Okiem Karoliny: wyprawka skrojona na miarę

o personalizacji i własnych wyborach

Czy możliwa jest wyprawka, w której elementy są albo wykonane przez bliskie osoby, albo personalizowane, lub też po prostu takie "nasze"? Karolinie udało się skompletować taki osobisty zestaw.

Karolina – mama Tosi i Tymona  – na co dzień graficzka i specjalistka od komunikacji wizualnej, w wolnym czasie jest pasjonatką rękodzieła, w które zgłębiła się podczas kilku kanapowych, ciążowych miesięcy. Tworząc makatki w oczekiwaniu na własne maluchy, weszła do barwnego świata dzieci, który do tej pory był dla niej wielką tajemnicą. W ramach cyklu #okiemrodzica opowiedziała nam o swojej wyprawce skrojonej na miarę.  Taki zestaw jest czymś bliskim, osobistym i nietuzinkowym. Dzisiaj opowiadamy więc o tym, co znalazło się przestrzeni czteromiesięcznych bliźniąt.

*

BAWEŁNA Z SHOWROOM

Wybierając ubranka dla maluchów stawiam na tkaniny przyjazne środowisku. Tak poznałam markę Nanaf Organic, którą można znaleźć na Showroom.pl. Proste modele z certyfikowanej, bardzo przyjemnej w dotyku bawełny organicznej. Dużym plusem jest to, że swojej ofercie mają m.in. najwygodniejsze dla takich maluchów bodziaki zapinane kopertowo. Taki model ubranek jest dobrym rozwiązaniem dla początkujących rodziców, dla których przebieranie dzieci w pierwszych dniach życia może być nie lada wyzwaniem, dla nas było podwójnym.

 

Ubranka polskich marek dla dzieci kupicie w Showroom.pl tutaj.

 

*

OTULACZE Z MALAMA

Równie istotne jak ubranka, są dla mnie inne tekstylia. Mimo, że przez całą ciążę broniłam się przed różem, to w końcu i ja uległam, bo przecież odrobina różu nikomu nie zaszkodzi. Dla Tosi wybrałam mięciutkie pieluszki Little Dutch z kolekcji Adventure Pink, które w pierwszych tygodniach mogą służyć jako otulacze do spowijania. Na późniejszym etapie pieluszka często okazuje się najlepszą zabawką, warto więc wybierać takie, które nadają się do wrażliwej, dziecięcej skóry, wtedy można miętosić i tulić do woli.

 

Otulacze i inne wyprawkowe niezbędniki kupicie w sklepie Malama tutaj.

*

DEKORACJE Z MALOMI KIDS

Urządzając pokoik dla rodzeństwa – dla chłopca i dziewczynki, trzeba znaleźć równowagę pomiędzy rzeczami ultradziewczęcymi i typowo chłopięcymi. Balonik z Malomi Kids wydał mi się akcentem, który pasuje do dziecięcego kącika niezależnie od płci. Podusia jest personalizowana, możemy również wybrać kolory, które pasują do naszego wnętrza i stylu. U nas neutralnie, ale uroczo – OH GIRL!

 

Personalizowane baloniki Malomi Kids kupicie tutaj.

*

ZATRZYMUJEMY CHWILĘ Z INSTAX

Uwielbiam analagowe zdjęcia, ale mam z nimi jeden problem – klisza często ląduje zapomniana na dnie szuflady…Robimy dzieciakom dużo zdjęć, na tyle dużo, na ile pozwala nam opieka nad dwójką maluchów, jednak najczęściej są to kadry robione telefonem, powtarzane, bo mina nie taka, albo ja mam drugi podbródek. Robiąc zdjęcia cyfrowo łatwo stać się ofiarą własnego perfekcjonizmu i zatracić to, co w fotografii najważniejsze – dany moment. Dlatego uważam, że Instax to świetna opcja, łącząca magię fotografii analogowej ze współczesnym, spontanicznym podejściem do robienia zdjęć. Efekt natychmiastowy – wystarczy kilka minut i wspomnienia na lata gotowe.

Więcej informacji o aparacie Instax przeczytacie tutaj i tutaj.

*

BAJKA Z HOKEY POKEY

Gdy usłyszałam, że powstała zabawka, która opowiada dzieciom bajki byłam dość sceptyczna, bo przecież czytanie bajek to taki „tatowy” wieczorny rytuał. Pomyślałam jednak, że jeśli bajki wyciszają dzieci przed wieczornym snem, to może być to dobra opcja w ciągu ciężkiego dnia, kiedy drzemka moich dzieci jest po prostu bezcenna. Zadziałało! I muszę przyznać, że mimo tego, że miałam mieszane uczucia, to teraz jestem wdzięczna Lisicy za synchroniczne drzemki naszych dzieci.

Przytulankę Hokey Pokey z Leśnej Bandy kupicie tutaj.

*

KOSZ MOJŻESZA I TEKSTYLIA USZYTE PRZEZ BABCIĘ

Pościel do koszy, jak i wiele innych rzeczy dla dzieci, uszyła moja Mama, dla której wnuki stały się inspiracją do tego, by powrócić do swojego dawnego hobby po blisko trzydziestu latach. Wybierając tkaniny postawiłyśmy na naturalny, zmiękczany len w neutralnych kolorach – tak jest o dużo łatwiej jeśli chcemy stworzyć wyprawkę dla chłopca i dziewczynki, która współgra z dość minimalistycznym wnętrzem. W naszym „podwójnym wypadku” Kosze Mojżesza okazały się strzałem w dziesiątkę! Dzięki temu, że są niewielkich rozmiarów mogliśmy wstawić je wraz z kołyskami do sypialni, a każde z maluszków miało od razu swoją własną, bezpieczną przestrzeń. W ciągu dnia bez problemu przestawiałam je do pokoju, to bardzo ułatwiało zorganizowanie przestrzeni, którą dzielimy również z dwoma psiakami. Udało nam się znaleźć kosze z drugiej ręki, to dobre rozwiązanie, bo służą jedynie do 5-6 miesiąca życia. Decydując się na nie, warto pomyśleć ich alternatywnym zastosowaniu w przyszłości na przykład do przechowywania tekstyliów czy zabawek, lub po prostu puścić dalej w obieg. Na jeden z naszych koszy czeka już kolejna przyszła mama, a my powoli ćwiczymy drzemki w łóżeczkach.

*

USZYJ SOBIE WYPRAWKĘ Z COTTONBEE

Jeśli umiecie szyć, lub macie w swoim otoczeniu kogoś, kto jest gotów użyczyć Wam swojego talentu, to w poszukiwaniu tkanin zajrzyjcie koniecznie na CottonBee. Znajdziecie tam cale mnóstwo gotowych wzorów tkanin, ale to nie wszystko, możecie również zaprojektować swój własny materiał, dzięki czemu powstanie coś jedynego w swoim rodzaju. Jako grafik jestem bardzo na tak, i czuję że na jednym wzorze napewno się nie skończy!

 

Materiały z gotowymi wzorami lub zaprojektowanymi przez was kupicie w CottonBee .

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

DREWNIANY BABY GYM OD DZIADKA

Jednym z miejsc, gdzie szukalam inspiracji wyprawkowych, był Pinterest. Tam trafiłam na idealny, bo prosty w swojej formie, drewniany baby gym, który wydał mi się dobrą alternatywą dla maty edukacyjnej. Zdjęciom towarzyszył opis DIY, więc kolejny raz w tworzenie rzeczy dla dzieci mogliśmy zaangażować bliską nam osobę. Co więcej, Dziadek pogłówkował i ulepszył projekt tak, by był bardziej bezpieczny dla małych odkrywców. Elementy służące do zabawy zrobiłam sama, można je w łatwy sposób wymieniać, by dostarczać dzieciom nowych wrażeń i bodźców odpowiednich dla danego etapu rozwoju. Wiszące zabawki mają jeszcze jedną wielką zaletę – nie stanowią aż tak wielkiej pokusy dla naszych czworonogich przyjaciół.

 

Pomysły na drewniany baby gym zrób to sam znajdziecie tutaj.

*

CHUSTA SPOSOBEM NA BLISKOŚĆ

Chusty kółkowe są idealnym rozwiązaniem dla osób, które nie umieją w chusty, a jednak chciały by nosić swoje maleństwa już od pierwszych dni życia. Motanie dzieci w chusty tego typu jest o wiele prostsze niż w przypadku tradycyjnych chust, bo zamiast ćwiczyć często skomplikowane schematy wiązań, możemy skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na bliskości. Dla mnie to absolutnie niezbędny element wyprawki noworodka, również ze względu na fakt, że pozwala zbudować wyjątkową więź nie tylko na linii dziecko-mama, ale jest sposobem na bliskość dla obojga rodziców.

 

Chustę Wildbird kupicie tutaj.

 *
Karolino, dziękujemy za miło spędzony majowy poranek i rozmowę o wyprawce! Do zobaczenia.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.