskimi korzeniami. Jako fanka esencji muszę wspomnieć o Hydro Rice, na bazie fermentowanej wody ryżowej (która oczyszcza) i hydrolatów: różanego i oczarowego (które tonizują). Esencja i intensywnie i głęboko nawilża skórę, zwiększa jej gładkość i miękkość, a do tego wzmacnia ją i chroni. Esencja stanowi idealny bazę pielęgnacji. Oprócz niej, a właściwie przed nią warto użyć Olejku do mycia twarzy i demakijażu Moringa Pure. Muszę zaznaczyć, że do demakijażu używam najczęściej właśnie olejków albo balsamów. Moringa skutecznie usuwa zarówno zwykły, jak i wodoodporny makijaż. Na długo pozostawia uczucie świeżości. Olejek nie wysusza skóry, jest łagodny, można stosować go do pielęgnacji cery wrażliwej. Zajrzyj do Creamy, w Warszawie możesz odwiedzić ich stacjonarnie!

Annabelle Minerals

Biorąc pod uwagę moją miłość do glow, rozświetlaczy oraz różów do policzków, w tej opowieści nie mogło zabraknąć makijażu. Annabelle Minerals to królestwo mineralnego makijażu! Bardzo lubię Rozświetlający puder mineralny Pretty Glow, na bazie naturalnych składników (mika, tlenek cynku, jedwab i kaolin), który nadaje mojej skórze świetlisty blask. Nie znam umiaru w aplikowaniu delikatnych róży, które sprawiają, że rumieniec jest niczym rozkwitający kwiat (popłynęłam nieco z tym porównaniem?). Peach Glow, Rose i Lily Glow to moje ulubione wersje kolorystyczne. Jeśli zastanawiasz się, czemu akurat kosmetyki mineralne? Świetnie sprawdzą się dla skór mocno wrażliwych czy atopowych, ponieważ nie podrażniają i doskonale z nimi współpracują.

WIMIN

Last, but not least, Wimin! Zdrowy Blask to suplement diety dla kobiet, który w naturalny sposób dba o promienny wygląd. Od wewnątrz zatroszczy się o zdrowie i blask twojej cery, włosów i paznokci. Co w środku? Jedna kapsułka to miks wysokoskoncentrowanych składników z witaminami i minerałami: sproszkowane algi, ekstrakt z pomidora, ekstrakt z aksamitki, cynk, selen i beta karoten będą codziennie dbały o twoje dobre samopoczucie. Dziewczyny z Wimin opracowały skład Zdrowego Blasku we współpracy z autorytetami w tej dziedzinie. Tutaj nie ma przypadkowych ruchów!

Dziewczyny, mam nadzieję, że mój przegląd kosmetyków do pielęgnacji twarzy okaże się pomocny! Stay tuned, niedługo wrócę do was z kolejną porcją nowości!

Artykuł powstał we współpracy z markami: Krayna, Oio Lab, Organique, Sensum Mare, WIMIN, Annabelle Minerals, Creamy, Weleda, Scent&Care i Alba1913

Dodaj komentarz