Nosimy się tak samo?

Mini Me

Niedawno przyszła moda na szycie ubrań w klimacie maxi dziecko - mini mama. Pewnie dlatego, że ubranka dla dzieci zrobiły się tak fajne, że mamy zapragnęły mieć takie dla siebie. Poza tym czasem jest miło wyglądać tak jak córka, czy mieć taki sam t-shirt tak jak syn. No właśnie - ale czy fajnie?

mango-1 copy

Pewnie każdy z nas sobie na to pytanie odpowie. Myślimy jednak, że nic nie poradzimy na to, że często nasze dzieci przejmują nasz styl ubierania się. Czasem w całości, czasem w szczególe. Może też być inaczej: że to my nieświadomie właśnie tak je ubieramy, takich rzeczy dla nich szukamy. Traktujemy je trochę jak nasze przedłużenie i tym samym ubierając je, proponujemy to, co nam samym się podoba.

Nas cieszy to, że w modzie dziecięcej możemy też znaleźć właśnie takie dorosłe ubranka. Takie, w których same byśmy się dobrze czuły. Takie, w których dobrze się czują nasze dzieci. I nie chodzi tutaj o przebieranie dzieci za dorosłych lub dorosłych – za dzieci. Moda staje się coraz bardziej uniwersalna. Dorosła dużo czerpie z dziecięcej i odwrotnie. Ubrania tracą metrykę, i dobrze!

Mamy wrażenie, że w tym sezonie jest to wyjątkowo widoczne. Trend na powrót lat 90. zdecydowanie nam tę sprawę ułatwia: kraciaste chusty, martensy, sztruksowe spodnie. Do tego stonowane jesienne kolory: bordo, granat, czerń i proste kroje, dalekie od dziecięcego przepychu. Lubimy ten brak infantylizmu, daje dużo oddechu i, wbrew pozorom, pozostawia przestrzeń także dla dziecięcej wyobraźni.

mango-5 copy mango-8 copy

Idąc tym tropem sieciowa marka Mango Kids przygotowała fajną sesję Mimi Me, która wpadła nam w oko, i która oddaje to, jak widzimy naszą wspólną modę. Bo w tym sezonie całą rodziną kochamy panterki i czarną skórę. Wszyscy założymy bordowe martensy i kraciaste chusty. Wszyscy będziemy się modą bawić i razem postaramy się nie zmarznąć tej jesieni.

Poniżej jeszcze więcej inspiracji dorosłej mody dla małych dzieci.

3 komentarze

  • Lubię Mango i ich ciuchy dla dzieci. Lubię rebel look i lubię, kiedy moje dzieci wyglądają jak mali zbuntowani dorośli, ale “noszenie się” tak samo – w sensie identycznych outfitów – jak rodzice to chyba nietrafiony pomysł. Sama skusiłam się wiosną i kupiłam sobie i Lence taką samą sukienkę, ale ani razu nie założyłam swojej…
    To chyba trochę tak, jak w małżeństwie. Fajnie, jeśli do siebie pasujemy – podobne kolory, wzory, faktury, ale kiedy wyglądamy identycznie – wtedy zakrawa to o śmieszność. No, chyba że chcemy sobie pożartować 😉
    Serdeczności!

    Odpowiedz
    • Paulina, dokładnie tak. To co chciałyśmy przekazać to to, że ten nasz styl w zupełnie naturalny sposób często przechodzi na nasze dzieci. Zarówno poprzez świadome zakupy jak i ich preferencje – patrzą i często chcą wyglądać tak jak my. Identyczne outfity są faktycznie odważne. Trzeba się w tym dobrze czuć – ale jeżeli ktoś się dobrze czuje – to my nic na przeciwko nie mamy. Choć same pewnie byśmy się nie odważyły. Z drugiej strony uwielbiam patrzeć na moje dzieci w podobnych ubrankach mimo, że jedno chłopiec a drugie dziewczynka. Oni również lubią ubierać się podobnie.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.