Otulona w Gyalmo

Kaszmirowe spacery w ciepłym szalu

Owijanie się szalem to prawdziwie nonszalancki gest. To sekunda, czasem niedbały ruch w biegu, który sprawia, że bura kurtka lub stary płaszcz nabierają nowego stylu. Szal to nasz jesienno-zimowy trik na dobre samopoczucie.

Lekki, ale ciepły. Nie duszący, lecz miękko się układający przy skórze. Taki, który swoją prostotą i jakością pozwala codzienny strój zmienić w coś, w czym czujemy się dobrze i wyjątkowo. Tegoroczna jesień przeplata chłodne poranki z podmuchami ciepłego wiatru. Owinięte szalem Gyalmo ruszamy na spacer, by potem, kiedy zrobi się cieplej, rozluźnić splot.

W Gyalmo, polskim sklepie w całości dedykowanym szalom, możemy wybierać w dziesiątkach wzorów i kolorów. Są mięciutkie szale bawełniane z domieszką akrylu, trochę cieplejsze – wiskozowe i te najszlachetniejsze, kaszmirowe. Mają sprawdzone pochodzenie i są testowane pod kątem jakości. Nie drapią i nie wywołują alergii, co jest szczególnie ważne dla posiadaczek wrażliwych szyi.

Zmarźluchy i osoby często przeziębiające się zakochają się w lekkich, delikatnych jak mgła szalach z kaszmiru. Chronią przed zimnem, ale także przed przegrzaniem, nadają się na każdą pogodę. Kaszmirowy szal w ulubionym kolorze posłuży przez cały rok, w wietrzny dzień na plaży, i w najsroższe mrozy. Stanie się bazą dla klasycznej, minimalistycznej szafy.

W tym sezonie szale nosimy nie tylko na szyi, ale także motamy w modne turbany lub przewiązujemy nimi koński ogon, a końcówki szala spuszczamy luźno na plecy, tak jak robią to Paryżanki. Wielozadaniowość szali doskonale się sprawdza w tak zwanej garderobie kapsułowej, kiedy chcemy mieć mało rzeczy, ale za to dobrej jakości i wielofunkcyjnych, pasujących na różne pory roku. Nosimy szale do płaszcza, ale w pracy ich nie zdejmujemy. Potrafią zastąpić biżuterię, być barwnym, etnicznym akcentem w stroju, który się nam już trochę znudził. Ten sam szal jest niezbędny na spacer do parku. Nieraz nasze szale ratowały także malucha w wózku, stając się zapasowym kocykiem, kiedy okazywało się zimniej, niż w prognozie pogody.

Gyalmo udało się połączyć klasykę z awangardą. Widać to na zdjęciach z lookbooka – to kolor czy sposób zamotania sprawiają, że szal jest neutralny lub totalnie przyciąga uwagę. Wybór wzorów i kolorów jest tak wielki, że z pewnością znajdziemy coś dla siebie, niezależnie od indywidualnego stylu.

Szal Gyalmo to nasza świąteczna rekomendacja na czuły, pełen delikatności i miłości prezent dla bliskich nam kobiet (i nas samych!). Prezent, który zostanie przy obdarowanej na lata, będzie nieść ciepło i miłe skojarzenia. A dobra wiadomość na koniec jest taka, że szale Gyalmo pakowane są w piękne pudełka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.