Odkrywać nowe smaki

czym skorupka za młodu

Mleko z tubki, chleb z solą, dawne truskawki, Vibovit, pierogi babci. Nasze smaki z dzieciństwa są jak pocztówka z przełomu lat 80. i 90. A co będą wspominać nasze dzieci? Jakie smaki będą ich smakami dzieciństwa?

Jedni za nic w świecie nie zjedzą brokuła, inni do każdego posiłku żądają oliwek. O gustach się nie dyskutuje, ale… można je kształtować. Podsuwając dzieciom konkretne smaki, możemy poszerzać ich paletę doznań, otwierać je na nowe. Smak słodki? Wiadomo, ale jest też gorzki, kwaśny, umami… Im więcej wariacji poznamy, tym bardziej będziemy otwarci na kolejne.

Jeżeli wasze dziecko należy do tych wszystkojedzących – gratulacje. Oby tak dalej! Jeśli nie, podsuwamy kilka sprawdzonych sposobów na odkrywanie nowych smaków. Marta Brylińska, mama 3-letniej Zoi, kosztuje ich razem z nami.

Zapytałyśmy Martę, co jest jej smakiem dzieciństwa. Nie zaskoczymy was: zabielana pomidorówka z makaronem. Dziś Marta gotuje głównie wegańsko, a Zoja chętnie odkrywa nowe smaki. Lubi kotlety z ciecierzycy i kaszę jaglaną, zielone soki i lody (lody, dużo lodów!) z tych soków. Co jeszcze? Oto kilka prostych inspiracji, które zachęcają dzieci do eksperymentów ze smakiem.

*
CZARY MAMY

Prawdopodobnie tej polskiej marki nie musimy wam przedstawiać. Ich linia dań zbożowych oraz owocowych i warzywnych pudrów to klasa A dań dla dzieci. Dzieciaki wprost przepadają za tymi kaszkami, a warto wiedzieć, że nie są to dania instant. Wymagają krótkiego gotowania (2 minuty) i mają wszystkie zalety jedzenia, które nie było wcześniej preparowane. Zero dziwnych dodatków – samo zboże z ekologicznych gospodarstw i liofilizowane owoce w postaci pyłu, który nadaje kaszkom piękny kolor, zapach i cudowny smak.
Czary Mamy, dzieło dwóch przyjaciółek i mam, to sprawdzony sposób na szybki, pełnowartościowy posiłek, który nie tylko wspiera prawidłowy rozwój, ale też uczy dzieci nowych smaków. Oprócz klasycznej owsianki i jaglanki mamy tu kaszkę gryczaną, ale też taką ze starych, szlachetnych odmian: samopszy, orkiszu i płaskurki. A wśród pyłów znajdziemy czarną porzeczkę, dynię z brzoskwinią czy truskawkę połączoną z burakiem i jeżyną. Czary Mamy to także pomysł na całkiem dorosłe śniadanie, uwielbiamy je sobie dosypać do porannej granoli…

*
OLINI

Łyżka ich oleju z pestek dyni podana na talerzyku z kawałkiem chleba czy surowej marchewki może przewrócić smakowy świat dziecka do góry nogami. Ten marcepanowy aromat, mmm… Olini to rodzinna olejarnia z Dolnego Śląska, która tłoczy swoje oleje na nasze zamówienie. Klikamy w sklepie internetowym „zamów”, i dopiero wtedy ruszają tłoki. Olejów Olini nie znajdziemy w supermarketach, bo świeżość i jakość to pierwsze wartości tej marki. Wybór jest spory. Oprócz klasycznych olejów z różnych ziaren, znajdziemy też przygotowane, dedykowane mieszanki. Olej dla mamy powstał ze starannie wyselekcjonowanych ziaren lnu, słonecznika i wiesiołka dwuletniego. Jest idealny w ciąży i w czasie karmienia piersią, dostarcza nienasyconych kwasów tłuszczowych, które mają ogromny wpływ na funkcjonowanie organizmu mamy, a także na rozwój maluszka. Są oleje dla dzieci, są oleje dla aktywnych czy dla seniorów. Hitem są także zakwasy z kapusty i buraków. Może się zdziwicie, ale maluchy je uwielbiają. Smak kwaśny to często jeden z ich ulubionych (czy wasze dzieci też sięgają po cytrynę?), a zakwasy są naturalnym, żywym źródłem probiotyków.

 

*
PORCJA DOBRA

Trudno o lepszą nazwę dla spacerowej przekąski. Twórcy polskiej marki Porcja Dobra stworzyli coś poręcznego i pysznego, i coś tak zdrowego, że podjadamy i my. Przyjemność nie musi być zakazana. Sama natura, zero dosypywanego cukru czy konserwantów. Owocowe smakołyki mają formę pojedynczo pakowanych listków. Smak? Zdecydowanie słodki. Jabłko, jeżyna, śliwka i truskawka towarzyszą nam przez cały rok, także w przedszkolu i szkole. Podoba się nam taki pomysł na zdrowe słodycze.
Porcję Dobra pokochają te z was, które lubią być fit. Kulki mocy czy owocowo-orzechowe krążki z powodzeniem zastępują też dorosłe guilty pleasure – popołudniowe przegryzki, coś słodkiego do kawy czy pocieszacze na PMS. A jeśli wyjątkową przyjemność chcecie sprawić maluchowi, możecie zdecydować się na kostki-niespodzianki. W środku jest mała przekąska i zabawka, a także sympatyczna dobrokarta, czyli karta z miłym rysunkiem i hasłem.

*

HERBATY SELA

Wierzycie w moc ziół? Jeśli spróbowałyście herbat Sela, to zapewne przekonałyście się, że zioła mogą wiele. Herbata energetyzująca czy miesiączkowa Gaja nie raz nas ratowały. Fajnie jest uczyć pić zioła także dzieci i zrobić z tego wspólny rytuał. Coś dla mamy, coś dla dziecka, a czas spędzony razem – dla obu. Aneta, twórczyni herbat Sela, poleca do wspólnego picia właśnie mieszankę energetyzującą, przy czym przypomina, że dzieciom zioła należy rozcieńczać (albo podawać ich niewielką ilość). W sezonie przejściowym mamy mogą sięgnąć po coś dla siebie, czyli cudowne Wzmocnienie. Ta mieszanka jest bardzo odżywcza, dodaje sił i pomaga dobrze się trzymać w wiosennych pogodach i niepogodach.

Jakie są wasze smaki z dzieciństwa? I jak myślicie, co będzie w przyszłości mityczną magdalenką waszych dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.