Obiad w 10 minut

A reszta czasu na spacer i zabawę!

Czy można w niespełna godzinę pójść na spacer, zrobić zakupy w pobliskim warzywniaku i ugotować obiad? Da się, i nie tylko dlatego, że Justyna to kobieta torpeda. Podglądam, jak ona to robi, bo nie ma w tym cienia czarnej magii. Hej, ruszamy się z kanapy!

Korzystamy z pogody i chętnie przejdziemy się z Justyną po okolicy, zwłaszcza że mieszka tuż przy malowniczym placu. Kawa na wynos i lecimy do warzywniaka, lecimy dosłownie – fotograf jest pod wrażeniem tempa, z jakim matki chodzą na zakupy. Norma! Wózek Easywalker w jednej ręce, kawa w drugiej i plotkujemy sobie o życiu, zanim staniemy przed lokalnym warzywniakiem, który obrodził wszelkimi sezonowymi cudami – są tu: pękate dynie, kapusty, orzechy, kasztany jadalne, pomidory, które wciąż serwują nam namiastkę smaku lata. Justyna robi zakupy szybko i sprawnie: w głowie ma już pomysł na błyskawiczny i zdrowy obiad. Dziś gotowanie na parze z Beaba Babycook!

Serio, założyłam się sama ze sobą, że zdążymy ze wszystkim w mniej niż godzinę. A Justyna? Spokojnie zakupy tu, zakupy tam, jeszcze przed żłobkiem syna spotka koleżankę i porozmawia o sezonowych infekcjach. Zdążymy? Romek, choć obolały (wszystkie zęby postanowiły się wykluć w tym samym czasie), dzielnie towarzyszy nam w spacerze, zresztą wizyta w warzywniaku atrakcją dorównuje placom zabaw, małe ręce już testują, czy prawu grawitacji podlegają też pomidory z drewnianej skrzyni. Takie momenty, gdy lato rozpycha się jeszcze łokciami z jesienią, są na wagę złota. Nam się dziś śmieją buzie, ot tak, po prostu!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Z wielofunkcyjnym Beaba Babycook gotujemy dziś na parze bez jakichkolwiek przepisów i stresów, czyli najlepiej! Urządzenie do blendowania, rozmrażania czy gotowania na parze po to właśnie jest: zaoszczędzony czas Justyna może przeznaczyć na zabawę. Bo na relaks… to może potem, drzemka na horyzoncie! Podczas gdy Romek łączy preludium na pianinie Janod z wymianą silnika w podręcznym warsztacie samochodowym, Justyna przygotowuje obiad, czyli: rybę (polędwica dorsza, ale może być każda inna ryba), zieloną fasolkę i ziemniaki. Ot i cała filozofia: całość trafia do pojemnika w Babycook i przygotowuje się na parze w 10 minut. W tym czasie można zrobić sobie i gościom kawę lub przygotować składniki na prosty deser. Dziś króluje kuchenny luz i opcja prosto i zdrowo: na deser robimy mus z truskawek i bananów. Które dziecko tego nie lubi?

 

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

O zaletach nowego Babycook pisałyśmy już tu. To nie przesada, że obiad robi się sam, a my zyskujemy dużo więcej, niż 10 minut spokoju. O zmniejszeniu górki do zmywania w zlewie, nie wspominając. Ryba gotowa, można ją wedle gustu doprawić ziołami, a o brak apetytu Romka nie podejrzewam. To może deser?

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Mrożone truskawki rozmrażamy w Beaba Babycook, dodajemy banana i blendujemy, czasem prościej oznacza lepiej, a taki mus przyda się też do kaszy czy owsianki na śniadanie. 50 minut! Spacer, zakupy i obiad z deserem! Teraz Justyna włącza tryb bardzo slow, w planach spacer i łapanie ostatnich letnich promieni na ławce w pobliskim parku. Smacznego!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.