Nasze linki w maju. Temat: jedzenie

Ulubione miejsca w sieci redaktorek Ładnebebe

Jedz na zdrowie. Najlepiej roślinnie, bo klimat sprzyja. I żyw się tym, co wartościowe, wypełnione treścią i dające poczucie zdrowej, radosnej sytości.

Pokarmem dla dusz redaktorek Ładnebebe jest w tym miesiącu intrygująca fotografia, nieobliczalna moda, design taki, że apetyt na nową jakość w mieszkaniu wzrasta. Spójrzcie w nasze linki i ładnie się pożywcie. Smacznego.

  *

Kasia:

Nie baw się jedzeniem! Czy ktoś usłyszał to zdanie w dzieciństwie? A może sami je mówimy do dzieci? Następnym razem na poprawę apetytu i zainteresowanie maluchów bogactwem kulinariów pokażcie im serię prac brazylijskiego artysty Williama Kassa, który z owoców i warzyw wyczarowuje fantastyczny świat. Czy cukinia może być armatą? A pomarańcza basenem?

Customizing nabiera zupełnie nowego znaczenia w rękach Zarda Apuya z San Diego. Od lat interesował się zabawkami, kolekcjonowaniem figurek, ale dopiero gdy połączył to ze swoja druga pasją, czyli jedzeniem, wyszło zupełnie oryginalne danie. Jego małe figurki są inspirowane przez postać Munny, a nawiązują do marek słodkości, które zna każdy. Popkultura na słodko. Jak możecie się domyślać, bardzo podobają się w Japonii!

Czy brokuł może zainspirować projektanta mody? Czy por może być zalążkiem kolekcji ubrań? Tak, jeśli się potrafi patrzeć na świat z fantazją dziecka. Mi nasz majowy temat przypomniał głośna kolekcję zimową Foodilicious z 2015 roku od nowojorskiego OEUF. Mój faworyt to beret inspirowany jajkiem sadzonym!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Marta:

Jeżeli już mam ochotę na testowanie nowych smaków to zazwyczaj są to słodkie wypieki. Testuję wtedy przepisy z mojego ulubionego bloga, który znam chyba zanim prowadzenie bloga było modne. Znacie Moje Wypieki? Dorota czaruje w kuchni, i aż dosłownie ślinka cieknie na te jej słodkości.

A czy wasze dzieci gotują? U nas co raz częściej w kuchni stoją moje córki. Lubimy te nasze wspólne degustowanie ich kulinarnych dzieł sztuki. Co wtedy jemy? Zazwyczaj znowu na słodko. Hit moich dziewczyn? Najłatwiejsze ciasto w świecie! Wspomnienie mojego dzieciństwa.

Fotografia kulinarna to dopiero majstersztyk! Tutaj coś dla oczu i dla kubków smakowych.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Marysia:

Kiedyś zjedliśmy przygotowany przez nią obiad – na łące, nad brzegiem strumyka. Był pełen wonnych ziół i kwiatów. Sycił brzuchy i zmysły. Po tym bukolicznym wspomnieniu pozostała we mnie chęć, by wracać na Warmię i Mazury, zbierać dary łąk i zamienić się w eteryczną nimfę, taką jak Ewa. Nimfę kuchenną, rzecz jasna!

Nie lubię gotować, kocham jeść. I patrzeć na dobrze przyrządzone jedzenie. Beatrice jest kucharką i jedną z bardziej wziętych fotografek kulinarnych. Przeglądam jej stronę ot tak, żeby się zainspirować. Piekę rybę – to rzucę na nią natkę w całych gałązkach, tak jak to robi Beatrice. Usmażyłam placki? No to udekoruję je znowu tak, jak robi to ona. Jedzenie u Beatrice jest piękne, ale jednocześnie zwykłe, proste, niewyszukane. Piękno to nie tylko gotowy, instagramowy efekt. Piękno jest także po drodze, nawet w misce mytych rzodkiewek. I Beatrice to widzi.

W kręgach rodzicielskich znany jest także, jako „ten Łuczaj, który zjadł łożysko”.  Ciekawość świata i smaków Łukasza otwiera mi oczy na to, co jadalne dookoła. Nie tylko pokrzywy czy sok z brzozy, ale i pączki na drzewach lub wędrujące po nich mrówki. Niektórych smaków próbuję, na inne nie jestem jeszcze gotowa. A wy?

Lubicie pachnące, długo dojrzewające cheddary i naturalne jogurty? To z nich między innymi słynie biodynamiczne gospodarstwo Mleczna Droga. Położone niedaleko Kazimierza Dolnego, wysyła do Lublina i warszawskich kooperatyw dużo wspaniałego dobra. Zakochana jestem w smakach, ale też w samym miejscu, gdzie krowy brykają w osypanym kwieciem sadzie, a gospodarz patrzy na przyrodę uważnie i z miłością, dzieląc się cotygodniowymi doniesieniami na Facebooku Mlecznej Drogi. Poczytajcie, jedzcie!

*

Paulina:

Nic mnie tak nie karmi, jak słowa. Wycinki w termosie mogłabym jeść łyżkami, ale najczęściej, zjadam jak poziomki prosto z krzaka.

Kiedyś już was tu zapraszałam, ale każda okazja jest dobra, żeby przypomnieć o tym niezwykłym miejscu, jakim jest Muzeum Lodów. Moje dzieci byłby tu bardzo szczęśliwe. Ja też.

*

Dominika:

Bish Bash Bosh! Z tymi chłopakami naprawdę uwierzysz, że wegańskie gotowanie jest bułą z masłem (i jaką pyszną), drutem i wszelką prościzną. Każdy filmik trwa maksymalnie kilka minut, jest bardzo logiczny i w finale przedstawia wysoce apetyczny efekt. Tak powinno być.

Smakowitą premierą literacką maja (wyjdzie dokładnie w Dzień Matki!) będzie polskie wydanie książki ,,Moje maleństwo” Albertine i Germano Zullo. To cudeńko czekało aż 3 lata na by nam się objawić, za to czyni to z wielką klasą. Dzięki, Wytwórnio!

 

*

A co was nakręci w maju?

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.